05-05-2024, 21:52
|
Deadpool (2016)
|
|
Żeby głupia maskę musieli dziś robić komputerowo, wstyd
Właśnie to, że mówię głupstwa, czyni mnie człowiekiem
06-05-2024, 21:07
To by było zabawne.
https://comicbookmovie.com/deadpool/deadpool-wolverine/deadpool-wolverine-marvel-fans-believe-theyve-spotted-blade-in-new-still-but-not-the-one-youd-expect-a211530?
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 17-06-2024, 22:36
Gorszego przyglupa dobrać nie mogli. A poprzednio kto go dubbingował?
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 20-06-2024, 12:40
Michał Zieliński, czyli ten co grał postacie z polityki w Rozmowach w tłoku Szymona Majewskiego.
20-06-2024, 13:14
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 28-06-2024, 15:44 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-06-2024, 15:44 przez marsgrey21.)
Stare, wyciekła fotka większości wariantów deadpoola, ale nic ciekawego.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 08-07-2024, 21:51
A mi opada, ale to chyba depresja.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 17-07-2024, 13:04
Pierwsze opinie mówią o tym, że DP3 jest fajny, ale całość niesie nostalgia i cameo, humor często jest suchy (co za szok, biorąc pod uwagę, że Reynolds już od dwójki dostał więcej wolnej ręki), a do tego CGI krew raczej rozprasza, niż podkreśla brutalność.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 23-07-2024, 09:46 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-07-2024, 09:46 przez marsgrey21.)
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 24-07-2024, 01:44
Na RT oczywiście wysoki procent, ale jak się przyjży recenzjom, to tak, żarty Reynoldsa straciły urok, jest ich za dużo, a całość opiera się na cameo, fabuły brak tak naprawdę.
Ale bym się śmiał jakby po wielkim otwarciu, przyszedł wysoki spadek, ale mają za swoje jak się zatrudnia yesmanów do Reynoldsa i kumpli od średnich komedii i przygodówek do reżyserii. Czytałem, że sceny akcji bardzo cienkie. Fabuła i lista cameo już wyciekła.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 24-07-2024, 07:40 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-07-2024, 07:40 przez marsgrey21.)
Ale jeśli wrzucą już na stałe Wolverine'a i X-23 do świata Marvela... To są fajne, wyraziste postacie z fajną relacją między sobą. Można by było wtedy wystartować np z tymi "Young Avengers" z X-23 jako cżłonkinią i Wolverinem jako dowódcą/mentorem. Te postacie mogłyby to pociągnąć.
24-07-2024, 11:51 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-07-2024, 11:51 przez Rozgdz.)
Obejrzałem, znajdzie się kilka spoilerów, choć raczej staram się omijać kluczowe rzeczy.
Nie wiem, czy to przez depresję, czy po prostu wyrosłem z humoru Reynoldsa, ale pierwsze 30 minut, w których przeżywa po raz drugi swoje nastoletnie lata, tańcząc do rytmów Backstreet Boys, non stop gadając, nie bawiło mnie. Reynolds ma jakiś "main character syndrome", gdzie nawet gdyby można było uzupełnić film jakimś innym elementem dla jego dobra, to wszystko kręci się wokół Reynoldsa bez przerwy gadającego o pierdołach. Główny motyw jego rozterki jest banalny, rozczarowujący i pretekstowy, służy tylko temu, by tym razem w taki oto sposób się pozbyć Moreny Baccarin jako jego dziewczyny, która była przecież osią fabuły jedynki, a którą w dwójce zabili, by Reynolds mógł mieć wolną drogę ku spotykaniu innych postaci, zabijaniu jednocześnie zachowując motywację do działania. Tym razem powód, by się jej pozbyć, jest jeszcze głupszy i ilekroć próbują to przedstawiać poważnie, wzruszałem ramionami, bo dlaczego miałbym się tym przejmować, skoro film przez większość czasu nie traktuje niczego poważnie? Dopiero przy wprowadzeniu Jackmana i reszty cameo zrobiło się ciekawie, ale postacie są traktowane jak platforma pod żarty: upadek na jaja, wbijanie noża w dupę... Ha ha ha. Żaden pojedynek nie jest na serio, fabuły praktycznie brak. Oglądało mi się to chyba nawet gorzej niż drugą część Strange'a i No Way Home. Oczywiście, główny antagonista to typowy złol MCU, jego motywacje są cieńkie jak papier, a każda sekwencja jest przyprawiona kolejnym kawałkiem z lat 80 albo 2000-2010. Gdyby film miał jakiś poważny trzon, to i radość z zobaczenia Rosomaka w żółtym stroju byłaby większa, ale skoro nikt się niczym nie przejmuje, wszyscy giną jak NPC i wszystko jest obracane w żart... Nawet długo oczekiwane sceny z Loganem w masce są pokazane w scenie akcji, która nie ma znaczenia ani stawki, a poprzedza ją kolejny przeciągnięty gag, w którym tym razem Reynolds gada sam ze sobą. Ten film wygląda jak produkcje, w których reżyser/aktor, ze względu na swój status, dostali wolną rękę i robili, co chcieli, zgodnie z ich charakterem, nie zważając na to, że można przeskoczyć rekina, szczególnie w przypadku Reynoldsa i jego typu humoru. Jedyny satysfakcjonujący element filmu to Jackman wykrzykujący, jak żenujący jest Deadpool (i Reynolds, bo to jedno i to samo). To mi się podobało. No i końcowe cameo paru postaci, które choć fajne, znowu nie mają żadnej wagi, bo postacie są potraktowane tak samo jak w MoM, wprowadzone za późno i oczywiście... Krótko mówiąc, film wydmuszka, teledysk bez treści, Jackman ratuje całość, wolałbym by wyjebali z tego filmu Deadpoola i dali X-23.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 25-07-2024, 15:28 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-07-2024, 15:28 przez marsgrey21.) |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| X-Men: Apocalypse (2016) | Pelivaron | 511 | 42,864 |
30-01-2025, 18:01 Ostatni post: Rozgdz |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |

Spoiler




