Stały bywalec
Liczba postów: 12,669
Liczba wątków: 30
(24-11-2021, 19:12)Debryk napisał(a): (24-11-2021, 18:49)Norton napisał(a): Lubię oglądać dzieci konające w filmach.
![[Obrazek: wtf-blonde.gif]](https://c.tenor.com/tzMnG2pb0IgAAAAM/wtf-blonde.gif)
Zgaduję, że założyciel musiał opiekować się jakimś rozwydrzonym smarkiem lub użerać z jego głupszymi rodzicami :). Nie ma co się dziwić - momentami każdy ma ochotę zachować się jak Judym w Ludziach bezdomnych (szkoda, że w ekranizacji z Englertem nie ma Dyzia).
Z irytujących typów dzieci to wymienię malołata, który mówi nazbyt dojrzale na swój wiek i jest poważny - często grała je Dakota Fanning.
Jeśli chodzi o zabijanie bachorów to polecam stare brytyjskie ogłoszenia społeczne. Nie tylko to dobre produkcje spełniające swe przesłanie, to także jest sporo ginących głupich dzieci. Brytyjczycy są mistrzami i nie pierdolą się w tańcu.
Lonely Water (1973) - prawdziwy klasyk wśród brytyjskich PSA. Donald Pleasance jako wodna kostucha, która czeka aż jakiś dzieciak zginie podczas nierozważnych zabaw wodnych:
Apaches (1977) - grupka wiejskich dzieci bawi się w Indian, która ginie jedno po drugim w wyniku nieuwagi. Film krótkometrażowy, ale daję same śmierci. Końcowe napisy pokazują listę autentycznych wypadków z imionami i nazwiskami:
Finishing Line (1977) - dzieciak zastanawia się, co by było gdyby była olimpiada z zabaw przy torach pociągowych:
Train (1972) - generalnie tory pociągowe nie nadają się do zabawy:
Electricity Safety: Football (1989) - podobnie linie wysokiego napięcia:
Electricity Safety: Kite (1989) - naprawdę nie nadają się:
Play Safe (1978) - kreskówkowe rudzik i sowa mówią, że bawiąc się niebezpiecznie, też polecisz skrzydłami. Anielskimi do nieba:
25-11-2021, 00:30
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-11-2021, 18:27 przez OGPUEE.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Kwasibomir napisał(a):Szykuje się temat legenda, więc coś ode mnie.
Genialny prolog przeciętnego westernu. Oglądałem go już lekko z tuzin razy. Zachowanie Komanczów odwzorowane 1:1 z rzeczywistością.
Wracając do meritum. Może nie zabicie dziecka, ale i tak super trauma dla niego:
Jeszcze raz kogoś skrzywdzisz, to wrócę tu i wyrucham w dupe twojego starego na bezgłowym trupie twojej matki.
Piękna scena.
25-11-2021, 00:43
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-11-2021, 00:44 przez Mental.)
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,569
Liczba wątków: 79
Btw - ciekawe jak w serialu zmasakrują tę scenę:
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
25-11-2021, 00:59
Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
(25-11-2021, 00:30)OGPUEE napisał(a): Z irytujących typów dzieci to wymienię malołata, który mówi nazbyt dojrzale na swój wiek i jest poważny - często grała je Dakota Fanning.
Mój najbardziej znienawidzony typ dziecięcej postaci. Jakaś Lisa Simpson posługująca się bardziej rozwiniętym językiem od rodziców i gustująca w humusie. W "Wojnie światów" to mnie tak irytowało.
25-11-2021, 00:59
Pan Drzewo
Liczba postów: 1,863
Liczba wątków: 14
Słusznie prawisz, OGPUEE, wypadałoby umieścić ów przypadek jako typ C w poście otwierającym. Tego rodzaju bohaterowie irytują w inny sposób, to jest poprzez swoją sztuczność - 99,99999999% dzieciaków po prostu się tak nie wypowiada.
Kilka przykładów ode mnie, ale tym razem żaden z odstrzelonych chłopaczków nie irytował.
Breaking Bad i dzieciak, który niczym nie zawinił, po prostu znalazł sie w złym miejscu o złym czasie. W 90% seriali młody zdołałby uciec, uchroniłby go zbieg okoliczności albo nagły przypływ empatii zakapiora. Nie u Gilligana takie numery.
https://www.youtube.com/watch?v=_uTuSv3hgGA
W wybitnym In Bruges mały miał chyba jeszcze większego pecha niż ten z BB, bo kopnął w kalendarz w kościele dostając kulą przeznaczoną dla Ciarana Hindsa.
https://www.youtube.com/watch?v=01iwPp8hDqU
Funny Games, czyli Haneke ustalający reguły gry. Film dość kontrowersyjny, ja sam piałem z zachwytu nad wyrachowaniem i cynicznym komentarzem Austriaka, ale rozumiem argumenty przeciwników. Obie strony powinny się wszakże zgodzić, że sceny śmierci w Funny Games oddziaływują mocno przez swój naturalizm i surowość. Filmiku nie wklejam, bo nie znalazłem, syn ginie zresztą poza kamerą.
25-11-2021, 01:29
Dużo pisze
Liczba postów: 588
Liczba wątków: 0
Czy przykłady z anime też mogą być?
25-11-2021, 01:29
Stały bywalec
Liczba postów: 12,669
Liczba wątków: 30
(25-11-2021, 00:59)Kryst_007 napisał(a): Jakaś Lisa Simpson posługująca się bardziej rozwiniętym językiem od rodziców i gustująca w humusie.
Czasami Lisa też dostawała w tyłek za swa przemądrzałość. Wrzucam kip z Bart Star, gdzie umiera ;).
Ja jeszcze parę brytyjskich PSA, bo tego od cholery:
Dzieci, nie bawcie się na placach budowy:
Robbie (1979) - czy trwałe kalectwo się tu liczy?
Killing Time (1992) - nastolatki vs. pociągi - 0:1
I zmieniamy kraj, bo Irlandia - Road Safety (2014) od DOE:
(24-11-2021, 19:21)Kryst_007 napisał(a): Teraz sobie myślę, że trochę lipa, że w tak kultowej serii dla każdego Polaka jak "Pan Kleks" to jedynym niezasysającym dziecięcym protagonistą był Pietrek z drugiej części.
Jak jesteśmy przy polskich produkcjach (tj. PSA) to w Bezpieczeństwu dziecka było kilka sytuacji ze śmiercią gówniaka. Pamiętam jak rzekomy hydraulik morduje dzieciaka, to koledzy z klasy (podstawówka) krzyczeli "pokażcie trupa!" :D. Ja akurat nie, bo byłem mazgajowatym lamusem. Po latach już miałem bekę z tych śmierci i faktu, że mordercą zawsze był wąsaty zakapior ubrany na czarno.
Z kolei ok. 2000/2001 roku na TVP1 podczas wakacyjnych ranków puszczano spoty rozpoczynające się kimś płynącym w wodzie z pulsującym wykrzyknikiem. Każdy spot dotyczył niebezpieczeństwa związanego z wodą. Młokos lezie do wody i gdy stawał się topielcem, leciała taka mega horrorowa muzyczka i lektor z mrocznym głosem kończył: Pamiętaj. woda jest groźna! i często podawał, że w zeszłym roku utonęło tyle a tyle osób. Pamiętam, że ta seria mnie przerażała (głównie muzyka robiła robotę).
25-11-2021, 01:33
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-11-2021, 11:36 przez OGPUEE.)
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,569
Liczba wątków: 79
Na dobranoc jeden z najlepszych openingów w historii kina:
Cytat:Hearing the child screaming while getting devoured alive is just so spine chilling
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
25-11-2021, 01:41
Stały bywalec
Liczba postów: 12,669
Liczba wątków: 30
(25-11-2021, 01:29)Kwasiboromir napisał(a): Czy przykłady z anime też mogą być?
Jeśli dotyczą tematu, to pewex. Ja dam coś z drugiej strony globu - Zwierzęta z Zielonego Lasu. Nie tylko dorośli bohaterowie ginęli, bo trafiało sporo na młodych - bo Matka Natura musi pokazać, że nie jest miłą babunią kumplującą się ze Smerfami:
Pamiętam, że początek Nagłej śmierci mocno mnie zszokował, że JCVD nie udało się ocalić małej dziewczynki i ta zmarła. Znaczy zaskoczył mnie fakt, że twórcy zdecydowali się zabić dziecko.
Marie z najlepszej sceny Frankensteina Jamesa Whale'a. Po wprowadzeniu kodeksu Haysa została wycięta, co było szkodą, bo dawała paradoksalnie głębię potworowi. I cud, że nie podzieliła losu sceny z pająkami z King Konga:
I Bonnie z Przeminęło z wiatrem wdająca się w dziadka:
Kuźwa, to chyba mój obecnie ulubiony temat :).
EDIT: Śmierć dziewczynki z Ataku na posterunek 13 też była mocna, bo była niespodziewana i w przeciwieństwie do większości tu przypadków mała nie irytowała i było mi jej szkoda. Carpenter zresztą miał z tą sceną problemy, bo MPAA chciało ją usunąć, by nie dawać kategorii X. A Carpenter za radą znajomego w wersji dla MPAA usunął scenę z dzieckiem, a potem dał w wersji do kin ;).
25-11-2021, 01:52
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-11-2021, 01:58 przez OGPUEE.)
Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
Dżizas, jak to dobrze że nie wychowywałem się na "Zwierzętach z Zielonego Lasu". Lubię stare kreskówki, ale już po samej śmierci małej myszki miałbym traumę na resztę okresu szczenięcego :P
25-11-2021, 10:52
Stały bywalec
Liczba postów: 2,186
Liczba wątków: 14
Śmierć Bonnie w GWTW była dla mnie szokiem. Nie wierzyłem - gdy oglądałem pierwszy raz jeszcze w czarno białym tv - że uśmierca dziecko.
A Buttler powinien co roku dostawać Oscara za swoją rolę.
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
25-11-2021, 11:21
Stały bywalec
Liczba postów: 3,025
Liczba wątków: 0
Aż musiałem sprawdzić na Wiki, bo byłem pewien, że tytuł tego serialu brzmiał "Zwierzęta z ginącego lasu", a nie z "zielonego". Jak się okazało, miałem rację tylko częściowo - oba tytuły były w użyciu. Najpierw leciało w TV regionalnych jako "Zwierzęta z ginącego lasu" i to wtedy oglądałem na TVP Katowice, a dopiero kilka lat później na Polsacie leciała ponoć wersja z "zielonym" w tytule". Swoją drogą mną też najbardziej wstrząsnęła śmierć bażantów, jak to oglądałem za dzieciaka.
A co do tematu, to nie zapominajmy o śmierci dzieciaka polującego z ojcem w drugiej części "Obcy kontra Predator" (choć sam film pewnie już większość widzów wyrzuciła z pamięci, i nie bez racji).
25-11-2021, 12:33
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-11-2021, 12:54 przez al_jarid.)
Stały bywalec
Liczba postów: 12,669
Liczba wątków: 30
(25-11-2021, 12:33)al_jarid napisał(a): Najpierw leciało w TV regionalnych jako "Zwierzęta z ginącego lasu" i to wtedy oglądałem na TVP Katowice, a dopiero kilka lat później na Polsacie leciała ponoć wersja z "zielonym" w tytule".
Akurat ta wersja leciała na TV4. I w międzyczasie wychodziła seria czasopismowa zatytułowana Przyjaciele z Zielonego Lasu.
Jak jesteśmy przy zwierzętach, to pewnie co drugi film przyrodniczy zawiera okrutną śmierć młodego. Dla przykładu drugi odcinek Wędrówek z dinozaurami śledzący losy małych diplodoków, które padają jak muchy i do dorosłości dożywa tylko jedno lub dwoje.
Jeśli chodzi o fikcję, Heavenly Puss z Toma i Jerry'ego opowiada o tym jak Tom trafia do kociego nieba. I filmowcy dali komentarz społeczny (czy tylko do mnie dopiero po latach dotarło, co się stało z tymi kociętami?):
Dalej w temacie nieludzkich dzieci - w Godzilli Emmericha bohaterowie dokonują masowego dzieciobójstwa na młodych Godzilli, które miały całe życie przed sobą ;(. Japoński oryginał też nie lepszy. W Godzilli kontra Destruktorze Godzilla Junior z małego i uroczego dzieciątka wyrasta na zbuntowanego nastolatka, który ucieka z domu (jest usprawiedliwiony - jego stary to radioaktywny ćpun i generalnie nieprzyjemny typ). I gdy już godzi się z ojcem, to zostaje zamordowany przez Destruktora.
W drugim odcinku Generała Daimosa był wątek jak jakiś mały gnojek podgląda jak Kazuya i Erika do siebie zbliżają (ku ich zdenerwowaniu). W tym samym odcinku gnojek ginie w wyniku działania Mecha Michała Wiśniewskiego, co jest motorem napędowym by Kazuya w Daimosie zniszczył sukinbota.
Co do eliminacji irytujących gówniarzy, to zapodam klasykę, czyli Kapitan Bomba kontra Sebek:
Kurde, sporo tego. Pamiętam jak w liceum kolega pytał się mnie (bo byłem najlepiej obkutany z filmów) czy jest jakiś film gdzie ginie dziecko. Odpowiedziałem, że ja jedynie kojarzę Bonnie z Przeminęło z wiatrem i złego gówniaka z RoboCopa 2.
25-11-2021, 15:07
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,569
Liczba wątków: 79
Jeśli już jesteśmy przy animacjach, to w tańcu nie pierdoli się Genndy Tartakovsky w "Primal":
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
25-11-2021, 15:14
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Nie wiem, co jest bardziej przerażające? Wynik ankiety, fakt, że ten temat ma już dwie strony, czy to, że on w ogóle istnieje?
Dlatego ja nie lubię zabijania... OK, Younglings w Zemście Sithów się nie liczą, gdyż i tak do tego tematu nie pasuje, gdyż to dzieje się off-screeen.
A już jedynie co jest dla mnie okropniejszego to kiedy kotom dzieje się coś złego na ekranie.
25-11-2021, 17:53
Stały bywalec
Liczba postów: 6,932
Liczba wątków: 2
Kurde, jest ankieta, nie zauważyłem
25-11-2021, 18:00
Stały bywalec
Liczba postów: 3,025
Liczba wątków: 0
(25-11-2021, 17:53)Lawrence napisał(a): Dlatego ja nie lubię zabijania...
To kamień z serca :D
Znaczy, że nie zrobisz nikomu dużej krzywdy, jak ktoś tu będzie nadawał na Zimmera albo Nolana.
Ja tam nie jestem jakiś mocno żądny krwi, jeśli chodzi o trupy ścielące się na kinowym/telewizyjnym ekranie, niemniej w pewnych sytuacjach irytuje mnie, gdy pewne postacie są oszczędzane - np. gdy faceci giną na prawo i lewo, ale kobiety i (zwłaszcza) dzieci są, dzięki magicznej opiece scenarzystów, całkowicie bezpieczne. Jakby niektórzy filmowcy uważali, że śmierć kobiety lub dziecka byłaby czymś gorszym. Podobnie przy różnych zamachach i katastrofach, jak ktoś podaje, że wśród ofiar były kobiety i dzieci, to mi się nóż w kieszeni otwiera, bo śmierć to śmierć - czemu mam zakładać, że śmierć kobiet i dzieci jest gorsza, niż gdyby w zamachu zginęli sami mężczyźni?
Albo te nieśmiertelne psy w filmach katastroficznych, gdzie ludzie giną tysiącami, ale pies zawsze musi przeżyć (nawet jeśli myślą, że zginął, to na końcu się pojawia cały i zdrowy), bo dopiero ubicie psa to byłaby przekroczona granica i zdołowałoby widownię. To wiele mówi o filmowcach i o widzach - i wnioski niestety nie są wesołe. (Ciekawa sprawa, że koty można zabijać w scenariuszu bez obaw, a tylko psy są nietykalne. Chyba że w "Alicie", tam zabili pieska. Ale to taki chlubny wyjątek.)
Więc widok, jak ktoś ginie na filmie nie sprawia mi jakiejś, no nie wiem, sadystycznej przyjemności (chyba że była to jakaś postać, która była nikczemna albo irytująca), ale śmierć w filmie dziecka albo psa pokazuje mi, że twórcy mieli jaja i nikt nie jest bezpieczny - nie będzie naginania prawdopodobieństwa tak, by szkrabom i pieskom nic się nie stało. A to daje zupełnie inny klimat oglądania.
25-11-2021, 18:35
Dużo pisze
Liczba postów: 588
Liczba wątków: 0
(25-11-2021, 18:35)al_jarid napisał(a): (Ciekawa sprawa, że koty można zabijać w scenariuszu bez obaw, a tylko psy są nietykalne. Chyba że w "Alicie", tam zabili pieska. Ale to taki chlubny wyjątek.)
A "John Wick" ;)?
I jest familijny "Był sobie pies", który zaczyna się od uśpienia szczeniaka. Co prawda poza ekranem, a i potem jeszcze okazuje się, że dusza psa reinkarnuje się w innym psie, ale jednak.
25-11-2021, 18:59
Stały bywalec
Liczba postów: 12,669
Liczba wątków: 30
W The Lost World: Jurrassic Park tyranozaur zeżarł kotlet z psa, pomielony razem z budą :). I w wersji reżyserskiej Terminatora 2 T-1000 zabija Maxa.
W Jak napisać scenariusz filmowy było o tym, że przy tworzeniu sympatycznego protagonisty warto dać mu psa i nawet jeśli zasadzi takiemu kopa, nawet jeśli to wkurwiająca mała cholera, to powinien nim zająć. Co innego koty, szczególnie te napuszone, które generalnie są kojarzone ze złem (i jako przykład pers Blofelda).
Wracając do tematu - Rufio z Hooka. Dość mocna scena jak na ten dość lekki w sumie film i będący jednym z pogodniejszych Spielberga:
Scat Farkus z A Christmas Story. Ktoś powie "Czym ty oglądałeś OGPUEE? Przecież nikt tam nie ginie". A on właśnie umarł ze wstydu – w momencie gdy na oczach wszystkich swych ofiar zaliczył srogi wpierdol od młodszego, dwa razy mniejszego i słabszego płaczliwego okularnika :D.
25-11-2021, 19:01
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-11-2021, 19:15 przez OGPUEE.)
Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
Jeszcze czworonożny towarzysz Mad Maxa z drugiej części został ubity przez scenarzystów. Najsumutniejsza scena śmierci w całym filmie :'((((
(25-11-2021, 15:07)OGPUEE napisał(a): Jeśli chodzi o fikcję, Heavenly Puss z Toma i Jerry'ego opowiada o tym jak Tom trafia do kociego nieba. I filmowcy dali komentarz społeczny (czy tylko do mnie dopiero po latach dotarło, co się stało z tymi kociętami?):
Pamiętam też odcinek T&J w którym to Jerry zaprzyjaźnia się ze szczeniaczkiem i zaczynał się sceną, w której to mysz ratuje wór pełen szczeniaków przed utonięciem.
25-11-2021, 19:17
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-05-2022, 20:02 przez Kryst_007.)
|