Mamy mnóstwo wątków o najlepszych scenach z mocnym ograniczeniem tematycznym (np. sceny w windach), oraz wątek z dość gromkopierdną nazwą "najlepsze sceny filmowe WSZECHCZASÓW", ale brakuje na forum tematu, do którego można byłoby wrzucać jakiekolwiek fajne sceny filmowe/serialowe, które wpadły nam w oko podczas seansów.
Na rozkręcenie, daje od siebie kilka małych perełek, które zapadły mi w pamięć z rzeczy obejrzanych w tym tygodniu.
1. Z cyklu "dobre momenty ukryte w chujowych filmach":
Ooo fajny temacik. No to parę moich sekwencji, do każdej z nich uwielbiam wracać.
1. "Warrior"
Boże jakie to jest wybitne. Czołówka scen tego typu w historii kina. Świetnie zrealizowane i wybitnie zagrane zarówno przez Edgertona jak i Tomasza zwieńczenie fantastycznego filmu. Naładowane prawdziwymi emocjami i uczuciami, do tego to fantastyczne, przepiękne i nastrojowe "About Today". Kiedy oglądałem pierwszy raz to nie mogłem usiedzieć, zwłaszcza, że obu walczącym kibicowałem tak samo. Wzór jak robić finały filmów opowiadających o rywalizacji dwóch bliskich sobie osób.
2. "Twin Peaks"
"Twin Peaks" i dwie absolutnie wyśmienite sceny. Jedna - coś na co czekałem kilkanaście tygodni, niesamowita, przepełniona emocjami i uczuciem hmmm triumfu? A druga - najstraszniejsza rzecz jaką widziałem w telewizji. Obie oczywiście w najlepszym serialu jaki powstał.
3. "The Last Samurai"
"The Last Samurai" to mój absolutnie drugi (zaraz po trylogii LOTR którą uważam za jedną całość) ulubiony film jaki w życiu widziałem (wielokrotnie). Każda jego scena, nawet jeśli przesiąknięta amerykańskim patosem, to małe arcydzieło. Mógłbym więc zalinkować każdą, ale wrzucę tylko jedną z wielu wspaniałych rzeczy jakie ten wybitny film ma do zaoferowania, zresztą ta jest zdecydowanie jedną z najważniejszych.
3. "Daredevil"
W "Daredevilu" wszyscy zawsze wychwalają dwie popularne sceny walk kręcone na jednym ujęciu. A mi zawsze bardziej imponowały te bardziej kameralne. Z starć w pierwszym sezonie zdecydowanie najbardziej lubię powyższą sekwencje która ma miejsce w jednym z pierwszych epków. Świetny klimat który robi sam deszcz oraz znakomita choreografia.
4. "Kingsman"
Zaskakująca, odważna, brutalna i odjechana akcja. Niezwykle pomysłowa, świetnie wykonana, zmontowana i nakręcona. Prawdziwy odjazd, tak powinny wyglądać sceny akcji we wszystkich tego typu filmach. Vaughn ogólnie moim zdaniem w "Kingsman" pod względem scen walk robi fantastyczną robotę, ale sekwencji w kościele już chyba nigdy nie przebije.
5. LOTR
Jak z Samurajem, setki idealnych, wyśmienitych scen które mógłbym tu linkować. Leci jedna z tych najbardziej epickich. Chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego :D
6. "Harry Potter"
Ekranizacją Harrego Pottera można zarzucić milion rzeczy, między innymi olanie wielu fajnych motywów i scen dotyczących jednej z najlepszych postaci jakie poznałem czyli Severusa Snape. Mimo to nadal cały jego wątek robi wrażenie a jego zamknięcie mnie - osobę która dorastała z tą serią - ciągle porusza tak samo jak przy pierwszym, kinowym seansie. No i wybitny w całej tej, długoletniej, konsekwentnie budowanej kreacji Rickman.
Jest tego jeszcze masa, ale na pierwszy post chyba starczy, pewnie jeszcze coś dorzuce kiedyś.