Bleeder
reż. Nicolas Winding Refn
Hm, Refn po raz kolejny potwierdza, że sztuka reżyserii i budowania gęstego klimatu nie jest mu obca. Niestety, gorzej z fabułą, która nie przedstawia się jakoś bardzo imponująco. Z pewnością jest lepsza niż w drugiem "Pusherze", czy "Valhalla Rising", ale nie jest to poziom "Dealera". Przede wszystkim, mało konkretnie. Facet spodziewa się dziecka z ukochaną, coś mu nie pasi, zaczyna zachowywać się agresywnie itp. Jego kumpel ma problemy z nawiązywaniem kontaktów, bo większość życia spędza na oglądaniu filmów. Z kolei trzeci facio za punkt honoru postawił sobie, żeby gangstersko wyglądać, zachowywać się i często przeklinać. Przy okazji, nie bardzo darzy sympatią swojego szwagra.
Refn kreuje portrety zwykłych ludzi, którzy nie potrafią poradzić sobie z emocjami. Robi to w sugestywny sposób, lecz miejscami popada w łopatologię, stosuje głupie rozwiązania fabularne, a nade wszystko, historia nie jest zbyt wciągająca, bo mało w tym fabuły. Raczej zlepek następujących po sobie scenek rodzajowych, z których co jedna, to bardziej ponura i smutna. Widać wyraźnie inspirację książkami Huberta Selby'ego Jr (jest nawet dosłowne nawiązanie). Ale ostatecznie, nie ma zbytniego popadania w fatalizm, co się chwali.
7/10
reż. Nicolas Winding Refn
Hm, Refn po raz kolejny potwierdza, że sztuka reżyserii i budowania gęstego klimatu nie jest mu obca. Niestety, gorzej z fabułą, która nie przedstawia się jakoś bardzo imponująco. Z pewnością jest lepsza niż w drugiem "Pusherze", czy "Valhalla Rising", ale nie jest to poziom "Dealera". Przede wszystkim, mało konkretnie. Facet spodziewa się dziecka z ukochaną, coś mu nie pasi, zaczyna zachowywać się agresywnie itp. Jego kumpel ma problemy z nawiązywaniem kontaktów, bo większość życia spędza na oglądaniu filmów. Z kolei trzeci facio za punkt honoru postawił sobie, żeby gangstersko wyglądać, zachowywać się i często przeklinać. Przy okazji, nie bardzo darzy sympatią swojego szwagra.
Refn kreuje portrety zwykłych ludzi, którzy nie potrafią poradzić sobie z emocjami. Robi to w sugestywny sposób, lecz miejscami popada w łopatologię, stosuje głupie rozwiązania fabularne, a nade wszystko, historia nie jest zbyt wciągająca, bo mało w tym fabuły. Raczej zlepek następujących po sobie scenek rodzajowych, z których co jedna, to bardziej ponura i smutna. Widać wyraźnie inspirację książkami Huberta Selby'ego Jr (jest nawet dosłowne nawiązanie). Ale ostatecznie, nie ma zbytniego popadania w fatalizm, co się chwali.
7/10
https://www.filmweb.pl/user/Nawrocki/activity
https://letterboxd.com/nawrocki/list/best-movies-of-2020s/
https://letterboxd.com/nawrocki/list/2024-movies/
https://letterboxd.com/nawrocki/list/best-movies-of-2020s/
https://letterboxd.com/nawrocki/list/2024-movies/
26-05-2011, 20:45





