Najbardziej przerażająca wizja? Rok czekania na sezon trzeci :)
06-12-2007, 23:15
|
Dexter
|
|
I po drugim sezonie. Wrażenia? Jakby to ująć... drugi sezon bije na łeb pierwszy i tyle.
Najbardziej przerażająca wizja? Rok czekania na sezon trzeci :)
Aktualnie rządzi: ja
06-12-2007, 23:15
Naturalnie będą spoilery!
Czy bije? Już tutaj pisałem, dlaczego podobał mi się środek sezonu 2. Natomiast końcówka... no, po prostu nie miała tej siły co ta z pierwszej serii. Sam powiem, że nie do końca wiem, na co czekałem, ale po tym, co obiecywał środek sezonu, chyba na jakieś (nie wiem jakie) katharsis. Trochę się nie doczekałem, bo skończyło się... po bożemu. No i generalnie nie podobało mi się rozwiązanie sprawy z Doakesem, gdzie deus ex machina z Dextera spadła wszelka odpowiedzialność. Szczerze mówiąc liczyłem na to, że Dexter będzie musiał sobie wewnętrznie poradzić z konsekwencjami zabicia niewinnego człowieka. A nie że zrobiła to za niego jakaś angielska lafirynda ;) No i sam sposób pozbycia się rzeczonej lafiryndy -- w sumie straszna klisza, wymęczona w setkach filmów. Spodziewałem się po twórcach czegoś oryginalniejszego. W ogóle w ostatnich 3-4 odcinkach wszystko działo się strasznie szybko -- nie w tym sensie, że "akcja pędziła na łeb, na szyję", ale że poszczególnym wątkom poświęcono zbyt mało czasu i uwagi. Jakby na twórcach nagle zaciążył fakt, że już zaraz trzeba kończyć tę imprezę. Myślę że jeszcze jeden czy dwa odcinki byłyby na miejscu. Podsumowując, okazało się, że to, co do tej pory uważałem za zaletę S2 nad S1 -- czyli zmiana punktu ciężkości z "kto to jest?" na "co się dzieje z bohaterem?" -- w finale okazało się wadą: zabrakło miejsca na wybuchowy (no pun intended) finał. Żeby nie było: "Dexter" to wciąż jest świetny serial, ale końcówka pozostawiła lekki niedosyt. A co gorsza nie wiem, jaka intryga w kolejnym sezonie mogłaby być równie, hm, ważna co tak w S2.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie
07-12-2007, 00:09
tak, chyba są spoilery
Masz trochę racji. Mówiąc, że sezon drugi bije na łeb pierwszy miałem na myśli całość w ogólnym rozrachunku. s2 bardziej trzymał mnie w napięciu, dużo więcej razy siedziałem na krawędzi krzesła. ale fakt, zakończenie sprawy z doaksem nie było najlepsze, spodziewałem sie czegoś bardziej wstrząsającego. czasami odnosiłem wrażenie (właśnie po ostatnich odcinkach), że twórcy źle rozłożyli sobie plan drugiego sezonu. w sensie, że zbyt wolno zaczynali rozwijać akcję. w końcu ogranicza ich 12 odcinków. tak naprawdę ta najlepsza akcja zaczęła się od odcinka 7. dlatego też akcja w finale, tak jak zresztą mówisz, pędziła na łeb na szyję. mogli jednak rozplanować sobie to lepiej i zacząć trochę mniej wątków tak, żeby je spokojnie zakończyć i by nie pozostawało u nikogo takie uczucie jak u Ciebie - uczucie niedosytu. co do sezonu 3. sezon 2 zakończył się tak, że właściwie cały serial mógłby się już zakończyć. brak cliffhangera, naturalnie trochę wątków niedopowiedzianych, którymi zajmą się w sezonie trzecim (jestem pewny, że LaGuerta zacznie rozgrzebywać sprawę doeksa). Myślę (i taką mam nadzieje), że trzeci sezon przyniesie nam mieszankę dwóch poprzednich serii. Tzn - poszukiwanie mordercy i ucieczka przed policją. Byłoby to emocjonujące :)[/b]
Aktualnie rządzi: ja
07-12-2007, 09:20
Gdzieś czytałam, że drugi sezon miał być dłuższy, ale strajk ich zaskoczył i trochę to tak wyglądało, jakby zmontowali w 4 odcinkach z 8, ale sezon ogólnie był fajny, z tym, że rozwiązanie problemu dość łatwe ;) Książkowe jednak dużo lepsze.
[Obrazek: http://www.sloganizer.net/en/image,Eorath,blue,white.png]
From ghoulies and ghosties And long-leggedy beasties And things that go bump in the night, Good Lord, deliver us! 07-12-2007, 11:17
Twoja teoria Eorath by pasowała bo rzeczywiście jest niedosyt końcówki.
I teraz porównując 2 sezony to pierwszy sezon jest lepszy. Sezon 1: Lepszy scenariusz, historia i końcówka daje prawdziwego kopa. Sezon 2: Łatwa historia, mniej dziwnego Dextera i kochana Lila. 08-12-2007, 17:50
Odcinki 10 i 11 - spadek formy. Napiecie siadlo, watek z podjeciem przez Dextera Waznej Decyzji jakis taki splycony i niedopracowany. Zaraz zasiadam do ostatniego odcinka.
08-12-2007, 19:07
Negrin w zasadzie powiedzial juz wszystko co trzeba i pod jego slowami sie podpisuje. Koncowe odcinki zawodza. Abstrahujac juz nawet od rozwiazan fabularnych, ktore sprawiaja wrazenie jakby tworcy szykowali sobie gladki grunt pod trzeci sezon, brakuje w nich chocby tego napiecia, ktore znakomicie buzowalo w srodku serii. Cenilbym ten serial o wiele bardziej, gdyby skonczyl sie tak, jak chcial Dexter w pewnym momencie, zanim w zaskakujaco szybki i latwy soposob wycofal sie z tak powaznej decyzji. Tasiemcowosc zwyciezyla w moich oczach z konkretna, zamknieta wizja. I nawet przewrotne zamkniecie sezonu w Paryzu z fajnie pokazanym symbolem sytuacji nie ratuje.
09-12-2007, 12:54 Jakuzzi napisał(a):przewrotne zamkniecie sezonu w Paryzu z fajnie pokazanym symbolemMoże zadam głupie pytanie, ale... co masz na myśli? :) Swoją drogą akurat wycofanie się z decyzji wydawało mi się w miarę nieźle rozwiązane -- bo to z kolei samo podjęcie tej decyzji robiło wrażenie strasznie pochopnego i trudno mi było uwierzyć, że Dexter rzeczywiście w tym postanowieniu wytrwa.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie
09-12-2007, 12:58 Negrin napisał(a):Może zadam głupie pytanie, ale... co masz na myśli? :) Dexter i Lila, romantyczny Paryz, zastrzyk w samo serce, i takie tam. ;) 09-12-2007, 13:20
Touche :) No, trochę podniosłeś w moich oczach sens takiego wymodelowania tej końcówki. Nie wiem, czy jesteś z siebie dumny :P
SD w serce to akurat było co innego :)
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie
09-12-2007, 13:23
A przez to, że nie zastrzyk, zrobiło się jeszcze bardziej dramatycznie... I ten Paryż..., ach końcówka końcówki sezonu po prostu śliczna :)
[Obrazek: http://www.sloganizer.net/en/image,Eorath,blue,white.png]
From ghoulies and ghosties And long-leggedy beasties And things that go bump in the night, Good Lord, deliver us! 09-12-2007, 16:12
No przekonuję się do tej końcówki, przekonuję, ale głównie nie podobał mi się jej zdupizm. W tym serialu -- gdzie bohater przez dwa sezony nieustannie zmaga się z zasadniczym problemem: jak "robić swoje", bywać tam, gdzie musi, jeździć tam, gdzie trzeba, żeby nikt się nie zorientował -- Dexter nagle ot tak wyjeżdża sobie (choćby i na jeden dzień) do Paryża? Jasne, dałoby się zrobić, mógłby znaleźć wymówkę albo wcisnąć inny kit, że gdzieś tam sie wybiera -- ale w "normalnych okolicznościach" w tym serialu byłby to problem do rozwiązania. Stąd ten epilog wydał mi się taki dość mocno standardowy, nie w duchu serialu. Ale może bez sensu narzekam ;)
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie
09-12-2007, 16:46 Negrin napisał(a):W tym serialu -- gdzie bohater przez dwa sezony nieustannie zmaga się z zasadniczym problemem: jak "robić swoje", bywać tam, gdzie musi, jeździć tam, gdzie trzeba, żeby nikt się nie zorientował -- Dexter nagle ot tak wyjeżdża sobie (choćby i na jeden dzień) do Paryża? Jasne, dałoby się zrobić, mógłby znaleźć wymówkę albo wcisnąć inny kit, że gdzieś tam sie wybiera -- ale w "normalnych okolicznościach" w tym serialu byłby to problem do rozwiązania. Koncowka jest bardzo "filmowa", ale niekoniecznie naciagana: zwroc uwage, ze w ostatnich odcinkach wszystko uklada sie tak, ze Dexter wychodzi z "nagonki" czysty jak lza. Jakim wiec problem stanowic bedzie wypad zagranice? 09-12-2007, 16:59
Chodzi o to, że Dexter nie jest typem gościa, który robi wypady za granicę. Miałem na myśli: co powie Ricie? Co powie Deb? Wypad do Europy na jeden dzień? No way, zbyt podejrzane. Więc trzeba coś ściemnić. Itp, itd. Połowa serialu się na tym zasadzała.
Ale zdaję sobie sprawę, że za bardzo rozgrzebuję :)
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie
09-12-2007, 17:06
Tak się teraz zastanawiam nad 10, 11 i 12 odcinkiem i muszę powiedzieć, że to są NAJGORSZE odcinki całego 2 sezonu.... a powinno być na odwrót.
09-12-2007, 17:52 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |