Co prawda reszta bohaterów z czasem staje się sympatyczna na tyle, by oglądać to z pewnym zaciekawieniem i bez znużenia, jednak rewelacji nie wyczuwam.
6+ / 10
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
22-02-2014, 03:49
|
[FOX] Brooklyn Nine-Nine
|
|
Brooklyn 9-9 - Po 17 odcinkach jest nieźle, ale nadal uważam, że średnie to. Na plus pogłębianie relacji i historii poszczególnych postaci w każdym kolejnym odcinku, kilka epizodów-perełek, jak i braku śmiechu z offu. Na minus wciąż ogólna przeciętność produkcji, przewidywalność zwrotów akcji i fakt, że cały czas jedziemy na jednym kopycie (Samberg).
Co prawda reszta bohaterów z czasem staje się sympatyczna na tyle, by oglądać to z pewnym zaciekawieniem i bez znużenia, jednak rewelacji nie wyczuwam. 6+ / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 22-02-2014, 03:49
Oglądam Brooklyn Nine-Nine, które jest znakomite! Nie jest odkrywcze - to taki trochę Parks & Rec w klimacie policyjnym (i bez wywiadów do kamery), chyba nawet od tych samych twórców. Na poczatku Samberg mnie wkurzal, ale polubilem go, tak jak reszte ekipy. A duet Samberg-Braugher wymiata.
W ogole Braugher jest w tym serialu perfekcyjny! No i Terry Crews wreszcie w jakiejś dużej roli, a nie tylko epizody tu i tam. Super, bo gość jest naprawde zabawny i czarujacy. <3 Tylko Gina mnie wkurza, ale taka troche jej rola chyba. 12-04-2014, 00:55 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-04-2014, 23:16 przez Gal Anonim.)
E tam, B99 to nic specjalnego, standardowy sitcomowy poziom. Tylko pilot dawał radę od początku do końca, kolejne odcinki to z dwa niezłe gagi na dwadzieścia minut odcinka. Zapuściłem sobie ten serial nawet nie z nadzieją, że wypełni on komediową lukę po The Office i Eastbound & Down, ale żeby mieć jakąś zapchajdziurę do obiadu, a i tak odpadłem po pięciu odcinkach.
12-04-2014, 10:12
Ja podobnie. Miało być policyjne "The Office", wyszedł amerykański "13 Posterunek" z większym budżetem. Tylko kompletnie nieśmieszny i ze zgrają irytujących postaci.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 12-04-2014, 11:47 (12-04-2014, 11:47)Hitch napisał(a): wyszedł amerykański "13 Posterunek" z większym budżetem.To w sumie całkiem trafne porównanie, a ja lubiłem "13 Posterunek". ;) Choć zdecydowanie ten polski sitcom był znacznie, znacznie bardziej przerysowany niż "Brooklyn Nine-Nine", które przynajmniej troche zachowuje pozory prawdziwej pracy policji. Choć w "B99" jest znacznie więcej postaci, które lubie - ze wskazaniem na Braughera i Crewsa, ale i Samberg jest spoko, o dziwo, bo typa nigdy nie lubiłem. 13-04-2014, 23:36
Druga część pierwszej serii Brooklyn Nine-Nine to niestety duży spadek poziomu. Pierwsze 10-12 odcinków jest świetne i obejrzałem je z przejmnością, ale im dalej tym bardziej robi się z tego klasyczny średniej jakości sitcom. Szkoda, bo początek był fajny i liczyłem, ze będę miał co ogladac, ale teraz chyba raczej odpuszczę.
No i wkurza mnie niekosekwencja względem postaci: w jednym odcinku Terry musi szamać 6000 kalorii, zeby utrzymac sama mase miesniowa, a w innym prowadzi dietę w której je jakieś mikro porcje. Meh. Szkoda o. 19-04-2014, 21:50
No, to juz jest ten okres, gdzie robi się słabo.
Swoja droga, ten epizod obnażył głupi zabieg, w którym nagle okazuje sie, ze wszyscy sie znali. Rosa studiowla z Sambergiem, a do tego Samberg wychowywał sie z Giną. Kaman. 22-04-2014, 00:44
Ej, 2 sezon tylko 8 odcinków będzie miał? Czy po prostu nie dodali do bazy imdb ani na myepisodes?
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
01-11-2014, 13:40
Skończyłem pierwszy sezon. Ogólnie spoko, oglądało się w miarę przyjemnie, ale żeby napisać, że urwało mi dupę to nie. Najgorszy w tym serialu dla mnie jest główny bohater, Jake Peralta w większości przypadków wali sucharami, no i ogólnie ten Samberg niesamowicie irytujący. Reszta obsady natomiast spoko - Justyn Kowalczyk jest nieźle odjechana, to samo zresztą trio Hitchcock, Scully i Boyle. Jeśli chodzi o teksty to chyba najlepsze wali Kapitan Hoyt. Królową jest jednak Rosa, urocza jest, najlepsza postać zdecydowanie, tym swoim zachowaniem trochę przypomina mi Arniego z 13 posterunku :D
Drugi sezon odpalę. Pierwszy sezon takie 6, może 7/10.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
05-11-2014, 21:56 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-11-2014, 21:58 przez Pelivaron.)
Szkoda. Ja tydzień temu skończyłem wszystkie pięć sezonów. Zajęło mi to zaledwie 3-4 tygodnie. Bardzo fajnie się to ogląda, ale sprawa jest jasna: jeśli rodzaj humoru serwowanego tutaj nie kupi Cię od razu, to nie męcz się i odpuść. Większość osób pisze, że Samberg jest tu irytujący. A ja polubiłem go na tyle, że zainteresowałem się jego innymi projektami. On musi być zajebistym ziomkiem do pójścia na piwo lub zapalenia blanta. Patrząc na jego inne role i sposób bycia, nie zdziwiłbym się gdyby on był z charakteru bardzo podobny do Peralty. Co do reszty obsady, serial skradł dla siebie kapitan Holt. Znakomicie zagrana rola. Najbardziej irytująca postać? Zdecydowanie Boyle, choć też zdarzało mi się po jego tekstach wybuchać śmiechem.
Z jednej strony się nie dziwię, że serial się kończy. Fajna paczka, ale w zasadzie co tu można jeszcze wymyślić? Był program ochrony świadków, było więzienie, wszystko na pół serio, rozwiązane w pierwszych odcinkach nowych sezonów. Żadnej postaci nie odstrzelisz bo to sit-com, u nikogo nie nastąpiły jakieś wielkie zmiany (poza Giną). W sumie i tak szacun, że serial potrafił bawić przez 5 sezonów. 12-05-2018, 01:42
Skończyłem drugi sezon i jestem zachwycony. I chyba najbardziej tym, że serial jest niesamowicie ciepły i optymistyczny. Lubię wszystkich bohaterów i nikt mnie nie wkurza. Sami bohaterowie też wydają się uwielbiać swoje towarzystwo i ta chemia robi robotę. Tak poza tym, podpisuję się pod pierwszym postem Crova - najlepszymi postaciami i największym źródłem humoru są tutaj kapitan Holt i Terry. Może chodzi o kontrast, bo mamy wiecznie nadąsanego dowódcę z kamienną twarzą, który na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie poważnego biurokraty z realistycznego policyjnego dramatu, strachem wymuszającego szacunek podwładnych, który okazuje się sympatycznym gościem w spektrum autyzmu, surowym tonem wypowiadającym największe bzdury. Totalna abstrakcja, mieszanka społecznej nieporadności, infantylności, urzędowej powagi i ojcowskiego autorytetu w ciele tęgiego, statecznego mężczyzny w średnim wieku. Mamy też Terry'ego, czyli napakowanego twardziela, który wbrew wizerunkowi jest uczuciowym i wrażliwym ojcem, rysującym córkom komiksy w pracy.
Humor w serialu idealnie trafia w moje gusta i oglądając ciągiem, słabsze momenty toną w zalewie tego ciepła i chemii między bohaterami, więc oceniam bardzo wysoko. 9/10 25-10-2019, 11:41 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-10-2019, 11:48 przez patyczak.) |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |