Początkujący
Liczba postów: 5
Liczba wątków: 1
Nie znalazłem nigdzie tematu, traktującego o najlepszym polskim cyklu filmów ostatnich lat, zatem czuję się zaszczycony mogąć rozpocząć - mam nadzieję - dyskusję o tych pięknych dziełach Kieślowskiego.
Jakie części podobały Wam się najbardziej? Które zawładnęły Waszym umysłem i dały o sobie zapomnieć przez kilka dni? Które uważacie za najlepiej zrealizowane?
Moje ulubione części to: "Dekalog I", "Dekalog VI", "Dekalog IX" i "Dekalog X". Za najlepszą uważam część pierwszą, która swoim niepokojąco metafizycznym klimatem oraz gęstą atmosferą nadchodzącej tragedii, poruszyła mnie i zmusiła do wielu ważnych refleksji. Szósty epizod podoba mi się ze względu na niebanalny sposób realizacji oraz niesamowitą subtelność i poetyckość, a zarazem realizm i bezpardonowość w pokazywaniu miłości. "Dekalog IX" jest najbardziej wzruszający, a "Dekalog X" najzabawniejszy.
Nie przepadam za trzecią, siódmą i ósmą częścią. Te epizody miały również ciekawe historie, ale brakowało mi lekkości w prowadzeniu fabuły przez Kieślowskiego.
Poraża uniwersalność tych filmów i ich coraz większa aktualność(chociażby motyw z komputerem). Szkoda, że seria nieco zapomniana i rzadko przypominana(niemniej warto pochwalić stację Religia TV, na której można teraz co tydzień oglądać "Dekalog").
14-08-2009, 21:44
Stały bywalec
Liczba postów: 3,484
Liczba wątków: 39
Z obejrzeniem Dekalogu już się trochę noszę (wiadomo jak z tym noszeniem jest : )) i jak na razie mogę się wypowiedzieć tylko o kinowej wersji piątego odcinka. Krótki film o zabijaniu zupełnie mnie swego czasu rozłożył swoim para dokumentalnym stylem, brakiem wyraźnego komentarza ze strony reżysera oraz technikaliami - zdjęciami i obrzydliwie zielonym filtrem. Sceny zabójstw taksówkarza i Baki to jakiś top 10 czegośtam. Tym, którzy już widzieli polecam ten zbiór scenek -
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
14-08-2009, 21:58
Początkujący
Liczba postów: 48
Liczba wątków: 0
Zagłosowałem na I. Zdecydowanie najbardziej wzruszający i skłaniający do przemyśleń przynajmniej mnie. Jeden z najbardziej powalających na łopatki filmów jakie widziałem w ogóle. Mocne otwarcie.
W zasadzie seria trzyma poziom przez cały czas. Czasem zdarzają się wyże (II, IV, V), czasem niże (III, VII - jak dla mnie najsłabsza część cyklu), ale zdecydowanie warto zapoznać się z całością od początku do końca.
14-08-2009, 22:29
Początkujący
Liczba postów: 5
Liczba wątków: 1
Glut napisał(a):Z obejrzeniem Dekalogu już się trochę noszę (wiadomo jak z tym noszeniem jest : )) i jak na razie mogę się wypowiedzieć tylko o kinowej wersji piątego odcinka. Krótki film o zabijaniu zupełnie mnie swego czasu rozłożył swoim para dokumentalnym stylem, brakiem wyraźnego komentarza ze strony reżysera oraz technikaliami - zdjęciami i obrzydliwie zielonym filtrem. Sceny zabójstw taksówkarza i Baki to jakiś top 10 czegośtam. Tym, którzy już widzieli polecam ten zbiór scenek -
"Dekalog V" uważam za nieco słabszy od "Krótkiego filmu o zabijaniu". Zdecydowanie potrzebna była wersja dłuższa, klarowniejsza, mocniejsza i bardziej rozwinięta m.in z poszerzonym wątkiem adwokata. Ale np. "Krótki film o miłości", który ma inne zakończenie niż "Dekalog VI" ma u mnie niższą ocenę, choć wynika to tylko i wyłącznie ze zmienionej końcówki.
Krove napisał(a):Zagłosowałem na I. Zdecydowanie najbardziej wzruszający i skłaniający do przemyśleń przynajmniej mnie. Jeden z najbardziej powalających na łopatki filmów jakie widziałem w ogóle. Mocne otwarcie.
W zasadzie seria trzyma poziom przez cały czas. Czasem zdarzają się wyże (II, IV, V), czasem niże (III, VII - jak dla mnie najsłabsza część cyklu), ale zdecydowanie warto zapoznać się z całością od początku do końca.
Zgadzam się. Aż ciary przechodzą na widok Barcisia przy stawie. Zapomniałem wspomnieć o czwartej części, która jest najbardziej kameralna, bo akcja rozgrywa się właściwie cały czas w mieszkaniu. Również świetny film. I znakomity, elektryzujący duet Biedrzyńska & Gajos.
14-08-2009, 22:51
Miyabi
Liczba postów: 695
Liczba wątków: 3
Obejrzałem cały "Dekalog" i jestem zadowolony. Niektóre odcinki wydają się być zanadto wydumane ( 2, 4 ), niektóre zdają się nie różnić specjalnie od zwykłego, podrzędnego tasiemca zapełniającego telewizyjną ramówkę ( 3, 7 ). Po pierwszym, prostym do odczytania odcinku już od drugiego treść gmatwa się i stawia Kieślowski przed niejednoznacznymi w ocenie problemami swych bohaterów. Po pierwszych dwóch partach czułem, że nad cyklem ciąży zanadto katolicki światopogląd, później na szczęście było inaczej i bohaterowie nie ględzili o Bogu i religii. Jakichś ulubionych odcinków nie mam, seria interesująca jest jako całość. Brakuje mi jeszcze do kompletu zobaczenie kinowych odpowiedników części 5 i 6, które podobno są lepsze niż wersje telewizyjne.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10
21-04-2010, 13:50
Nowy
Liczba postów: 47
Liczba wątków: 1
Z tego cyklu, dwie pozycje będące mistrzostwem świata:
- "Krótki film o miłości"
- "Krótki film o zabijaniu".
Reszta przeciętna, mało absorbująca, faktycznie zbyt przepompowana. Do dziś mam problem z czytaniem recenzji z obawy przed wymuskanym, paskudnie przeintelektualizowanym stylem, jaki musiał być zastosowany - znając krytyków i recenzentów.
Mental, nie chciałbyś czegoś napisać? Kieślowski to ostatecznie nie jakiś tam Wajda ;)
22-04-2010, 17:24
Miyabi
Liczba postów: 695
Liczba wątków: 3
dude napisał(a):"Dekalog V" uważam za nieco słabszy od "Krótkiego filmu o zabijaniu". Zdecydowanie potrzebna była wersja dłuższa, klarowniejsza, mocniejsza i bardziej rozwinięta m.in z poszerzonym wątkiem adwokata.
A ja nie jestem pewny czy dodatkowe 20 minut coś wniosło ważnego poza rozwinięciem życiorysu adwokata i dosadniejszej przemocy. Na pewno lepsze technicznie, treściowo pododawane sceny nie są wcale jakieś istotne, dalej nie wiem po co Baka załatwił taksówkarza, może go znał i nie darzył sympatią? Tutaj nie ma komentarza Globisza z początku co może i rzeczywiście robi wrażenie mniej narzucającym się morałem zawartym w tej historii, wydaje się mniej jednoznaczny od godzinnego odcinka serii i jeśli nie jest głosem przeciwko karze śmierci to wtedy bardziej o powikłanej psychice młodego zabójcy i tego jak łatwo kogoś osądzać. Lecz podobne myśli przyszły mi już przy okazji "Dekalogu V" więc oglądało mi się "Krótki film o zabijaniu" raczej jak ciekawostkę.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10
23-04-2010, 16:54
Nowy
Liczba postów: 107
Liczba wątków: 2
W końcu się wziąłem za Dekalog. Przetrzymywałem go jakieś 3 lata ze świadomością, że to trudne do odbioru arcydzieło. Nie zawiodłem się. Cykl 10 filmów jest genialny. Jak dla mnie jedno z największych osiągnięć polskiej kinematografii. Nie jest też aż tak ciężki w odbiorze.
Historie są genialne w swojej prostocie. Dają też spore pole do interpretacji i przemyśleń o naturze etycznej :). Poza tym świetna paleta aktorów i gra na bardzo wysokim poziomie. Muzyka Preisnera bardzo ponura i minimalistyczna pasuje do obrazu. Ulubione odcinki: I, V, X. Ze słabszych: III.
Cały cykl oceniam na 9/10
04-11-2010, 16:30
Nowy
Liczba postów: 23
Liczba wątków: 3
Dzięki X części zacząłem zbierać znaczki.
Nie mam natomiast pozytywnego odczucia względem VI części - "Krótkiego filmu o miłości". Film obejrzałem, gdy byłem bardzo młodym człowiekiem i wywarł na mnie wrażenie. Ot, młodość. Jednak już teraz (choć stary nie jestem) film uważam za pomyłkę koncepcyjną. Dorosły człowiek niczego dla siebie tu nie znajdzie - banalna historyjka. A dla młodych ludzi ta historyjka jest szkodliwa. Młodzież nie powinna oglądać tego filmu, bo nabiera złego przykładu.
Mamy tu opowieść o chłopaku, co mu się z nadmiaru wolnego czasu kwaśne pierdy w głowie zebrały i marzy sobie o kobiécie w średnim wieku. Któż nie marzył kiedyś? Ale to nie znaczy, że należy się w to zagłębiać. Młody powinien był kupić sobie worek treningowy, dziesięciokilowy młot albo do wojska pójść. Albo chociaż do harcerstwa się zapisać, a nie do emotional group! Co to za przykład dla młodzieży, gdy bohater-emoludek podcina sobie żyły (nieudolnie, bo w poprzek), zamiast wziąć się w garść i robić swoje?
Z całym szacunkiem dla miłośników filmu. Wiem, że każdemu przypomina się tutaj młodość lub dopiero tu ją przeżywa, ale bez przesady. Życie jest za krótkie, żeby załamywać się z powodu kobiety nie dla siebie przeznaczonej. I takie powinno być przesłanie filmów!
30-07-2011, 23:40
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-07-2011, 23:43 przez Bodzio.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
O manipulacji, jakiej dopuścił się Kieślowski w "Krótkim filmie o zabijaniu":
Często można słyszeć, że egzekucja zawiera w sobie równoważnik okrutnego zabójstwa, ale jest to poznawcze i moralne złudzenie. Podobieństwo morderstwa i egzekucji, jest tylko wizualne, ale nie moralne. W znanym filmie pt. "Krótki film o zabijaniu" reżyser uwypuklił ohydę wieszania. Rzeczywiście nie wygląda to zbyt estetycznie. Niemniej jednak Kieślowski zrównuje w sposób nieuprawniony ohydę egzekucji z ohydą zabójstwa – i to zabójstwa brutalnego polegającego na długotrwałym uderzaniu kamieniem w głowę ofiary. Obie sceny są nieprzyjemne, ich podobieństwo wizualne przysłania jednak różnicę moralną - najpierw mamy przecież zawinione zabójstwo, a wieszanie jest tylko jego konsekwencją. Równie dobrze można porównywać przebywanie w celi więziennej i w celi zakonnej, albo posługiwanie się mieniem własnym i cudzym. Wygląda to podobnie, ale moralna różnica jest oczywista. Zabicie kogoś w obronie koniecznej wygląda równie ohydnie jak mord umyślny, ale różnica etyczna tych dwu zabójstw jest stosunkowo łatwa do uchwycenia.
http://www.portal.arcana.pl/Szubienica-jako-symbol-cywilizacji-europejskiej-rozmowa-na-temat-kary-smierci-z-doktorem-piotrem-bartula,623.html
Nie lubię takich zagrywek i dlatego bojkotuję kino polskie i europejskie i oglądam tylko Toma Hardy'ego w bieliźnie:
29-12-2014, 22:21
Stały bywalec
Liczba postów: 8,490
Liczba wątków: 40
Dla mnie Dekalog V to arcydzieło. Pozostałe są dobre, przy czym wyróżniłbym I i VI.
Dodałbym też że Dekalog V wydany pod tytułem "Krótki film o zabijaniu" był bodajże o pół godziny dłuższy - i w tej wersji jest zdecydowanie lepszy.
Podobno podczas projekcji na jakimś festiwalu europejskim... a może hollywoodzkim (cholera już nie pamiętam), podczas sceny mordowania taksówkarza ludzie na sali krzyczeli "dość! dość!".
Idealnie odwzorowuje to powiedzenie, że o brutalności sceny nie decyduje tylko ilość flaków i krwi a sposób w jaki jest ta scena pokazana.
Piąty Dekalog był niejednoznaczny, z lekko zarysowaną historią chłopaka, mogącą sugerować że taksówkarz którego zabił miał związek ze śmiercią jego siostrzyczki i był to akt zemsty. Trudno powiedzieć.
Jest to interesujący głos w kwestii kary śmierci, która nawet jeśli uznana za słuszną, pozostaje bestialskim aktem (chyba że mowa o Breivikach, Trynkiewiczach, arabskich terrorystach albo seryjnych mordercach - wtedy to co innego).
Baka zagrał rolę życia, Globisz zaś jedną ze swoich lepszych ról.
No i warto wspomnieć o przepięknej wprost muzyce Preisnera, która do całego Dialogu jest naprawdę dobra, zaś w Krótkim filmie o zabijaniu to jeden z najbardziej poruszających soundtracków jakie słyszałem.
Tak czy siak - piąty Dekalog ma niezmiennie miejsce na mojej liście top30 filmów wszechczasów. Oprócz niego z polskich filmów wyżej cenię (o ponad 20 miejsc wyżej) tylko Popiół i Diament i Kanał.
30-12-2014, 00:49
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Cytat:Dla mnie Dekalog V to arcydzieło.
A dla mnie cienizna jak psi dyd :)
Cytat:podczas sceny mordowania taksówkarza ludzie na sali krzyczeli "dość! dość!".
Jeszcze jeden! Jeszcze jeden! :)
30-12-2014, 01:29
Stały bywalec
Liczba postów: 8,490
Liczba wątków: 40
Cóż, Dekalog V jest mocno odrzucającym filmem i jeśli się go nie przyjmie w takiej konwencji w jakiej jest to nie musi się spodobać.
A apropo polskiego kina to obejrz Zabić Sekala (no to właściwie polsko-czeski, ale obsada i muzyka polska).
Ewentualnie właśnie Popiół i Diament.
Może zmienisz zdanie na temat polskiego kina, chociaż częściowo. :P
30-12-2014, 02:46
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Za późno. Choć jest kilka polskich filmów, które niezwykle cenię (i jeden serial), to nic już nie zmieni mojego stosunku do kina polskiego w ogóle, a tym bardziej klasyki Wajdy, Zanussiego czy Kieślowskiego.
Jedyna nadzieja - Crov ;)
30-12-2014, 03:00
Red Crow
Liczba postów: 12,698
Liczba wątków: 50
Cytat:Podobno podczas projekcji na jakimś festiwalu europejskim... a może hollywoodzkim (cholera już nie pamiętam), podczas sceny mordowania taksówkarza ludzie na sali krzyczeli "dość! dość!".
Gwoli ścisłości, było to na festiwalu w Cannes, a ludzie krzyczeli podczas sceny egzekucji.
30-12-2014, 11:18
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Cytat:było to na festiwalu w Cannes, a ludzie krzyczeli podczas sceny egzekucji.
lol, czemu mnie to nie dziwi :)
30-12-2014, 12:41
Red Crow
Liczba postów: 12,698
Liczba wątków: 50
Ba, nawet sam Chuck Norris powiedział: "Zabiłem w filmach kilku facetów, ale żeby w taki sposób..." :D
30-12-2014, 12:46
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
A Steven Seagal dodał "How many more?" :)
30-12-2014, 12:49
Stały bywalec
Liczba postów: 12,567
Liczba wątków: 29
Cannes. No tak, ale w Europie kara śmierci od dawna nie istnieje, promuje się dialog z przestępcami i krążą legendy o ciotowatości zachodu.
(30-12-2014, 02:46)Capt. Nascimento napisał(a): Cóż, Dekalog V jest mocno odrzucającym filmem i jeśli się go nie przyjmie w takiej konwencji w jakiej jest to nie musi się spodobać.
Ja wiem czy taki odrzucający. Scena mordu na taksówkarzu mną nie poruszyła, z początku duszenie żyłką jeszcze jakoś była OK, ale później było walenie kamieniem w zasłonięty łeb i mną to nie poruszyło. Choć plus, że dali ręcznik na łeb, bo z ówczesnymi efektami specjalnymi wyszłoby pewnie śmiesznie.
A scena wieszania? C'mon, pamiętam tylko groteskowe darcie jap kata, jego groteskowego kurdupla i MO.
No i obu ofiarom nie kibicowałem, bo mało o nich wiedziałem (czemu Baka chce zabić taksiarza? Czym mu ten zawinił? Kij wie), a i tak się nie dało ich polubić - złotówa to buc, a Baka to typ cwaniaczka szukającego zaczepki.
I szczerze, jako film o zasadności kary śmierci, i śmierci jako takiej, jednak nie sprawdza się. Wspomniałem o postaciach, a o adwokacie też nie wiele wiadomo i mówiono o wielkiej przemowie nt. kary śmierci, ale reżyser nie pokusił się o pokazanie skrawka tej przemowy. Dużo bardziej polecam "Hang'Em High" z Eastwoodem. Więcej mówi o wymierzaniu sprawiedliwości, zasadności kary śmierci, w tym czy warto wykorzystać do każdego przypadku osoby, i to bez europejskiego nadęcia niedomówionego snuja.
Ale prolog z powieszonym kocurem w dechę. I ta muzyka...
30-12-2014, 13:01
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Cytat:Dużo bardziej polecam "Hang'Em High" z Eastwoodem.
Dobry filmik.
30-12-2014, 13:13
|