Brooklyn's Finest
#1
[Obrazek: brooklyn-s-finest-stills01.jpg]


[Obrazek: photo_06_hires.jpg]


Mimo wszystko rozczarowanie. Trudno mi wskazać co zawiodło w nowym projekcie twórcy Training Day. Obsada? Na pewno nie. Gere jest świetny (szczególnie podczas rozmów z prostytutką!), Hawke także gra na swoim najwyższym poziomie, w postać Cheadle'a łatwo uwierzyć. Scenariusz? Nie. Film jest ładnie napisany, kilka odważnych wątków, wspaniała końcówka. Brutalność jest, fucki są, jest realistyczne zachowanie zarówno policjantów jak i gangsterów. Więc co zawiodło? Nie mam pojęcia.

[Obrazek: brooklyns_finest_movie_image_don_cheadle...nipes_.jpg]

Najfajniejszy wątek to na pewno Hawke i jego problem z kasą, zawsze mówiłem że ten aktor jest świetny, tutaj pokazuje że i twardego glinę zagra realistycznie. Wesley Snipes raczej irytuje, wybrany do roli pewnie dlatego że widownia się stęskniła za nim. Z innych znanych twarzy w obsadzie - zabójca z International (świetny!!), i trzy postacie z The Wire - Wee Bey, Omar i Clay Davis : )
Tak czy inaczej film polecam, bo gorzkich policyjnych klimatów nigdy za dużo, a jest on na pewno lepszy od niewypału Pride and Glory.

[Obrazek: alg_brooklyns_finest.jpg]

Jeśli miałbym oceniać, coś koło 7.

Odpowiedz
#2
dobry film. 7/10 styknie. najlepszy z trójki pride and glory, we own the night, street kings. aktorsko nie ma słabych punktów, zwłaszcza Hawke daje mały popis, ale i tak najlepszy jest Cheadle (super postać). wszystkie wątki poprowadzone od linijki, a co za tym idzie, dupy nie urywają. film eksploatuje motyw: trzech bohaterów zatrudnionych w policji ma dylematy moralne, które powodują, że w finale ich drogi krzyżują się. warto. solidne pełnometrażowe policyjne rzemiosło.

Odpowiedz
#3
Snuffer napisał(a):Mimo wszystko rozczarowanie.

u mnie natomiast mimo wszystko ocena zwyżkuje. z każdym dniem od obejrzenia film podoba mi się coraz bardziej, co stanowi miłą odmianę po omłych policyjnych produkcyjniakach typu we own the night, z których jedyne, co pamiętam, to to, że Eva Mendes nie pokazała cycków.

Cytat:Trudno mi wskazać co zawiodło w nowym projekcie twórcy Training Day.

widziałeś The Wire? jeżeli widziałeś, to własnie to "zawiodło".

Cytat:Gere jest świetny

ba! jego wątek uważam za najlepszy z całej trójki.

Cytat:Hawke także gra na swoim najwyższym poziomie

no jak dla mnie - a nie jestem jakimś super wielbicielem talentu faceta - największa niespodzianka. zagrał mega przekonująco. i jego gadka przy kartach konkretna - o pieniądzach z dragów i potem o odszkodowaniach, jakie dostają rodziny zabitych na służbie gliniarzy. dobry film.

Odpowiedz
#4
Mi najbardziej utkwił w pamięci prolog, kiedy to Ethan rozmawia z gangsterem o teorii "Lepszo i gorszo". Zdarzało mi się go oklepywać po kilka razy dziennie :D. Bez kitu film ma coś w sobie, że co jakiś czas ma ochotę się do niego powrócić.
Kwestia Eddiego w ostatnim tygodniu trzydziestoletniej służby wgniata w fotel :
"Nie chcesz dać coś z siebie w ostatnich dniach służby ?
NIEKONIECZNIE !!!"

No i na deser spowiedź Ethana :
"Nie chce przebaczenia od Boga
Chcę, żeby mi kurwa pomógł."

Naprawdę dobry wielowątkowy dramat policyjny.
7+/10 i może jeszcze urośnie <ok>

Odpowiedz
#5
Rzeczywiście musi mieć coś w sobie - jeszcze niedawno dałeś 6/10 : )
Ja wspomnę jeszcze o muzyce - wspaniała.

Odpowiedz
#6
KAPITALNY film.

Mental napisał(a):najlepszy z trójki pride and glory, we own the night, street kings.

SK nie widziałem, ale BF podobał mi się nawet bardziej od Training Day. Reżyser niby eksploatuje trzy klisze kina sensacyjnego, praca pod przykrywką, brak kasy i pokusa z tym związana oraz zawodowe wypalenie. Do każdego z tych trzech punktów Fuqua przykłada się jednak z czymś odrobinę więcej niż tylko zmysłem wysokiej klasy rzemieślnika. Wiadomo że nie jest to The Wire: The Movie, ale każda postać jest wzorcowo napisana, zagrana, otoczona odpowiednią dramaturgią a zakończenie ich losów zdecydowanie podnosi ciśnienie. Bardzo, bardzo dobre kino sensacyjne.

In minus wypadło pocięcie akcji na trzy główne wątki. Sam pomysł super (może nie tyle super, co niezbędny do sfilmowania scenariusza) ale wykonanie już nie takie dobre. Akcja się trochę rwie, a dwie scenki, w których bohaterowie się mijają (coś jak intro do DLC do GTA 4) razi jakąś dziwną teatralnością.

Tak czy siak: wszyscy zwolennicy oldskulowego kina policyjnego powinni mieć już obejrzane, ja jestem mega podjarany że zafundowałem sobie taki seans w środku tygodnia.

Snuffer napisał(a):Więc co zawiodło? Nie mam pojęcia.

Po prostu dawno nie wyszła jakaś porządna sensacja i twój organizm zapomniał jak coś takiego przyswajać. : ) Ponowny seans i wszystko będzie jasne.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#7
Rewelacja, po prostu rewelacja. Takie sensacje pojawiaja sie raz na 5-10 lat. Chyba aniol stroz dramatow sensacyjnych czuwal nad tym projektem, bo przeciez rezyser nakrecil do tej pory tylko jeden porzadny film (blagam, tylko nie rozpoczynajcie licytacji), a scenarzysta napisal ni mniej, ni wiecej, tylko jeden odcinek czegos takiego:

[Obrazek: slee.jpg&t=1]

Fuqua prowadzi narracje spokojnie: bezblednie i bardzo dojrzale dawkujac napiecie, w finale zas wyprowadza mocarny cios w lepetyne. Nawiasem mowiac kapitalnie w koncowce zwodzi widza, ktory ma wrazenie, ze drogi bohaterow wkrotce sie skrzyzuja, a tu gowno.

Wystawic takiemu samorodkowi 7/10? Hanba i wstyd. :)


Mental napisał(a):film eksploatuje motyw: trzech bohaterów zatrudnionych w policji ma dylematy moralne, które powodują, że w finale ich drogi krzyżują się.

Leb ci skrzyzowal chyba. :)

Odpowiedz
#8
I ja muszę się pod tą opinią podpisać, po ponownym seansie wartość filmu nawet wzrasta - 9 jak nic.

Odpowiedz
#9
Bardzo dobry film, takie wychodzą - jak zostało wspomniane - raz na x lat. Jasne, nie wszystko tu działa jak należy, ale pieprzyć - Hawke z Gerem cisną obsadą po całości. Każda scena z ich udziałem jest tak mocna, jak tylko może być. Cheadle niewiele im ustępuje. Wszystko dopięte na ostatni guzik, nie pozwala się oderwać aż do ostatniej sekundy. Brawo dla Fuquy, bo facet ma generalnie dar do kręcenia takich dramatów policyjnych.

Najbardziej rozwaliło mnie spojrzenie Hawke'a na górę brudnego szmalu przy okazji jednego z nalotów.

8,5/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#10
Cytat:Jasne, nie wszystko tu działa jak należy

Cytat:Wszystko dopięte na ostatni guzik, nie pozwala się oderwać aż do ostatniej sekundy.

mógłbyś wyjaśnić, o co kaman? ;]

ode mnie film ma już 10/10 - od lipca 2010 roku (mój pierwszy wpis w tym wątku) widziałem go trzykrotnie.

Odpowiedz
#11
A co tu dodawać? BF ma parę wad, jak choćby brak konkretnej strzelaniny ulicznej (to jest Brooklyn, mogli się postarać) czy sceny w których pojawiają się wspólnie bohaterowie (wydają się trochę sztucznie wciśnięte),. To są drobne uchybienia lub braki, ale summa summarum film obraca się w świetnych klimatach i widać, że Fuqua trzymał rękę na pulsie, aby finał tej historii był w pełni satysfakcjonujący.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#12
Snappik, widzę, że z braku laku szukasz dziury w całym i robisz z igły widły :)

ten film NIE MA WAD. ciągle nie mogę się pogodzić z tym, że nie uwzględniłem go w moim zajebistym top20. niewybaczalne pominięcie.

Odpowiedz
#13
Film bez wad i:

Mental napisał(a):dobry film. 7/10 styknie.

?:)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#14
A ty się za bardzo ejakulujesz byle czym - w tym przypadku bardzo dobrym dramatem :)

Bardziej dowaliłbyś się do amerykańskich pismaków - na RT film Fuquy ma 43% i znaczek Rotten. Jeden down pisze nawet "While there is plenty going on here, however, the whole film smacks of déjĂ  vu.". To jest szukanie dziury w całym. Jeden z kilku na krzyż dramatów policyjnych w tej dekadzie, a ziomek wyjeżdża z tekstem o deja vu.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#15
Właśnie do mnie dotarło, że ten przekozacki film nie miał jeszcze polskiej premiery. Amerykańska odbyła się w 2009 roku. Czy ktoś mógłby to jakoś skomentować? ;)

Odpowiedz
#16
U nas wyszedł tylko na DVD, jakoś na przełomie lutego i marca (bo wtedy kupowałem). Do kin go pewnie nie sprowadzono, bo w Stanach wielkiego sukcesu nie odniósł, a do kin studyjnych nie miał szans trafić, bo to przecież sensacyjne filmidło z hameryki, niegodne koneserów ;)

Odpowiedz
#17
Dodam jeszcze że wydania DVD i BD mają u nas tradycyjnie skopany AR zamiast 2.35,1 jest 16:9 => 1080i :] Więc tylko UK :P

Odpowiedz
#18
Dzisiaj nadrobiłem zaległość i obejrzałem BF - super film z klimatem trzymającą w napięciu historią i świetnym performancem aktorskim. nic dodać nic ująć. ostatnia rozróba z udziałem gere'a wisienka na torcie. i jego twarz na tle ulicy zalanej po brzegi policyjnymi światłami radiowozów - taki sajgon że zjechało się chyba pół wydziału :lol:

8,5/10

Odpowiedz
#19
O, przypomnieliście mi ten kozacki dramat policyjny. Widziałem go jakiś czas temu i ciągle pamiętam, czyli musiał zostawić we mnie ślad. Bardzo podobała mi się rola Ethan'a Hawke'a, który gra takiego trochę marzyciela, jeźdzca bez głowy i w sumie dobrego człowieka, który chce poprawić byt swojej rodziny.

Odpowiedz
#20
Marzyciela? Co to ma być? Za siedmioma górami, za siedmioma lasami? ;)


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Motherless Brooklyn (2019) Szaman 24 6,731 24-05-2020, 01:14
Ostatni post: Mefisto



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości