![[Obrazek: 7691619.3.jpg]](http://1.fwcdn.pl/po/15/27/711527/7691619.3.jpg)
Obejrzałem na razie 3 odcinki i zostałem kupiony, w sensie: będę oglądał dalej. Tak jak głosi tagline na plakacie - uratowanie komuś życia może wywołać nieprzewidziane komplikacje, zwłaszcza jeśli ratujesz od śmierci 11-letniego Murzynka, syna szefa czarnego gangu.
Atlanta, Georgia. Zaczyna się od retrospekcji: główny bohater, wzięty chirurg, jedzie do weterynarza z ranną wiewiórką zwiniętą w ręcznik (nie ściemniam). Nieco wcześniej pozszywał ją w domu. Nagle strzały na placu zabaw - Meksykanie napierdalają się z Murzynami. Jakiś dzieciak dostaje kulkę w obojczyk. Krwotok. Lekarz wysiada z auta i podbiega do rannego, udziela pierwszej pomocy. Na końcu ulicy dostrzega auto - to samo, z którego przed momentem strzelano. Samochód pędzi w jego kierunku. Samarytanin podnosi Berrettę porzuconą na miejscu przez jednego z czarnych, wstaje z kolan, mierzy, po czym trzykrotnie naciska spust. Kule wlatują przez przednią szybę nadjeżdżającego pojazdu i rozwalają kierowcę, haratając przy okazji pasażera obok. Niebezpieczeństwo zażegnane. Na chwilę. Jak się później okazuje, nasz chirurg trafił w sam środek porachunków między dwoma gangami. Celem był dzieciak. I teraz Latynosi wydają na niego wyrok, a Murzyni trzymają jako niewolnika-prywatnego opiekuna rannego bachora.
Realizacyjnie nic specjalnego. Aktorstwo bez fajerwerków. Ale historia ma mega potencjał. No i główny bohater - od razu go polubiłem, bo się nie pierdoli w tańcu. W dodatku jak pani psycholog, która miała zdecydować, czy może dalej pracować, zapytała go podczas ewaluacji, czy lekarz powinien odbierać życie bronią, to zgasił ją aż miło :)
22-06-2015, 00:40 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-06-2015, 01:01 przez Mental.)






