Mnie wątek Jamie Lynn średnio podszedł. Kiedy oglądałem to pierwszy raz to był spoko, Turtle zrobił się ciekawszy (zaczął dojrzewać i w ogóle), ale teraz, za drugim razem, już mnie nudził, jak sam Turtle.
06-06-2010, 22:24
|
Entourage (Ekipa) od HBO
|
|
Grenier pasuje moim zdaniem - ma urok, choć brakuje mu charyzmy, którą Vince powinien posiadać.
Mnie wątek Jamie Lynn średnio podszedł. Kiedy oglądałem to pierwszy raz to był spoko, Turtle zrobił się ciekawszy (zaczął dojrzewać i w ogóle), ale teraz, za drugim razem, już mnie nudził, jak sam Turtle. 06-06-2010, 22:24
No nie wiem, ja mam jakis sentyment do tej postaci. Moze dlatego, ze jest najbardziej "ludzka", tz. wszyscy takich ludzi znamy ;)
06-06-2010, 22:27
Bezwzględnie jedna z moich ulubionych produkcji HBO. Były tylko trzy seriale, które powtórzyłem sobie w całości i "Ekipa" jest jednym z nich. Znakomicie oddany klimat światka filmowego, świetne dialogi i przede wszystkim, postacie. Chyba do żadnych nie przywiązałem się tak bardzo, jak do Turtle'a, Erica, Dramy, Vince'a i Ariego.
Obecnie zaczynam oglądać po raz trzeci. Chyba nigdy mi się ten serial nie znudzi.
https://www.filmweb.pl/user/Nawrocki/activity
https://letterboxd.com/nawrocki/list/best-movies-of-2020s/ https://letterboxd.com/nawrocki/list/2024-movies/ 10-05-2011, 21:51
Również jeden z moich ulubionych seriali. Choć trzeba przyznać, że ostatni sezon był o klasę gorszy od poprzednich i czuć, że formuła się powoli wypala. Mimo to, czekam na te ostatnie 10 odcinków z niecierpliwością.
10-05-2011, 23:14
A nie 8 ? Wydaję mi się, że na początku była mowa o 6 odcinkach, a ostatecznie stanęło na 8. Choć oczywiście im więcej tym lepiej.
10-05-2011, 23:20
No faktycznie - 8 epizodów tylko :( Chociaż na dobrą sprawę więcej nie potrzeba, żeby podomykać wszystkie wątki.
10-05-2011, 23:28
Taa, siódmy sezon był trochę kiepawy, ale i tak lepszy od szóstego. Twórcy apogeum osiągnęli w pierwszych trzynastu odcinkach III serii i potem już nigdy nie było tak dobrze (co nie znaczy, że nie było znakomicie).
Obecnie jestem na czwartym odcinku pierwszego sezonu. Nic się nie zmieniło, serial nadal wymiata.
https://www.filmweb.pl/user/Nawrocki/activity
https://letterboxd.com/nawrocki/list/best-movies-of-2020s/ https://letterboxd.com/nawrocki/list/2024-movies/ 11-05-2011, 08:11
Best of Ari Gold
No, może nie wszystkie, ale wiele wartych zapamiętania tekstów. Uwielbiam Ariego! Ludzi poniżej obrzuca wyzwiskami przy byle okazji, ludzi wyżej - liże po dupie z równie wielką ochotą. Jest wrednym, skąpym skurwysynem, ale nie da się go nie lubić :D Najlepszy element Ekipy.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie. Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier 14-08-2011, 15:39
Na początku myślałem że ten serial jest o E. i Vincie głównie. Po 1 sezonie że o Ericu. Teraz wiem że jest o Arim. Jestem na 4 sezonie i w sumie od czasu Doctora Who żaden serial mnie tak nie wciągnął. Kto by pomyślał że kulisy działania Hollywood mogą być takie ciekawe. I wulgarne.
15-08-2011, 23:43
Skończyłem 7 sezon, z 8 się wstrzymam do finału, więc tak parę wniosków:
Serial ma bardzo przyjemny, "lajtowy" klimat, raczej rzadki w dzisiejszych czasach przypadek serialu komediowego, który nie jest sitcomem. Śledzimy karierę Vincenta Chase'a, gwiazdora filmowego, jego starszego brata i niespełnionego aktora Johnny'ego Dramy, przyjaciela i menadżera E. oraz łajzowatego Turtle'a, a do tytułowej Ekipy doliczyć można agenta Vince'a - Ariego Golda, o którym napomykałem wyżej. I jeśli teraz ktoś pomyśli, że centralną postacią jest Vince - jest w poważnym błędzie. Główna oś oczywiście dotyczy jego kariery, spotkań z producentami i załatwianiem mniejszych bądź większych problemów z powstawaniem kolejnych filmów, jednak czasu ekranowego fikcyjny celebryta dostaje zaskakująco mało, jest najsłabiej zarysowany, brakuje mu charyzmy, wyrazistości, zdecydowania, a grający go Grenier jest po prostu słaby. Lepiej wypada reszta, najwięcej czasu dostaje E., ale to Ari kradnie każdą klatke, w której się pojawia. Nie polubiłem też Dramy, który bywa aż nazbyt przerysowany i irytujący, a z początku wydał mi się klonem Jayne'a z Firefly. Dobrze wypadają panie, duża część wypełnia głównie ekran swoimi wdziękami, ale pojawiają się też osobniczki z charakterem: Barbara, Mrs Gold, Shauna, Amanda. Mimo że serial przedstawia fikcyjną karierę, wpleciono dziesiątki prawdziwych postaci. camea zaliczają: Alba, Cameron, Scorsese, Darabont, Faustino, Jaime-Lynn Sigler, Sasha Grey, Damon, Wahlberg, Snoop Dog, Tyson... i tak dalej, i tak dalej, cała masa reżyserów, scenarzystów, aktorów, sportowców i muzyków. Mniejsze, większe, lepsze (Cameron, Kilmer) gorsze (Wahlberg... nawet we własnym serialu wypada jak kloc) - bardzo fajnie urozmaica serial i nadaje mu prawdziwości. Serial bardzo mnie wciągnął, zalicza jednak sporą obniżkę formy w 6 sezonie, o którym na dobrą sprawę lepiej zapomnieć, 7 jest tylko nieco lepszy. Szkoda, zwykle HBO nie dopuszcza do wyczerpania się formuły w swoich serialach, a to właśnie nastąpiło. Mam nadzieję, że 8 sezon wyprostuje co trzeba.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie. Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier 17-08-2011, 21:25
Szósty sezon to ten z Jamie-Lynn Sigler? Jak tak, to to jeden z moich ulubionych sezonów. Zresztą o ile dobrze pamiętam, najbardziej podobały mi się właśnie parzyste sezony, czyli 2, 4 i 6. A prawdziwą zniżkę formy Entourage zaliczył dopiero w sezonie siódmym.
Za to plus minus zgadzam się z Twoją opinią na temat Dramy. Zawsze mnie ta postać bardziej irytowała niż śmieszyła i nigdy nie mogłem zrozumieć, dlaczego to właśnie ona dostaje najwięcej pochwał od widzów i krytyków (zaraz za Arim oczywiście). Jeśli chodzi o obsadę kobiecą, to w/g mnie - mistrzostwo świata. Czytałem jakiś czas temu, na którymś z zagranicznych portali filmowych zestawienie bohaterów seriali, którzy powinni dostać spin-offy. Jedną z postaci tam wymienionych była, chyba moja ulubiona babka w obsadzie Ekipy, Debi Mazar w roli Shauny. Szkoda, że z każdą serią, jest jej coraz mniej. Na szczęście na scenę wkracza wtedy roztyta Beverly D'Angelo, która kradnie niemal każdą scenę w której się pojawi. No i miło, że po 2 czy 3 sezonach twórcy zaczęli powiększać rolę pani Ari. Perrey Reeves, jest w niej fenomenalna i fajnie, że z marginalnej na początku postaci, do finałowego sezonu, wkroczyła już jako jedna z najważniejszych postaci w serialu. 17-08-2011, 21:48 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-08-2011, 21:49 przez Perfik.)
6 sezon jedzie na jałowym biegu; Vince jest tak ważny jak paprotka w ogródku, Ari ugania się za wkurzającym Kleinem, Drama znowu próbuje zagrać gdziekolwiek, E... nie wiem co robi, nudzi się ;) jeden Turtle ma fajny wątek. O ile w poprzednich sezonach najważniejsze było zdobycie angażu dla Vince'a, tak tutaj wątek wygasa, jest gwiazdą, cool, tylko jak w Califonication, po zdobyciu Karen nie ma o czym dalej robić serialu. 7 sezon nie wraca do starego problemu, ale przynosi nowy, czego się nie da powiedzieć o 6, który był o niczym.
Spin-off z Shauna? Kuszące, ale chyba za bardzo by przypominało Ekipę. Generalnie nie lubię spin-offów.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie. Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier 18-08-2011, 14:09
Dołączam się do antyfanów Dramy, rzeczywiście było parę lepszych dowcipów z jego strony, ale poza tym jest tylko irytujący. Dla mnie Entourage zawsze był bardzo przyjemną rozrywką i fajnym przyjacielskim klimatem zwykłych gości, którzy nagle znaleźli się w wielkim świecie - i to mi się dobrze ogląda: luźne i przyjemne, dlatego nie zauważyłem jakiejś szczególnej zniżki formy w ostatnich sezonach - bo dalej się dobrze ogląda. Jeśli oczekujecie, że 8 sezon nagle wyskoczy w górę to się chyba zawiedziecie bo jest poziom nie jest zwyżkowy... ale wciąż się dobrze ogląda ;)
18-08-2011, 23:56
To nie jest trudne. Siódma seria - nie licząc faktu, że fabularnie i w rozwoju postaci był jakiś progres (wreszcie wydawalo się, ze nie wszystko będzie się pięknie układąc w życiu bohaterów) - była tragiczna.
19-08-2011, 01:21
Drama to Drama. Ciekawszy był gdy nie grał w serialach, a jeździł na swojej popularności z lepszych lat. Te jego porady do Vince'a jak to on grał w serialu w latach 80' i ciągłe naigrawanie się Ekipy z jego opowieści.
Obecnie jestem na 6 sezonie i straszna kupa się z tego zrobiła. Wydaje się że z całej grupy jedynie Vince, o którym w sumie powinien być ten serial, jest bezrobotny i przypomina wczesnego Dramę. Ciągle ktoś mu mówi że kiedyś zagrał w fajnym filmie itp. itd. a całymi dniami się obija. Najlepsze odcinki to te, w których Vinnie i reszta spędzała czas na planach filmowych itp. a Ari działał ze swoją "magią". Sezon 7 jest lepszy niż 6 ? 19-08-2011, 14:46
Jako, że do końca serialu został już tylko jeden odcinek, zafundowałem sobie pierwsze 6 sezonów na DVD i obejrzałem wszystkie jeszcze raz (mniej więcej w tydzień). Wcześniej napisałem: "o ile dobrze pamiętam, najbardziej podobały mi się właśnie parzyste sezony, czyli 2, 4 i 6". Okazało się, że z moją pamięcią jest nie najlepiej, bo serial, aż do 5 sezonu, jest na fali wznoszącej. I to właśnie końcówka 4 serii i cała 5, z finałowym odcinkiem pt. "Return to Queens Blvd", jest szczytem Entourage. Vince, jako persona non grata w Hollywood po premierze Medellin w Cannes (to podobno nawiązanie do Southland Tales), Ari zakłada własną agencję, Turtle spotyka Jamie-Lynn Sigler i last but not least zdjęcia do Smokejumpers.
W końcu muszę się jednak zgodzić z woju444, że serial zalicza spadek formy w 6 serii. (18-08-2011, 14:09)wujo444 napisał(a): 6 sezon jedzie na jałowym biegu; Lepiej bym tego nie ujął. Nuda panie, nic się nie dzieje. Sezon zapchajdziura. Denny wątek Kleina, jeszcze gorszy ma E. i ta jego wyglądająca jak niedorozwinięte dziecko dziewczyna (tzn. Ashley nie Sloan ofkors :) ). Na plus tylko to, że w końcu coś się ruszyło w wątkach Dramy i Turtle'a, a i Lloyd pod koniec sezonu miał kilka fajnych momentów. Generalnie ten serial ma jeden spory problem i myślę, że większość się tu ze mną zgodzi - aktor grający Vince'a. No sorry, ale kolesiowi brakuje i urody i charyzmy, żebym kiedykolwiek w życiu mógł uwierzyć, że znalazł się w miejscu w którym się znalazł. Może gdyby brakowało mu tylko jednej z tych cech, ale brak obu dyskwalifikuje go w roli celebryty. Po oglądnięciu dodatków na DVD stwierdzam, że twórcy byli już lekko zdesperowani i wzięli do tej roli pierwszego aktora, na którego HBO nie kręciło nosem :) Fakt, że jeden z producentów serialu jest jego agentem, też pewnie nie był bez znaczenia. 03-09-2011, 19:08
8 sezon większej zwyżki nie przynosi. E znowu ma problem z dziewczyną (kurde, mogliby mu coś innego zaserwować), Drama ma problem ze współpracownikiem, Turtle'a nie poznałem w pierwszej chwili, Vince tradycyjnie problemu nie ma, i o uzależnieniu szybko zapomina, ale pisze scenariusz - czyli 3/4 kalki z poprzednich sezonów. Ogląda się to jak 7 sezon, może być, ale magia zniknęła. Dobry finał, kilka wątków pozostało dość luźnych, jednak da się przeżyć. Nadal pozostaje przy zdaniu, że trzeba było zamknąć szopkę po 5 sezonie.
Co do Vince'a - nie no, gębę ma ładną jak na idola nastolatek, tylko budowę ciała niespecjalną. Też nie zwalałbym wszystkiego na aktora, bo scenarzyści też się nie popisują, dając mu słabe kwestie i ograniczając rolę do tła. EDIT: aha, wcześniej Mierzwiak przytoczył fragment dialogu o sequelu Aquamana. Miał on swoją kontynuację: - To kto reżyseruje? - Michael Bay. - Jezu Chryste (...) a kto napisze scenariusz? - Myślą o Kevinie Smith'ie. - Wychodzimy.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie. Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier 22-09-2011, 20:24 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-09-2011, 20:33 przez wujo444.)
Świetny serial. Dzisiaj skończyłem całość, 8 sezonów połknąłem w jakieś... 4 tygodnie? Lekki, przyjemny, chociaż nie brakuje wzruszeń i momentów do zadumy. Letnia produkcja, wariacki american dream, ma wszystko to, czego oczekiwałbym po serialu opowiadającym o hollywood. Wzloty, upadki, bardzo fajny sezon 7 z Sashą Grey i ćpaniem, jeszcze lepszy 2 i 3. Oglądało mi się to wspaniale, poryczałem się jak bóbr na ostatnim odcinku, mimo że najwyższych lotów nie był, ani szczególnie wzruszający, ale to już koniec.
Świetna przygoda, chyba zaraz zasiądę do powtórki. Przepraszam za dziwny charakter wypowiedzi, ale skłamałbym mówiąc że jestem w normalnym stanie. Będę cholernie tęsknił za Ekipą! You wanna be high for this ; ) 14-05-2012, 00:50 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-05-2012, 00:52 przez Snuffer.)
@snuffer
kurcze zakończyłem przygode z Ekipą na czwartym sezonie, ale po Twoim entuzjastycznym poście chyba wrócę do serialu, choćby dla samego Ariego :) a propos -> Ekipa wraca jako film kinowy no i zdecydowanie najlepsza scena: [youtube]http://www.youtube.com/watch?v=uNYNxulbEOI[/youtube] 19-09-2012, 18:34 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-09-2012, 21:43 przez Bartholomew.) |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Ekipa | Don Vito | 79 | 17,011 |
15-11-2007, 18:42 Ostatni post: jajcasz |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |