Fargo (FX, 2014-)
Wielkie rozczarowanie.

Po pilocie wyraźnie siadła mi motywacja do oglądania, a finał przypieczętował tylko uczucie, że ktoś poleciał ze mną w hugona.

Wątek właściciela sieci supermarketów - w kontekście głównej osi fabularnej niespuentowany, niepotrzebny zapychacz.

Parka śmiesznych inaczej (naprawdę kogokolwiek bawiły debilne, wymęczone dialogi między nimi?) agentów FBI - ich rola sprowadzała się do:

a) siedzenia w samochodzie,
b) leżenia na podłodze w archiwum.

To nie jest przesadyzm z mojej strony. Oni naprawdę tylko to robili.

Dalej: wątek zabójcy-niemowy ucięty, zabity gliniarz w szpitalu - nieważne, wątek handlu bronią - myślałem, że rozwiną jakoś fajnie, ale nie, bo po co? Czarnuch udający rozpacz po stracie drugiej żony - prawie mu uwierzyłem (żart).

I najgorsze: mastermind Malvo obrywa ostatecznie z powodu mega głupoty (scena w windzie z poprzedniego odcinka), z kolei listonosz - wiadomo - saved the day, przypadkowo odkrywa chatkę i czerwone bmw. Spiknięcie się Aryi i Brienne w GoT to przy tym małe piwo.


Plusy:

- odcinek pilotowy był szokująco zajebisty;
- ogólnie aktorstwo dobre;
- podobało mi się, że było dużo broni palnej w rozmaitych wariantach i sytuacjach: masowa odjebka, rekreacja, pilnowanie chaty, eliminacja nieśmiesznych fedziów etc. (różnorodność jest dobra);
- kilka dialogów, w tym chyba mój ulubiony:

stary: What are you planning to do with that?
dziewczyna: If he comes, I'll put his eye out. You can finish him off.
stary: That's my girl.

- większość scen z udziałem BBT jako Malvo (z wyjątkiem tych, kiedy udawał alegoryczne Zuo albo archetypowego debila "Jeszcze się zobaczymy, Lester");

Odpowiedz
No to jaki końcowy werdykt panowie i panie? Nie widziałem jeszcze u nikogo punktowej oceny. Lepsze od filmu? Tyle wiem, że pilot zajebisty, ale nadal nie wiem czy chcę to oglądać w całości.

Odpowiedz
@Snuffer i jarod-tak, to "do kroćset..." to taki mój delikatny wyraz sympatii do kmf i użytkowników. No i dowód, że czytam Was codziennie.

Odpowiedz
@simek - u mnie ósemka jednak, widzę że z Mentalem raczej się zgadzamy (fedzie i cała historia Króla do wywalenia), do tego może irytować nadmierna ilość wesołych akcji rodem z Hannibala czy Dextera - ale powiedzmy że jako tako usprawiedliwia to konwencja i mnie np średnio to wkurzało. Zakończenie wątku Malvo podobało mi się i tu się z Mentalem nie zgadzamy. Do tego z zalet - aktorstwo ergo postacie, humor, klimat okołotwinpeaksowy/przystankoalaskowy, dużo zajebistych scen i dialogów, zdjęcia, muza... Najbardziej scenariusz słabuje, aczkolwiek na poziomie pojedynczych scen i wątków bardzo często jest zajebiście. Ja tam polecam, podobało mi się znacznie bardziej niż Boring Detective.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
@Simek -- ode miał ma cały czas 9/10 i pod koniec zdania nie zmieniłam. Film Coenów będę sobie dopiero teraz przypominać, bo oglądałam wieki temu, więc nie mam porównania, ale ogólnie serial jest bardzo coenowski -- czarny humor, dużo się dzieje za sprawą przypadku, są reprezentanci dobra i zła oraz everyman, który wybiera stronę i ponosi tego konsekwencje, są oderwane od wszystkiego dialogi typu zagadki, przypowieści i rozważania, czy bakteria to zwierzątko, a pod koniec zostaje uruchomiony mechanizm wszystko-zaczyna-się-pierdolić :). Jeśli ktoś jednak oczekuje thrilleru z prawdziwego zdarzenia, może się rozczarować. W fargoversum jest sporo absurdów (szpital!), a postać głównego złego wydaje się chwilami nierealna (do dziś nie wiem, jak wydostał się z pewnego pomieszczenia w pilocie), choć zagrana rewelacyjnie (zresztą ogólnie aktorsko serial nie ma słabych punktów), trzeba tylko zawiesić niewiarę na bardzo wysokim kołku :).

(19-06-2014, 01:36)Mental napisał(a): Wątek właściciela sieci supermarketów - w kontekście głównej osi fabularnej niespuentowany, niepotrzebny zapychacz.

Parka śmiesznych inaczej (naprawdę kogokolwiek bawiły debilne, wymęczone dialogi między nimi?) agentów FBI - ich rola sprowadzała się do:

a) siedzenia w samochodzie,
b) leżenia na podłodze w archiwum.

To nie jest przesadyzm z mojej strony. Oni naprawdę tylko to robili.

I najgorsze: mastermind Malvo obrywa ostatecznie z powodu mega głupoty (scena w windzie z poprzedniego odcinka), z kolei listonosz - wiadomo - saved the day, przypadkowo odkrywa chatkę i czerwone bmw. Spiknięcie się Aryi i Brienne w GoT to przy tym małe piwo.

Wątek Stavrosa miał chyba tylko służyć wprowadzeniu biblijnej metaforyki oraz zaakcentować rolę przypadku, który rządzi życiem każdego. Ostatecznie sprawa szantażu została zamknięta, a puentą jest tu chyba "dał pan i zabrał pan".

Efbijaje rzeczywiście średnio zabawni. Myślałam, że pod koniec będą kompetentni, ale jak znów zaczęli z tą zagadką z poprzedniego odcinka, ogarnęło mnie zniecierpliwienie. Czytam po forach, że byli jak Rosencrantz i Guildenstern -- coś w tym jest.

W scenie w windzie
Że odkrył chatkę przypadkiem -- heck, przecież cały ten serial jest naszpikowany przypadkami i symboliką :).

edit: W początku finałowego odcinka -- pojedyncze fragmenty tego, co się dopiero wydarzy -- wyczuwam inspirację BrBa. Just sayin' :)

Odpowiedz
A mnie zakończenie satysfakcjonuje. To takie życiowe, że największe kuku zrobi nam przyjaciel/lekceważony przeciwnik/niedojda życiowa. I chyba na tym też polega piękno życia.
Dupków z fbi czy króla marketów też bym wyjebał i skrócił serię do 5 odcinków. Ale ogólnie 8,5 dam.

Odpowiedz
No i koniec. Serial-arcydzieło. Wszystkie wątki ładnie zamknięte. Szkoda, że to miniseria i prawdopodobnie drugi sezon nie powstanie, nawet jakby opowiadał zupełnie o innych bohaterach. Zresztą, kto by zastąpił Thorntona i Freemana? (tak samo mam z "True Detective" i McConaugheyem i Harrelsonem).
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
Cytat:No to jaki końcowy werdykt panowie i panie? Nie widziałem jeszcze u nikogo punktowej oceny.

6/10

Ale moim zdaniem powinieneś obejrzeć, bo u mnie na ocenę wpływ ma mój ogólny brak sympatii do twórczości Coenów i groteskowej konwencji. Jak lubisz obie te rzeczy, to pewnie wystawisz 8/10.

Odpowiedz
(19-06-2014, 11:13)Pitero napisał(a): Szkoda, że to miniseria i prawdopodobnie drugi sezon nie powstanie, nawet jakby opowiadał zupełnie o innych bohaterach.

To wcale nie jest wykluczone. Z wywiadu z Noah Hawley'em:

Cytat:I basically just wrapped post-production on the finale, so I'm going to try to get a couple weeks off here and try to turn my brain to what's next. I love telling stories in this tone of voice and making a Coen Brothers movie, you get a lot of leeway you wouldn't get otherwise.
_________________________________________

I jeszcze jeden wywiad -- o inspiracjach, wyjaśnieniach niektórych kwestii z finału i dlaczego "Fargo" jest jakie jest :)

Odpowiedz
Bardziej zgadzam się z opinią Mentala. Jasne, serial jest świetnie zagrany, ma bardzo mocnego bad guya, całkiem nieźle naśladuje filmy Coenów... Ale mam problem, że jest to tylko naśladownictwo. Nie dokłada nic świeżego do koncepcji braci. Mimikra jest zaletą u aktorów, u producentów jednak wadą. Drugi poważny minus to moim zdaniem zbytnie kierowanie się rule of awesome co skutkuje dłuższymi, i zbędnymi wątkami pobocznymi Malvo. Gdyby serial skupił się bardziej na postaciach Lestera i Molly, mógłby bardziej być hołdem dla Fargo niż li tylko jego podróbką.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
No to jednak dowiemy się, co zdarzyło się w Sioux Falls. 2. sezon zamówiony! Ciekawe kto zagra młodego Lou Solversona.

Odpowiedz
I małą Molly :).
Nie jestem zaskoczona, że Sioux Falls, po tych wzmiankach Lou i Schmidta. I fajnie, bo to będzie z jednej strony definitywnie nowa historia, a jednocześnie łącznik z pierwszym sezonem będzie zachowany. No i po tych nagrodach krytyków i deszczu nominacji do Emmy decyzja FX jest zrozumiała. Oby tylko Hawley zniósł ciśnienie i utrzymał poziom scenariuszowo.

Cytat:całkiem nieźle naśladuje filmy Coenów... Ale mam problem, że jest to tylko naśladownictwo. Nie dokłada nic świeżego do koncepcji braci.

Przypominałam sobie niedawno "Fargo" Coenów i ku własnemu zaskoczeniu stwierdziłam, że nie było tych nawiązań wcale tak dużo. Ot,
W ogóle nie wyczuwałam żadnego naśladownictwa, kalki etc., jedynie ogólnie podobną atmosferę, sposób prowadzenie narracji; dialogi i akcja są inne, i sama historia jest zupełnie inna. Nawiązania do twórczości Coenów to czasami bardziej, czasami mniej słyszalne echo, ale o naśladownictwie czy podróbce nie ma mowy.
I chyba wolę serial niż film, choć filmu wcale nie cenię niżej. Trochę to może dziwnie brzmi, ale chodzi mi o to, że serial ma naturalną przewagę nad filmem po prostu dzięki większej ilości czasu, jaką dysponuje. To tak jakby wziąć film i go "rozciągnąć", uzupełnić większą liczbą scen, dodać więcej detali do kompletnego obrazu. No i dłużej można się nim cieszyć, poznać dobrze bohaterów, wsiąknąć w akcję.

Odpowiedz
(22-07-2014, 17:31)Quay napisał(a): Trochę to może dziwnie brzmi, ale chodzi mi o to, że serial ma naturalną przewagę nad filmem po prostu dzięki większej ilości czasu, jaką dysponuje.

Przy czym serial ma też z dupy wzięte i do nikąd nie prowadzące wątki, jakie rozwadniają trochę główną historię, a film nie :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
A dokąd prowadził wątek znajomego głównej bohaterki FARGO w filmie? Bo może się myle, ale poza podkresleniem motywów filmu (dobrzy, zupelnie normalni bohaterowie) to donikąd.

Serial jest moim zdaniem lepszy niż film. A na pewno szybciej do niego wroce niz do filmu.

Odpowiedz
Rozszerzał tam jakoś postać, a poza tym trwał 5 minut, a nie 5 odcinków :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
(23-07-2014, 01:03)Crov napisał(a): A dokąd prowadził wątek znajomego głównej bohaterki FARGO w filmie? Bo może się myle, ale poza podkresleniem motywów filmu (dobrzy, zupelnie normalni bohaterowie) to donikąd.

Skrót myślowy:

Przypadek Japońca uzmysłowił naiwnej dotąd Marge, że nie można bezgranicznie ufać ludziom, stąd jej późniejsze wątpliwości i kolejna rozmowa z Lundegaardem (ta, po której uciekł).

Myślę, że można założyć coś takiego - Marge nie spotyka się z kumplem Azjatą - Marge nie wpada na właściwy trop.

Odpowiedz
Bardzo dobry serial, któremu jestem wdzięczny przede wszystkim za to, że umożliwił Billy'emu Bobowi po wielu latach zagrać w końcu w czymś na miarę jego możliwości.

Odpowiedz
Umożliwił również Martinowi Freemanowi pozbycie się łatki sympatycznego poczciwca, objawił światu Allison Tolman, a młodemu Hanksowi pozwolił na stworzenie nieirytującej i pasującej do niego roli.
Ten serial zrobił wiele dobrych uczynków.

Odpowiedz
Tak, są już nawet pierwsze przypadki wyleczenia raka.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Dobre to było. Nie jakieś wybitne, ale rzetelne, nieźle nakręcone, ze spoko poprowadzoną fabułą, ciekawymi postaciami i super klimatem. Spokojnie 7/10 mogę dać - no i czekam z niecierpliwością na starcie Malvo vs. miś w "Grizzly" Hackla ;)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Gomorra (2014) joozeek 133 45,393 07-05-2026, 18:30
Ostatni post: Nemo
  Wataha (HBO, 2014-) Pelivaron 32 10,770 27-12-2025, 19:02
Ostatni post: Snappik
  Sons of Anarchy (FX, 2008-2014) dillinger 681 139,075 14-02-2023, 08:26
Ostatni post: Bucho



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości