Chopin, Chopin! (2025)
#1
premiera 10 października 2025

budżet ostatecznie wyniósł 72 mln złotych

Cytat:Reżyserem i producentem obrazu jest Michał Kwieciński. Za zdjęcia odpowiedzialny jest operator Michał Sobociński. Za scenariusz odpowiedzialny jest Bartosz Janiszewski. W główną rolę wcielił się Eryk Kulm, zdobywca m.in. takich nagród, jak Orzeł czy Nagroda im. Zbyszka Cybulskiego, za znakomitą kreację w filmie "Filip". W roli przyjaciela Fryderyka, kompozytora Ferenca Liszta zobaczymy Victora Meuteleta, znanego z takich produkcji jak "Plan na miłość" i "Emily w Paryżu". Postać George Sand zagrała francuska aktorka Josephine de La Baume ("Top Boy", "Boogie Woogie").

W międzynarodowej obsadzie znaleźli się również Maja Ostaszewska (Justyna Krzyżanowska, matka Chopina), Karolina Gruszka (Delfina Potocka), Michał Pawlik (Jan Matuszyński), Kamil Szeptycki (Julian Fontana), Lambert Wilson (król Ludwik Filip I), Martyna Byczkowska (Marysia Wodzińska), Dominika Ostałowska (Wodzińska).


[Obrazek: CHOPIN-FILM-PLAN-WFF-TH-10-4.jpg]


Cytat:Twórcy filmu zapewniają, że „Chopin Chopin!” nie będzie linearną biografią – raczej opowieścią o wybranych momentach z życia Fryderyka Chopina. Film pokaże Chopina, o jakim nie przeczytamy w podręcznikach z historii. Zakochanego w życiu młodego człowieka, który za maską żartów ukrywa głęboki smutek. Enfant terrible swojej epoki, dandysa, buntownika, pożądanego przez wszystkich outsidera, który robił dużo, żeby być kochanym i popularnym, ale pod koniec życia zrozumiał, że liczy się tylko muzyka. To opowieść o człowieku uwikłanym między miłością, muzyką a chorobą. Historia skupia się na intymnych momentach z biografii Chopina, mało znanych wydarzeniach, zaczerpniętych z licznych książek i prywatnych listów.


zobaczyłem, że Ostaszewska gra matkę Chopina i już mi się odechciało

[Obrazek: Chopin_Chopin_photos_Jaroslaw_Sosinski_-607-768x432.jpg]

Odpowiedz
#2
Cytat:Film pokaże Chopina, o jakim nie przeczytamy w podręcznikach z historii.
Trzymamy za słowo.

Odpowiedz
#3
Ostaszewska ma minę jak srający kot na puszczy, to żeńska wresja macieja szczura, jak ich widzę, to z miejsca mi opada.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
#4
Podpisuje sie pod wszystkimi dwoma opiniami o "uwalniającej karpie".
I dodam od siebie, że nie oglądam juz polskich filmow bo brzydzę sie tym srodowiskiem.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#5
Cytat:"Chopin, Chopin!" podczas premierowego weekendu zgromadził w kinach około 90 tys. widzów, co daje wpływy w granicach 2 mln złotych. Na razie jest to kropla w morzu potrzeb. Producenci (Akson Studio i TVP) liczą zapewne na szkoły, które są w stanie znacznie poprawić wynik w środku tygodnia. Pod koniec września kina organizowały bezpłatne pokazy filmu "dla nauczycieli muzyki, języka polskiego, historii oraz zainteresowanych tematyką". Za tydzień przekonamy się, czy przyniosły one wymierne efekty.

Tomasz Raczek uważa, że "film robi schizofreniczne wrażenie: rozmach produkcyjny i efektowność zdjęć roztrzaskuje się o fatalny scenariusz i udawaną psychologię. Eryk Kulm jr. wygląda jak Chopin i umie grać na fortepianie więc jest gotowy do zagrania tej postaci. Czujemy jego potencjał i robi się przykro, gdy trzeba przyznać, że rola została tak źle napisana, że nie dało się z niej stworzyć kreacji. Film dłuży się i zniechęca do muzyki nadmiarem wszystkiego i trzymaniem się zasady ‘Chopin kompozytorem wielkim był’".

no chyba twórcy nie liczyli, że chociaż 1/3 budżetu z 72 mln im się zwróci?

Odpowiedz
#6
Oo, to ma temat, więc przerzucam:

Chopin, Chopin - no czuć ten budżet, o którym wszędzie pisano. W zasadzie to kompa czuć tylko w epizodzie na Majorce, jak Fryderyk tam dopływa, ale reszta to wygląda naprawdę dobrze. Kostiumy, scenografię i inne techniczne rzeczy to pierwsza liga. Kulm w głównej roli też jest spoko, ale fabularnie to jest to nuda cholerna.

Ogląda się to dla obrazka, a nie dla historii. Niestety. Trochę mało mięska - widać że to nowoczesne kino robione dla każdego, czyli tak naprawdę dla nikogo. Jestem ciekawszy czy "szkoły pójdą", pewnie tak. Inaczej się to nie zwróci. byłeem co prawda na pokazie o 11 i oprócz mnie był jakiś koleś młody i starsza babeta wyznacznik niby żaden, ale najczęściej chodze na wczesne pokazy i ludzi jest trochę, na teściach 3 to miałem pół sali, a grane było już od dawna.

5/10
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#7
Polscy producenci filmowi to jakiś osobny gatunek: masz 70 baniek na film o Szopenie i urządzacie burzę mózgów o czym właściwie opowiedzieć, zastanawiacie się z czego Frycek jest znany:
-no umarł na gruźlicę?
-Dobre! Dobre, panowie widzę to: niech motywem przewodnim filmu będzie gruźlica, pokażemy rozmowy z lekarzami, przyjmowanie leków, plucie krwią, próby ukrywania choroby, jeszcze więcej plucia krwią - całe wiadra krwi! To właśnie ludzie chcą zobaczyć! No a gdzieś tam w tle muzyka, Paryż. Genialne, prawda?
-Prawda! Kręcimy.

Oglądałem to z mieszanką znudzenia i totalnego zafascynowania jak można być takim debilem żeby uznać, że osnucie całego filmu wokół gruźlicy to jest świetnym pomysł.
Ogólnie to prawie wszystko mnie tutaj wkurzało: zaczynając od tego, że film wcale nie jest ładny, on jest strasznie sztuczny, za cholerę nie uwierzyłem tym dekoracjom, kostiumom, są one typowo polskie w najgorszym tego słowa znaczeniu. Kiepska jest reżyseria, bo zupełnie nie miałem chociaż iluzji patrzenia na prawdziwe wydarzenia, tylko na chamską inscenizację, przykładowo scena w kawiarni, Chopin zamawia lody, a reżyser chce nam pokazać jakie zdziwienie budzi jego obecność wśród wścibskich bywalców lokalu, więc kamera robi okrążenie po stolikach, przy których ludzie gapią się na Szopena i czekają aż najedzie na nich kamera to spłoszeni wracają do swoich posiłków i tak chyba z pięć stolików. Przykładów że ktoś czeka aż znajdzie się w kadrze i poprzedni aktor skończy robić swoje, aby coś zrobić jest jeszcze kilka - no po prostu fatalna inscenizacyjnie robota.
Rola Kulma też mi się nie podobała, raz zbyt ekspresyjny, raz dziwnie wycofany, wciąż nie wiem jakiego właściwie Chopina mieliśmy zobaczyć, jedna scena sugeruje że to lew salonowy, a kolejna że go to niezwykle nudzi i woli dawać lekcje, ale potem dostajemy scenę nudnej lekcji z narzucającą się laską, którą ewidentnie nie jest zainteresowany, dopiero w drugiej części filmu nagle pełen pasji rucha George Sand - skąd to nagłe uczucie niestety się nie dowiemy, bo wcześniej mają jedną krótką scenę. No to może komponowanie go kręci? Do czasu sekwencji na Majorce ten wątek również jest potraktowany po macoszemu, no właściwie wszystko tutaj jest tak potraktowane, oprócz gruźlicy oczywiście - ona jest prawdziwym gwoździem programu.
Marne to, może nie tragiczne, ale słabe, ode mnie 4/10
Aa, całkiem spoko pomysłem była ta elektroniczna muzyka, ale też jest ona użyta dosyć chaotycznie, raptem w dwóch momentach filmu - miałem wrażenie jakby reżyserów było z pięciu i każdy nakręcił swój film, a potem jeden montażysta to skleił w całość.
W pełni zasłużone porażka finansowa, frekwencyjna.

Odpowiedz
#8
Moze zrobili miniserial i przycieli w film?
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dom Dobry (2025) reż. W. Smarzowski Spoilerowo 27 3,963 22-02-2026, 22:39
Ostatni post: OGPUEE



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości