Down By Law [Jarmusch, 1986]
#1
[Obrazek: downbylawuc7.jpg]

Lubię kiedy film kopie na samym początku. Tak jest z tworem Jarmuscha, wszystko zaczyna się obłędnym kawałkiem Waitsa (Jockey Full Of Bourbon [KLIK]). Już wiem że będzie co najmniej dobrze. :)

Dwóch cwaniaczków (Waits + Lurie) i jeden nadpobudliwy Włoch (Benigni) trafiają do paki, po czym z niej uciekają i gubią pogoń. Ot cała historia. Soczyste postacie, ciągłość przyczynowo skutkowa, oldskulowa fabuła, plus odrobina humoru (znajdująca źródło głównie we Włochu - Benignim) + przeprawa przez bagna Luizjany. Czego chcieć więcej? Aha, przeciwnicy Jarmuscha powinni dać sobie spokój. Mimo iż jego styl nie jest bardzo mocno wyczuwalny to specyficzne dialogi i poczucie humoru, 'nic się nie dzianie' i ospały ton opowieści występują w stopniu dosyć dużym.

Film czarno biały, oglądać w nocy.

[Obrazek: downbylaw1er9.jpg]
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#2
wspomnieć należy także o podejmowanej przez Dżarmusza polemice z tradycją - reżyser z premedytacją ignoruje reguły typowe dla kina więziennego. motyw ucieczki, mający w tego typu filmach szczególne znaczenie, zostaje przez Dżarmusza zwyczajnie pominięty, nie wspominając już o opracowaniu planu ucieczki!

rozmawiając o 'poza prawem' trudno o obiektywną ocenę, ponieważ jest to kino, które, zważywszy na sposób jego prowadzenia, zwyczajnie podoba się lub nie. trudno jednak nie docenić tak oryginalnych scen i motywów, jak chociażby scena z narysowanym oknem na ścianie więzienia, słynne 'it's a sad and beautiful world' (ten Waits...) czy moje ulubione 'i scream, you scream, we all scream for ice cream'! ten humor można określić tylko w jeden sposób - dżarmuszowki. nic dodać, nic ująć.

'Film czarno biały, oglądać w nocy.' - nie rozumiem? :D

Odpowiedz
#3
Jak słońce świeci w ekran to się wujowo ogląda. ;) Zwłaszcza czarno białe filmy.

Tak serio to nie wiem czemu to napisałem. Mi się dobrze w nocy oglądało. :)
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#4
Trzy slowa o tym filmie: nudniejszy niz Klan.

Odpowiedz
#5
Tutaj mnie Military zaskoczyłeś. No dobra, kłamię, nie zaskoczyłeś mnie. :)

Chodzi o to że DBL jak na Jarmuscha jest dosyć łatwo przyswajalny, łatwiej przyswoić chyba tylko Ghost Doga. Więc napisz coś więcej, bo akurat w Down by Law akcja jest i braku scenariusza mu nie można zarzucić. Inna sprawa że pewnie to zrobisz. :)
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#6
Jest fabula i dialogi, ale oprocz tego ze film jest statyczny jak przedstawienie teatralne (a moim zdaniem film sie od teatru jednak powinien roznic, to zupelnie inne media), to dodatkowo jest strasznie... jak by to okreslic... pozersko wystylizowany. Cos jak teledyski raperow, tylko ze w innej otoczce. Tak jak i piosenki Waitsa, ktorego jednak lubie, ale troche smieszy mnie to tworzenie dusznego, "singapurskiego" klimatu (if you know what i mean) w epoce ipodow (lub epoce disco, zeby trzymac sie okresu w ktorym film byl tworzony). I tu nie jest przedstawiona jakas, bo ja wiem, bohema, tylko rezyser tak kieruje swoim filmem, by sprawic wrazenie ze pozerski jest caly jego swiat. Takie przynajmniej odnioslem wrazenie ogladajac Down by law.

Odpowiedz
#7
Myślę że Jarmusch jest trochę bardziej subtelnym reżyserem niż kolesie którzy robią teledyski 50 centowi. Jasne że film jest stylizowany, nawet mocno stylizowany (oświetlenie, postacie Waitsa i Luriego) i to się podoba albo nie. Zupełnie za to nie kumam argumentu o tworzeniu klimatu singapurskiego więzienia we współczesnych czasach. Po to jest szeroko pojęta sztuka aby cię przemieścić w czasie i przestrzeni. To tak jakby powiedzieć że LOTR miałby jakąś rację bytu w średniowieczu, ale teraz to już w ogóle nie mam bo są telewizory plazmowe. Give me a break. ;)
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#8
military napisał(a):Trzy slowa o tym filmie: nudniejszy niz Klan.
Z Jarsmuschem jest jak z Burtonem - trzeba byc podatnym wlasnie na taka a nie inna stylistyke. Jesli jest sie impregnowanym na jego styl to widzi sie wlasnie nude czy dziwactwo. Nie bardzo wiem dlaczego ale podobaja mi sie jego filmy. To co w nich widze jest jednoczesnie zwykle i pociagajace.

"Poza prawem" widzialem juz kawalek czasu temu, pamietam ze mi sie podobal. Jakby film ten rozebrac na czesci skladowe to zapewne nie otrzymalibysmy komponentow najwyzszej jakosci tyle ze efekt koncowy nie zawsze jest suma czesci skladowych.
Glut napisał(a):Chodzi o to że DBL jak na Jarmuscha jest dosyć łatwo przyswajalny
Hmm "Noc na Ziemi" wydawal mi sie łatwiej przyswajalny mimo ze wymaga specyficznego widza.


Swoja droga jakis czas temu przeczytalem opinie,
ze Jim Jamrmush tak naprawde robi "artystyczne kino rozrywkowe". Ze mimo formy i stylu bedacych zaprzeczeniem komercji tak naprawde to Jim robi obrazy przyjemne w odbiorze ale jednoczesnie nie niosace ze soba glebszych wartosci.

Odpowiedz
#9
Glut, nie chodzi o to ze LOTR mialby racje bytu w sredniowieczu. Chodzi o to ze z utworow Waitsa oraz z tego akurat filmu Jarmuscha zieje wrecz przeslanie "pije burbona w brudnym downtownie, dookola alfonsi i dziwki, znam te okolice jak wlasna kieszen i jestem tu kims, taki zem cool gostek". Co niczym sie nie rozni od "rapuje i mam 15 dup naraz, bialy kaszkiet i zlote zeby, wywodze sie z getta, taki jestem cool".

Odpowiedz
#10
Spojlery

Nie no, napisałeś o dobie Ipodów, to tak sobie skojarzyłem.

Kumając jeszcze ten argument w stosunku do Waitsa (a i tak nie wiem czy jest prawdziwy, bo się w teksty nie zagłębiam ;) z tłumaczeń na Kazikowych 'Piosenkach Toma Waitsa' żadnym pozerstwem nie wieje), nie kumam go zupełnie w stosunku do filmu. Trzech kolesi poszło do paki i z niej uciekają i ... to wszystko. Jeden w celi nie może zapalić i wariuje, drugi węglem na ścianie liczy dni, potem grają w karty. Dostają się tam też w mało widowiskowy sposób, narąbany DJ dostarcza samochód z trupem w bagażniku i ma kłopoty, alfons w idiotyczny sposób zostaje wystawiony i złapany, ot co. A na pewno pozerstwa bym się nie dopatrywał w postaci Begniniego. ;)

Gwahlur napisał(a):Swoja droga jakis czas temu przeczytalem opinie, ze Jim Jamrmush tak naprawde robi "artystyczne kino rozrywkowe".

To bardzo niegłupie i chyba prawdziwe. Tzn. na pewno prawdziwe. Jeżeli lubię Jarmuscha to musi mieć coś z kina rozrywkowego. :)
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Hitcher (1986 reż. Robert Harmon) [Spoilery] Wawrzyniec 41 11,584 30-09-2022, 02:29
Ostatni post: slepy51



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości