悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Gieferg ja mowie o DH4 przez pryzmat wczesniejszych czesci. Skoro to czwarta czesci swietnej serii czemu mam przymykac oko na to co bylo sila napedowa tych filmow?
Czemu DH4 mam traktowac nie jak DH? I traktuje jak DH. A od DH wymagam brutalnosci, wulgaryzmow i nieglupiej fabuly, przegiec w dobrym smaku itd. Ilez razy mam to powtarzac ze to gowniany film jak na Szklana Pulapke.
A jak na wakacyjny blockbuster...no cóż...nienawidze wakacyjnych blockbusterów.
Nie rozumiem podejscia 'a ta czesc bede traktowal inaczej'. Nie ma taryf ulgowych.
Ten szajs powinien sie nazywac Przygody Willisa W Kosmosie a nie Szklana Pulapka.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
18-07-2007, 11:31
Nowy
Liczba postów: 2,101
Liczba wątków: 29
Pozwólcie, że wytłumaczę zachowanie Hitcha:
Cytat:W psychoanalizie traktuje się frustrację (czyli niemożność zaspokojenia popędów i potrzeb) jako czynnik rozwojowy, który przyczynia się do dojrzewania osobowości.
18-07-2007, 13:27
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Rozgryzles mnie. Mam 5 lat a swoje frustracje wyladowuje na forum.
Prosze, nie bij, ja tylko bardzo chce przeklinac, pic kawe, alkohole i palic papierosy, niestety nie moge bo w domu pilnuja, w przedszkolu tez i wogole :(
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
18-07-2007, 13:50
Nowy
Liczba postów: 68
Liczba wątków: 1
Frustracje to pewnie przeżył scenarzysta i reżyser DH 4(.0?) gdyż nie mógł wsadzić McClane'a do zakonu bo był on żonaty...wielka szkoda. Musiał ograniczyć się jedynie do pozbawienia Johna nałogów i nawyku przeklinania.
Moim zdaniem Hitch ma rację. Po co w ogóle używać powiedzonka ze starszych części skoro i tak będzie ono praktycznie czymś kompletnie innym ? Nie rozumiem podejścia, albo się robi kontynuacje albo się robi nowy film.
Najbardziej denerwuje mnie w tym wszystkim to w jaki sposób jest przedstawione "hackerstwo". Cytat z filmu (z pamięci) gdy włamano się do FBI - "zlokalizujciemi wszystkich hackerów , którzy byli w stanie tego dokonać" - nie wiem czy dla nich istnieje tylko jedna ulica ale jedno jest pewne: jeżeli ktoś jest w stanie dokonać tak trudnego włamania jest również w stanie się zaszyć tak, że nawet mafia z "Deja Vu" która znajduje ludzi nawet u diabła w dupie by go nie zlokalizowała. Odpowiedzialnym za atak mógłby być ktokolwiek: Billy z Nowego Yorku, Stefa z akademika albo Gucio z Japonii. Druga sprawa to to, że nie jest możliwe wysadzenie kompa za pomocą wirusa - gdyby było to by terroryści mieli więcej hackeów niż terrorystów latających z bombami. Gówno mnie obchodzi to, że ten frajer, który był przeciwnikiem Johna(chociaż John też wydawał się pozbawiony jaj) był twórcą jakiegoś zasranego zabezpieczenia czy nie. Jestem (jak narazie amatorskim) administratorem i wiem mniej więcej na czym to polega - wiem, że jeżeli istniałaby możliwość przejęcia satelity poprzez internet to na pewno znalazłoby się pełno ochotników na parę zarwanych nocy by puścić na każdym kanale TV swój ulubiony film, serial, klip muzyczny.
Zdaję sobie sprawę, że DH dosyć powierzchownie podchodzi do realizmu ale teraz to była czysta głupota, niewiedza i debilizm ze strony twórców. Typowe podejście do hakerstwa osób, które nie mają pojęcia co to w ogóle znaczy i skąd pochodzi. Jeżeli już zdecydować się na taki krok to powinni napisać, że nigdy nie czytali żadnego artykułu, ani jednej strony o tym co to hackerstwo i z czym to się je.
"Nie żałuj, nigdy nie żałuj, że mogłeś coś zrobić w życiu, a tego nie zrobiłeś. Nie zrobiłeś, bo nie mogłeś." Stanisław Lem
18-07-2007, 18:06
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Odświeżyłem sobie DH3 i nieprzeklinający McClane wydaje mi się czymś niespotykanym, niemożliwym, debilnym. Ale wróćmy do samego filmu - znaczy trzeciej części...
Przez pierwsze półtorej godziny to świetny sensacyjniak, choć niewiele mający wspólnego z Die Hardem - bo tylko Johna. Ale i sam bohater wystarcza, by film był godnym kontynuatorem serii. Nie da się jednak ukryć, że najlepsze sceny rozgrywają się w ciasnych korytarzach statku, podobnych do scenerii "jedynki" (nie mówiąc już o pokładzie i sznurze krojącym gościa na pół :D ). Wtedy też słychać w tle genialny motyw przewodni z oryginału. Mimo braku podobieństw do poprzedników, ta część ma jednak wiele do zaoferowania. Przede wszystkim - niesamowity nowojorski klimat, którego nie "załapałem" w żadnej innej produkcji.
Z wad - po pierwsze fabularna wtórność. Ot, są terroryści, chcą ukraść złoto, więc organizują dywersję. Kropka w kropkę DH1. Nic to, jest fajnie. Po drugie - zakończenie. Pojedynek w helikopterach. Czy komuś Jeremy Irons z gnatem a la Commando też wydał się nie na miejscu Alternatywna końcówka jest o niebo lepsza i wielka szkoda, że z niej zrezygnowano. Ale to w zasadzie wszystkie wady. DH3 pozostaje świetną jazdą bez trzymanki, podczas której bohaterowie rozmawiają ze sobą, a nie z widzem, a dialogi to nie tylko wymiana one-linerów. 8\10
18-07-2007, 22:47
Nowy
Liczba postów: 432
Liczba wątków: 12
Kelthak napisał(a):Typowe podejście do hakerstwa osób, które nie mają pojęcia co to w ogóle znaczy i skąd pochodzi.
Satelity to pikuś. Mnie najbardziej śmieszyło np. podsłuchiwanie wszystkich rozmów w kraju (!!!) i analizowanie ich w nadziei, że ktoś wymówi nazwisko. No rotfl nieziemski. Skoro oni mają sprzęt, który nawet się nie skrzywił podczas robienia tego na bierząco, to łatwiej zdobyliby kasę sprzedając go. ;)
Albo akcja *haku haku* osoba rozmawiająca z tej komórki jest w windzie *haku haku* tutaj jest podgląd *haku haku* a teraz zadzwonimy do windy. A wszystko to w czasie, w którym operator komórkowy dopiero zacząłby szukanie.
Kelthak napisał(a):Jeżeli już zdecydować się na taki krok to powinni napisać, że nigdy nie czytali żadnego artykułu, ani jednej strony o tym co to hackerstwo i z czym to się je.
W swoim życiu wystrzelałem parę skrzynek z ostrą amunicją (takie małe zboczenie), więc mogę śmiało powiedzieć, że wiem co nieco o strzelaniu. Co to ma wspólnego z hakowaniem? Filmy (wliczając w to wojenne itd.), w których strzelanie chociaż trochę przypomina to, co można zobaczyć na strzelnicy można policzyć na palcach jednej ręki. Dosłownie. Nikt jednak z tego powodu nie płacze, bo filmy nie są i nigdy nie będą stuprocentowym odwzorowaniem rzeczywistości, upraszczając pewne rzeczy.
P.S.
I tak dobrze, że w DH4.0 nie włamywali się "emacsem przez sendmaila" jak w polskim Hakerze. ;)
18-07-2007, 23:58
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Brawo Military. Wystarczy obejrzec Szklana Pulapke ktoras wczesniejsza i nagle wszelkie dyskusje, klotnie i frustracje staja sie bezpodstawne bo nie ma watpliwosci co do jedynych slusznych Szklanych Pulapek.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
19-07-2007, 00:13
Cytat:bo nie ma watpliwosci co do jedynych slusznych Szklanych Pulapek.
czyli 1 & 2 tylko i wyłącznie :P
19-07-2007, 00:41
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
military napisał(a):podczas której bohaterowie rozmawiają ze sobą, a nie z widzem, a dialogi to nie tylko wymiana one-linerów
i o to, kuca fak, chodzi w kinie. dla bohaterów widz nie istnieje. to bohaterowie istnieją dla widza.
19-07-2007, 01:42
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,628
Liczba wątków: 67
Gieferg napisał(a):powiedzonko akurat było :P
PS. muzyka Beltramiego też dobra :)
tak było - ZAGŁUSZONE SPECJALNIE PRZEZ EFEKTY DŹWIĘKOWE, co moim zdaniem zakrawa na absurd. Jak tak dalej pójdzie to przy piątej części będą dzieciom rozdawać słuchawki na uszy, co by nie nauczyły się na nowo słów, które dawno umieją. Żenada i tyle.
Co do muzyki, to recka ode mnie wyskoczy - Beltrami pozytywnie mnie zaskoczył w każdym razie ;)
19-07-2007, 02:36
Kilka liczb z IMDB:
Die Hard - 8.1/10 (99,316 votes)
Die Hard 2 - 6.8/10 (41,304 votes)
Die Hard with a Vengeance - 7.2/10 (46,190 votes)
Live Free or Die Hard - 8.0/10 (34,305 votes)
No i do tego te wszystkie zachwyty w recenzjach (typu najlepszy sequel w serii itd.) 8)
20-07-2007, 10:04
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Miliony much nie mogą się mylić. :)
20-07-2007, 11:13
Jeśli najlepiej oceniają jedynkę to z pewnością nie mogą :lol:
20-07-2007, 11:21
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
A najgorzej dwójkę. A ty chyba najbardziej lubisz dwójkę, nie?
Starship Troopers - 6.8
Jurassic Park - 7.6
JP3 - 5.6
LOL. A większość mówi, że Doda i Mandaryna robią super muzykę, że Rubik to wielki artysta, że PiS zasługuje by rządzić państwem. Wierz większości, daleko zajdziesz. :)
20-07-2007, 11:45
Cytat:A najgorzej dwójkę. A ty chyba najbardziej lubisz dwójkę, nie?
Najbardziej lubię jedynkę, dwójkę bardziej niż trójkę, a tu róznica taka wielka znowu nie jest.
Cytat:Starship Troopers - 6.8
Jurassic Park - 7.6
JP3 - 5.6
Kiepskie dałeś przykłady, oj kiepskie.
Na IMDB najdebilniej oceniony jest Alien 3 (6,4/10) , Batman Returns (6,7/10) i Predator 2 (5,7/10 :shock: :shock: :shock: ).
Starship Troopers - zasługuje na trochę więcej, a JP3 na trochę mniej :P
To może tak:
Godfather - 9.1/10 (225,511 votes)
Aliens - 8.4/10 (99,728 votes)
Batman begins - 8.3/10 (126,435 votes)
Jaws - 8.3/10 (79,160 votes)
Miliony much nie mogą się mylić, no nie?
Cytat: A większość mówi, że Doda i Mandaryna robią super muzykę
Nie wiem jaka większośc, ja takiej większości nie znam, może większość dziewczynek w szkole podstawowej.
Poza tym troche dziwne by było jesli się czepiasz DH 4.0. w końcu terminator 3 ci się podobał :P
20-07-2007, 12:00
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Starship Troopers zasługuje na średnią co najmniej 8.8, JP na okolice 9, a JP3 na 1.2 - 1.5 góra. :P Godfather to dla mnie góra 6+. Tylko że co to udowadnia? DH4, Batman Begins itp. to filmy robione właśnie dla mas, więc będą przez nie dobrze ocenione. Ale taki Norwid, którego czyta mało kto, musi być gówniany, bo przecież fortuny na nim wydawcy nie robią.
P.S.
Nie czepiam się twojej oceny DH4, bo nie widziałem DH4. :) Czepiam się argumentów. "Bo większość tak mówi" nie jest żadnym argumentem.
20-07-2007, 12:10
Ależ ja uważam że to dobry film bo świetnie się na nim bawiłem i tyle. I widać, że nie tylko ja, najwyraźniej nie podoba się on głównie ludziom o mentalności skostniałych dziadów którzy potrafią mówić tylko "Za moich czasów to dopiero było, nie to co teraz" :P
Starship Troopers zasługuje max na 8/10.
Cytat:DH4, Batman Begins itp. to filmy robione właśnie dla mas
Aliens, Terminator, LOTR, Indiana Jones, Park Jurajski to też filmy robione własnie dla mas :P
20-07-2007, 12:14
Stały bywalec
Liczba postów: 1,636
Liczba wątków: 8
Gieferg napisał(a):Ależ ja uważam że to dobry film bo świetnie się na nim bawiłem i tyle. I widać, że nie tylko ja, najwyraźniej nie podoba się on głównie ludziom o mentalności skostniałych dziadów którzy potrafią mówić tylko "Za moich czasów to dopiero było, nie to co teraz" :P
Pięknie to ująłeś :)
Aktualnie rządzi: ja
20-07-2007, 16:34
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,628
Liczba wątków: 67
ech, aż muszę dodać:
Die hard 4.0 to i owszem fajny film i też się na nim dobrze bawiłem, ale to wcale nie znaczy, że jest to jakiś bóg wie jaki sequel. Ba, z poprzednimi filmami ma tyle wspólnego, co ja z Clintonem. I jakkolwiek by na to nie patrzeć, to podpieranie się średnią ocen na imdb, gdzie pierwszy lepszy debil może wejść i zagłosować (choć nawet filmu nie widział) jest conajmniej głupie. Tak samo głupie jest też podpieranie się opinii większości (i Ziemia nadal jest płaska, co?).
A co do starych dziadów - to niezaprzeczalny fakt jest i tyle: dziś się tak nie robi filmów, jak w latach 70-90. Teraz się robi masówki. I choć nowy Die Hard w połowie opiera się tym masom, to na pewno nie jest to już to samo i tyle. Koniec i kropka. Peace.
PS. A na koniec niewypowiedziane słowa Adasia Miauczyńskiego: "Przestańcie się wreszcie kłócić!" 8)
20-07-2007, 19:16
Nowy
Liczba postów: 432
Liczba wątków: 12
Mefisto napisał(a):pierwszy lepszy debil może wejść i zagłosować (choć nawet filmu nie widział) jest conajmniej głupie.
Nie to, co forum KMF, gdzie każdy ocenia film dopiero po obejrzeniu go. Niektórzy mają takie znajomości, że zobaczyli DH już parę miesięcy temu.
20-07-2007, 19:59
|