Nowy
Liczba postów: 12
Liczba wątków: 1
opis z filmwebu:
Oglądając film, Adam Bell zauważa swojego sobowtóra, którego postanawia odnaleźć. Spotkanie obu panów nieodwracalnie zmienia ich życia.
Jest to film reżysera filmu Labirynt (Prisoners), aczkolwiek został nakręcony przed nim i z tym samym aktorem Jake Gyllenhaalem.
http://www.filmweb.pl/film/Enemy-2013-651383
trailer:
Kapitalny film, po obejrzeniu którego, widz próbuje rozwikłać co się właściwie w wydarzyło na ekranie. Jestem ciekaw waszych opinii i interpretacji.
Piotr1982, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Feb 2014.
17-04-2014, 15:10
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-04-2014, 15:33 przez Piotr1982.)
.
Liczba postów: 28,010
Liczba wątków: 62
A gdzie to można zobaczyć? Nie ma daty polskiej premiery.
17-04-2014, 15:20
Stały bywalec
Liczba postów: 6,881
Liczba wątków: 6
Ze wstępem mógłbyś się trochę bardziej postarać. Na przykład wkleić zwiastun, plakat i trochę więcej info zamiast linku do filmwebu.
Ale na film czekam, bo Villeneuve pokazał, że ma talent a Gyllenhaal, że potrafi zagrać u Villeneuve'a. Jedyne co mi się na razie nie podoba to zdjęcia. Rozumiem, że dodatkowo popsułeś sobie seans oglądają tą obrzydliwą kopię?
17-04-2014, 15:23
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-04-2014, 15:24 przez PropJoe.)
Nowy
Liczba postów: 12
Liczba wątków: 1
postaram się lepiej edytować mój pierwszy post. jestem od niedawna na forum więc dopiero się "uczę"
Piotr1982, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Feb 2014.
17-04-2014, 15:29
Stały bywalec
Liczba postów: 6,881
Liczba wątków: 6
Wygląda na to, że można już obejrzeć w warunkach domowych.
22-04-2014, 11:43
Stały bywalec
Liczba postów: 8,490
Liczba wątków: 40
Chaos jest porządkiem jeszcze nieodszyfrowanym. Zdanie pojawiające się w pierwszej scenie filmu przyszło mi na myśl tuż po ostatniej, bo też idealnie go opisuje.
To mój drugi po "Prisoners" film Denisa Vileneuve i muszę powiedzieć, że jestem pod wielkim wrażeniem tego reżysera. Nominowane trzy lata temu do Oscara "Incendies" jest następne w kolejce.
"Enemy" to w zasadzie połączenie "Mulholland Drive" i "Pi". Podobieństwo do pierwszego wynika z nagromadzenia symboliki, a do drugiego z równie niepokojącego, wzmacnianego muzyką, klimatu. Jednak od obu z nich jest lepszy.
Nad dziełem Lyncha góruje spójniejszą fabułą i tym, że można go jednoznacznie odczytać. Chociaż z pewnością nie od razu po seansie.
Właściwie aż do samego końca wszystko wydawało mi się całkiem jasne. Jednak wraz z ostatnią - mocno szokującą - sceną okazało się, że wcale takie jest.
Na szczęście wszystkie symbole i szczegóły przewijające się w tle prowadzą do jednego przesłania.
Nie jest to dramat, który mnie poruszył do głębi, czy thriller, który napięciem wbił w fotel. Jednak nie jestem w stanie powiedzieć, by coś w nim reżyserowi nie wyszło. Za oryginalny pomysł, sprawną reżyserię, niezwykle niepokojący klimat, kolejną świetną rolę Jake'a Gyllenhaala i symbolikę której - co jest rzadkością - udało się do mnie trafić
10/10
Z miejsca mogę polecić świetną analizę, która mi wszystko rozjaśniła:
22-04-2014, 19:23
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Bardzo ładny film, taki życiowy. Jest klimat, choć trochę nudzi momentami. Czym są pająki się domysliłem, ale analiza Chrisa pomogła w ogarnieciu calego filmu. Nie wiem wlasnie tylko czy to nie za mało jak na półtorej godziny filmu, bo - tak jak mowie - troche momentami za bardzo się dłuży. Jakby trwał z 40 minut mogloby byc fajniej.
Ale jak można nie lubić filmu, którego końcówkę można streścić tak:
Bohater woła za żoną. Wchodzi do pokoju, w którym była i odkrywa, że jego ukochana zmieniła się w wielką tarantulę. On wzdycha. Koniec.
Ale najbardziej podobają mi się zdjęcia, a szczegolnie panoramy. Zwłaszcza ta otwierająca film. Dlaczego to wygląda tak ładnie?  Wyraźnie, plastycznie. Super.
23-04-2014, 03:26
Stały bywalec
Liczba postów: 6,881
Liczba wątków: 6
No i pięknie. Jak tylko znajdę czas, odpalam.
Czyli jednak mindfuck i w ogóle chaos, ale z sensem, tak? Tzn. fabuła ma sens a nie jest tylko nośnikiem "klimatu"? No i ten "oryginalny pomysł" to coś więcej niż "to był tylko sen"?
Tylko nie zdradźcie za dużo.
PS. Może by się dało zrobić początek tematu z posta Kapitana?
23-04-2014, 17:09
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-04-2014, 17:10 przez PropJoe.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Crov, pytam ciebie: to film festiwalowo-artystyczny? Mogę go obejrzeć?
23-04-2014, 20:23
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Pewnie nie możesz.  Porównanie do Lyncha jest bardzo dobre, tylko tutaj jest to bardziej logiczne. I tak jak mowie: film przynudza momentami, a calej metafory (tak, bo fabula jest dość metaforyczna) jest za mało na półtorej godziny filmu. Także wątpie, bo ten film to przede wszystkim sama atmosfera i zdjęcia, dużo się w nim nie dzieje.
Określenie "festiwalowo-artystyczny" trochę pasuje, ale jest krzywdzące, bo - tu plus dla niego - reżyser w wywiadach sie nie paluje i nie kreuje się na mega artyste tylko mowi wprost o co loto w filmie, przynajmniej częściowo (nie wyjasnia czym sa pająki, ale to najbardziej oczywiste w filmie). Takze jak ktoś w ogole chce sam dojść o co chodzi to niech wywiadow nie oglada.
Ogólem odbieram ten film jako taki mały, osobisty film reżysera nakręcony prawie, że z kumplami w łikendy za drobne. Bezpretensjonalny projekt, który reżyser zrobił, bo miał poczucie, ze musi to z siebie wydać, ale nie kreuje się na mędrca. Widać, że to gdzieś tam obok PRISONERS robione, pewnie jednym montażem filmu, a drugim.
(23-04-2014, 17:09)PropJoe napisał(a): Czyli jednak mindfuck i w ogóle chaos, ale z sensem, tak?
Majndfakowe może być conajwyżej zakończenie, ale sam film nieszczegolnie. Nie ma co chwila reakcji w stylu "Ło jezu, co?!", "WTF?!", "CO JA ZOBACZYlEM?!"
Cytat: Tzn. fabuła ma sens a nie jest tylko nośnikiem "klimatu"?
Fabuła ma sens, ale nie ma jej dużo i przede wszystkim to atmosfera, bo o rozkmine bohatera chodzi.
Cytat:No i ten "oryginalny pomysł" to coś więcej niż "to był tylko sen"?
Pomysł nie jest szczegolnie oryginalny. To coś więcej niż "to był sen" ale w tym sensie, że ten motyw "to był sen" jest tutaj po coś użyty. Ale to nie jest w ogole trudne do rozkminienia. Nie oczekuj zwrotu akcji w stylu "Oja, Dżejk Gajlenhal to efekt klonowania obcych, których on teraz musi powstrzymac"  To bardzo proste wyjasnienie (ktorego wprost w filmie nie ma).
23-04-2014, 20:36
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-04-2014, 20:46 przez Gal Anonim.)
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Fajny twister, zaskakująco mi wszedł zważywszy na to, że od pewnego czasu na ten "gatunek" patrzeć nie mogę. W zasadzie mógłbym się podpisać pod Crovem (szok), podoba mi się strasznie bezpretensjonalność tego filmu - wystarczy porównać choćby, jak podobne pod kilkoma względami założenie ugryzł Refn w OGF. Do Lyncha trafne porównanie, aczkolwiek Lynch jest bardziej efekciarski i mniej zdyscyplinowany. No i parę razy z Fight Clubem skojarzenie miałem, w sensie - widać było wyraźnie, jak reżyser staje na głowie by przełożyć dwuznaczną książkową narrację na jednoznaczną filmową.
W każdym razie polecam. Film na raz jak dla mnie, ale seans jak najbardziej udany.
Why are you firing wallnuts at me?
27-04-2014, 22:09
.
Liczba postów: 28,010
Liczba wątków: 62
Jest zaskakująco dobrze, kapitalny film, chyba najlepszy jaki widziałem w tym roku. Z jednej strony Enemy jest niepozorny i ciężko o głośny zachwyt podczas seansu, ale jak się go przemyśli, przeanalizuje (analiza wrzucona w temacie bardzo pomocna) to na dobrą sprawę nie ma się do czego przyczepić: potencjał historii wykorzystany w 100%, scenariusz to ideał: równocześnie tajemniczy, daleki od dosłowności, symboliczny ale jednoznaczny, konkretny, jak wspomniał jarod - zdyscyplinowany, konsekwentny w tym co chce przekazać. Jakości samej fabuły odpowiada realizacja: muzyka, aktorstwo, zdjęcia, montaż - wszystko jest tip-top. To niesamowite, ale autor zdjęć Nicolas Bolduc sprawił, że ani przez moment nie tęskniłem za Deakinsem, operatorem poprzedniego filmu Villeneuve'a. Kanadyjczyk dysponuje znakomitym warsztatem, będzie z niego jeszcze dużo pociechy, ja zabieram się za jego wcześniejsze filmy. Dla Enemy na razie 9/10, bo boję się dać dychę po pierwszym seansie.
01-05-2014, 22:50
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
simek napisał(a):ja zabieram się za jego wcześniejsze filmy
Jeden z jego wcześniejszych filmów opowiada o masakrze na politechnice w Montrealu ( tutaj w przypisach pisałem o tym wydarzeniu). Jak obejrzysz, to powiedz, czy warto w ogóle to oglądać.
01-05-2014, 23:10
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Politechnika to niemal dokumentalne odtworzenie tamtych wydarzeń. Raczej bez jakiegoś odautorskiego komentarza czy moralizatorstwa (choć mogę nie dobrze nie pamiętać bo dawno oglądałem). Zdecydowanie lepszy od Słonia
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
02-05-2014, 17:15
Stały bywalec
Liczba postów: 6,881
Liczba wątków: 6
Spróbuję się nie rozpisywać. Zgadzam się z przedmówcami. Mały wielki film. Rzeczywiście dużym atutem jest jego bezpretensjonalność. 9/10
04-05-2014, 12:28
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,542
Liczba wątków: 67
Ciekawy film ze świetnym klimatem. I ciekawa analiza - dla mnie osobiście końcówka wcale nie jest taka jasna. Na kolana jednak nie padam. Prisoners bardziej mnie wkręciło.
8 / 10
05-05-2014, 00:47
Pan Drzewo
Liczba postów: 1,827
Liczba wątków: 14
Dość fajna zagwozdka z dobrym klimatem (prowadzenie kamery w kilku scenach przypominało mi Mulholland Drive, szczególnie w ostatniej scenie, na której (podobnie jak na tym "straszakowym" motywie z MD) aż podskoczyłem. Cholera, cały czas przeczuwałem podskórnie, że reżyser zagra właśnie czymś takim, a na końcu, nieco uśpiony sennym bądź co bądź klimatem dałem się żałośnie podejść przez tego (chociaż bardziej pasuje "przez nią") pająka. Generalnie, jakbym miał się świńsko czepiać, to dowaliłbym się do rozwiązania - miałem nadzieję, że tym razem nie otrzymam standardowego podejścia pod tytułem "rozdwojenie jaźni". Z drugiej strony owy twist (choć to chyba nie do końca twist) w tym przypadku się sprawdza - jest dobrze osadzony w fabule (cholernie życiowy ten film, to tak na marginesie). Niemniej - lubię tego typu filmy - te z w miarę klarowną intrygą i jasnym rozwiązaniem - dla przykładu taki Revolver Gaja Ricziego mocno słabuje w tych kwestiach przez swoje przekombinowanie. To, plus dobra rola Gyllenhaala, otoczka jak ze snu i piękne żóltawe filtry (jak to nie są filtry, to proszę o wytknięcie błędu i wyśmianie) podkreślające bądź co bądź nastrój i wymowę tego dziełą powodują, że wystawiam mu mocną (w mojej chujowej skali) szóstkę z szansami na więcej, bo "Enemy" dalej (a kilka dni już minęło od seansu) siedzi gdzieś tam z tyłu mojego łba.
05-05-2014, 01:57
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-05-2014, 02:11 przez Norton.)
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Nie podobał mi się. Za dużo symboliki, której nie zrozumiałem (pająki), film trwa 90 minut a dłuży się cholernie, i krwawiły mi oczy od tej wszechobecnej żółci (color-timing level: FAIL). Na plus enigmatyczny klimacik, świetny Jake Gyllenhaal i ostatnia scena (przestraszyłem się). Reszta to nie moja bajka. 3/10
11-08-2014, 18:11
.
Liczba postów: 28,010
Liczba wątków: 62
Włącz sobie analizę zapodaną kilka postów wyżej, przekonasz się, że symboliki nie było za dużo, tylko w sam raz - dokładnie tyle ile było potrzeba, aby przenieść tę historię na ekran. Nie ma tutaj żadnego symbolu wstawionego po to, żeby było bardziej tajemniczo i artystycznie.
11-08-2014, 18:31
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Widziałem tę analizę przed ocenieniem i napisaniem powyższej mini recenzji. Film i tak był dla mnie za trudny.
11-08-2014, 18:35
|