Agent Putina
Liczba postów: 4,404
Liczba wątków: 21
Śnieg w A Simple Plan:
1. Początek filmu - czarne ptaszyska na białym tle śniegu (wrony? kruki? - nie pamiętam). Czerń i biel - ostry kontrast kolorystyczny symbolizuje prostą, bezwzględną moralność starotestamentowej przypowieści, która zderza się z ludzką słabością Paxtona i spółki. W czarno-białym świecie nie ma miejsca na szarość - bohaterowie muszą ponieść karę za próbę odmiany swego przeznaczenia. Zostają więc brutalnie zrównani z wszechobecną, monotonną bielą swej dotychczasowej egzystencji.
Alternatywne interpretacje z przeceny:
2. Każdy człowiek to samotna wyspa na oceanie (bieli).
3. Tabula rasa or some shit (ta interpretacja ma tą intelektualną przewagę, że jest w obcych językach, w tym jednym - martwym).
A teraz, jako że znowu nie wstawiłem emotek: Zgaduj zgadula, gdzie was Paszczak robi w ciula. Nagród za prawidłowe odpowiedzi nie przewidziano.
09-11-2009, 20:22
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Karol napisał(a):Coenowie to proste chłopaki i w ich filmach nie warto doszukiwać się jakichś większych symboli.
Bez przesady, nie wiem czy tyczy sie to akurat sniegu w Fargo, ale Coenom zdarza sie operowac symbolika.
09-11-2009, 20:44
Stan Marsh
Liczba postów: 2,163
Liczba wątków: 11
Jakuz, już to tutaj przerabialiśmy przed chwilą - tamten tekst to była ironia z mojej strony  . A symboliki w tych poważniejszych filmach Coenów jest naprawdę sporo (nawet widziałem dziś w bibliotece książkę analizującą ich 'mroczniejsze' produkcje) i moim zdaniem czyni braci jednymi z najlepszych współczesnych reżyserów amerykańskich.
Cytat:Siedzisz w radiowozie, a jest taki piękny dzień. Nie rozumiem. Ta prosta kwestia więcej mówi o bezsensie przemocy i zła niż natchnione, gładkie przemowy bohaterów innych filmów.
(ah, strasznie chciałem tego użyć w końcu, a to jest naprawdę dobra okazja)
Pamiętam, że kiedy pierwszy raz oglądałem "Fargo", to ta scena zrobiła na mnie największe wrażenie. Chyba nie znam filmu, w którym spotkanie dobra i zła jest ukazane z taką prostotą i autentyczną mądrością.
09-11-2009, 21:10
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Tytuł tej książki, please? Z przyjemnością się zapoznam. I widzę że trafiłem na speca, więc zapytam przy okazji: w jakiej kolejności ich filmy nadrabiać? Widziałem jak do tej pory jedynie Arizona Rising, Lebowskiego, NCFOM, Fargo.
Why are you firing wallnuts at me?
09-11-2009, 21:14
Lord Snow
Liczba postów: 2,983
Liczba wątków: 8
nie widzialem Arizona Rising, i jeszcze paru innych, ale polecam zapoznać się z wyzej wspomnianym Bartonem Finkiem. Burn After Reading też zasluguje na wysoka pozycję, to film typowo Coenowski.
09-11-2009, 21:29
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,466
Liczba wątków: 67
Blood Simple - dokładnie taki jak tytuł, ale za to wciąga jak niezła wagina
09-11-2009, 21:32
Stan Marsh
Liczba postów: 2,163
Liczba wątków: 11
O ile dobrze pamiętam to chodzi o tę książkę.
Co do filmów: tak naprawdę to nie widziałem ich trzech pierwszych filmów, a ze wszystkich pozostałych (a niewymienionych przez ciebie) najbardziej lubię "Bracie, gdzie jesteś?" a najmniej (i to chyba nie tylko ja) "Ladykillers". Pamiętam, że byłem trochę rozczarowany "Okrucieństwem...", ale ten film widziałem daaaawno temu, więc ciężko mi powiedzieć jak oceniłbym go teraz. Czas chyba odświeżyć ten film i obejrzeć pozostałe zaległe  .
09-11-2009, 21:33
Lord Snow
Liczba postów: 2,983
Liczba wątków: 8
a wracajac jeszcze na moment, ale poprawcie mnie jesli sie myle - Fargo jest jedynym filmem Coenow dziejacym sie w takich okolicznosciach przyrody. Reszta filmów umiejscowiona jest na południu USA, znakomita wiekszosc jest sucha jak pieprz. Jeszcze Millers Crossing, ale to wielkomiejska opowiesc. Wszystkie scenerie sa za to wyjatkowo opustoszałe.
09-11-2009, 23:56
Stały bywalec
Liczba postów: 750
Liczba wątków: 13
Całkiem przyjemne kino. To moje pierwsze zetknięcie z tym tytułem. Bardzo lubię filmy osadzone w takiej scenerii takich małych miasteczek i jeszcze ten śnieg/zima - dodał tytułowi niesamowitego klimatu. Prosta historia, sprawnie poprowadzona. Mimo wszystko liczyłem na coś więcej. Nie mogę powiedzieć że się zawiodłem, ale minimalny niedosyt pozostał.
Peter Stormare i Steve Buscemi to świetnie dobrany duet. Taki Marv i Harry z Kevina tylko w kat. R. :o
Scena w nocy kiedy zostają zatrzymani przez patrol policji i to co dzieję się chwilę później rewelacja!!. Sposób w jaki Stormare usuwał ciało swojego partnera powaliła mnie na kolana
William H. Macy zagrał za to typowe ciepłe kluchy w tarapatach. Pasuje do takich ról.
Motyw z walizką był dla mnie chyba najsłabszym punktem. przecież kiedy Carl zabił ojca porwanej mógł wziąć tego miliona i spierdalać w siną dal. Nie wiem po co schował kasę i jechał do wspólnika podzielić się z nim zaniżoną wartością okupu.
http://www.facebook.com/BLUVISIONPL
22-03-2010, 22:05
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
mroziek napisał(a):Całkiem przyjemne kino.
Okreslenie przyjemne nie za bardzo pasuje do Fargo.
mroziek napisał(a):Taki Marv i Harry z Kevina tylko w kat. R.
Jasne...
mroziek napisał(a):Nie wiem po co schował kasę i jechał do wspólnika podzielić się z nim zaniżoną wartością okupu.
Chociazby po to, zeby miec wspolnika z glowy, a nie sprawiac, ze wspolnik bedzie go scigal za niezaplacenie umowionej kwoty.
25-03-2010, 01:16
Stały bywalec
Liczba postów: 750
Liczba wątków: 13
Mając takiego wspólnika wolałbym z walizką pełną kasy zdupić w siną dal i jak najszybciej zacząć nowe życie. Bardziej prawdopodobne było to że dojdzie do konfliktu przy rozliczaniu, niż to że koleś będzie go szukał po całym USA lub jeszcze dalej. Jeżeli jednak skłonić się do Twojej opinii i rozliczyć z wspólnikiem to kłótnia o samochód była z jego strony debilizmem! Mógł podzielić zaniżony okup po równo i udać się z uśmiechem na twarzy po walizkę z niepełną bańką $.
Jakuzzi napisał(a):Okreslenie przyjemne nie za bardzo pasuje do Fargo.
Faktycznie, mogłem zacząć: Całkiem dobre kino. :razz: Tak czy siak z przyjemnością obejrzałem ten film i pewnie jeszcze do niego wrócę <ok>
http://www.facebook.com/BLUVISIONPL
25-03-2010, 01:59
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
mroziek napisał(a):Mając takiego wspólnika wolałbym z walizką pełną kasy zdupić w siną dal i jak najszybciej zacząć nowe życie.
Twoje gdybanie jest bez sensu. Rownie dobrze moglbys zarzucac Carlowi, ze w ogole wszedl z Gaerem w spolke, bo w koncu to milczek, dziwak i nieprzewidywalny koles. Poza tym patrzysz na Carla jakby byl co najmniej jakims krolem intryg, ktory zawsze wybiera najsluszniejsze rozwiazania, a to przeciez zwykly, srednio rozgarniety cwaniaczek. Dajze juz spokoj.
mroziek napisał(a):Jeżeli jednak skłonić się do Twojej opinii i rozliczyć z wspólnikiem to kłótnia o samochód była z jego strony debilizmem!
Nieprzypadkowo Fargo jest o chciwosci i glupocie.
25-03-2010, 10:49
Stały bywalec
Liczba postów: 10,333
Liczba wątków: 5
Gdybanie głupie tym bardziej, że sam film do zbytnio prawdopodobnych i realistycznych nie należy. Ciążasta policjantka łapiąca bandziorów, lol
25-03-2010, 11:33
Stały bywalec
Liczba postów: 750
Liczba wątków: 13
W sumie panowie macie racje. Faktycznie to nie jest film przy którym warto się zastanawiać co by było gdyby było :wink:
http://www.facebook.com/BLUVISIONPL
25-03-2010, 11:56
Nowy
Liczba postów: 231
Liczba wątków: 0
A czy jest jakikolwiek film przy którym gdybanie co by było gdyby do czegokolwiek prowadzi? Film to film, zamknięta całość, logo wytwórni i napisy końcowe. Nie rozumiem za bardzo czemu miało by służyć rozwodzenie się na temat tego jak wyglądałaby historia gdyby coś w niej pozmieniać. Zamiast kombinować czemu bohater nie postąpił inaczej (bo nam się to wydaje bardziej oczywiste/słuszne/cokolwiek) lepiej chyba pogłówkować w kierunku czemu bohater postępuje tak jak postępuje, bo moim zdaniem to zbliży nas bardzie do zrozumienia filmu.
25-03-2010, 12:06
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Albertino napisał(a):Gdybanie głupie tym bardziej, że sam film do zbytnio prawdopodobnych i realistycznych nie należy.
Dlaczego?
Albertino napisał(a):Ciążasta policjantka łapiąca bandziorów, lol
A co w tym smiesznego? Nie trzeba byc przeciez Jasonem Bournem zeby rozwiazac sprawe morderstwa i zlapac sprawce.
25-03-2010, 12:07
Stały bywalec
Liczba postów: 750
Liczba wątków: 13
Barnaby napisał(a):A czy jest jakikolwiek film przy którym gdybanie co by było gdyby do czegokolwiek prowadzi?
Do niczego to nie prowadzi. Jednak czasami sami po irytującym zakończeniu czy debilnym postępowaniu bohatera zaczynamy zastanawiać się nad czym czemu tak postąpił itd.. - nie mówię tutaj konkretnie o Fargo. Nie wierzę że nie było filmu przy którym się zastanawiałeś - czemu on tak postąpił? - dlaczego nie zrobił tego w inny sposób...
Czasami trudno znaleźć różnicę pomiędzy Cytat:Zamiast kombinować czemu bohater nie postąpił inaczej lepiej chyba pogłówkować w kierunku czemu bohater postępuje tak jak postępuje
Albertino napisał(a):Gdybanie głupie tym bardziej, że sam film do zbytnio prawdopodobnych i realistycznych nie należy.
Powiedziałbym inaczej - zachowanie większości bohaterów jest tutaj momentami na tyle głupie że sam film niektórzy mogą odbierać w sposób nieprawdopodobny i mało realistyczny.
http://www.facebook.com/BLUVISIONPL
25-03-2010, 12:16
Nowy
Liczba postów: 231
Liczba wątków: 0
Szukanie powodu dlaczego bohater wybrał określone rozwiązanie i szukanie innego rozwiązania dla bohatera to dwie różne rzeczy. Jeżeli mam jakieś wątpliwości co do postępowania bohatera to zakładam, że twórca chciał we mnie właśnie takie uczucie wywołać. Nie wszystko musi być logiczne i zdroworozsądkowe, byleby to czemuś służyło. Czemu konkretnie? No cóż, filmy są różne  .
mroziek napisał(a):Powiedziałbym inaczej - zachowanie większości bohaterów jest tutaj momentami na tyle głupie że sam film niektórzy mogą odbierać w sposób nieprawdopodobny i mało realistyczny.
I to jest moim zdaniem prawidłowe kombinowanie. Jasne, że bohaterowie postępują głupio. Jak ktoś wcześniej wspomniał, między innymi o tym jest ten film.
25-03-2010, 12:19
Stały bywalec
Liczba postów: 10,333
Liczba wątków: 5
Ja "Fargo" bardzo lubię by nie było wątpliwości. Niemniej jest to film braci Coen, o których można powiedzieć wiele, ale chyba nie to, że marzą o odtwarzaniu ludzkiego życia na taśmie filmowej. Na pytanie dlaczego bohater nie zwiał z pieniędzmi (choć ja nie widzę w tym akurat nic nielogicznego) odpowiedzieć można w zasadzie tylko na jeden sposób - zostawił pieniądze aby mogła się rozegrać dalsza część filmu  Poza tym Coenowie zostawili sobie bardzo zabawną furtkę i zarzuty są tym bardziej nieuzasadnione, bo przecież film jest oparty na "faktach"
25-03-2010, 21:53
Stały bywalec
Liczba postów: 750
Liczba wątków: 13
Albertino napisał(a):bo przecież film jest oparty na "faktach" 
Fuck o tym zapomniałem :roll:
http://www.facebook.com/BLUVISIONPL
25-03-2010, 22:22
|