Enemy (reż Denis Villeneuve)
#1
opis z filmwebu:
Oglądając film, Adam Bell zauważa swojego sobowtóra, którego postanawia odnaleźć. Spotkanie obu panów nieodwracalnie zmienia ich życia.
Jest to film reżysera filmu Labirynt (Prisoners), aczkolwiek został nakręcony przed nim i z tym samym aktorem Jake Gyllenhaalem.

http://www.filmweb.pl/film/Enemy-2013-651383
trailer:

Kapitalny film, po obejrzeniu którego, widz próbuje rozwikłać co się właściwie w wydarzyło na ekranie. Jestem ciekaw waszych opinii i interpretacji.
Piotr1982, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Feb 2014.

Odpowiedz
#2
A gdzie to można zobaczyć? Nie ma daty polskiej premiery.

Odpowiedz
#3
Ze wstępem mógłbyś się trochę bardziej postarać. Na przykład wkleić zwiastun, plakat i trochę więcej info zamiast linku do filmwebu.

Ale na film czekam, bo Villeneuve pokazał, że ma talent a Gyllenhaal, że potrafi zagrać u Villeneuve'a. Jedyne co mi się na razie nie podoba to zdjęcia. Rozumiem, że dodatkowo popsułeś sobie seans oglądają tą obrzydliwą kopię?


Odpowiedz
#4
postaram się lepiej edytować mój pierwszy post. jestem od niedawna na forum więc dopiero się "uczę" Oczko
Piotr1982, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Feb 2014.

Odpowiedz
#5
Wygląda na to, że można już obejrzeć w warunkach domowych.


Odpowiedz
#6
[Obrazek: enemy-ver2-xxlg.jpg]

Chaos jest porządkiem jeszcze nieodszyfrowanym. Zdanie pojawiające się w pierwszej scenie filmu przyszło mi na myśl tuż po ostatniej, bo też idealnie go opisuje.

To mój drugi po "Prisoners" film Denisa Vileneuve i muszę powiedzieć, że jestem pod wielkim wrażeniem tego reżysera. Nominowane trzy lata temu do Oscara "Incendies" jest następne w kolejce.

"Enemy" to w zasadzie połączenie "Mulholland Drive" i "Pi". Podobieństwo do pierwszego wynika z nagromadzenia symboliki, a do drugiego z równie niepokojącego, wzmacnianego muzyką, klimatu. Jednak od obu z nich jest lepszy.

Nad dziełem Lyncha góruje spójniejszą fabułą i tym, że można go jednoznacznie odczytać. Chociaż z pewnością nie od razu po seansie.

Właściwie aż do samego końca wszystko wydawało mi się całkiem jasne. Jednak wraz z ostatnią - mocno szokującą - sceną okazało się, że wcale takie jest.

Na szczęście wszystkie symbole i szczegóły przewijające się w tle prowadzą do jednego przesłania.

Nie jest to dramat, który mnie poruszył do głębi, czy thriller, który napięciem wbił w fotel. Jednak nie jestem w stanie powiedzieć, by coś w nim reżyserowi nie wyszło. Za oryginalny pomysł, sprawną reżyserię, niezwykle niepokojący klimat, kolejną świetną rolę Jake'a Gyllenhaala i symbolikę której - co jest rzadkością - udało się do mnie trafić

10/10

Z miejsca mogę polecić świetną analizę, która mi wszystko rozjaśniła:


Odpowiedz
#7
Bardzo ładny film, taki życiowy. Jest klimat, choć trochę nudzi momentami. Czym są pająki się domysliłem, ale analiza Chrisa pomogła w ogarnieciu calego filmu. Nie wiem wlasnie tylko czy to nie za mało jak na półtorej godziny filmu, bo - tak jak mowie - troche momentami za bardzo się dłuży. Jakby trwał z 40 minut mogloby byc fajniej.

Ale jak można nie lubić filmu, którego końcówkę można streścić tak:

Uśmiech

Ale najbardziej podobają mi się zdjęcia, a szczegolnie panoramy. Zwłaszcza ta otwierająca film. Dlaczego to wygląda tak ładnie? Uśmiech Wyraźnie, plastycznie. Super.

Odpowiedz
#8
No i pięknie. Jak tylko znajdę czas, odpalam.
Czyli jednak mindfuck i w ogóle chaos, ale z sensem, tak? Tzn. fabuła ma sens a nie jest tylko nośnikiem "klimatu"? No i ten "oryginalny pomysł" to coś więcej niż "to był tylko sen"?
Tylko nie zdradźcie za dużo. Oczko

PS. Może by się dało zrobić początek tematu z posta Kapitana?


Odpowiedz
#9
Crov, pytam ciebie: to film festiwalowo-artystyczny? Mogę go obejrzeć?

Odpowiedz
#10
Pewnie nie możesz. Duży uśmiech Porównanie do Lyncha jest bardzo dobre, tylko tutaj jest to bardziej logiczne. I tak jak mowie: film przynudza momentami, a calej metafory (tak, bo fabula jest dość metaforyczna) jest za mało na półtorej godziny filmu. Także wątpie, bo ten film to przede wszystkim sama atmosfera i zdjęcia, dużo się w nim nie dzieje.

Określenie "festiwalowo-artystyczny" trochę pasuje, ale jest krzywdzące, bo - tu plus dla niego - reżyser w wywiadach sie nie paluje i nie kreuje się na mega artyste tylko mowi wprost o co loto w filmie, przynajmniej częściowo (nie wyjasnia czym sa pająki, ale to najbardziej oczywiste w filmie). Takze jak ktoś w ogole chce sam dojść o co chodzi to niech wywiadow nie oglada.

Ogólem odbieram ten film jako taki mały, osobisty film reżysera nakręcony prawie, że z kumplami w łikendy za drobne. Bezpretensjonalny projekt, który reżyser zrobił, bo miał poczucie, ze musi to z siebie wydać, ale nie kreuje się na mędrca. Widać, że to gdzieś tam obok PRISONERS robione, pewnie jednym montażem filmu, a drugim.

(23-04-2014, 17:09)PropJoe napisał(a): Czyli jednak mindfuck i w ogóle chaos, ale z sensem, tak?
Majndfakowe może być conajwyżej zakończenie, ale sam film nieszczegolnie. Nie ma co chwila reakcji w stylu "Ło jezu, co?!", "WTF?!", "CO JA ZOBACZYlEM?!" Duży uśmiech

Cytat: Tzn. fabuła ma sens a nie jest tylko nośnikiem "klimatu"?
Fabuła ma sens, ale nie ma jej dużo i przede wszystkim to atmosfera, bo o rozkmine bohatera chodzi.

Cytat:No i ten "oryginalny pomysł" to coś więcej niż "to był tylko sen"?
Pomysł nie jest szczegolnie oryginalny. To coś więcej niż "to był sen" ale w tym sensie, że ten motyw "to był sen" jest tutaj po coś użyty. Ale to nie jest w ogole trudne do rozkminienia. Nie oczekuj zwrotu akcji w stylu "Oja, Dżejk Gajlenhal to efekt klonowania obcych, których on teraz musi powstrzymac" Duży uśmiech To bardzo proste wyjasnienie (ktorego wprost w filmie nie ma).

Odpowiedz
#11
Fajny twister, zaskakująco mi wszedł zważywszy na to, że od pewnego czasu na ten "gatunek" patrzeć nie mogę. W zasadzie mógłbym się podpisać pod Crovem (szok), podoba mi się strasznie bezpretensjonalność tego filmu - wystarczy porównać choćby, jak podobne pod kilkoma względami założenie ugryzł Refn w OGF. Do Lyncha trafne porównanie, aczkolwiek Lynch jest bardziej efekciarski i mniej zdyscyplinowany. No i parę razy z Fight Clubem skojarzenie miałem, w sensie - widać było wyraźnie, jak reżyser staje na głowie by przełożyć dwuznaczną książkową narrację na jednoznaczną filmową.

W każdym razie polecam. Film na raz jak dla mnie, ale seans jak najbardziej udany.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#12
Jest zaskakująco dobrze, kapitalny film, chyba najlepszy jaki widziałem w tym roku. Z jednej strony Enemy jest niepozorny i ciężko o głośny zachwyt podczas seansu, ale jak się go przemyśli, przeanalizuje (analiza wrzucona w temacie bardzo pomocna) to na dobrą sprawę nie ma się do czego przyczepić: potencjał historii wykorzystany w 100%, scenariusz to ideał: równocześnie tajemniczy, daleki od dosłowności, symboliczny ale jednoznaczny, konkretny, jak wspomniał jarod - zdyscyplinowany, konsekwentny w tym co chce przekazać. Jakości samej fabuły odpowiada realizacja: muzyka, aktorstwo, zdjęcia, montaż - wszystko jest tip-top. To niesamowite, ale autor zdjęć Nicolas Bolduc sprawił, że ani przez moment nie tęskniłem za Deakinsem, operatorem poprzedniego filmu Villeneuve'a. Kanadyjczyk dysponuje znakomitym warsztatem, będzie z niego jeszcze dużo pociechy, ja zabieram się za jego wcześniejsze filmy. Dla Enemy na razie 9/10, bo boję się dać dychę po pierwszym seansie.

Odpowiedz
#13
simek napisał(a):ja zabieram się za jego wcześniejsze filmy

Jeden z jego wcześniejszych filmów opowiada o masakrze na politechnice w Montrealu (tutaj w przypisach pisałem o tym wydarzeniu). Jak obejrzysz, to powiedz, czy warto w ogóle to oglądać.

Odpowiedz
#14
Politechnika to niemal dokumentalne odtworzenie tamtych wydarzeń. Raczej bez jakiegoś odautorskiego komentarza czy moralizatorstwa (choć mogę nie dobrze nie pamiętać bo dawno oglądałem). Zdecydowanie lepszy od Słonia Uśmiech
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#15
Spróbuję się nie rozpisywać. Zgadzam się z przedmówcami. Mały wielki film. Rzeczywiście dużym atutem jest jego bezpretensjonalność. 9/10


Odpowiedz
#16
Ciekawy film ze świetnym klimatem. I ciekawa analiza - dla mnie osobiście końcówka wcale nie jest taka jasna. Na kolana jednak nie padam. Prisoners bardziej mnie wkręciło.

8 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#17
Dość fajna zagwozdka z dobrym klimatem (prowadzenie kamery w kilku scenach przypominało mi Mulholland Drive, szczególnie
Niemniej - lubię tego typu filmy - te z w miarę klarowną intrygą i jasnym rozwiązaniem - dla przykładu taki Revolver Gaja Ricziego mocno słabuje w tych kwestiach przez swoje przekombinowanie. To, plus dobra rola Gyllenhaala, otoczka jak ze snu i piękne żóltawe filtry (jak to nie są filtry, to proszę o wytknięcie błędu i wyśmianie) podkreślające bądź co bądź nastrój i wymowę tego dziełą powodują, że wystawiam mu mocną (w mojej chujowej skali) szóstkę z szansami na więcej, bo "Enemy" dalej (a kilka dni już minęło od seansu) siedzi gdzieś tam z tyłu mojego łba.


Odpowiedz
#18
[Obrazek: enemycb1.jpg]

Nie podobał mi się. Za dużo symboliki, której nie zrozumiałem (pająki), film trwa 90 minut a dłuży się cholernie, i krwawiły mi oczy od tej wszechobecnej żółci (color-timing level: FAIL). Na plus enigmatyczny klimacik, świetny Jake Gyllenhaal i ostatnia scena (przestraszyłem się). Reszta to nie moja bajka. 3/10

Odpowiedz
#19
Włącz sobie analizę zapodaną kilka postów wyżej, przekonasz się, że symboliki nie było za dużo, tylko w sam raz - dokładnie tyle ile było potrzeba, aby przenieść tę historię na ekran. Nie ma tutaj żadnego symbolu wstawionego po to, żeby było bardziej tajemniczo i artystycznie.

Odpowiedz
#20
Widziałem tę analizę przed ocenieniem i napisaniem powyższej mini recenzji. Film i tak był dla mnie za trudny.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dune (2021) reż. Denis Villeneuve Kuba 2,278 280,426 23-03-2026, 11:24
Ostatni post: Scheckley
  Prisoners (reż. Denis Villeneuve) Mental 210 44,080 24-02-2024, 03:58
Ostatni post: Gieferg
  Arrival (2016) reż. Denis Villeneuve Danus 191 43,871 22-02-2024, 14:36
Ostatni post: Mefisto
  Sicario (2015) reż. Denis Villeneuve Pelivaron 313 68,647 18-01-2024, 11:59
Ostatni post: Melvin27
  Incendies (2010, reż. Denis Villeneuve) Capt. Nascimento 3 2,999 03-05-2018, 23:42
Ostatni post: Capt. Nascimento



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości