Fargo (FX, 2014-)
(05-06-2014, 19:22)Mefisto napisał(a):
(05-06-2014, 19:15)Quay napisał(a): I kolejne do "No Country". I do "Kill Billa". Ciekawe, czy scena z chłopakiem z Sudanu jest nawiązaniem go czegokolwiek, czy to tylko taka gadka w coenowskim stylu mająca zilustrować mechanizmy działania wszechświata prowadzące do niespodziewanych spotkań.

Wy tak na serio?

Zawsze piszę śmiertelnie na serio. Hej, ktoś może przecież pisać magisterkę nt. "Intertekstualność w serialach" i te spostrzeżenia mogą być dlań bezcenne...

Odpowiedz
No to jakie tam są nawiązania do KB i NCFOM?
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
"No Country" --
KB --
Po finale planuję obejrzeć sobie całą filmografię Coenów, bo na pewno nawiązań tylko do ich filmów jest więcej, tylko nie wszystko się pamięta/zna.

Odpowiedz
Oba nazwiązania mocno naciągane. Pierwsze - kompletnie inne wszystko jest w danej scenie, poza oczywiście reakcją ofiary, ale ta nie mogła być inna. Drugie: to już bardziej przypadek, bo Uma użyła mimo wszystko innych słów w kompletnie innym kontekście. Jasnym jest dla mnie, że serial nawiązuje bezpośrednio do filmu Coenów i ogólnie do ich twórczości, ale już bez przesady z tym wynajdowaniem "smaczków". Niedługo dowiem się, że Lester siedzący przy barze, to wypisz wymaluj Incepcja, bo też jest bar, jest jakaś lasia... :P
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Lester siedzacy w barze to nawiązanie do "Hobbita", bo Martin Freeman przypomina Martina Freemana.

Odpowiedz
(05-06-2014, 20:03)Mefisto napisał(a): Oba nazwiązania mocno naciągane.

Pierwsze na pewno nie -- cała postać Malvo jest w dużym stopniu oparta na postaci Chigurcha (na jakimś zagranicznym forum ktoś nawet wypatrzył, że w walizce Malvo, tej z nagraniami różnych osób, jest jedno oznaczone nazwiskiem "Carson Wells"). Nawiązania więc są, i szukanie smaczków do twórczości Coenów jest jak najbardziej na miejscu, poza tym, że to po prostu dobra zabawa -- podobno w każdym odcinku jest nawiązanie do któregoś z ich filmów.

Co do KB -- nie wiem, czy było to świadome czy nie, i nie będę się upierać, że było. Obie te kwestie były jednak bardzo podobne (When you grow up, if you still feel raw about it, I'll be waiting. / If you still feel raw about things when you heal up, come see me); nawet kontekst nie był tak zupełnie-zupełnie inny, skoro były wypowiedziane przez zabójcę do bliskiej osoby ofiary (która też była zabójcą).

Odpowiedz
9 odcinek - pieprzony geniusz, praktycznie każda scena 10/10. Wszystko mi się podobało - precyzja scenariusza, potraktowanie całej historii jako swoistej "pętli" z powtarzającymi się scenami, decyzjami bohaterów, AKTORSTWO, strona wizualna, dialogi. Mamy też instant cult scenę BBT/Carradine oraz powtórkę ze wspominanego wcześniej przez Quay
Oglądać, sam nie wiem co wymyślą w finale by przebić zajebistość tego odcinka. Nie mogę sie doczekać.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
Kolejny zajebisty odcinek. Aż żal, że został tylko jeden. Odniesienia do Twin Peaks chyba nikt nie będzie kwestionował, co?


Odpowiedz
Mówisz o cherry pie? Ja jeszcze wyhaczyłem Bartona Finka i The Man Who Wasn't There.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
No, cherry pie. Chyba można uznać za odniesienie, nie? Z Bartona Finka, co? Korytarz w hotelu?
W tym odcinku nie podobała mi się tylko wizyta w biurze Lestera. Malvo miał zamiar tam czekać całą noc? Nie mógł wiedzieć, że Lester wbije po paszporty. Chyba łatwiej byłoby odnaleźć dom Lestera, nie? A i motyw z Azjatką trochę naciągany.


Odpowiedz
Jop, korytarze. W czekaniu nic dziwnego nie widzę - po nocy i tak by już niczego nie załatwił i nie sprawdził, a co mu szkodziło się przyczaić. Nie wiem również co naciąganego w wątku azjatki widzisz.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
(11-06-2014, 21:02)jarod napisał(a): Mamy też instant cult scenę BBT/Carradine oraz powtórkę ze wspominanego wcześniej przez Quay
Oglądać, sam nie wiem co wymyślą w finale by przebić zajebistość tego odcinka. Nie mogę sie doczekać.

Własnie miałam napisać o tej scenie, Jarod :)

A w ogóle to jestem na siebie zła, że nie zdecydowałam się oglądać całego sezonu na raz, bo przez to wyczekiwanie na kolejny odcinek tracę cholernie dużo nerwów. Po zakończeniu każdego mam dosłownie jakąś gorączkę niecierpliwości -- "o rany, co będzie w następnym?" i "święty borze na motorze, jak ja wytrzymam ten tydzień?".

Finał ma trwać 90 minut, więc jest czas, żeby zgrabnie zamknąć tę historię. Mam nadzieję, że Lester zostanie wdeptany w ziemię. Mam nadzieję, że Molly go aresztuje -- po tym wszystkim dziewczyna zasłużyła, żeby wyrecytować mu jego prawa, i żeby wszyscy się dowiedzieli, że od początku miała rację. Typ jest nie tylko tchórzliwy i gotowy poświęcić każdego w imię ocalenia własnej dupy, ale i nieużyty.
Co za menda. Naprawdę, będzie dla mnie olbrzymią przyjemnością zobaczyć, jak ktoś go wdeptuje w ziemię.
Co do Malvo -- czy ktoś jeszcze oprócz mnie

Odpowiedz
Cytat:Nie wiem również co naciąganego w wątku azjatki widzisz.
Może trochę się czepiam, ale ta część odcinka wydała mi się może nie tyle naciągana, co najbardziej wymuszona. Malvo nie jest gościem, który robi cokolwiek, bo "a co mu szkodzi". Całość była po prostu odrobinę zbyt wymuszona i podporządkowana temu, aby chronić Lestera i, co samo w sobie jest fajnym motywem,
No, ale nie wpływa to w żadnym stopniu na moją ocenę odcinka.

A swoją drogą, dlaczego Malvo nie zabił Lestera w hotelu?


Odpowiedz
(12-06-2014, 10:53)PropJoe napisał(a): Malvo nie jest gościem, który robi cokolwiek, bo "a co mu szkodzi".

Ależ jest. Lubi się zabawić, podpuszczając ludzi, żeby potem sobie popatrzeć, jak się motają, bo ma na to ochotę. Poza tym po co

Cytat:A swoją drogą, dlaczego Malvo nie zabił Lestera w hotelu?

Bo chyba przede wszystkim

Odpowiedz
Cytat:Ależ jest. Lubi się zabawić...
Zabawić owszem, ale chodziło mi bardziej o to, że wcześniej (przynajmniej w zakresie, w jakim to widzieliśmy) raczej precyzyjnie planował te zabawy. Miałem na myśli to, że raczej nie pozostawiał niczego przypadkowi i nie liczył na szczęście.
No chyba, że przyjmiemy, że w biurze chciał tylko przekimać i poczekać do rana a przypadkiem skończyło się tak, jak się skończyło.

A co do hotelu to come on, jaką prędkością światła. Cała reszta nie miała nawet czasu się przestraszyć specjalnie a Lester uciekł takiemu kozakowi? Gdyby chciał to by go zabił.



Odpowiedz
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
Z działaniem Malvo masz chyba rację, z dokumentami w sumie też.


Odpowiedz
Nie jadłem tak dobrego placka od czasu ogrodów Edenu.

Nie oglądałem tak dobrego serialu od czasu True Detective. :)

Odpowiedz
(12-06-2014, 11:25)PropJoe napisał(a): A co do hotelu to come on, jaką prędkością światła. Cała reszta nie miała nawet czasu się przestraszyć specjalnie a Lester uciekł takiemu kozakowi? Gdyby chciał to by go zabił.

C'mon, mknął jak wiatr :). Lorne
Kto wie, jakie myśli się przesuwają pod tą grzywką :). On kieruje się jakąś własną logiką, którą nam, zwykłym śmiertelnikom, trudno zrozumieć ;).

W komentarzach na różnych forach ludzi bardziej nurtuje inna sprawa, mianowicie te 100 tys. dolarów, które wydają się raczej marną płacą za

Odpowiedz
Wiem, pewnie znowu szukam na siłę nawiązań, ale trudno oprzeć się takiemu wrażeniu, że tekst posłany do Malvo przez jego pannę (o włożeniu mu w dupala palucha) jakoś dziwnie wiąże się z True Detective, w którym Marty chwali się kumplom podobną przygodą;) Just sayin'.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Gomorra (2014) joozeek 133 45,391 07-05-2026, 18:30
Ostatni post: Nemo
  Wataha (HBO, 2014-) Pelivaron 32 10,770 27-12-2025, 19:02
Ostatni post: Snappik
  Sons of Anarchy (FX, 2008-2014) dillinger 681 139,075 14-02-2023, 08:26
Ostatni post: Bucho



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości