Swego czasu proponowałem temat o dubbingu, jednak niektórzy płakali, że za dużo zła na forum :).
Chrzanić ludzi. Zakładam temat, gdzie można narzekać (bądź wychwalać) na polskie wersje językowe, może też zagraniczne.
Co mogę powiedzieć? Niekiedy dubbingi bywają lepsze od oryginału. Ostatnio powtarzam odcinki "Animków" oryginalne i polskie. Polska wersja bije na głowę oryginał. Choć generalnie mam dobre zdanie o dubbingach z lat 90. Wkurza mnie niewłaściwy głos lub gra aktorska, co potrafi skutecznie zepsuć frajdę z seansu (ta sama zasada tyczy się również lektora).
Ostatnio modne był nachalne spolszczenia w dialogach. W kilku dubbingach wyszło całkiem subtelnie i pasujące do kontekstu (np. Time Squad), a w niektórych... eh. Nie muszę narzekać. Choć to jest bardziej wina tłumacza, bo w kinowych Simpsonach w wersji z napisami MUSIELI DAĆ IDIOTYCZNE WTRĘTY O POLSKIEJ RZECZYWISTOŚCI!
I wbrew pozorom nawet film fabularny może być nieźle zdubbingowany. Jak oglądałem Mroczne Widmo, to nie czułem wielkiego zażenowania, niektórzy byli świetni zdubbingowani (Boberek jako Watto!) i ogólnie był znośny. Nie to co reszta z Nowej Trylogii (ze Starej Trylogii widziałem tylko fragmenty. Luke i Vader - niewykorzystany potencjał, Han - porażka, Leia - pozytywne zaskoczenie). Kosmiczny Mecz też zrobiony OK. Z ciekawości zobaczyłbym PRL-wskie dubbingi do fabularnych filmów, jakie niegdyś królowały. Tu próbki:
Zresztą jak przy PRL-u jesteśmy, to ponoć były na wysokim poziomie. Jednak dawne dubbingi znam jedynie ze starych filmów Disneya. Niestety, niektóre z nich doczekały się ponownych polskich wersji, które głównie ssą. A jak nie, to tylko i wyłącznie zasługa Disney Character Voices International, który dba, by zagranicą postacie brzmiały dokładnie jak w wersji angielskiej (jak porównałem szwedzki i polski dubbing "Ralpha Demolki" - Wandelopa czy Król Karmel brzmią tak samo) Później nowe pokolenia błędnie myślą , że kiedyś Polska była bardzo zacofanym i ciemnym zadupiem.
O tak, re-dubbingi - tego nie znoszę. Długo bym pluł, ale dziś nie mam weny.
Jedyny film aktorski z dubbingiem jaki toleruję, to Old School. Może dlatego, że nigdy nie widziałem go na trzeźwo, a może dlatego, że nie widziałem oryginału. Nie wiem, ale podoba mi się.
W sumie But Manitou też mi się podobał - też na haju, także za jakość nie ręczę :).
Pierwsze dwa albo trzy Pottery oglądałem po raz pierwszy z dubbingiem i teraz jak myślę o tych filmach to w wersji zdubbingowanej :p sam Harry miał najgorszy głos, ale reszta ok.
W "Kamieniu Filozoficznym" i "Więźniu..." Harry brzmiał jeszcze OK, za to w "Komnacie Tajemnic" to tragedia. Radcliff ładnie przechodził mutację, a w polskiej wersji brzmiał jak dziewczynka. "Czarę Ognia" widziałem w oryginale, ale słyszałem, że jest słaby i jest taki kwiatki jak: "Jam mam mu powiedzieć?"
"Po polsku" :D
A ten dubbing Winnetou, jak nie licząc synchronizacji (na disneyowskim Pinokiu z mojego VHSa też dialogi się spóźniają. W DVD już poprawili) i kilku potknięć, naprawdę wporzo. No lepszy poziom niż obecnie. I chyba wiem w czym tkwi problem z obecnymi dubbingami do filmów fabularnych. Do głosów zbyt dużo daje się aktorów "kreskówkowych" i często zbyt charakterystycznych.
Swoją drogą, czemu nie wydają tych starych dubbingach w TV lub DVD/BR?
Po Kapitanie, Spider-Manie i X-Men:DOFP, kolejnym filmem który zostanie w tym roku obsrany polskim dubbingiem będzie Transformers 4 (potem zapewne także Żółwie Ninja, bo Strażnicy galaktyki to już od dawna był pewniak).
Już tylko na TV można liczyć jeśli chodzi o zdatną do rodzinnego oglądania polską wersję językową.
Ja pier*dolę a nowe Star Warsy też na pewno będą miały dubbing , boję się że tylko w 3D będą napisy jak u Marvela bo Hobbit przynajmniej miał 2D z napisami .
Już się boję. Tak nam źle było być jedynym krajem na świecie gdzie jest lektor ? (za którym też nie przepadam).
Zaraz, to dubbing do X-Menów to jednak nie był żart primaprilisowy? To pewne? Źródło jakieś?
(27-04-2014, 01:39)Megaloceros_____ napisał(a): Ja pier*dolę a nowe Star Warsy też na pewno będą miały dubbing (...)
Tak nam źle było być jedynym krajem na świecie gdzie jest lektor ? (za którym też nie przepadam).
Bo wiesz, my biedne Polaki jesteśmy takie zacofane względem Europy. Zero tolerancji dla imigrantów, gdzie reszta Europy nastawia policzek dla hołoty murzyńsko-muslimskiej; skansen dla pomniejszych drapieżników, gdzie reszta cywilizowanego świata tępi je chroniąc w ten sposób przyrodę; no i ten ciemnogrodzki katolicyzm. Żeby chociaż był ten wspaniały protestantyzm. A dubbingowanie to jeden z kroków do normalności panującej w reszcie tego wspaniałego świata :).
A dubbing do nowych SW to już pewnik. Skoro podczas premiery zdubbingowano nową trylogię (ale były też napisy) i przyszedł czas na starą podczas BluRaya. Z tymże jak mówiłem - Mroczne Widmo jest znośne, ale Atak Klonów i Zemsta Sithów... brr!!! A Starej nie widziałem, więc nie wypowiem się.
Ja nic takiego nie pisałem (bo skoro przy wszystkich częściach były napisy, to czemu tu miałby być wyjątek). To Megaloceros_____ obawiał, w sumie słusznie, czy w wersji 2D będą napisy.
Biorąc pod uwagę jak to cholerstwo się u nas rozprzestrzenia, to nie zdziwię się jak przy Gwiezdnych Wojnach będziemy się modlić o to by chociaż seanse w 3D miały napisy.
Bo ja wiem czy taką dużą część widowni? Osoby które przestaną chodzić do kina ze względu na dubbing, zastąpią chociażby rodzice którzy będą mogli się wybrać z dzieciakami na coś innego niż animacje, a także analfabeci dla których napisy w filmie to bariera nie do pokonania.