"Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach
#61
Widziałem kilka odcinków, podobało mi się i... w sumie nie wiem, dlaczego przerwałem. Van Der Beek fajny (motyw na wyrywanie na flanelową koszulę :) ), ale to Ritter rządzi i dzieli w tym serialu. Trzeba zrobić drugie podejście.

Snuffer - ratingi były fatalne i w sumie zamówienie drugiego sezonu było sporą niespodzianką.

Odpowiedz
#62
(29-09-2012, 19:22)Persona non grata napisał(a): Oto Wilfred: (...)

A ja tam Wilfreda bardzo lubię i z wielką przyjemnością śledzę go od 3 sezonów. Chyba nawet pokusiłbym się o stwierdzenie że to obecnie najlepszy serial komediowy(a co mi tam). Siła "Wilfreda" tkwi przede wszystkim w jego prostocie oraz w tym z jakim niesamowitym luzem jest robiony. To taki idealny serial przy którym można sobie usiąść, zapalić śmiesznego papieroska, napić się piwka i zchilloutować. A poza tym nie sposób nie lubić dwóch głównych bohaterów. Z jednej strony totalna pizda życiowa, typowy "miły facet", z drugiej, socjopatyczny, manipulujący człowiek-pies, będący totalnym przeciwieństwem Ryana, ale też i świetnym uzupełnieniem.


Swoją drogą oglądając "Teda" bardzo uderzyło mnie podobieństwo do "Wilfreda". Z tą drobną różnicą że "Wilfred" wydaję się zdecydowanie mniej ugrzeczniony i poprawny. Chyba dlatego "Teda" uznałem za jedno wielkie meh ;p

Odpowiedz
#63
HIT & MISS -- Chloe Sevigny jako Mia, transseksualistka, która wychowuje dzieci swojej zmarłej byłej dziewczyny na brytyjskim odludziu. Brzmi ciekawie? Nie? No to do tego możecie wiedzieć, że Mia to kozacka płatna zabójczyni.

Brzmi ciekawie? Dla mnie tak. Niestety sam serial nie daje rady za bardzo. To dość powolny dramat skupiający się głównie na transseksualiźmie (donga Mii widać dość często), reakcji ludzi na to, a także na trudnych relacjach z dziećmi zmarłej ukochanej. Jest tu oczywiscie trochę krwi, trochę zabijania, trochę wpierdolu... Niestety w tej sześcio odcinkowej serii to może 1/4 całości.

Liczyłem na mocny kręgosłup hitmański, a niestety nic z tego nie dostałem. Szkoda, bo uwielbiam motyw płatnych zabójców w filmie.

Najlepsze co z tego serialu wyciągnąłem to ten kozacki kawałek:







Z innej beczki: Jakieś opinie o BLACKLIST? Trochę ciekawi mnie ten serial, ale nie wiem czy warto po niego sięgać, czy to zwykły procedural dla nudziarzy.

Odpowiedz
#64
(19-09-2013, 12:13)raven.second napisał(a): Takie 7/10 za pierwszy odcinek, za dużo tu wszystkiego, gdyby powoli i stopniowo odkrywać kolejne karty byłoby znacznie, znacznie lepiej.

Pilot wykłada wszystkie karty i przechodzi do natychmiastowego porządku nad nadnaturalnością zdarzeń. Gość znał osobiście Washingtona - spoko, jeździec b. g. - no dziwne, ale w sumie spoko. Akceptacja niesamowitości nie przychodzi ani z trudem, jak w "Archiwum X", ani nie jest tak oczywista, jak wampiry w "True Blood", to coś pośredniego i nie wiadomo, jak chcą dalej ten świat kreować. Na pewno dwójka głównych bohaterów jest bardzo obiecująca, widać między nimi chemię i oboje są wręcz instantly-likeable :). Na razie zapowiada się, że będzie fajnie, ale raczej bez rewelacji. Idealnie byłoby, gdyby wyważyli proporcje zwyczajne-niezwyczajnie tak zgrabnie, jak w "American horror story".
Minus za
plus za słowa policjanta
Cytat:Jakieś opinie o BLACKLIST? Trochę ciekawi mnie ten serial, ale nie wiem czy warto po niego sięgać, czy to zwykły procedural dla nudziarzy.
Mam tak samo. Z jednej strony dość pozytywne recenzje i chwalenie roli głównego bohatera, z drugiej wydaje się to jednak takim kolejnym "Silence of the lambs" wannabe, jak "Hannibal" (którego też zresztą nie ruszyłam).

Edit: Po czterech odcinkach "Sleepy Hollow" stało się jasne, że to Buffy postrach wampirów w nowych dekoracjach. W sam raz na lekki odmóżdżający piąteczek :)

Odpowiedz
#65
BLACKLIST wrażenie może zrobić tylko na tych którzy nie widzieli w życiu więcej niż 10 seriali. Owszem, Spader daje radę, ale to tylko tyle. Plus dziwaczny dobór muzyki miejscami. Z nowości:
Masters of Sex

Wow. Pilot zrobił na mnie ogromne wrażenie, wszystko z klasą, wyważone, odpowiednio subtelne, świetnie zagrane i nienachalne. Ciekawe jak to spierdolą, w końcu to Showtime, tak? Lizzy Caplan cudowna, Sheen brawurowy choć gra bardzo oszczędnie no i dwuznaczność moralna. Super sprawa.

Odpowiedz
#66
Showtime nie spierdoliło Magic City - inna sprawa, że skończyło się na dwóch sezonach, więc nie zdążyli ;]

Shit, to było Starz, faktycznie. ;]
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#67
Wszystko prawda, poza tym że nie Showtime a Starz.

Odpowiedz
#68
W ostatnim odcinku Parks and Recreation poznaliśmy odpowiednika Rona Swansona z sąsiedniego miasta.

[Obrazek: SamElliottLebowski.jpg]

Zacytował mu The Smiths. Piękna sprawa.

Odpowiedz
#69
Hej, TV-nerdy, LOW WINTER SUN dobre? Bo poki co tylko slyszalem beke z tego serialu w kontekście BREAKING BAD - tj. że AMC bardzo chce, by to był nowy serial z lubianym antyhero łysolem, ale nic o konkret jakości. Czy lepiej wziąc się za oryginał?

PS Chcialbym podziekowac wszystkim, ktorzy przyczynili się do rozwoju tematu, mimo że niektórzy (POZDRO JAKUZZI :P) wątpli w jego przydatność! :P

Odpowiedz
#70
Niedobre, nudnawe, chyba że ktoś jest wielkim fanem Stronga, ewentualnie Morgana z WD albo Ziggiego z The Wire. Poza tym to nic nowego w temacie "skomplikowany moralnie gliniarz zmaga się ze swoimi demonami i ulicami".

The Bridge za to całkiem spoko.

Odpowiedz
#71
LWS trzeba samemu sprawdzić. Mnie się podobał. Detroit - umierające miasto, opuszczone i walące się domy. Upadek aż cuchnie. Brak nadziei na lepszy los. I w tym wszystkim policjant z obsesją, umoczony w morderstwo i jego kumpel o brudnych rękach - nadal mieszkający z mamusią. Obydwaj osaczani przez dociekliwego faceta z Wydziału Wewnętrznego. Historia początkującego przestępcy, który chce zaistnieć, narażając się już funkcjonującym w okolicy, grupom.
Taka to może opowieść, gdzie emocji i akcji mało. Strong gra oszczędnie, ale wybucha w 2 odcinkach finałowych i te odcinki wynagradzają braki poprzednich. Wg. mnie warto zobaczyć, ale na pewno aspiracje, że będzie drugim BB - przesadzone.
Do zobaczenia oryginału dojrzewam, ale w sieci jest jedynie dostęp do wersji z napisami NL, a akcent mnie pokonał.
Calcat iacentem vulgus

Odpowiedz
#72
(23-10-2013, 15:42)Snuffer napisał(a): chyba że ktoś jest wielkim fanem Stronga, ewentualnie Morgana z WD albo Ziggiego z The Wire.

I Gale'a z "Breaking Bad". Nie zapominaj o Gael'u :)

IMO też nudnawe i wtórne, odpuściłam po czterech odcinkach, choć może kiedyś wrócę, bo Morgan z TWD mi się podobał, i skoro JC-H pisze, że jest klimat i dobry finał. Chociaż zawsze gdy coś porzucę, potwornie trudno mi się do tego znowu zabierać, a w przypadku LWS dodatkowo to, co widziałam, nie zachęca. Drugie BB z tego nie będzie na pewno.

Odpowiedz
#73

Dracula powraca jako amerykański przedsiębiorca który pije whisky i ma czarnego sługę, a nade wszystko kumpluje się z Van Helsingiem i razem walczą z Zakonem Smoka. Ładnie wygląda, muszę przyznać - stroje, dekoracje i wszystko jest klimatyczne i fajne, ale na tym się zalety kończą. Nudne, nieciekawe, udziwnione, bezsensowne. Obejrzę może jeszcze jeden odcinek, ale na chwilę obecną - NIE.

Odpowiedz
#74
(23-10-2013, 13:48)Crov napisał(a): Chcialbym podziekowac wszystkim, ktorzy przyczynili się do rozwoju tematu, mimo że niektórzy (POZDRO JAKUZZI :P) wątpli w jego przydatność! :P

Jakieś zadawnione urazy? ;)
Nadal uważam, że znakomita większość tutejszych postów mogłaby z powodzeniem rozwijać właściwe wątki, zamiast ginąć w chaosie tego tematu. Co zresztą znajduje, jak widzę, potwierdzenie w komentarzach wuja, który uwija się jak w ukropie próbując uporządkować Twoje bezładnie porozrzucane wypowiedzi. ;)


Odpowiedz
#75
Pff, urazy, odwołałem hit-squad - nie narzekaj!

A posty, z których wyniknęła rozmowa przecież możesz (najlepiej z Wujem, który ciężko pracuje nad moim postami i ma już dzięki temu uber-skill-level moderatora ;)) przerobić na tematy, tak jak to ma miejsce w krótkiej piłce. (Bo chyba obaj, jako przystojni, inteligentni i dowcipni ludzie, zgadzamy się, że po chuj tematy, gdzie nic nie ma poza opisem i ewentualnie odpowiedzią w stylu "nie ogladalem, ale coś tam"? :))

Odpowiedz
#76
Nie mam nic przeciwko krótkiej piłce, niemniej zwyczajnie fajnie by było, gdyby dłuższe wpisy służyły jako wstępniaki do nowych tematów, a wypowiedzi związane z serialami, które mają już swoje tematy, szły do tych tematów. Czyli tak jak w filmach zagranicznych.

Odpowiedz
#77
(23-09-2013, 23:13)Snuffer napisał(a): 1 sezon Don't trust the bitch in apartment 23 - Matko, jakie dobre.

Faktycznie, pierwszy sezon jest naprawdę dobry, ale właśnie zacząłem drugi i pierwsze trzy odcinki są zabójcze. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz tak się uśmiałem na serialu komediowym, pewnie przy najlepszych sezonach Community i HIMYM. Dopiero teraz naprawdę zaczynam żałować, że skasowali ten serial :(.

Odpowiedz
#78
NeverWhere - po 2,5 odcinka jestem, całkiem dobra ekranizacja (chociaż podobno powieść to po prostu przerobiony skrypt do tego serialu, więc termin "adaptacja" średnio tu pasuje), wizualnie i muzyczne rewelacja (ale McKean jako concept artist przy tym pracował, więc dziwnym nie jest), fabularne to w 95 % odbicie książki, więc również bardzo na plus. Ciekawostka: w roli Drzwi młoda Lydia z BB (ależ ona tu ślicznie wygląda!), a dodatkowo mamy jeszcze m.in. Blackfisha z GoT czy Capaldiego. Nie ogarniam tylko kto wpadł na pomysł, by do roli Markiza wziąść Wkurzającego Murzyna z Jekylla - jeden z najbardziej kuriozalnych pomysłów obsadowych z jakimi się spotkałem.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#79
Ali G wrócił :)
Zatytułowany "Ali G Rezurection" do FX.
Fajne, bo podobnie jak Legit (też z FX), czuć tutaj przede wszystkim ducha twórcy, jego poczucie humoru i nie bije z tego jakieś silenie się na kontrowersje Cohena tylko jego stare, dobre wygłupy.
No i jak się nie uśmiechnąć jak pierwszą akcją pokazaną w serialu jest jak Cohen pojechał do Cannes zbierać kasę na swój film Pookah (dźwięk jaki wydaje pistolet :D) i nagabywał biednych, starających się być uprzejmymi, producentów o jakieś 300-400 milionów.
Będę oglądał bo lubię humor Cohena, mimo że postać przejaranego rapera chyba już została trochę wykorzystana (film wspominam bardzo średnio) więc liczę że trochę udziwni jego charakter bądź pojawią się jakieś fajne meta wątki (again, Legit <3).

[Obrazek: 0.jpg]

Odpowiedz
#80
Believe - czyli serial od Cuarona i Abramsa. Generyczny spiskowy ziew, ale jara mnie forma typowo cuaronowska czyli dłuuuugie ujęcia i pomysłowo użyta kamera z łapy. Zobaczymy jak to wyjdzie, (wątpię by wykroczyło czymkolwiek poza kolejną próbę zagospodarowania pogrobowców po Lostach) plus za MacLachlana i Lindo w obsadzie.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  "Mobland", czyli Tom Hardy znowu hardy Krismeister 23 2,461 9 godzin(y) temu
Ostatni post: Pelivaron
  BARRY czyli Bill Hader jest hitmanem Gal Anonim 35 7,723 07-01-2025, 03:18
Ostatni post: Bucho
  Jaki jest wizerunek osób z niepełnosprawnością w filmach, serialach i mediach? AvalonOzN 1 1,251 20-04-2020, 16:02
Ostatni post: Wyatt Earp
  Cougar Town czyli 'Courtney, pokaż cycki!' Snuffer 6 4,199 10-05-2014, 12:29
Ostatni post: Mierzwiak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości