Stały bywalec
Liczba postów: 8,490
Liczba wątków: 40
Nawrocki napisał(a):Gwoli ścisłości, było to na festiwalu w Cannes, a ludzie krzyczeli podczas sceny egzekucji.
Właśnie sprawdziłem - w wywiadzie na filmwebie Jerzy Stuhr o tym opowiada i mówi że było to w Cannes w scenie mordowania taksówkarza.
Cytat:No i obu ofiarom nie kibicowałem, bo mało o nich wiedziałem (czemu Baka chce zabić taksiarza? Czym mu ten zawinił? Kij wie), a i tak się nie dało ich polubić - złotówa to buc, a Baka to typ cwaniaczka szukającego zaczepki.
Mogło chodzić o forsę, może taksówkarz miał jakiś związek ze śmiercią siostrzyczki głównego bohatera, albo chodziło o to że dostawiał się do dziewczyny (nie pamiętam dokładnie kim ona była dla Jacka).
Pamiętam że było sporo niejasnych poszlak sugerujących że jakiś motyw jednak Jacek miał, nawet jeśli trudny do zrozumienia.
Cytat:a Baka to typ cwaniaczka szukającego zaczepki.
A to straszne uproszczenie. Przecież film próbuje "wejść do głowy" człowiekowi który popełnia bestialskie morderstwo. Próbuje zrozumieć dlaczego ktoś mógłby to zrobić.
A Jacek jest niejednoznaczną osobą, zniszczoną psychicznie po wydarzeniach z przeszłości, obwiniający siebie za śmierć siostrzyczki (cały czas chodzi z jej zdjęciem, ostatnią rzeczą jaką robi przed morderstwem jest powiększenie zdjęcia siostry i wysłanie matce).
Cytat:A scena wieszania? C'mon, pamiętam tylko groteskowe darcie jap kata, jego groteskowego kurdupla i MO.
Moim zdaniem dobrze pokazuje bezduszność tamtejszej kary śmierci. Z przedmiotowym traktowaniem skazanego.
I mówię to mimo że osobiście jestem za karą śmierci wobec najcięższych zbrodniarzy.
Cytat:Dużo bardziej polecam "Hang'Em High" z Eastwoodem.
Przecież to kompletnie inny typ kina...
30-12-2014, 13:45
Don Sinatio
Liczba postów: 2,952
Liczba wątków: 11
Gdzieś czytałem, że podobno Baka zabija taksiarza bo przypominał mu zabójce jego młodszej siostry czy cos takiego...
Ja polecam z tego typu filmów "Dead Man Walking" z Pennem i oscarową Sarandon.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
30-12-2014, 13:46
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
A ja akurat tego filmu nie polecam. Polecam natomiast "Sudden Impact" z oscarowym Eastwoodem ;)
30-12-2014, 13:50
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-12-2014, 14:05 przez Mental.)
Stały bywalec
Liczba postów: 8,490
Liczba wątków: 40
Zabić Sekala sobie obejrz, taka epa że trudno uwierzyć że polski film (w połowie czeski - może dlatego).
Z oscarowym Olafem Lubaszenko i Bogusławem Lindą. I oscarową muzyką Lorenca. :P
30-12-2014, 15:55
Stały bywalec
Liczba postów: 12,570
Liczba wątków: 29
(30-12-2014, 13:45)Capt. Nascimento napisał(a): Cytat:No i obu ofiarom nie kibicowałem, bo mało o nich wiedziałem (czemu Baka chce zabić taksiarza? Czym mu ten zawinił? Kij wie), a i tak się nie dało ich polubić - złotówa to buc, a Baka to typ cwaniaczka szukającego zaczepki.
Mogło chodzić o forsę, może taksówkarz miał jakiś związek ze śmiercią siostrzyczki głównego bohatera, albo chodziło o to że dostawiał się do dziewczyny (nie pamiętam dokładnie kim ona była dla Jacka).
Pamiętam że było sporo niejasnych poszlak sugerujących że jakiś motyw jednak Jacek miał, nawet jeśli trudny do zrozumienia.
Musiałbym sobie przypomnieć.
Cytat:A scena wieszania? C'mon, pamiętam tylko groteskowe darcie jap kata, jego groteskowego kurdupla i MO.
Moim zdaniem dobrze pokazuje bezduszność tamtejszej kary śmierci. Z przedmiotowym traktowaniem skazanego.
I mówię to mimo że osobiście jestem za karą śmierci wobec najcięższych zbrodniarzy.[/quote]
W "Hang'Em High" również było bezduszne i przedmiotowe traktowanie skazanych tj. tych chłopaków pomagających jednemu z zbirów. Bohater grany przez Eastwooda próbuje ich wybronić, złagodzić im wyrok i sugeruje, że nie musieli brać udziału w zabójstwie. A sędzia (bohater relatywnie pozytywny) na to: "Siedź cicho. Przepis to przepis". I to bez wrzasków i groteski.
Cytat:Dużo bardziej polecam "Hang'Em High" z Eastwoodem.
Przecież to kompletnie inny typ kina...
[/quote]
Ale traktujący o mniej więcej podobnej problematyce. I wygrywający w tym z "V" pod każdym względem.
30-12-2014, 20:39
Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
Z racji tego, że zapowiedziano nam wykład o Kieślowskim i profesor zadał nam obejrzenie pierwszego i ostatniego odcinka "Dekalogu", to postanowiłem połączyć przyjemne z pożytecznym i w kilka dni pochłonąć chronologicznie cały cykl. Wykładowca był aż pod wrażeniem, gdy się tym pochwaliłem :) Ogląda się to naprawdę znakomicie, wszystkie historie jak dla mnie trzymają równy poziom, ale z dwoma małymi wyjątkami. Po kolei.
I - Fenomenalny ten chłodny klimat. Już pierwsza scena z Barcisiem nad zamarzniętym jeziorem to potęga - muzyka Preisnera, lodowaty wzrok Norka patrzący w stronę widza, absolutne Kino. Dalej nie gorzej. Podoba mi się w tej historii pokazanie do czego może doprowadzić zbytnie zaufanie jakiemuś mechanicznemu pudłu. Świetne Kieślowski dawkuje tutaj napięcie, zwłaszcza w późniejszej części z perspektywy ojca, któremu nagle znika syn. Plus za role Baranowskiego i Klaty (mimo, że chłopak momentami trochę niewyraźnie duka swe kwestie). 9/10
II - Pewnie ulubiony odcinek wyznawców Prawa i Sprawiedliwości. W końcu Kieślowski poniekąd potępia tu aborcję ;) Bardzo ciekawie przedstawiony ten dylemat ordynatora czy być wiernym religii czy obowiązkom lekarskim. Świetny Bardini, który moim zdaniem przyćmiewa tutaj Jandę. Do tego jedno z moich ulubionych ujęć w całym Dekalogu, gdzie kamera z podświetlonego naturalnym błękitem balkonu Jandy zniża się do skrytego w czerwieni Bardiniego. Ewidentne nawiązanie do nieba i piekła? :) No i oczywiście pamiętna jakże porywająca scena z muchą. 8/10
III - No tu już niestety słabiej. Trochę jakby Kieślowski nie umiał wymyśleć lepszej historii do trzeciego przykazania, ale i tak ta opowieść o samotności w Wigilię się potrafi bronić. Aktorstwo raczej takie sobie - Olbrychski niestety gra tu trochę na odwal się, mimo że to były jeszcze te czasy, gdy stać go było na więcej. Na szczęście ciekawszych scen nie brakuje, jak chociażby ta z izbą wytrzeźwień czy cameo Baranowskiego z I odcinka mówiące więcej niż tysiąc słów. 7/10
IV - Kieśl stawia tym razem na kameralność, co wychodzi mu w punkt. Teatr dwóch znakomitych aktorów jako ojca i córki, których więź na próbę wystawia pewien świstek papieru. To co tu odgrywają Gajos i Biedrzycka zasługuje na wszelkie oklaski. Pochwalam też grę scenarzystów z widzem - np. nie zostaje pokazana sama scena czytania listu, tylko widzimy w pierwszej scenie po tym momencie jak córka czeka na ojca przed lotniskiem i już po jej twarzy widz myśli "Oho! Przeczytała ten list". Wszystko to prowadzi do zaskakującego, ale cudnego zakończenia. Gdyby ta seria powstawała dzisiaj, to ta część budziłaby pewnie największe kontrowersje. 8/10
V - Chyba mój ulubiony ze wszystkich Dekalogów, mimo że i tak wolę dłuższą kinówkę. Podoba mi się, to że Kieślowski nie mówi odbiorcy wprost czemu Jacek uczepił się tego biednego taksówkarza i w późniejszych scenach możemy sami się domyśleć co pchnęło chłopaka do takiej zbrodni. Można też potraktować jako ciekawostkę jak wyglądały owe egzekucje. Powiem, że mimo iż popieram kary śmierci dla najgorszych zbrodniarzy, to jako widz współczułem Jackowi (szczególnie po scenie rozmowy z adwokatem) i popierałem krytykę bezduszności katów, dla których powieszenie kogoś miałoby być tylko zajęciem, za które dostają wypłatę i po wykonaniu wracają do żony z gotowym obiadem. Naprawdę mocny obraz tamtego systemu. Oczywiście też najlepiej nakręcony z całej dziesiątki i chwała Idziakowi, że został przy swoim i wykorzystał te zielone filtry oddające brud historii. Życiówka Baki. 9/10
VI - Po gwałtownym kopie w krocze jaki zapewnił poprzednik, tym razem z wrażliwością. "Dekalog VI" zdecydowanie nie tak poetycki, jak dłuższa wersja, ale jest dobrą alternatywą historii. Zarówno realistyczną wersję telewizyjną, jak i fantazyjną kinową stawiam na równi. Czuć tą chemię między młodym Lubaszenką, a Szapołowską i tworzą oni wspólnie piękny duet. Mimo, że zaczyna się od zwykłego nastoletniego pożądania, to w późniejszy przebieg wydarzeń da się jednak ze śmiałością uwierzyć. Być może najlepsza praca Preisnera w całym Dekalogu. 8/10
VII - Niestety czarna owca. Tu już niestety fabularnie równie dobrze mógłby być to odcinek "Trudnych spraw" i nawet reżysersko Kieślowskiemu jakby mniej zależało. Moim największym problemem jednak nie jest wyjątkowo przeciętny jak na duet Kieślowski-Piesiewicz scenariusz, ani nawet brak satysfakcji z tego co na ekranie, ale... Maja Barełkowska. Boże Przenajświętszy! Co to jest za drewno i jakim cudem dostała ona główną rolę w segmencie ambitnego projektu jednego z najgłośniejszych reżyserów Polski? Wiem, że to debiut, no ale podobno dziewczyna była po jakiejś szkole aktorskiej, a tu zaprezentowała możliwości niczym te gwiazdy paradokumentów Polsatu z łapanki. Naprawdę na castingu nie stawiły się lepsze talenty, Krzychu? Czy po prostu córka starego kumpla, który uratował Ci kiedyś życie? Na plus z kolei rola Polony. 6/10
VIII - Jak dla mnie szybki powrót cyklu na odpowiednie tory. Ogląda się z ciekawością ten powrót dwóch kobiet do bolesnej przeszłości i przyznam, że spodziewałem się, iż będę przez większość czasu oglądał typową wymianę żalu ze strony dorosłej już żydowskiej dziewczynki. Na szczęście Kieślowski tak rozstrzyga tą sprawę, że można być wyrozumiały wobec obydwu stron i wzbudzają te postacie autentyczną sympatię. Świetna sekwencja zwiedzania starej kamienicy, będącą konfrontacją z przeszłością oraz epizod Łomnickeigo. Pierdu, pierdu... 8/10
IX - Ponownie Kieślowski porusza serca. W tym przypadku poucza, że sekret miłości małżeńskiej kryje się w sercu, a nie genitaliach, no i że zdrada paradoksalnie może ją utrwalić. Parę świetnych pomysłów na sceny, jak ta z kamerą ukrytą w szafie czy symbolicznym wkładaniem pistoletu paliwowego do lejka ;) Zaskoczył mnie fakt, że Machalica i Błaszczyk grają tu niemłode małżeństwo i na takie mniej więcej się prezentują, podczas gdy w czasie kręcenia obydwoje mieli daleko do 40-tki. 8/10
X - Jak najbardziej godne zwieńczenie Dekalogu. Jakże prawdziwie odwzorowana potęga materializmu i skądś ja to chyba znam... Zaskakujący skręt w lekkie tony i co najciekawsze - zaskakująco działający. Duża w tym zasługa świetnego duetu Stuhr-Zamachowski w rolach braci, który ponownie znakomicie się sprawdzi kilkanaście lat później w dubbingu :) Z drugiego planu wyróżnienie dla Henryka Bisty jako chłodnego i wyrachowanego właściciela sklepu ze znaczkami i zaskakuje mnie niemile, że tak mało ludzi pamięta o tym fenomenalnym aktorze. Warto wspomnieć, że 10-tkę można potraktować nie tyle jako opowieść o bezgranicznej pazerności, ale okazjonalnie także niejako jako podsumowanie wszystkich przykazań (piosenka Zamachowskiego otwierająca i zamykająca film). 9/10
27-01-2022, 13:53
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-01-2022, 14:08 przez Kryst_007.)
Stały bywalec
Liczba postów: 5,929
Liczba wątków: 6
Masz @Kryst_007 zestaw na płytach, czy całość jest dostępna na jakimś streamingu?
Wysłane z mojego M2102J20SG przy użyciu Tapatalka
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
27-01-2022, 17:49
Do the crane, Danny-boy!
Liczba postów: 4,923
Liczba wątków: 11
Brawo Krzychu, swietny post. Musze w koncu obejrzec calosc bo Kieslowski wielki rezyserem byl!
Dzis w zamian mamy Vegę i Smarzowskiego.
27-01-2022, 18:14
Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
(27-01-2022, 17:49)zombie001 napisał(a): Masz @Kryst_007 zestaw na płytach, czy całość jest dostępna na jakimś streamingu?
Wygrałem kiedyś antalogię Kieślowskiego 36DVD w konkursie film.orgu, podobnie jak wcześniej Wajdę. Polańskiego kupiłem za to za ciężko zarobione pięć stów :)
Jeśli o streaming chodzi to TVP VOD wchodzi w grę.
(27-01-2022, 18:14)Doppelganger napisał(a): Brawo Krzychu, swietny post. Musze w koncu obejrzec calosc bo Kieslowski wielki rezyserem byl!
Jak zwykle dzięki za takie miłe słowa!
27-01-2022, 18:16
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-01-2022, 19:18 przez Kryst_007.)
Stały bywalec
Liczba postów: 12,570
Liczba wątków: 29
(27-01-2022, 18:16)Kryst_007 napisał(a): Jeśli o streaming chodzi to TVP VOD wchodzi w grę.
O, dobra wiadomość. Akurat też ostatnio remasterowali Dekalog pod okiem operatorów, a TVP na swoim serwisie wrzuca swój stuff też w odnowionym wydaniu.
Więc pewnie w jakiejś chwili odświeżę sobie całość.
27-01-2022, 18:46
.
Liczba postów: 27,865
Liczba wątków: 62
https://gq.pl/ludzie/sylwetki/maciej-musial-filmowy-projekt-zycia
Wszystkie portale filmowe powołują się na ten tekst gdy donoszą o remaku Dekalogu. W Polsce opisujemy to tak, jakby Musiał miał pomysł, pieniądze i Paralel Tales (czy raczej Histoires parallèles bo to jest oryginalny tytuł) to był właściwie jego film, a ci hollywoodzcy producenci to tylko na doczepkę. Przejrzałem zagraniczne portale i tam jest wprost przeciwnie: Piesiewicz i Musiał są wymienieni jako ostatni z executive producers, których jest w sumie kilkunastu.
Mam mnóstwo pytań, najważniejsze wśród nich jest takie: co właściwie Musiał kupił od Piesiewicza? Bo przecież nie prawa do istniejącego filmowego Dekalogu, prawo do marki chyba też nie, bo czy istnieje marka Dekalog? To co, scenariusze? Tylko po co, skoro Farhadi pisze własną autorską historię i nie znalazłem nigdzie w anglojęzycznej czy francuskiej prasie nawet wzmianki o tym, żeby scenariusz był chociażby inspirowany dziełem Piesiewicza i Kieślowskiego.
Więc o co tu chodzi? Zgodnie z maksymą: skoro nie wiadomo to najpewniej o pieniądze, stary Piesiewicz sprzedał co mógł skoro nagle pojawił się kupiec i resztę ma w dupie, a pewnie Musiał dołożył coś od siebie na film Farhadiego więc go wpisali jako jednego z wielu producentów.
10-04-2026, 07:16
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,432
Liczba wątków: 67
Kto to jest w ogóle?
10-04-2026, 11:32
Stały bywalec
Liczba postów: 3,091
Liczba wątków: 28
Szykuje się Dekalog Cinematic Universe w skrócie DCU :P
10-04-2026, 11:48
.
Liczba postów: 27,865
Liczba wątków: 62
No jeszcze żeby to był naprawdę remake Dekalogu, czyli że kręcimy dziesięć filmów to byłoby spoko, a tutaj wygląda na to, że Farhadi "wziął" szóste przykazanie, ten Koreańczyk coś innego i zapewne na tym się skończy.
Przy czym wydaje mi się, że to jest ściema, że Farhadi w ogóle potrzebował praw od Piesiewicza żeby sobie opowiedzieć swoją historię. Właściwie każdy film o miłości, zazdrości można podciągnąć pod dekalog, więc Musiał będzie mógł opowiadać do końca życia, że to właściwie jego film, a sam Farhadi pewnie średnio kojarzy kto to ten Musiał jest.
10-04-2026, 12:20
Stały bywalec
Liczba postów: 5,929
Liczba wątków: 6
No ja strzelam, że kupił sobie prawo użycia w każdym tym filmie frazy "Inspirowane Dekalogiem ... Krzysztofa Kieślowskiego"
To z kolei może mu pozwolić przyciągnąć wiele ciekawych nazwisk, bo jednak Kieślowski jest znany w pewnych kręgach.
Ostatecznie więc "Maciej Musiał" zostanie podpięty pod 10 projektów od interesujących/znaczących (w najlepszym przypadku) twórców :D
Czy było to warte wydanego hajsu? Nie wiem.
Wysłane przy użyciu Tapatalka
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
10-04-2026, 16:53
.
Liczba postów: 27,865
Liczba wątków: 62
Ja nie byłbym pewny czy u Farhadiego w ogóle się takie zdanie pojawi w napisach. Film ma premierę w Cannes już za miesiąc, a na IMDb nie ma ani słowa o tym żeby Dekalog, Kieślowski czy Piesiewicz byli chociażby inspiracją dla scenariusza, póki co jest wpisany autorski scenariusz Irańczyka.
Nie wierzę też w to, że powstanie wszystkie dziesięć filmów: Musiał nie ma ojca miliardera żeby mógł sobie przepalać kasę, a bardzo wątpliwe żeby miał na tych dwóch już zrobionych filmach coś zarobić.
10-04-2026, 17:11
|