McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Been Dazed and Confused for so long it's not true...
Muszę przyznać że film zobaczyłem dopiero teraz - i jestem pod dużym wrażeniem. Przede wszystkim wrażenie robi aktorstwo - bardzo dojrzałe, i porządne poza kilkoma przypadkami - co dziwne, ani Affleck (ten autentycznie śmieszy) ani McConaughey (ten sprawia wrażenie porządnego kolesia) nie irytują (jeszcze :))
Trudno właściwie pisać o tym filmie bo każdy odbierze go inaczej. Ja, osobiście nie wiem czy podobałby mi się aż tak bez tej muzyki - No More Mr. Nice Guy, Paranoid, Slow Ride, Love Hurts i wiele innych - klasyka. Naprawdę polecam każdemu.
Jest świetny Adam Golberg na początku kariery, doskonały Rory Cochrane, i nawet Joey Lauren Adams (Amy u Smitha) pojawia się na trochę. No i mały epizodzik zaliczyła Mila Jovovich.
Ciekawe jest to że nie mamy tutaj głównego bohatera - bo z jednej strony mógłby być nim Pink, z drugiej strony Kramer, a jakby się uprzeć to i O'Bannion na początku.
Film jest idealnym 'odstresowywaczem' - mamy tutaj podobnie jak choćby w Breakfast Club - na początku widzimy komedię, potem zauważamy że chodzi jednak o coś więcej.
Szczerze polecam <ok>
Aha, gejowskie podziękowania dla człowieka który mi film polecił - Glut.
02-07-2009, 11:30
Nowy
Liczba postów: 1,743
Liczba wątków: 5
Wypada tylko poprzeć! Jak sobie przypomnę wrażenie, jakie ten film na mnie zrobił za pierwszym razem... Choć dla mnie jest dalej czymś więcej niźli tylko rozrywką czy odstresowywaczem... Zresztą podobnie w przypadku "Breakfast Club"...
Dużo trójkropków :D - ale oba filmy są znakomite!
KMF - Follow your dream to fly
-----------------------------
Ostatnio widziane:
Meet John Doe: 8.5/10 | Arsenic and Old Lace: 10/10 | You Can't Take It With You: 8/10 | Frost/Nixon: 8/10 | The Chaser: 7/10 | Transporter 3: 4.5/10
02-07-2009, 11:37
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Świetny film, zdecydowanie jeden z najważniejszych w dorobku Linklatera. W Polsce w sumie mało znany, za to w Ameryce to rzecz kultowa. Siłą Dazed i Confused jest to, że można odbierać ten film na kilka różnych sposobów: jako amerykańską szkolną komedię, swoiste rozliczenie pokoleniowe, nostalgiczny powrót reżysera do czasów młodości... miło zobaczyć, że ok 30 lat temu młodzież miała podobne "problemy" co w dzisiejszych czasach. O soundtracku i aktorach wypowiadali się szanowni przedmówcy, dodam więc jescze, że linklaterowe nawijki po raz kolejny nie zawodzą; najbardziej ubawiła mnie teoria dotycząca przyczyn designu banknotów dolarowych. Dołączam do polecających.
Why are you firing wallnuts at me?
02-07-2009, 12:48
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Najwieksza sila Dazed and Confused jest klimat. Lata 70-te, rock and roll (genialny soundtrack), trawka, dziewczyny i chlopaki, totalna beztroska w ostatnim dniu szkoly. Bez zadnego filozofowania i nadecia, po prostu rejestracja jednego dnia z zycia pewnego pokolenia. Fajny film.
02-07-2009, 13:16
Nowy
Liczba postów: 268
Liczba wątków: 5
Jest tu wszystko, co powinno być w highschoolowych filmach: ciekawe wydarzenia (imprezy z piciem piwa z lejka, jeżdżenie brykami, bijatyki, rozwalanie skrzynek pocztowych kijami bejsbolowymi, palenie trawki, obijanie się i ściemnianie, szkolenie "świeżaków"), ciekawe postaci (frajerzy i gwiazdy, looserzy i ich sadystyczni oprawcy, fajne laski, gracze drużyny footbolowej, palacze trawki, nauczyciele i rodzice), a do tego świetna rockandrollowa muzyka. Bardzo fajny, sympatyczny i na luzie film, a przy okazji całkiem niegłupi i pełen ciekawych spostrzeżeń socjologicznych związanych nie tylko z funkcjonowaniem w uczniowskim środowisku, ale i na temat pewnego pokolenia, porzucania czasu beztroski i wkraczania w dorosłość, czas pierwszych "życiowych" decyzji. Głupawy polski tytuł "Uczniowska balanga" jest trochę mylący.
Co prawda, widziałem już jakiś czas temu, ale dołączam się do rekomendacji. Fajny odstresowywacz, niegłupi, ale bez przesady - po prostu fajnie odstresowujący. ;)
02-07-2009, 15:43
Stały bywalec
Liczba postów: 3,484
Liczba wątków: 39
Jakuzzi napisał(a):Najwieksza sila Dazed and Confused jest klimat. Lata 70-te, rock and roll (genialny soundtrack), trawka, dziewczyny i chlopaki, totalna beztroska w ostatnim dniu szkoly. Bez zadnego filozofowania i nadecia, po prostu rejestracja jednego dnia z zycia pewnego pokolenia. Fajny film.
Jakuzzi jak chce to potrafi, podpisuję się w 100%. Snuffer, gdzie gejowskie podziękowanie dla człowieka, który ci to polecił?
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
02-07-2009, 16:31
.
Liczba postów: 28,049
Liczba wątków: 62
Nadrobiłem tego klasyka i cóż: jest nim w pełni zasłużenie. Jeden z najbardziej pozytywnych filmów jakie ostatnimi czasy widziałem: banan nie schodził z twarzy właściwie przez cały seans, a wybuchy śmiechu potrafiła wzbudzić nawet głupia scena z zamachnięciem się na jakiegoś gówniarza na szkolnym korytarzu :) Niby jest to trochę wyidealizowany obraz, przedstawiający nawet znęcanie się nad pierwszoroczniakami jako coś być może bolesnego, ale ostatecznie pozytywnego, fajnego, niezbędny element szkolnego środowiska.
Wszystko jest świetnie zagrane, zmontowane, dobór muzyki kozacki, czego chcieć więcej? Niezwykle przyjemny seans, z wielką chęcią kiedyś do filmu wrócę. 8/10
18-04-2024, 09:25
|