Nie sa, sa w najgorszym wypadku poprawne i wiecej nie potrzeba, bo liczy sie filmowa, nararcyjna nadbudowa, ktora dotychczas Mel pokazywal, ze jak najbardziej rozumie.
Prostota nie ma nic wspolnego z choojowoscia, nie ma z nia tez nic wspolnego uderzanie w takie, a nie inne emocje. Uniwersalna popularnosc nie zawsze musi byc czyms dobrym i znakiem jakosci, jasne, ale nie jest tak w przypadku filmow Mela, a przynajmniej nie bylo dotychczas.
Takze, jezeli Braveheart wyszedl Melowi zajebiscie to czy Mel wybral choojowy scenariusz, czy jednak zajebisty, bo idealnie mu pasujacy, zeby nakrecic takie, a nie inne kino? To samo jest chociazby z Gladiatorem. Do przemyslenia.
Mel kuma czacze, wychowany przez oczytanego ojca-Katola, tradycjonalista. Braveheart, Apocalypto i Hacksaw Ridge to proste, uniwersalne opowiesci oparte o klasyczne i skuteczne narracyjnie archetypy, ktore Mel zatapia w wyrazistym w smaku sosie patosu, etosu i logosu - na forum znane jako EPA.
I znowu, patrzac na jego dotychczasowe filmy to Gibson tej kwestii nie ma zbyt duzej konkurencji we wspolczesnym Holly. I jest to uwazam kino nie tylko wazne, ale jak najbardziej potrzebne, zwlaszcza w czasach posmodernistycznej kultury krytyki, ktora wycieka niczym jad z wezowej paszczy Holly, a przy okazji zatruwa kulture, i cywilizacje jako taka.
I jestem tutaj smiertelnie powazny, wystarczy sobie zobaczyc, co z Tolkienem zrobil Amazon, a pisze o nim nie przypadkowo, bo u Mela i Tolkiena bija tradycyjnie katolickie (a co za tym idzie zachodnio-chrzescijanskie) wartosci, i przeslanie.
Apocalypto to jest w ogole mistrzostwo Swiata, najlepsze filmowe Hero's Journey XXI wieku i jeden z najlepszych tego typu filmow w ogole - wiecej, jako filmowo-narracyjne przezycie (plus szereg kwestii technicznych i aktorskich) to dla mnie jeden z najlepszych filmow jakie w zyciu widzialem. Przy okazji absolutnie nie zgodze sie tez, ze to co wychodzi Melowi najlepiej to przedstawianie rzezni na ekranie, bo to mocno krzywdzace - to jak Mel potrafi opowiadac kamera (znowu Apocalypto) to klekajcie narody, absolutna scisla czolowka Holly, kazdego okresu - i nie mowie tutaj o sprawnej rezyserii w pokazywaniu kadrow, ale o emocjach, bo o to tutaj chodzi.
@@@
Nie wiem, moze Mel tutaj spierdoli po calosci, ale poki co to pokazal, ze umie w rezyserie. Nie jestem psychofanem Hacksaw Ridge (druga polowa zdecydowanie lepsza), ale to nadal kawal dobrego kina. Apocalypto to film genialny, Braveheart bardzo dobry, Pasja jest fenomenalna i cholernie wazna (i odwazna, i nie z powodu krwi), jezeli odrzuci sie bagaz postomoderny i kulturowego kodowania ostatnich kilku dekad. Jest jeszcze Czlowiek bez twarzy, dobry, prosty film, taka solidna rozgrzewka przed tym co nastapilo dalej w karierze Gibsona. Takze co...a no jajco :)
Gdyby to byl tylko film z Marky Markiem to i tak bym czekal, bo Wahlberg od lat dobrze dobiera sobie projekty i gra w filmach (komedii nie licze, ale niektore sa spoko), ktore jako hetero bialas klasy pracujacej po prostu lubie. Proste, meskie kino, bez wiekszego piedolenia i pretensjonalnego puszenia sie. I nawet jak sie trafi z nim jakis gorszy tytul to Mark gra zajebiscie, bo gra siebie - kiedys mi to przeszkadzalo, ale od kilku juz lat mi to lata i powiewa, bo Mark jako Mark jest po prostu, znowu, zajebisty :)
Tutaj dochodzi jeszcze Mel jako rezyser, takze wizyta w kinie obowiazkowa. W sumie nietypowa jak dla niego tematyka i nie spodziewam sie od razu cudow, ale kto wie, jezeli ktos w koncu mialby przelamac kabalistyczna klatwe Mentala oparta na gematrii to bedzie to ten wspanialy czlowiek!
https://i.pinimg.com/originals/5b/37/5a/5b375a6fcbb1750ccb3811887a188498.jpg
:)
Ok, a tak na serio juz. Sam nie wiem, bo projekcie wiemy tyle co nic, takze czekam na trailer. I mysle, ze ten opis jest mylacy - zli okarza sie dobrzy, lasia do nich dolaczy, albo cos i beda uciekac przed oddzialami Mossadu :)
No wlasnie, mialo byc na serio...ostatnio kultowcy nas zawodza regularnie, takze mimo pewnych obaw ciagle licze, ze Mel jednak da rade i dostarczy cos pelnego epy. I nie musi to juz byc jakis ultra kultowiec, ale niech to bedzie solidny kawal dobrego oldskulowego kina, i bede szczesliwy.