DC/Vertigo: zapowiedzi, plotki, gorące newsy (temat ogólny)
Wygląda dokładnie tak jak Quantumania która miała budżet grubo powyżej 200 milionów, czyli ten sam komiksowy shit, niezależnie ile hajsu tam wrzucą, jeśli nie dadzą specjalistom czasu by nad tym popracować, to tak to będzie wygląać.

Odpowiedz
Batman is a fascist? Widać kurvy idą coraz głębiej po "The batman".
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
pewnie nikogo ale Frank Grillo pamiętany jako Brock Rumlow potwierdził swój angaż w DCU

a co do DCU

Cytat:Gunn opowiedział też co nieco o nadchodzącym "Superman: Legacy", którego będzie reżyserem i scenarzystą. Czy film będzie przypominał jego dotychczasowe dokonania?

Nauczyłem się bardzo dużo, kręcąc filmy o Strażnikach Galaktyki. Ale mój Superman nie będzie utrzymany w podobnej tonacji. Szczerze mówiąc, będzie zupełnie niepodobny, zdradził reżyser.

Odpowiedz
Całkiem interesujące :p


Odpowiedz
Frank Grillo jest za mało ciekawym nazwiskiem, by sam jego angaż w DCU ciekawił. A że ról dotąd wybitnych nie miał, to nie obstawiam że okaże się nowym Batmanem czy Lexem Luthorem. Zapomniałem które projekty są najbliżej, Brave and the Bold chyba dopiero trzecie, po Supermanie i Authority? Więc za wcześnie by obsadzać kogoś z Batmana. Na myśl mi przyszedł Midnighter z Authority, albo obsadzenie go jako kolejnego quasi agenta/żołnierza w Waller.

Czekam aż ogłoszą w końcu nowego Supermana, i hejt jaki się wyleje za to że nie jest Cavillem. Dobrze by było, by nowy start Supka też wprowadził porządnego Luthora, po tej autystycznej parodii z BvS. Luthor to postać która na pewnym etapie działalności oddziałuje na całe uniwersum DC a nie tylko Metropolis, miał swoje interesy z Amandą Waller, był prezydentem USA, nawet nietypowym członkiem Justice League, kim On to nie był. To musi być jakiś charyzmatyczny aktor w stylu Jona Hamma, Michaela Fassbendera. Zwłaszcza po tragicznym Eisenbergu trzeba oddać sprawiedliwość Luthorowi w kinie. Nawet Alan z Dwóch i Pół w Supergirl wypadł lepiej. A teraz w serialu Superman & Lois jako Lexa obsadzili Rudego z Walking Dead, jakby ktoś był ciekaw.

I pozostaje pytanie, czy Lex jeśli się pojawi w Legacy Gunna, byłby głównym antagonista. Film ma poruszać motyw "kryptońskiego dziedzictwa Supermana", a taki opis kojarzy się znów z kimś z Kryptonu. A będą się raczej chcieli odciąć i nie powielać tego samego co Man of Steel. Może ta kwestia dziedzictwa wiązałaby się z czymś innym niż aktualnym zagrożeniem.
Właśnie to, że mówię głupstwa, czyni mnie człowiekiem

Odpowiedz
Antagonistą najprawdopodobniej będzie Parasite.

Odpowiedz
Jon Hamm jako Lex? Biorę w ciemno.

Odpowiedz
Yaca, zaproponowałem też Fassbendera, bo obaj byliby idealnym Batmanem - a filmowego Lexa widziałbym idąc kluczem Reverse Batmana, w końcu charyzmatycznego gościa z poczuciem misji. Lex nie miał szczęścia do filmów. W żadnym tak naprawdę nie pokazano go dobrze, najbardziej boli chyba Luthor z Returns, zmarnować tak Spaceyego. W serialach tylko można znaleźć godne przedstawienie postaci. Nie wszystkich oczywiście. Ale nawet przy wersjach, gdzie Lex był tylko złolem kręcącym wąsem, to i tak lepiej to wyszło niż w filmach (jak Supergirl i Lois&Clark).

Jak dotąd nic nie pobiło Luthorów ze Smallville. Tak Lexa, jak i Lionela.
Właśnie to, że mówię głupstwa, czyni mnie człowiekiem

Odpowiedz
Ja tam jestem ciekawy czy jako Ra's al Ghul i Talia al Ghul powrócą Liam Neeson i Marion Cotillard. Mamy multiversum więc jest to jak najbardziej możliwe ;)

Odpowiedz
(09-04-2023, 11:43)Ted napisał(a): Jak dotąd nic nie pobiło Luthorów ze Smallville. Tak Lexa, jak i Lionela.

Bo jako jedyni nie byli klaunami. Niby Eisenberg też nie ale za to niestabilny. Tego z "Lois i Clark" nie pamietam.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Fass też spoko, ale jednak grał już komiksowego złota większego niż życie.

Odpowiedz
Tak mnie naszło.. Pisałem już o tym w pojedynczych przypadkach ale tak szerzej.. zwróciliście uwagę że filmy DCEU bardzo często odpowiadają już powstałym animacjom ? Oczywiście te animacje powstały też na podstawie konkretnych komiksów więc można to tylko do komiksów odnosić, ale..

BvS w dużym stopniu, JL i ZSJL to Justice League: War



"Aquaman" to oczywiście "Justice League: Throne of Atlantis"



"The Flash" to oczywiście "The Flashpoint Paradox"



A zapowiadane "The Brave and the Bold" to oczywiście "Son of Batman" :)




Szczerze mówiąc myślę że ten tytuł się nie utrzyma, stawiam na coś w stylu "Batman: Son of Darkness" ;)

A finał tego animowanego universum (rozpoczętego "Flashpointem" :) to:


Odpowiedz
Magneto w wykonaniu Fassa był bardziej antybohaterem. Shamar, jak Eisenberg nie był klaunem, to kim? Na pewno parodią. To może jak nie klaun, to aktor z polskiego kabaretu na Polsacie. Było więcej poważniejszych Luthorów w TV, i w sumie Spacey nie był klaunem, a sztampowym villainem z kreskówki.
Właśnie to, że mówię głupstwa, czyni mnie człowiekiem

Odpowiedz
Chodzilo mi o całokształt. Eisenberg nie mial niedorobionych przydupasów.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Eisenberg był Tonym Starkiem zmieszanym z Markiem Zuckerbergiem w jednym. Dwa "wzory'" miliarderów. Zagrane niemal tak samo i na takim samym poziomie jak Robert Downey Jr. Jestem bardzo ciekaw w którym momencie on był parodią (i Eisenberg i Robert Downey Jr) :p

Odpowiedz
(10-04-2023, 22:19)shamar napisał(a): Chodzilo mi o całokształt. Eisenberg nie mial niedorobionych przydupasów.

A to faktycznie, przez ich brak zyskał na powadze. Co Ty w ogóle piszesz? On jest jak wyjęty z filmów z Reevem. Snyder akurat nie to co trzeba z tamtych filmów wziął... Już ten Alan z Dwóch i pół w Supergirl był lepszy.
Właśnie to, że mówię głupstwa, czyni mnie człowiekiem

Odpowiedz
Oczywiscie, że zyskał. Jest niestabilny ale nie smieszny.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Jest żałosny a nie śmieszny. Ta niestabilność nie budziła grozy, jak np u Black Maska i Zsasza w Harley Quinn, ten Luthor jest takim spergiem z tikami nerwowymi. Przecież to było nierealistyczne, że taki debil zarządza jakkolwiek LexCorpem, który w tej wersji odziedziczył, ale spadkiem też trzeba umieć pokierować. Nie da się kupić wiarygodnie tego Lexa, przynajmniej ja nie potrafię. Ten w Supergirl (Jon Cryer) był też trochę pajacem, ale groźnym, stwarzał intelektualne zagrożenie, pociągał za sznurki, kombinował jak trzeba, można było uwierzyć że to mastermind. I dziwi mnie, że akurat Snyder taką parodie zrobił. U Whedona bym się nie zdziwił.
Właśnie to, że mówię głupstwa, czyni mnie człowiekiem

Odpowiedz
Przeca to jest zagrane niemal dokładnie jak Tony Stark zmieszany z Zuckerbergiem :P Zwłaszcza ten Zuckerbeg jest u Eisenberga cięzki do zauważenia :p



Ted, wskaż konkretne sceny gdzie Ci coś nie pasi w tej postaci bo piszesz ogólnikami. A to jest generalnie bujda :)

Odpowiedz
(11-04-2023, 20:47)Ted napisał(a): Jest żałosny a nie śmieszny. Ta niestabilność nie budziła grozy,


A gdzie pisałem o grozie?

(11-04-2023, 20:47)Ted napisał(a): jak np u Black Maska i Zsasza w Harley Quinn,


Już niczego nie pamiętam z tego gównianego tworu więc...
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości