Buried
#41
Szaman napisał(a):irytujący film
Chyba najlepszy przymiotnik opisujący moje odczucia po seansie. Mnóstwo rzeczy mnie wkurzało, chociaż muszę powiedzieć, że oglądało się nieźle i byłem ciekawy co będzie za chwile, ale na powtórkę za cholerę nie mam ochoty.

Takie pytanka:
Czy mi się źle wydaje, czy jak się dzwoni na policję to oni wszystko nagrywają, a ten co odbiera telefon nie może niczego zlekceważyć i ma obowiązek coś zrobić w każdej, nawet najbardziej nieprawdopodobnej sytuacja? W filmie wszyscy traktują Paula jakby chciał u nich rentę przez telefon załatwić...

Zapis w kontrakcie, że nie mogę bzyknąć koleżanki z pracy? Serio? Jeśli tak, to Paul jest po prostu frajer, że tego nie doczytał.

Odpowiedz
#42
simek napisał(a):W filmie wszyscy traktują Paula jakby chciał u nich rentę przez telefon załatwić...
Racja, ale to co mnie najbardziej zirytowało, to aktorstwo rozmówców. Z jednej strony mamy dramatycznego Reynoldsa, a z drugiej totalnych drewniaków, zupełnie jakby za każdym razem Ryan rozmawiał z jakimiś cholernymi robotami, totalny brak z ich strony reakcji na to co dzieje się po drugiej stronie słuchawki, w tym miejscu reżyser ostro dał ciała.

Odpowiedz
#43
A gdy kolejny z rzędu rozmówca okazuje się średnio rozgarniętym lub złośliwym robotem to mnie jako widzowi pozostaje tylko wzruszyć ramionami i właśnie zirytować się.

Ale akurat Tobolovsky ładnie odegrał swoją standardową rolę urzędnika, w scenie o której wcześniej wspominano.

Odpowiedz
#44
Ewidentnie brakowało przez większość filmu kogokolwiek kto powiedziałby "o kurwa, jesteś w trumnie, zakopany pod ziemią? serio? ja pierdolę - lecę na policję, do telewizji, do twojej rodziny".
Nie podoba mi się też nagromadzenie wydarzeń w końcówce - wojsko w końcu jedzie do Paula, żona odbiera telefon, piasek zasypuje Paula, a to wszystko w tym samym momencie. Niby to normalka, ale mnie wkurza.

Odpowiedz
#45
Mierzwiak napisał(a):Niech będzie. Ale atrakcja tani to i zbędna, scenarzysta za bardzo silił się na urozmaicenie fabuły.

Oryginalnie były zdaje się mrówki.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#46
Mrówki były w odcinku CSI LV reżyserowanym przez Quentina :wink: Wtedy pojawiłby się zapewnie zarzut o kopiowanie pomysłów.

Odpowiedz
#47
Mierzwiak napisał(a):Z jednej strony mamy dramatycznego Reynoldsa, a z drugiej totalnych drewniaków, zupełnie jakby za każdym razem Ryan rozmawiał z jakimiś cholernymi robotami, totalny brak z ich strony reakcji na to co dzieje się po drugiej stronie słuchawki, w tym miejscu reżyser ostro dał ciała.

Nie rozumiem tego zarzutu. Czego się spodziewałeś? Że jego rozmówcy zaczną płakać? Chyba zdajesz sobie sprawę z tego, że rolą takiej osoby jak Dan Brenner, jest przede wszystkim uspokoić delikwenta. Stąd taki, a nie inny ton głosu, dobór słów. Polecam poszukać na youtube zapisków rozmów z osobami uwięzionymi w płonacym WTC, czy innych podobnie dramatycznych dla dzwoniącego sytuacjach. Nie spodziewaj się, że usłyszysz zgoła inną reakcję. Ci ludzie są tak po prostu szkoleni.

Odpowiedz
#48
Dan Brenner jest akurat jedynym spoko kolesiem, który przechodzi do rzeczy i gada na temat. Zdziwiło mnie tylko to, że w pewnym momencie mówi, że nic się już nie da zrobić - według mnie nie powinno się takich rzeczy mówić i zawsze twierdzić, że jest cień szansy, no ale może się nie znam.

Odpowiedz
#49
Perfik napisał(a):Nie rozumiem tego zarzutu.
Czego nie rozumiesz? Tego że na dramatyczny telefon od gościa zakopanego żywcem reagują jak na zaproszenie na kawę i ciastko? Nie interesują mnie szkolenia i zapiski rozmów z 11 września, oglądając film chcę mieć wrażenie że oglądam rzeczywistą sytuację, której uczestnikami są prawdziwi ludzie, a nie roboty.

Odpowiedz
#50
Mierzwiak napisał(a):oglądając film chcę mieć wrażenie że oglądam rzeczywistą sytuację

A to już nie problem twórców filmu, że masz mylne wrażenie tego jak takie sytuacje wyglądają w rzeczywistości... To tak jak mieć pretensję do jakiegoś filmu, że samochód po postrzale w bak nie wyleciał w powietrze :P I napisz proszę, jakiej reakcji spodziewałeś się po kolesiu, który już od kilku lat zajmuje się takimi sytuacjami i takich rozmów odbył pewnie setki.

Odpowiedz
#51
Cytat:A to już nie problem twórców filmu, że masz mylne wrażenie tego jak takie sytuacje wyglądają w rzeczywistości...
Od czego zacząć... Może od "zacznij czytać ze zrozumieniem"?

Wróć do tego posta http://forum-kmf.fc.pl/viewtopic.php?p=239447#239447 i zwróć uwagę na aktorstwo rozmówców [liczba mnoga!] oraz brak z ich strony reakcji na to co dzieje się po drugiej stronie słuchawki. Powodzenia.

Odpowiedz
#52
Mierzwiak, weź zrób telefon do MSZ i powiedz "Jestem w trumnie, Irakijczycy żądają okupu". Sprawdź reakcję urzędasów i porównaj ;)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#53
Spoko - spodziewałem się ze zarzut "zacznij czytać ze zrozumieniem" się w koncu pojawi, bo zawsze się pojawia, wiec nie mam pretensji :) Ale przeczytałem drugi raz... i trzeci i dalej nie łapie. Nie wiem jakich reakcji się spodziewałeś :(

Odpowiedz
#54
No tak. Spodziewałem sie dobrego filmu. Ostatecznie niezlego. I w polowie mialem mieszane uczucia - niby jest niezle ale czy napewno bedzie dalej tak dobzre by zaslugiwalo na te peany ?

I zakonczenie było przewidywalne ( znaczy takiego sie spodziewałem ) ale KU...WA na Allaha ten motyw mnie , w nim, zmiazdzył


To zagranie było... ku...wa brutalne. Nie sam wlasnie koniec - ktory byl do pzrewidzenia ale wlasnie ten tekst...

7/10 lub 8/10

EDIT - to już po ochlonieciu. Zirytowały mnie niektóe głupoty np.

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#55
shamar, piasek to nie woda, nie wsypuje sie w kazde wolne miejsce. Pod ziemia mozesz kopac tunel i jak to dobrze zrobisz to Cie nie zasypie.

Odpowiedz
#56
127 hours- tak właśnie powinno wyglądać Buried! No ale w jednym mieliśmy aktora i reżysera, a w drugim Aktora i Reżysera.

Odpowiedz
#57
peju napisał(a):shamar, piasek to nie woda, nie wsypuje sie w kazde wolne miejsce. Pod ziemia mozesz kopac tunel i jak to dobrze zrobisz to Cie nie zasypie.

Z tym , że tam była dziura wielkosci pesci, a moze i wieksza. A piasek to nie zmienia. Piasek jest sypki.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#58
Szaman napisał(a):127 hours- tak właśnie powinno wyglądać Buried! No ale w jednym mieliśmy aktora i reżysera, a w drugim Aktora i Reżysera.

Taa. Dziś obejrzałem film Boyle'a i w bezpośrednim starciu z "Buried", "127 Hours" wygrywa tylko tym, że jest oparte na prawdziwej historii. Dramatyzm, napięcie, realizacja - to wszystko stoi na wyższym poziomie w "Pogrzebanym". Boyle postawił na efekciarskość, a powinien na surowy klimat.

Odpowiedz
#59
I nie przesadzałbym z tym, że 127 Hours ma "Aktora" :lol: Lubię Jamesa Franco, ale to chyba jego pierwsza naprawdę dobra rola...

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości