Gladiator (2000) & Gladiator II (2024)
#61
(08-10-2015, 20:33)Maciek Niedźwiedzki napisał(a): Przedstawienie się Maximusa. Wycięta scena z egzekucją. Ten moment, gdy Maximus i Commodus wyjeżdżają na arenę Colosseum w ostrym świetle i obsypywani są płatkami róż. Magia. Scena gdy Maximus krzyczy "Are you not entertained!?" Coś niesamowitego. Po pokonaniu Germanów Marek Aureliusz mówi "I tyle z chwały Rzymu". Poruszające zabójstwo Marka Aureliusza, a w tle wspaniały Zimmer. Maximus motywujący swój oddział przed atakiem "Nasze czyny za życia brzmią echem w wieczności". Perła za perłą. Gigantyczny film.

Dodam jeszcze do tego scenę w której z sali Kommodusa i Lucilli przechodzimy do Koloseum gdzie tłumy wiwatują "Maximus, Maximus". To też wielka scena. Są w tym filmie rzeczy które mnie denerwują (zwłaszcza patetyczna końcówka z mega-idiotyzmem przywracania republiki) ale nie zmienia to faktu że film jest tak kapitalnie nakręcony że nie można się od niego oderwać. Ale za scenariuszowe babole z filmów Scotta wyżej stawiam Aliena, Blade Runnera i może nawet wersję reżyserską Królestwa Niebieskiego.

Odpowiedz
#62
(08-10-2015, 20:38)patyczak napisał(a): Dawno nie słuchałem muzyki z Gladiatora i dopiero teraz spostrzegłem, że to brzmi jak zrzyna z Góreckiego. Ah ten Zimmer... Ale i tak go kocham Duży uśmiech

Dopiero teraz, a i nie zapominaj o "Planetach" Gustawa Holsta Uśmiech

Plus polecam słuchać soundtracków Hornera, tam dopiero będziesz miał zabawę z klasycznymi kompozytorami Oczko
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#63
Gladiator to taki film dla mnie, który otworzył mi oczy na nowoczesne kino epickie, wielkie, bez półśrodków. Każdy detal w tym filmie ma jedno zadanie: pokazać wielkość produkcji. Pamiętam moment wyjścia z kina i całkowite oszołomienie tym, co zobaczyłem. W tej chwili nie oglądam go co 3-4 miesiące jak onegdaj, nie mniej znam go na pamięć, a muzyka Zimmera to najlepsza muzyka ilustracyjna zaraz po Pearl Harbor. Także, ten, tego, film ma dychę, jednak ostatnio, jak wspomniałem, wyprzedza go nieznacznie Królestwo Niebieskie, ale to pewnie dlatego że mi się Gladiator lekko przejadł, a Królestwo obejrzałem dopiero kilka razy (Gladiatora? Z 50-60 razy, już nie zapisuję, zakończyłem na cyfrze 47).
loading podpis...

Odpowiedz
#64
Ja mam duży problem z cyferkami przy Gladiatorze. Tak jak przy TDK ma on kilka rzeczy, które w filmie mi wadzą, ale od seansu w 2011 wystawiam mu naciąganą dyszkę. W takich wypadkach przydałoby się jednak złamać zasadę z niewystawianiem połówek i dać 9,5. :/

W każdym razie pierwszy raz widziałem ten film na TVNie i miał u mnie 8. Z każdym seansem (a było ich 5-6) ogląda mi się go coraz lepiej. Żeby obniżyć mu ocenę na 9 (a zazwyczaj tak robię - wystawiam niższą kiedy mam wątpliwości, np. ostatnio z Batmanem) musiałbym dokonać jakiejś dewaluacji swoich ocen, przy czym z połowę dziesiątek (albo i więcej) musiałbym zmienić w 9, nawet nazwanemu przeze mnie filmowi "bez wad", czyli Milczeniu owiec, bo to dla mnie dokładnie ten sam poziom co Gladiator.

Odpowiedz
#65
problem z ocenami, ogólny, jaki ja widzę, to że dla wszystkich filmy są 7+ i oceny te są bez odniesienia do czegokolwiek, poza odbiorem własnym. Oczywiście, teraz będzie grad słów, że przecież to ocena subiektywna, ale nie. Ocena jest rzeczą odnoszącą się do wielu rzeczy. I taki Gladiator to 10/10 (jak wspomniałem, szufladka Arcydzieło nie ma skali u mnie) a bardzo rozważnie walę ocenami, i średnia moich ocen w tej chwili wg imdb to 6.1 dla ponad 400 filmów, a ocenę 10/10 ma ich 14. Mam wrażenie, dość często, że ludzie oceniają film w skali od 1 do 3, gdzie 7=1 :/

Czytając recki na imdb na prawdę rzadko trafiam (od userów) na takie odnoszące się do filmu, a nie do emocji z nim związanych. A uważam, że ocena powinna się odnosić do obrazu, natomiast ocena odczuć to ... nie wiem, nazwać to "mnie się podobał"*. I tym sposobem z rzadka patrzę na Twoje oceny Juby, tu na forum, a za to bardzo często kieruję się ocenami Mefisto, Snappika czy Gieferga.

* - wiele razy oceniłem film słabo, a mimo to pisałem, że mnie się podoba. Ba!, były takie przypadki, że walnąlem uczciwe 4/10 a i ta film był okej. Ale oceniałem film, nie moje emocje. Gladiator jest kinem pełnym, od początku do.. prawie końca, ale nawet ta słodka końcówka (która za pierwszym razem w kinie i tak dowaliła do uczuć) nie zepsuje całości, jaką te film prezentuje.

EOT - a jak się rozkręci rozmowa o ocenach, proszę przenieść i nas tam skierować.
loading podpis...

Odpowiedz
#66
Cytat: A uważam, że ocena powinna się odnosić do obrazu, natomiast ocena odczuć to ... nie wiem, nazwać to "mnie się podobał"*. I tym sposobem z rzadka patrzę na Twoje oceny Juby, tu na forum, a za to bardzo często kieruję się ocenami Mefisto, Snappika czy Gieferga.

Wait, what?

Przecież ciągle powtarzam, że moje oceny odnoszą się głównie do własnych odczuć, tego czy się dobrze bawiłem i jaką mam ochotę na powtórkę, a cała reszta jest to już dla mnie sprawy mało istotne. I dlatego Dredd ma 10/10, a Godfather 7/10.

Tyle że ja ocen nie uzależniam od tego, jak oceniłem inne filmy, nie zapisuję w notesie, nie przejmuję się nimi, a jednego dnia mogę ocenić tak, drugiego inaczej.

Gladiator ma u mnie 8/10, przy ostatnim seansie z lekka mnie nudził, a od pięciu lat nie chciało mi się do niego wracać.

Odpowiedz
#67
(10-10-2015, 21:51)Martinipl napisał(a): Czytając recki na imdb na prawdę rzadko trafiam (od userów) na takie odnoszące się do filmu, a nie do emocji z nim związanych. A uważam, że ocena powinna się odnosić do obrazu, natomiast ocena odczuć to ... nie wiem, nazwać to "mnie się podobał"*. I tym sposobem z rzadka patrzę na Twoje oceny Juby, tu na forum, a za to bardzo często kieruję się ocenami Mefisto, Snappika czy Gieferga.

What? To jeżeli film mnie nudził, ale jest "świetny" pod względem realizacji to mam ocenić go pozytywnie, bo oceniam obraz, a nie to, że przez 3h przysypiałem? Idiotyczne. Poza tym z naszych rozmów wnioskuję, że Gieferg ocenia dokładnie tak samo jak ja (z wyjątkiem porównywania ocen). O co caman?

Odpowiedz
#68
Mnie sie Gladiator przejadl, odpalam sobie czasem poczatkowa bitwe, a w zasadzie wszystkie sceny w Germanii, walke na arenie na tym zadupiu, oraz pierwsza walke w Koloseum. The End Uśmiech
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#69
(10-10-2015, 14:37)Juby napisał(a): Tak jak przy TDK ma on kilka rzeczy, które w filmie mi wadzą, ale od seansu w 2011 wystawiam mu naciąganą dyszkę.

Serio? Dyszkę dla TDK? Dobra nie wchodźmy w to, bo to temat o Gladiatorze.

Co do ocen, skoro już o tym gadacie, to ja właśnie staram się zawsze oceniać jak najbardziej obiektywnie i dbam, aby moje osobiste preferencje i "zboczenia" jak najmniej ingerowały w ocenę, ponieważ czasami to, co dla mnie jest wadą, dla kogoś może być zaletą. Jednak o wielu cechach filmów rzec można, że są obiektywnie złe albo dobre i to nie jest kwestia "co kto lubi" - jeśli komuś podoba się np. nielogiczny scenariusz to tylko dlatego, że nie zwraca na to uwagi. Jeśli komuś podoba się beznadziejne aktorstwo albo słabe efekty, to zazwyczaj dlatego, że nie ma skali porównawczej, nie ogląda zbyt wielu filmów. Pamiętajmy, że wiele osób ogląda filmy przy okazji robienia czegoś innego, na domowym telewizorze, nie skupiając się na tym, czy film jest dobry czy zły (jak z muzyką).

I dlatego moje ocenianie opiera się przede wszystkim na skali porównawczej, wynikającej z liczby filmów jakie widziałem (bardzo dużej w stosunku do nie-miłośników kina). Zawsze jak oceniam to zastanawiam się, jak dany film plasuje się w zestawieniu z innymi o tym samym ciężarze gatunkowym, tematyce, konwencji. W ten sposób jestem w stanie obronić każdą ocenę jaką wystawiłem kiedykolwiek, a poza tym, wierzcie lub nie, pamiętam tak z 95% ocen jakie dałem, a będzie tego na pewno kilkaset, może ponad 1000. Czyli jeśli mam wystawić 7, to robię najpierw "rachunek sumienia", przypominając sobie kilka najbardziej zbliżonych gatunkowo filmów by stwierdzić, że żadnego nie "pokrzywdziłem". (Bywa to ewentualnie powodem, choć rzadko, do skorygowania oceny - czasami zdarza mi się np. podnieść ocenę filmu x, ponieważ po obejrzeniu filmów y, z i q okazało się, że jednak na ich tle x jest nieco lepszy niż mi się wydawało.)

Na początku seansu film ma u mnie 5/10 niejako z definicji, a następnie punktuję go w głowie za plusy, obniżając ocenę za ewidentne wady. Oznacza to tyle, że jak najbardziej mogę dać 10/10 nawet jak jakieś mniej istotne wady są, jeśli ogrom zalet jest przytłaczający. Przy czym wady/zalety rozpatruję nie w oderwaniu od kinematografii, tylko właśnie z pełną świadomością "otoczenia" danego obrazu, opierając się na porównaniu z innymi filmami jakie widziałem. W praktyce znaczy to tyle, że jeśli film ma dużą konkurencję (ponieważ nie jest oryginalny; porusza jakiś temat, który jest wałkowany co chwila, np. rom-kom), to nie dostanie punktów za te zalety, które są jakby oczywiste dla innych tytułów w gatunku. Nie będę też zawyżał oceny za super efekty, jeśli twórcy porywają się na tematykę po prostu wymagającą super efektów i mają do dyspozycji 200 mln $. Ale zdjąłbym w takiej sytuacji punkt, gdyby efekty były rozczarowujące.

Dodatkowo, zdarza mi się czasem przyznawać punkty-wyróżnienia za "całokształt" czy "wrażenia artystyczne", najczęściej jeśli film wg wszelkich "obiektywnych" kryteriów (technicznych np.) jest dość przeciętny, ale widać w nim pasję, ciekawe pomysły, jest oryginalny w swoich założeniach, itp.

Gladiator to u mnie 9/10, bo po pierwsze dyszek mam bardzo mało (mniej niż 20), 9,5 jest u mnie niestety odchyleniem statystycznym (w przeciwieństwie do innych połówek, których normalnie używam i byłby na nich normalny "rozkład statystyczny" widoczny, gdybym kiedyś zrobił jakiś wykres na swoje oceny), którego używam tylko wtedy jak jakiś film jest wyraźnie lepszy niż 9/10 (które też daję oszczędnie), ale ewidentnie mu czegoś brakuje do najwyższej noty. Natomiast filmów 8,5/10 mam tak dużo, w tym historycznych, że Gladiator nie wyglądałby tam odpowiednio. Jak dla mnie Scott niemalże zredefiniował tym filmem dramat historyczny, nadał historii wielki rozmach, który zrealizował niemal bezbłędnie. Muzyka broni się nawet bez filmu, sceny batalistyczne ustawiły poprzeczkę dla powstających później filmów. Np. Królestwo Niebieskie w wersji reżyserskiej też jest bardzo dobre (8,5 u mnie) ale gdyby Gladiator nigdy nie powstał inaczej bym na nie patrzył, Gladiator stał się takim "benchmarkiem" dla gatunku. Gdyby powiedzmy za 5 lat ktoś nakręcił jakiś epicki dramat (150 mln +) w scenerii Imperium Rzymskiego to na bank połowa recenzentów by z Gladiatorem porównywała i to nawet gdyby nie było punktów wspólnych w samej historii.

Odpowiedz
#70
Totalnie nie jarzę takiego obiektywnego oceniania filmów. Po co tak masakrycznie utrudniać sobie życie i oceniać pod publiczkę, bo jeszcze się okaże, że ktoś może nie zgodzić się z oceną? Nie dość, że trzeba kombinować za pięciu, to jeszcze nudno się to czyta. To forum lubię między innymi za to, że są tu ludzie oceniający skrajnie filmy, które czasami uważane są za arcydzieła gatunku (7/10 dla Ojca Chrzestnego od Gieferga). Od razu jestem zaciekawiony skąd taka ocena. No chyba że ktoś zarabia recenzjami na życie i zostanie opierdolony przez pracodawcę, jak stwierdzi, że Ojciec Chrzestny to nie jest 10/10. Im bardziej subiektywnie, tym lepiej.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz
#71
(13-10-2015, 11:33)Wawrzyniec napisał(a): To forum lubię między innymi za to, że są tu ludzie oceniający skrajnie filmy, które czasami uważane są za arcydzieła gatunku (7/10 dla Ojca Chrzestnego od Gieferga). Od razu jestem zaciekawiony skąd taka ocena.

Znając Gieferga pewnie jakiś pierdół Oczko
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
#72
Albo po prostu się miejscami nudził :p

Odpowiedz
#73
(13-10-2015, 11:33)Wawrzyniec napisał(a): Po co tak masakrycznie utrudniać sobie życie
A co w tym trudnego? Od zawsze oceniam "porównawczo", dla mnie to najbardziej naturalne. No chyba, że ktoś nie pamięta filmów kilka dni po ich obejrzeniu, to wtedy nie ma jak oceniać w ten sposób. Tylko jeśli ktoś ocenia tak jakby dany film był jedynym jaki nakręcono, to dla mnie nie ma w tym kompletnie sensu.

(13-10-2015, 11:33)Wawrzyniec napisał(a): i oceniać pod publiczkę, bo jeszcze się okaże, że ktoś może nie zgodzić się z oceną?
Każda ocena jest pod publiczkę, inaczej byśmy tu nie pisali. Nikt raczej nie wystawia ocen do prywatnego zeszytu, którego nie pokazuje nikomu.

(13-10-2015, 11:33)Wawrzyniec napisał(a): To forum lubię między innymi za to, że są tu ludzie oceniający skrajnie filmy, które czasami uważane są za arcydzieła gatunku (7/10 dla Ojca Chrzestnego od Gieferga). Od razu jestem zaciekawiony skąd taka ocena.
Czy jakbym ocenił Gladiatora na 2/10 to byłoby mniej pod publiczkę? IMO właśnie bardziej.

Odpowiedz
#74
Cytat:Każda ocena jest pod publiczkę, inaczej byśmy tu nie pisali. Nikt raczej nie wystawia ocen do prywatnego zeszytu, którego nie pokazuje nikomu.

Ja akurat piszę i wystawiam oceny na forum, żeby się wyładować po filmie. Jasne, liczę na to, że ktoś to przeczyta, ale nie o to mi chodziło w pisaniu pod publiczkę. Jak ktoś pisze, że nie będzie wspominał o osobistych preferencjach, czy zboczeniach i zmodyfikuje z tego powodu ocenę, żeby pasowała ona bardziej do czyjegoś gustu, to jest to dla mnie niezrozumiałe.

Cytat:Czy jakbym ocenił Gladiatora na 2/10 to byłoby mniej pod publiczkę? IMO właśnie bardziej.

Nawet jeśli ktoś by wystawił taką ocenę, to zamiast się oburzać z chęcią przeczytałbym uzasadnienie i na tej podstawie stwierdzał, czy pod publiczkę, czy nie.

Ostatnio Crash wystawił Sicario 6/10. Film, który dla mnie nie ma sobie równych w tym roku i który, byłem pewien, nie zostanie przez nikogo oceniony na mniej niż 8/10. A tu proszę, kolejne zaskoczenie. I moim zdaniem o to chodzi - przekładać osobiste preferencje i wrażenia nad to, co stwierdzi ktoś inny.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz
#75
A ktoś w ogóle poszedł do kina, lub sięgnął po jakiś film, kierując się opinią jednego z forumowiczów? Tak z ciekawości.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#76
Sięgnąłem po "Time Lapse" zachęcony opinią simka, zresztą najczęściej nie chodzi tu nawet o opinie, ale o to, że ktoś odkryje ciekawy film, o którym wcześniej się nie słyszało.

PS. Doczytałem wcześniejszą rozmowę i jak zwykle jestem pod wrażeniem: mit pt. "obiektywne ocenianie filmów" wiecznie żywy Uśmiech

Odpowiedz
#77
(13-10-2015, 12:28)Wawrzyniec napisał(a): Ostatnio Crash wystawił Sicario 6/10.

Wierz mi, już spotkała go za to kara Uśmiech
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#78
(13-10-2015, 05:04)und3r napisał(a): Co do ocen, skoro już o tym gadacie, to ja właśnie staram się zawsze oceniać jak najbardziej obiektywnie i dbam, aby moje osobiste preferencje i "zboczenia" jak najmniej ingerowały w ocenę, ponieważ czasami to, co dla mnie jest wadą, dla kogoś może być zaletą. Jednak o wielu cechach filmów rzec można, że są obiektywnie złe albo dobre i to nie jest kwestia "co kto lubi" - jeśli komuś podoba się np. nielogiczny scenariusz to tylko dlatego, że nie zwraca na to uwagi. Jeśli komuś podoba się beznadziejne aktorstwo albo słabe efekty, to zazwyczaj dlatego, że nie ma skali porównawczej, nie ogląda zbyt wielu filmów. Pamiętajmy, że wiele osób ogląda filmy przy okazji robienia czegoś innego, na domowym telewizorze, nie skupiając się na tym, czy film jest dobry czy zły (jak z muzyką).

Kolejny. Brak mi słów.

Odpowiedz
#79
Cytat: ja właśnie staram się zawsze oceniać jak najbardziej obiektywnie i dbam, aby moje osobiste preferencje i "zboczenia" jak najmniej ingerowały w ocenę

Dzięki takim deklaracjom przynajmniej wiem na czyje oceny nie zwracać uwagi. Dopisany do listy.

Odpowiedz
#80
(13-10-2015, 20:26)Juby napisał(a): Kolejny. Brak mi słów.
No właśnie widzę, że brak. Może postaram się dla ułatwienia nakierować Cię pytaniem - z czym się konkretnie nie zgadzasz z zacytowanego fragmentu? Twierdzisz, że nie istnieje możliwość oceny, czy np. w danym filmie są złe lub bardzo dobre efekty? Aktorstwo? Reżyseria? Scenografia? Kostiumy? To po kiego wafla w ogóle organizować jakiekolwiek konkursy? Please nie pisz tylko, że to wszystko szopka dla siana i tak naprawdę polega to na tym, że jurorzy losują najkrótszą słomkę. W ogóle powiedzenie "o gustach się nie dyskutuje" jest podobnie głupie jak "pieniądze szczęścia nie dają"Język

@Lawrence
Mi się bardzo często zdarza kierować się recenzjami ogólnie, ponieważ nie jest możliwe oglądanie wszystkich filmów jak leci, przecież jakoś je wybierać trzeba. Kierowanie się recenzjami/opiniami jest równie dobre jak tym, że np. Pan X reżyseruje i działa tu podobna zasada porównawcza - aby poświęcać czas i $ na oglądanie filmu na podstawie jego reżysera, trzeba mieć wiedzę o innych filmach tego reżysera. Analogicznie, często kieruję się opiniami/recenzjami ludzi, z którymi zgadzałem się w kwestii oceny już wielokrotnie. Druga sprawa - argumentacja oceny jest dla mnie ważniejsza niż sama ocena. Sam zawsze (!) konkretnie piszę z czego moja ocena wg. mnie wynika (więc każdy sobie może sam stwierdzić, czy to ma dla niego sens lub uznać, że czepiam się spraw nieistotnych), ponieważ traktuję to jako element szacunku dla czytelnika (czytelnika, bo w rozmowach na żywo nie posługuje się skalą 1-10, a rekomendacją czysto opisową i w dodatku dostosowaną do rozmówcyOczko).

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości