Danus napisał(a):To było Los Angeles?
Tak, film rozgrywał się w Los Angeles.
03-08-2009, 09:45
|
Collateral (2004)
|
|
Danus, jak nie pokazują Empire State Building ani Central Parku, to nie może być Nowy Jork
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
03-08-2009, 10:04
Bo w NYC jest Central Park
![]() W ogóle Mann jest związany z Los Angeles
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
03-08-2009, 10:13 military napisał(a):Ale zdajesz sobie sprawę, że w tym zatłoczonym klubie nie ma żadnych przypadkowych ofiar?:) a zdajesz sobie sprawę, że nie masz racji?:) jeden z pierwszych strzałów, jaki pada w fever, trafia w przypadkowego cywila, zabijając go na miejscu (skośny obok taksówkarza). jest to tak wyraźnie pokazane, że już bardziej się nie dało. potem masz nawet ujęcie na ciało leżące na parkiecie. strzał absolutnie pierwszy - zabłąkana kula - trafia z kolei w kolano gliniarza, który stał najbliżej loży z grubasem. w tym momencie ludzie zaczynają się rozbiegać i wkrótce przestrzeń na tyłach klubu robi się pusta. to raz. dwa: nikt w tej scenie nie miota pocisków z broni automatycznej. w ruch idą pistolety i wszyscy starają się celować, co zmniejsza ryzyko przypadkowego trafienia. mało tego, koleś z uzi (trzymając je oburącz, a nie jak to się zwykło robić, w jednej ręce i napierdalając gdzie popadnie) strzela w trybie ognia pojedynczego (zresztą zdążył wypluć chyba jeden nabój, zanim vincent go rozwalił). zmierzam do tego, że sekwencja strzelaniny w klubie to majstersztyk - sposób jej zaaranżowania nie powinien budzić zastrzeżeń. tutaj wychodzi fascynacja Manna bronią palną i wręcz nadgorliwość w mnożeniu detali. 03-08-2009, 10:41
Zgadzam się - ta strzelanina to majstersztyk, ale ofiar przypadkowych nie zauważyłem. Muszę obejrzeć ponownie. A Zakładnika postawiłbym obok równie mało pamiętnych filmów jak jakieś Firewalle, Plany lotu i inne pierdy kręcone bez pasji.
03-08-2009, 13:12
Bez pasji? Alez ten film podejmuje te same tematy, ktorymi Mann zajmuje sie w swoich wszystkich filmach, a tutejsi bohaterowie to klasyczne mannowskie postacie. Ocena, ze Zakladnik jest typowym hollywoodzkim produkcyjniakiem jest zatem bardzo powierzchowna. Poza tym Collateral oferuje spora liczbe patentow, ktorych na prozno szukac w innych przecietnych filmach sensacyjnych.
03-08-2009, 13:24
Myślę, ze wszystko i tak sprowadza się do faktu, że to po prostu jest jedyny film Manna, do którego on nie napisał scenariusza. Na pewno miał jakiś wpływ na niego, ale na dialogi czy też nakreślenie postaci już raczej nie.
03-08-2009, 14:05 [ Dodano: Pon Sie 03, 2009 16:05 ] Corn napisał(a):Na pewno miał jakiś wpływ na niego, ale na dialogi czy też nakreślenie postaci już raczej nie. na dialogi raczej na pewno nie, bo takich komunałów, jakie momentami wygłasza Vincent w absolutnym przeświadczeniu, że to oryginalne myśli najwyższych lotów, to Mann raczej by nie spłodził. foxx z kolei ma fajne linijki dialogowe, tj. reprezentuje poglądy zwykłych ludzi i podejrzewam, że gdyby ktoś z nas siedział na jego miejscu i miał okazje pogadać z płatnym killerem, to zadawalibyśmy mu identycznie brzmiące pytania. czemu zabijasz? jak możesz być taki podły? etc. jeśli zaś chodzi o nakreślenie postaci, tj. sprawy, których nie widać, ale których możemy się domyślić, to jest to czysty Mann bez domieszek. 03-08-2009, 14:56 Mental napisał(a):a tutaj jebs! trzy kulki w klatę i nara. potraktowany bez ceregieli przez gościa, którego miał złapać i aresztować. Ale to nie jest tak, że zachwycasz się tym, że Mann po prostu łamie często występujące schematy w kinie sensacyjnym? Jest to na pewno fajne, ale czy od razu świadczy o jakimś niezwykłym talencie? Żeby nie było - nie krytykuję, tylko staram się to spokojnie ocenić. 03-08-2009, 15:07
Jeśli chcecie zobaczyć jaki mniej więcej Mann miał wpływ na scenariusz Collateral (poza oczywiście zmianą Nowego Jorku na LA - best. idea. ever : ) zajrzyjcie do scenariusza:
http://www.dailyscript.com/scripts/collateral_101203.pdf Oryginalnie wszelkie zmiany, co widać na pierwszej stronie, mają określony kolor, tutaj niestety tego nie ma, ale jeśli w jakiejś linijce wprowadzono poprawkę, przy prawym marginesie jest * (nie wiem jak w innych programach, ale tak robi Final Draft). Wszelkie poprawki oznaczone w taki sposób w tej konkretnej wersji zostały dokonane właśnie przez MM. Mental napisał(a):takich komunałów, jakie momentami wygłasza Vincent w absolutnym przeświadczeniu, że to oryginalne myśli najwyższych lotów, to Mann raczej by nie spłodziłKomunały nie komunały, w moim odczuciu Vincent wiele by stracił gdyby jego osobowość i inteligencja nie były tak dobrze oddane. W porównaniu z innymi bohaterami Manna to faktycznie gaduła, ale z drugiej strony postać skonstruowana nieco na przekór typowemu wizerunkowi płatnego zabójcy. 03-08-2009, 15:26
mierzwiak, to lepiej od razu powiedz, czy Mann majstrował coś przy monologach vincenta:)
03-08-2009, 15:30
A idź pan w cholerę i sam sobie sprawdzaj liczący 167 stron skrypt : )
revised draft by Frank Darabont - ciekawe za to jaki wkład miał ten pan ; ] 03-08-2009, 15:39 Jakuzzi napisał(a):Bez pasji? Alez ten film podejmuje te same tematy, ktorymi Mann zajmuje sie w swoich wszystkich filmach, a tutejsi bohaterowie to klasyczne mannowskie postacie. A co to ma wspólnego z pasją? U Kinga w 99% powieści też powtarza się ten sam schemat bohatera czy też problemu z którym staje twarzą w twarz, ale czy to czyni "Buick 8" czy "Łowcę snów" powieścią napisaną z pasją? 03-08-2009, 15:42 Mental napisał(a):mierzwiak, to lepiej od razu powiedz, czy Mann majstrował coś przy monologach vincenta Przy monologach nie ma żadnych uwag. Zresztą w ogóle w tym tekście nie ma. 03-08-2009, 15:47
Mentalo, pierwsze poprawki Manna przy monologu Vincenta są na stronie 23. Michał dokonał jakichś zmian w 3 linijkach, dalej nie chce mi się szukać : ) Za to inna rzecz rzuciła mi się w oczy - monolog Annie w którym opowiada o swojej pracy (a który to bardzo lubię, podobnie jak aktorstwo Jady w tej scenie i ogólnie chemię między nią i Foxxem) cały ma gwiazdki po bokach, więc Mann nieźle tam zadziałał.
03-08-2009, 16:14
Ale czad, ma ktoś to zdjęcie w większej rozdzielczości?
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie. Bodie: Thought you said it was getting warmer. Poot: The world goin' one way, people another yo'. 30-01-2010, 14:48
Tineye nic nie znajduje, wieć może być ciężko. Jednak jakby ktoś przypadkiem znalazł w 1680x1050 to niech zarzuci.
31-01-2010, 12:55 |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |