Ekranizacje prozy Stephena Kinga (temat ogólny)
#1
[Obrazek: pets.jpg]

Pet Sematary (1989) - Łoo matko. Nie dowierzam że rok później powstał Jacob's Ladder - przepaść między tymi filmami jest ogromna. Więcej razy na tym filmie się śmiałem, bo momenty straszne, zrobione są fatalnie - za to cała reszta - ciężarówka, scena na pogrzebie jako adaptacja wypada nieźle. Nie rozumiem tylko dlaczego w filmie nie ma postaci Normy? Taki problem był napisać kilka dialogów więcej? Wtedy fabuła byłaby o wiele lepiej poprowadzonoa, to samo tyczy się wątków. Film się mocno zestarzał, Louis padający na kolana i krzyczący "Noooo!", czy też końcowe sceny z Gage'm śmieszą zamiast przerażać, i zakończenie jest zmienione. U Kinga pozostawiało nutkę niepewności, tu mamy wszystko wyłożone na tacy. Trudno mi nie oceniać tego filmu jako adaptacji, bo ksiażka podobała mi się bardzo. Cieszy mnie wieść o tegorocznym remake'u. Naprawdę 8) Gdzieś czytałem że Clooney ma zagrać Louisa :shock:
Na plus zaliczam zaprojektowanie postaci Zeldy i Pascowa, i wątki Rachel.
Mimo wszystko coś mnie do tego filmu przyciągało. Jest to dobry film, z kilkoma błędami, jako ekranizacja sprawdza się świetnie. Zmieniłbym kilka scen, i byłoby świetnie. Niestety te sceny są na tyle ważne że wysokiej oceny nie można wystawić.

6/10 - chyba tylko z sentymentu dla książki.

Tutaj moja recenzja, i pytanie do was - widział ktoś?

- w fatalnej jakosci ale inne to fan filmy.

I kilka fotek na zachęcenie/zniechęcenie.

[Obrazek: ps1.jpg]
[Obrazek: ps3.jpg]
[Obrazek: ps7.jpg]
[Obrazek: ps8.jpg]
[Obrazek: ps9.jpg]

EDIT : Czy mod mógłby przenieść do "Horrorów.." ? Nie pomyślałem ;)

Odpowiedz
#2
Ja widziałem dobre kilka lat temu i pamiętam tyle, że specjalnego wrażenia na mnie ten film nie zrobił. Taka trochę bezduszna, pozbawiona klimatu, ale z tego co pamiętam dosyć wierna oryginałowi, adaptacja książki. W porównaniu do ogólnego poziomu większości adaptacji twórczości Kinga, ta nie jest taka znowu najgorsza, tym niemniej wracać do niej nie zamierzam.

A sam temat nadaje się raczej do innego działu, więc niech któryś z moderatorów spełni swa powinność ;)

Odpowiedz
#3
"Komórka" Film w fazie preprodukcji.

Słowo o fabule pierwowzoru: dziwny sygnał sprawia, że każdy, kto połączy się z jakimś numerem przez telefon komórkowy zmienia się w bezmózgie zombi. Przynajmniej na początku - bo potem okazuje się, że proces jest podobny do reinstalowania systemu w komputerze. W tym przypadku komputerem jest ludzki mózg. Człowiek wkracza w nowe stadium ewolucji...

Fabuła bardzo ciekawa, poza końcówką pochłaniająca bez reszty. Pełna dość interesujących bohaterów, pełna napięcia. Znakomity materiał na film.

Tylko że REŻYSERUJE ELI "DUPOMÓZG" ROTH! Aaaaaa...! Co więcej, ten wspaniały reżyser chce zmienić fabułę nie do poznania i zrobić z tego własną historię... AAAAAAAAAAA!!!! Niech zgadnę - rozegra się we wschodnioeuropejskim mieście, względnie na jakimś zadupiu, a uczestnikami będzie grupa nastolatków torturowanych telefonami komórkowymi.

Obsada jeszcze nie jest znana. Osobiście widziałbym tam następujących aktorów:

Clay - Tom Jane (podobał mi się we mgle, a tutaj też miałby rolę artysty-grafika), względnie Gary Sinise - chodzi o to, żeby był zwyczajny facet, a nie superheros
Tom - Kevin Smith albo Drew Carey
Dziekan - Bill Nighy
Raggedy Man - Morgan Freeman (nareszcie mógłby być bad-guyem)

Z taką obsadą można powierzyć reżyserię Darabontowi i czekać. :) Teraz nie czekam wcale a wcale, bo Eli Roth potrafi mnie skutecznie zniechęcić do filmu.

Odpowiedz
#4
Cytat:Morgan Freeman (nareszcie mógłby być bad-guyem)

byl juz raz bad-guyem. w cienkiej jak barszcz ekranizacji Kinga pod tytulem Dreamcatcher. zagral kiepawo i jako szanowana megagwiazda za nic nie mogl sie wpasowac w klimat filmu.

odnosnie Komorki. ja bym to widzial w klimatach jednego z najlepszych remakow ever, mianowicie Switu zywych trupow: duzo akcyjki w dzien, w blasku wiecznie wschodzacego pomaranczowo-zoltego swiatelka, duzo scen nastawionych na perzetrwanie w trudnych warunkach, duzo moralnie dwuznacznych dylematow, duzo epickich lokacji polaczonych ze soba motywem wedrowki bohaterow, zero odwolan do aktualnej sytuacji politycznej, kilku fajnych bohaterow, z ktorych wszyscy gina w zaskakujacej kolejnosci smiercia nieheroiczna, a zwlaszcza ci najfajniejsi, no i jak wspomnial military - kompletnie inna od ksiazkowej koncowka, bo ta powiesciowa to zamulone dno.

a Eli Roth to naprawde bezmozgi dupowlaz i chetnie bym mu to wyznal prosto w twarz. gdyby krecil harlequinowe mydliny to spoko, niech se robi, co chce, ale ten ciec szturmuje z blogoslawienstem kolegi Tarantino zacny gatunek horroru survivalowego z domieszka slahsera i zombiactwa, wiec tu nie ma przebacz.

no i chyba najwazniejsze: postaralbym sie o to, by Komorka nie byla nasycona fanowskimi nawianiami do wczesniejszych filmow o zombiakach. juz widze Rotha podskakujacego i pokazujacego palcem - "Widzicie? Widzicie? Tak jak u Romero! Tak samo!"

Odpowiedz
#5
Mental napisał(a):duzo akcyjki w dzien, w blasku wiecznie wschodzacego pomaranczowo-zoltego swiatelka

Czy czasem okladka za bardzo ci nie uwarunkowala odbioru tej ksiazki? :)

Odpowiedz
#6
Ja film widzę bardziej jako katastroficzne kino drogi, z zombiakami gdzieśtam. :) W książce stwory wychodziły tylko w nocy (a może w dzień? nie pamiętam), więc dosyć łatwo było ich uniknąć. Grupa podróżników z wytartymi plecakami maszeruje przez opuszczone autostrady, pełne porzuconych samochodów, czasem spotykają innych ludzi, walczą o bezpieczne miejsce na nocleg. Sami rozumiecie. Ale to, patrząc na reżysera, raczej marzenia.

Cytat:Czy czasem okladka za bardzo ci nie uwarunkowala odbioru tej ksiazki? :)

Military, jaką masz okładkę? :)
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#7
[Obrazek: 93d8_1_b.JPG]

Odpowiedz
#8
Aha, ja mam polską.

[Obrazek: 978-83-7359-432-6.jpg]

To i się zdziwiłem o co kaman.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#9
military napisał(a):Tylko że REŻYSERUJE ELI "DUPOMÓZG" ROTH! Aaaaaa...!.

Roth nakrecil dzielo jakim niewatpliwie jest "Thanksgiving", "Hostele" mozna mu wybaczyc :)
Ostatnio obejrzane:
TDK - 8/10 jako film, 10/10 jako Batman
Once Upon A Time In America - 11/10
Alien^3 - 9+/10 | 11/10 (se)
Heat - 11/10


Odpowiedz
#10
Ja też mogę nakręcić 2-minutowy zajebisty trailer nieistniejącego filmu i nie czyniłoby mnie to reżyserem który powinien dostawać kasę na robienie filmów. Eli Roth nie powinien, a 100 razy lepsze rzeczy niż Thanksgiving można znaleźć na YT.

Odpowiedz
#11
Glut napisał(a):W książce stwory wychodziły tylko w nocy (a może w dzień? nie pamiętam))

Tylko w dzień.
Niedawno skończyłem czytać. Baaardzo wciągająca książka i dobry materiał na film ale....no właśnie, Eli Roth.

Odpowiedz
#12
Film nie aż tak zły, jak mówią. Totalnie przeciętny niskobudżetowiec z najgorszą czołówką w historii kina. W sumie fajny pomysł - zombiaki ze zbiorowym umysłem - który wymagałby lepszego reżysera i większego budżetu. Początek wygląda jak parodia (bez kitu chyba z 10 czołówek wytwórni, tak mogłaby się zaczynać Naga broń albo jakiś Family guy), ale ani to nie nudzi, ani nie wkurza. 5/10

Odpowiedz
#13
(16-07-2016, 21:17)military napisał(a): Początek wygląda jak parodia (bez kitu chyba z 10 czołówek wytwórni, tak mogłaby się zaczynać Naga broń albo jakiś Family guy
albo przeciętna polska produkcja :)

Odpowiedz
#14
Nie ma to jak odkopać temat filmu po 8 latach, gdzie główna krytyka spadała na osobę niezwiązaną z efektem końcowym. Nostalgia. :P
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#15
Przy okazji: to będzie jedyny film w historii kina, w ktorym zombiaki uczestniczą w zbiorowym słuchaniu i śpiewaniu trololo song.

Serio.

Zabawna pierdółka, sympatyczna.:)

[Obrazek: hqdefault.jpg]

Odpowiedz
#16
Połączyłem niezbyt popularne tematy o Smętarzu dla zwierzaków i Komórce, myślę że można tu pisać o ewentualnych newsach i mniejszych produkcjach dla których nie warto zakładać osobnych tematów, bo będzie w nich ledwie kilka postów.

---

W bliskim czasie na Netfliksie premierę miały dwie ekranizacje prozy Kinga. W obu przypadkach nie znam pierwowzoru, więc skupię się na samej ocenie filmów.

[Obrazek: CGOv1Jg.jpg]

Gerald's Game reż. Mike Flanagan

Główna bohaterka (Carla Gugino) jedzie z mężem (bardzo dobry Bruce Greenwood) do domku na świ by ożywić ich życie erotyczne. On łyka visgrę, przykuwa ją kajdankami do łóżka i po krótkim spięciu z nią... schodzi na zawał :) To co dzieje się dalej nie jest wcale oczywiste, a scenariusz bardzo się stara by uatrakcyjnić całą sytuację. Udanie. Wyszedł zaskakująco udany dramat z ciekawym wątkiem z przeszłości bohaterki, ale z bardzo kiepską końcówką, wyrwaną jakby z innego filmu, która niepotrzebnie wyjaśnia coś, co mogło zostać niepokojącym niedopowiedzeniem. Tak czy inaczej warto, chociażby dla świetnej Gugino, która przykuwa (hehe) uwagę swoim sex appealem i ekranową charyzmą. 6,5/10

PS. Niewiele rzeczy mnie rusza, ale jest tu scena przy której aż mnie skręcało na kanapie :)

[Obrazek: 4ZXi9sL.jpg]

1922 reż. Zak Hilditch

Krótko: farmer postanawia zamordować żonę. To bardziej ponury, klimatyczny dramat/thriller niż horror, ale również horror i jest to jeden z tych filmów które udowadniają, że groza działa najlepiej jako dodatek do historii, która spokojnie mogłaby funkcjonować samodzielnie.

Oglądałem go w czwartek, ale cały czas siedzi mi w głowie i nie pozwala o sobie zapomnieć.

Jeśli fabuła i osadzenie akcji w tamtych latach nie są wystarczająco zachęcające, to warto po niego sięgnąć dla absolutnie FENOMENALNEJ roli Thomasa Jane'a, zdecydowanie najlepszej w jakiej go widziałem. To jedna z tych ról w których aktor całkowicie znika za graną postacią.

8/10

Odpowiedz
#17
Mnie trochę "horrorowe" wstawki momentami wybijały z klimatu swoją przesadną dosłownością, ale z całą resztą się zgadzam, na czele z fragmentem o roli Jane'a - obok wystepu Vince'a Vaughna w "Brawl in Cell Block 99" to zdecydowanie najlepszy kawałek aktorstwa jaki widziałem w tym roku na ekranie.

Odpowiedz
#18
Mike Flanagan zekranizuje kontynuację Lśnienia:

http://deadline.com/2018/01/the-shining-sequel-doctor-sleep-mike-flanagan-stephen-king-oculus-geralds-game-warner-bros-stanley-kubrick-jack-nicholson-1202270283/

Odpowiedz
#19
Dzięki, Mierzwiak, za przypomnienie o "1922". Wyleciał mi z głowy ten film kompletnie.

Odpowiedz
#20
(12-04-2008, 18:17)Snuffer napisał(a): Tutaj moja recenzja, i pytanie do was - widział ktoś?


Nie zgadzam się praktycznie ze wszystkim. Ten film ma swój oldskulowy 80's klimat i nic mnie tam nigdy nie śmieszyło. Jedynie z czapy był ten umarlak-duch.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Universal Classic Monsters - newsy i plotki, czyli temat o Dark Universe Pelivaron 41 3,514 17-04-2026, 23:22
Ostatni post: shamar
  Ekranizacje Poe'go Rogera Cormana (Zagłada domu Usherów i reszta) Scheckley 5 1,021 21-01-2024, 22:25
Ostatni post: Gieferg
  Triangle (2009, temat ze spojlerami) military 6 3,371 27-07-2010, 10:55
Ostatni post: Mierzwiak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości