Ankieta: Jak oceniasz "Ghost in the Shell"?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Ghost in The Shell (2017)
W tym porównaniu, anime miażdży film, który wydaje się bezmyślnie przenosić kadry i nic poza tym.

https://web.facebook.com/naEKRANIEpl/videos/10154111967988927/

Odpowiedz
W Japonii trailer się podoba i nikomu nie przeszkadza, że główną rolę nie gra Azjatka:

http://www.hollywoodreporter.com/heat-vision/ghost-shell-trailer-exceeds-japanese-fans-expectations-948696
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Tutaj też bardzo rozsądny komentarz:


Odpowiedz
Lubię to:

[Obrazek: tbscGpb.jpg]

Odpowiedz
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Ona jest naga, tak? To czemu nie zrobili jej z sutkami? Nie, nie chce mi się sprawdzać czy w anime tak było.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Nigdzie w tym spocie nie jest naga.

Odpowiedz
W 360p może wyglądać na nagą :)

Odpowiedz
(02-02-2017, 21:18)shamar napisał(a): Ona jest naga, tak? To czemu nie zrobili jej z sutkami?

Czy androidy śnią o elektronicznych sutkach?
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Proszę bardzo, nowy zwiastun. Zdradzający już zdecydowanie więcej, ale wg mnie lepszy. Momentami efekty specjalne (głównie lokacje za plecami) walą niezłym greenscreenem.

We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Rooooootfl. Czy oni właśnie kompletenie zmienili fabułę oryginału i postanowili oprzeć całość na jakimś bzdurnym, wymyślonym od podstaw backstory Kasunagi?
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
OK. Wszystko w tym trailerze jest OK. Niczym się nie wyróżnia, nie pokazuje niczego co świadczyłoby o tym, by ktokolwiek w to zaangażowanych zrobił coś więcej ponad rzetelne wykonanie swojej pracy.

Odpowiedz
(13-02-2017, 13:11)Proteus napisał(a): Rooooootfl. Czy oni właśnie kompletenie zmienili fabułę oryginału i postanowili oprzeć całość na jakimś bzdurnym, wymyślonym od podstaw backstory Kasunagi?

Bzdurnym bo nie kopiuje oryginału? Bo nie widzę innych powodów, aby nazywać bzdurą coś o czym, bardzo niewiele wiemy. I od kiedy nowa fabuła w remake'ach jest czymś złym?

Odpowiedz
(13-02-2017, 16:14)Kerev napisał(a): Bzdurnym bo nie kopiuje oryginału?

Też nie widzę powodu do histeryzowania, to jest remake w końcu, nie przeniesienie kreskówki na filmową kliszę 1:1, ma prawo zawierać jakieś dodatki. Może to było w mandze, albo kolejnych częściach filmu czy tam serialu, musiałby się jakiś ekspert od chińskich bajek wypowiedzieć ;)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
@Kerev

Of kors, of kors. Zasada "oceń dopiero po obejrzeniu" tyczy się wszystkiego, jasna sprawa. Ale nie udawajmy, że nie możemy próbować wyciągać pewnych wniosków po tym co twórcy serwują w zajawkach (do zweryfikowania podczas seansu, oczywiście),  a to co zaprezentowano tutaj nie wróży niczego dobrego.

Sens i ciekawość kwestii prezentowanych w oryginalnym GITS nie miały absolutnie nic wspólnego z tym kim Kasunagi była w przeszłości, backstory tej kobiety nie powinno mieć najmniejszego znaczenia. Wciśnięcie czegoś takiego (szczególnie w formie prezentowanej w zwiastunie, która śmierdzi na kilometr jakąś tandetną, hollywoodzką papką z rodzaju: "kiedyś miałam męża i dziecko i byłam szczęśliwą kobietą. Ale KORPORACJA/RZĄD/ZŁA GRUPA/ZŁOCZYŃCA odebrali mi moje dawne życie, gdy zamienili mnie w robota... bo *insert shitty intrigue*") w ramy ekranizacji oryginalnej fabuły, która w ogóle nie opowiadała o takich pierdołach, sugeruje, że możemy się spodziewać typowego, hollywoodzkiego remejka, który olewa to co sprawiało, że oryginał był tak ciekawy i wypuszcza gówno, które oryginał wykorzystuje jedynie do noszenia podobnych ciuchów (w sensie stylizacja, itp.) 

Oczywiście jak najbardziej przyjmuję możliwość istnienia scenariusza, w którym nowa fabuła będzie czymś innym ale na swój sposób świetnym (wbrew temu co tutaj napisałem jestem przeciwieństwem ludzi, którzy dostają pierdolca, gdy w ekranizacji ich ulubionych książeczek pozmienia się jakieś szczegóły. Jak na moje, filmowa wersja Hobbita równie dobrze mogłaby się rozgrywać w kosmosie albo na dzikim zachodzie, byle była dobra), albo że po prostu nowa intryga posłuży do opowiedzenia o tych samych kwestiach z innej perspektywy (bo przecież nie trzeba powtarzać po sznurku wydarzeń z animowanego GITSa by opowiadać o tych samych tematach). Ale biorąc pod uwagę to, że wszystkie dotychczasowe zajawki były raczej średniackie, to że nic na razie nie sugerowało jakiejś błyskotliwej, fabularnej trawestacji, oraz to, że film napisany i reżyserowany jest przez totalnych średniaków, to kasy w Vegas bym raczej na to nie postawił. 

Wiecie czym mi te zwiastuny GITS śmierdzą? Kosinskim. To wygląda dokładnie tak jak te jego sajfajowe Obliviony. Ja lubię Kosińskiego. Tworzy ładne, stylowe i klimatyczne filmy. Ale tworzy filmy głupie. To jest taki typowy hollywoodzki wyrobnik-stylista, który mysli obrazami i uwielbia bawić się sajfajową stylistyką bo można w niej pokazać rzeczy od których wyobraznia dostaje orgazmu. Ale fabularnie i tematycznie to są rzeczy nie na jego głowę i zawsze wychodzi mu z tego burdel. Gdybym nie wiedział, kto odpowiada za ekranizacje GITS, to zgadywałbym, że mógłby to być Kosinksi. Bo to wygląda własnie jak taki efekciarski saj faj, który opowiadać będzie o totalnych banałach, zarzynając oryginał w formie łopatologicznego, gromkopierdnego pierdolenia o maszynach i naturze człowieczeństwa, i który oryginalną markę używać będzie jedynie jako pretekstu do pokazania na ekranie efekciarskich obrazków, bo coś tam, coś tam roboty, coś tam, coś tam Manga, coś tam, coś tam Cyber i Punki.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
(13-02-2017, 17:35)Proteus napisał(a): Wiecie czym mi te zwiastuny GITS śmierdzą? Kosinskim. To wygląda dokładnie tak jak te jego sajfajowe Obliviony.
TRON i Oblivion mają fantastyczne zdjęcia, powiedziałbym więc że to tutaj w ogóle nie wygląda jak "Obliviony" i jest to chyba ostatnie skojarzenie jakie mogłoby mi się nasunąć.

Odpowiedz
Nie chodzi o samą jakość zdjęć (bo wiadomo, Oblivion to kompletnie inna liga niż to co zaprezentowano w tej zajawce) tylko po prostu o typowy, sajfajowy przerost formy nad treścią. Że film z napompowaną stylistyką, ale chujową fabuła, która miota się pomiędzy różnymi motywami sf, które twórcy przelatują nad głową (ala Oblivion właśnie. Którego lubie i który jest ładny. Ale głupi :)
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
Wciąż TRON i Oblivion nie łapią się u mnie pod ten opis :) Równie dobrze mogłeś tu podać nowe Total Recall albo, bo ja wiem, cokolwiek.

Odpowiedz
Niech będzie Total Recall. Może zbyt surowy byłem dla wujka Josepha :)
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
Nie byłeś. Poza tym irytująco sterylny wygląd jest akurat cechą wspólną tego co widzę w zwiastunach GITS i dwóch wspomnianych filmów Kosinskiego. Fabuły na razie nie da się porównać.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Valerian and the City of a Thousand Planets (2017) (Reż. Luc Besson) Lawrence 252 45,833 25-09-2018, 20:51
Ostatni post: Krismeister
  Ghost Rider (temat ogólny) military 57 18,414 13-05-2014, 19:04
Ostatni post: shamar



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości