Ankieta: Jak oceniasz "Ghost in the Shell"?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Ghost in The Shell (2017)
(25-03-2017, 17:22)Gieferg napisał(a): Ale takie GITS jak najbardziej się wpisuje w kategorię filmów z potencjałem na serię
Ekhem, to właśnie napisałem. I napisałem też, że w przypadku adaptacji anime to nie jest reguła i nie jest oczywiste, że każda nowa adaptacja anime jest kalkulowana pod serię filmów. Niestety nie wiem czego nie rozumiesz.

(25-03-2017, 17:22)Gieferg napisał(a): Nie, that's not the point. Stwierdzasz że w fazie planowania/preprodukcji jest ileś tam filmów opartych na anime i stwierdzasz, że nie są to sequele - co wynika z tego twierdzenia?
To, że w przypadku adaptacji anime, w holly zrobią np. sequel do 1/5 tych produkcji, a pozostałe 4 pozostaną stand-alone movie, bo tak od początku były planowane. A wydaje mi się, że GitS planowane jak od początku pod start serii. Z kolei w przypadku ekranizacji komiksów amerykańskich pewnie z 2/3 super-hero flicków jest planowanych przez producentów jako coś, z czego będzie się robiło sequele w nieskończoność, robiąc cross-overy i tak dalej.

(25-03-2017, 17:22)Gieferg napisał(a): Bo zdaje się, że sugerowałeś, że robią te nie-sequele bo uznali, że to lepszy pomysł niż robić sequele, problem w tym, że robią te nie-sequele, bo sequeli w kategorii "adaptacja anime" na razie robić nie ma do czego.
Dokładnie, ponieważ nie każda ekranizacja mangi nadaje się na trzaskanie do niej sequeli. Niektóre sprawdzają się dobrze jako stand-alone, producent odcina kupon i bierze się za na następny deal. Ty z kolei piszesz, jakby było jakąś oczywistością, że każda nowa ekranizacja mangi ma z założenia dać początek całej serii filmów (z czym się nie zgadzam) i w związku z tym moja uwaga, że GitS prawdopodobnie celuje w serię była jakaś zbędna.

(25-03-2017, 17:22)Gieferg napisał(a): Czyli co, Holly od lat próbuje coś zrobić (dalej nie wiem w czym się przejawia to próbowanie), ale jednak nic nie robi, bo robić nie ma czego?
Już niejeden japoński komiks zekranizowano - to, że nie masz z tego miliona sequeli i producenci wciąż sięgają po nowy materiał wynika właśnie z tego, że nie każde prawa są wykupywane z myślą o całej serii filmów.

(25-03-2017, 17:22)Gieferg napisał(a): I dopiero GITS to jakieś wielkie odkrycie (przeszło 20 lat po premierze), które pozwala zrobic cokolwiek w temacie przenoszenia japońskich animacji na kinowe ekrany?
Nie twierdzę, że to jakieś "wielkie odkrycie". Nie wiem skąd to wziąłeś. Może czytaj co piszę.

(25-03-2017, 17:22)Gieferg napisał(a): No to jeśli GITS ma ten potencjał, a inne niekoniecznie, to tym bardziej sukces pociągnie za sobą dojenie GITS do upadłego, a nie sięganie po tą resztę bez potencjału.
Dokładnie to napisałem. Na samym początku.

(25-03-2017, 17:22)Gieferg napisał(a): Napisałeś, że sukces GITS pociągnie za sobą przede wszystkim sięganie po INNE anime, a nie kręcenie sequeli GITS.
LOL.
Zacytuj, gdzie to dokładnie napisałem. Napisałem coś precyzyjnie przeciwnego.

Odpowiedz
Cytat:. I napisałem też, że w przypadku adaptacji anime to nie jest reguła i nie jest oczywiste, że każda nowa adaptacja anime jest kalkulowana pod serię filmów.

No i ?

GITS akurat jest, a napisałeś:
Cytat:Jest tak dlatego, że z perspektywy amerykańskiego producenta zdarzenie [adaptacja mangi przyniosła profit] nie prowadzi od razu do wniosku [zróbmy sequel tego konkretnego filmu], a raczej do [ok, da się zarobić na mandze/anime, szukamy w takim razie kolejnego materiału źródłowego do ekranizacji].

Jakie adaptacje mangi przyniosły profit? Pytam, bo żadnych nie znam (tzn słyszałem np o Dragonballu ale to był fail - gdyby zarobił z pewnością zapoczątkowałby serię i tam też niby jest potencjał)
Na podstawie czego powyższe twierdzenie? Czyste gdybanie czy masz jakieś konkretne przykłady?

Cytat:to, że nie masz z tego miliona sequeli i producenci wciąż sięgają po nowy materiał wynika właśnie z tego, że nie każde prawa są wykupywane z myślą o całej serii filmów.

To zweryfikujemy, gdy już podasz te przykłady.


To samo twierdzenie, gdyby je odnieść do amerykańskich komiksów, nie sprawdza się, a to najbliższa znana mi analogiczna sytuacja.

Cytat:To, że w przypadku adaptacji anime, w holly zrobią np. sequel do 1/5 tych produkcji, a pozostałe 4 pozostaną stand-alone movie

Po pierwsze - moga tak zmienić fabułę, że do wszystkiego co zarobi dokręcą sequele.
Po drugie - znowu gdybanie nie oparte na niczym. Wiele hollywoodzkich filmów nie było kręconych z myślą o sequelach, a mimo to je dostały gdy się okazało, że zarobiły kupę kasy. Niby czemu adaptacje anime miałyby podlegać innym zasadom?

Cytat:A wydaje mi się, że GitS planowane jak od początku pod start serii.

Again - "planowanie od początku pod start serii" nie jest warunkiem koniecznym powstania serii. Warunkiem koniecznym powstania serii jest sukces finansowy (ewentualnie jego realna perspektywa)

Cytat:Już niejeden japoński komiks zekranizowano

To już słyszałem, przykłady proszę.

Cytat:
Cytat:Napisałeś, że sukces GITS pociągnie za sobą przede wszystkim sięganie po INNE anime, a nie kręcenie sequeli GITS.
LOL.
Zacytuj, gdzie to dokładnie napisałem. Napisałem coś precyzyjnie przeciwnego.

Und3r napisał(a):z perspektywy amerykańskiego producenta zdarzenie [adaptacja mangi przyniosła profit] nie prowadzi od razu do wniosku [zróbmy sequel tego konkretnego filmu], a raczej do [ok, da się zarobić na mandze/anime, szukamy w takim razie kolejnego materiału źródłowego do ekranizacji].

Ja tu widzę proste i jasne stwierdzenie, że ewentualny sukces GITS prowadzi przede wszystkim do " da się zarobić na mandze/anime, szukamy w takim razie kolejnego materiału źródłowego do ekranizacji". Which is, of course, bullshit.

Odpowiedz
(25-03-2017, 18:53)Gieferg napisał(a):
Cytat:
Cytat:Napisałeś, że sukces GITS pociągnie za sobą przede wszystkim sięganie po INNE anime, a nie kręcenie sequeli GITS.
LOL.
Zacytuj, gdzie to dokładnie napisałem. Napisałem coś precyzyjnie przeciwnego.

Und3r napisał(a):z perspektywy amerykańskiego producenta zdarzenie [adaptacja mangi przyniosła profit] nie prowadzi od razu do wniosku [zróbmy sequel tego konkretnego filmu], a raczej do [ok, da się zarobić na mandze/anime, szukamy w takim razie kolejnego materiału źródłowego do ekranizacji].

Ja tu widzę proste i jasne stwierdzenie, że ewentualny sukces GITS prowadzi przede wszystkim do " da się zarobić na mandze/anime, szukamy w takim razie kolejnego materiału źródłowego do ekranizacji". Which is, of course, bullshit.

To zobacz najpierw, że cytowany fragment nie dotyczy GitS. Serio, nie mam nawet czasu tego w tym momencie tłumaczyć. Przeczytaj posty po kolei, w pełnym ich kontekście. Poświęć najpierw kilka chwil na skumanie, że ten fragment nie był o GitS (podałem go jako przykład podejścia przeciwnego, acz też często stosowanego), a właśnie o wielu innych przykładach adaptacji mangi, do których sequeli nie ma, to wtedy może ja poświęcę czas na wypisanie tu innych takich tytułów, skoro faktycznie nie znasz takowych. Ale to byłaby już spora dygresja, nie wiem czy mam na nią ochotę, szczerze mówiąc. Moglibyśmy też wejść w inną dygresję na temat tego, jak wygląda proces nabywania praw od japońskich wydawców.

Odpowiedz
Piszesz tak, że sensu nie widać. Niestety musisz pokazać go sam, nikt go za ciebie szukać nie będzie.

Cytat:a właśnie o wielu innych przykładach adaptacji mangi, do których sequeli nie ma,

Nie odpowiadasz na pytania o podstawy swoich twierdzeń, cały czas odnosisz się do jakichś nieokreślonych filmów - w tej sytuacji nie mamy o czym gadać.
Dajesz w końcu te przykłady albo GTFO.

Odpowiedz
(25-03-2017, 20:19)Gieferg napisał(a): Piszesz tak, że sensu nie widać. Niestety musisz...

Znowu się mylisz - absolutnie nic nie muszę.

(25-03-2017, 20:19)Gieferg napisał(a): odnosisz się do jakichś nieokreślonych filmów - w tej sytuacji nie mamy o czym gadać.

Może nie mamy, może nie mam ochoty. Mógłbym wypisać dużo adaptacji mangi, które nigdy nie miały być podwaliną serii i w związku z tym nie mają sequeli. Mógłbym wypisać takie, które dopiero będą kręcone i też ewidentnie nie zanoszą się na "część pierwszą", a na stand-alone produkcje, którymi wytwórnie również na gardzą. Zaś w przypadku GitS uważam, że studio liczy na serię i zamierzają fabularyzować historię z filmów i seriali GitS. Taka jest moja teza i od początku artykułuje ją bardzo konkretnie.

(25-03-2017, 20:19)Gieferg napisał(a): Dajesz w końcu te przykłady albo GTFO.
Smuteczek. To jest wątek o GitS, nie o innych adaptacjach mangi (z których jak sam napisałeś, znasz tylko... Dragon Balla - swoją drogą, mega przykład live action ekranizacji, ciężko o lepszy...)

Ty dowaliłeś się do mojego posta nie wiem po co, więc jak się teraz odwalisz to będzie smerfastycznie.

Odpowiedz
Cytat:Zaś w przypadku GitS uważam, że studio liczy na serię

Twoje odkrywcze tezy zrywają kapelusz razem z głową.

Und3r napisał(a):Mógłbym wypisać dużo adaptacji mangi, które nigdy nie miały być podwaliną serii i w związku z tym nie mają sequeli. Mógłbym wypisać takie, które dopiero będą kręcone i też ewidentnie nie zanoszą się na "część pierwszą", a na stand-alone produkcje, którymi wytwórnie również na gardzą.

Mógłbyś... yeah, right.
Tak własnie myślałem. Nara, chodząca strato czasu.

Odpowiedz
Polecam się ociupeńkę wyluzować. Napisałem jedno* zdanie o tym, że GitS ma bardzo wiele dobrego materiału źródłowego i stąd zakładam, że studio będzie miało co "odświeżać". Tyle. Nic więcej nie napisałem. Uznałeś, że się do tego dowalisz - ok. Może napisałem truizm, może każdy zdaje sobie doskonale sprawę z faktu istnienia seriali GitS (które polecam, btw). Ale może też być tak, że ktoś o nich nie wiedział - Ty z ekranizacji mangi potrafisz wymienić tylko Dragon Balla, więc tak, obstawiam, że nie dla każdego obfitość materiału źródłowego GitS jest oczywista. Nie zamierzam w tym wątku rozwodzić się o innych ekranizacjach mangi tylko by wykazać, że stand-alone produkcje też istnieją, oraz że do tej pory w holly mieli wielki problem z tym, by wyniki finansowe adaptacji mang uzasadniały robienie serii (nawet "samograje" w postaci remaków japońskich horrorów, wywodzących się z różnych mang, rzadko kiedy dostawały zielone światło na część drugą). Dlatego cały czas szukają i twierdzę, że stąd wybór padł na GitS właśnie. Ale nie musisz się zgadzać ze mną, whatever makes you feel good, man.

*oto ono:
(25-03-2017, 02:14)und3r napisał(a): Zakładam też, że sukces kasowy oznaczać będzie sequele, bo materiału źródłowego jest sporo.

Odpowiedz
Przed Power Rangers miałem trailer w... 2,35:1. Czy oni sami nie wiedzą jak ten film ma wyglądać?

Odpowiedz
A to nie jest tak, że trailery po prostu bywają czasem w innych proporcjach?

Odpowiedz
Jedyny znany mi przypadek to pierwszy Seks w wielkim mieście, ale tam trailer miał po prostu inny format niż film a tutaj jeszcze na etapie trailera są dwa różne formaty i na serio zastanawiam się co zobaczę za tydzień w kinie :)

Odpowiedz
To może ten trailer był do imaxa przeznaczony i będzie dynamiczne zmienianie proporcji w imaxie w niektórych scenach, jak chyba było w bodajże TDK?

Odpowiedz
Nigdzie nic o tym nie pisali, a imdb podaje 1,85:1 heh.

Frustrujące o tyle, że w 2,35:1 wygląda to o niebo lepiej, ma naprawdę fajne kadry którym niczego nie brakuje. No nic, się zobaczy.

Odpowiedz
Wrath of The Titans miało zwiastuny w 2.40:1 a film wyszedł w 1.78:1. Tu by mogli zrobić na odwrót.


Paramount Pictures
Rating PG-13
Start of End Credits 01:37:52:00
Start of Crawl 01:37:52:00
Total Run Time 01:46:46:15

Odpowiedz
(26-03-2017, 02:03)Mierzwiak napisał(a): Jedyny znany mi przypadek to pierwszy Seks w wielkim mieście, ale tam trailer miał po prostu inny format niż film a tutaj jeszcze na etapie trailera są dwa różne formaty i na serio zastanawiam się co zobaczę za tydzień w kinie :)
Te 5 minut, ktore wypuscili raczej wskazuje, na zwykle 1:85.

Odpowiedz
Corn ocenił na Filmwebie, krytycy oceniają na Rottenach i spełnia się to, co chyba każdy podejrzewał - fajna wizualnie, ale jednak wydmuszka. Rezygnuję z wyprawy do kina, chyba, że ktoś mnie tutaj bardzo do tego przekona.
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
Przepiękny film kompletnie pozbawiony emocji, ze świetnym Kitano w roli szefa i Pilou Asbækiem w roli Batou (nie wiem czemu przez cały seans myślałem "Ale ten Dominic Cooper przybyczył...chyba ze go poprawili w CGI?!" :D )
Oceniłem to 6/10 bo wizualnie to jest majstersztyk (10/10). Każdy kadr nadaje się do oprawienia i powieszenia na ścianie. Niestety scenariusz (solidne 2/10) to stek bzdur pisany przez sześciolatka. Dialogi to miks Heinleina, Coelho i ... tak tak Nolana ;). Generalnie film miejscami mocno przynudza a Scarlett jest drewniana. Do tego dziury fabularne. Szkoda.

Aha - ma to bardzo spoko techno klimat i świetną muzykę. Szkoda, że marnują się w tak nijakiej historii...
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Czyli adekwatna adaptacja? :P

Odpowiedz
Adaptacja to idealne słowo. Fabuła jest kompletnie zmieniona względem oryginału, ale jest mnóstwo fan service'u i odwołań zarówno do filmu jak i serialu.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Z muzyką jakieś cyrki odchodzą - miał być Mansell, botem dopisali Lorne Balfe'a, potem znowu soundtrack podobno zniknął ze sklepów...

Odpowiedz
Corn, wizualnie majstersztyk, no jak to? W samych trailerach i klipach czasem tak komputerem wali, że ja nie mogę. Np. takie ujęcie, jak wyraźnie komputerowa Scarlett wskakuje na ten chodzący czołg. Albo robo-geisza w tej scenie, kiedy się wspina na ścianę - to wygląda słabo.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Valerian and the City of a Thousand Planets (2017) (Reż. Luc Besson) Lawrence 252 45,739 25-09-2018, 20:51
Ostatni post: Krismeister
  Ghost Rider (temat ogólny) military 57 18,281 13-05-2014, 19:04
Ostatni post: shamar



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości