Ankieta: Jak oceniasz "Godzilla: King of the Monsters"?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Godzilla
Dzisiaj na dobre zaczyna się Comic Con w San Diego, więc na pewno coś dostaniemy.

Odpowiedz
Coś kiedyś ktoś gdzieś wspominał, że o Godzilli ma się zrobić głośno w sobotę.

Odpowiedz
(18-07-2013, 13:41)Arahan napisał(a): Już pierwsza wersja Godzilli z 1998 roku zawierała potwora jako przeciwnika, coś jakby Sfinks z wyglądu.
Wytwórnia zrezygnowała z tego, bo chciała coś bardziej na poważnie (ta, jasne).

Ale w niezrealizowanym sequelu zgodnie z zasadą miał się pojawić drugi o wdzięcznej nazwie Queen Bitch.

W sumie wolałbym solowego potwora. Większa uwaga skupiona na potworze i walka przede wszystkim z nim, a tu może być znowu: "Kolejny Pokemon z Power Rangers atakuje świat. Godzilla, nie stój tak! Zrób coś, bo znów cię poszczujemy czołgami i będziemy chwalić Mothrę!". Dodatkowe bestie jedynie w sequelach.

Odpowiedz
(18-07-2013, 13:52)Juby napisał(a): Coś kiedyś ktoś gdzieś wspominał, że o Godzilli ma się zrobić głośno w sobotę.
Zgadza się. W sobotę swój panel mają Warner i Legendary, na którym będzie oczywiście Godzilla (plus 300, Gravity i LEGO Movie).

Odpowiedz
Inna fotka znanego już modelu:

[Obrazek: cznp.jpg]

Zajebista jest. Modlę się, żeby to był finalny design. Podoba mi się, że pozostaje w zgodzie z najlepszym, japońskim wzorcem (okolice 1991/92 roku jeśli się nie mylę), ale ma w sobie coś innego, nowego, świeżego. Pomijając pysk, kojarzy mi się z niesamowicie potężnym krokodylem, który ewoluował tak bardzo, że potrafi chodzić na dwóch łapach. Mega!

Odpowiedz
Aż sobie powtórzyłem Godzillę 1998 - ten film jest naprawdę o wiele lepszy, niż wskazywałaby na to jego reputacja. Przede wszystkim wygląda świetnie, a niektóre ujęcia czy sceny to definicja epy.

[Obrazek: godzilla-005.jpg]
[Obrazek: godz98illa20211.jpg]
[Obrazek: godzilla-008.jpg]

Odpowiedz
Niestety nie ma w sobie za grosz emocji i cała akcja spływa po mnie. Jak to jest, że Godzilla grasuje po mieście, a część bohaterów siedzi sobie w domku w Queens i ogląda relację na żywo z łapania stwora. Albo niby jest ewakuacja, ale sklepy, kioski i restauracje działają w najlepsze. Ten film poza fajnym potworem i wstępem, nie ma zbyt wiele do zaoferowania.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Przecież to film Emmericha :P

Sceny akcji są dobre, potwór jest dobry ale... standardowo mamy patos, zdebilałych, papierowych bohaterów, z ich quasizabawnymi tekstami, rodem z parodii. Zmarnowana szansa.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Mierzwiak napisał(a):Pomijając pysk, kojarzy mi się z niesamowicie potężnym krokodylem, który ewoluował tak bardzo, że potrafi chodzić na dwóch łapach.

No pysk to taki trochę misiowaty ma ;)

[Obrazek: godzillasdccb1x.jpg]
[Obrazek: godzillasdccb17x.jpg]

Na tej focie zajebiście wygląda, także nie obraziłbym się, gdyby nic już nie kombinowali i takiego zostawili :)

[Obrazek: 3182962-8078903967-2013-.jpg]

"Corn napisał(a):Ten film poza fajnym potworem i wstępem, nie ma zbyt wiele do zaoferowania.

Oj ma, chociażby genialny soundtrack Davida Arnolda:

The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
(18-07-2013, 21:24)military napisał(a): Aż sobie powtórzyłem Godzillę 1998 - ten film jest naprawdę o wiele lepszy, niż wskazywałaby na to jego reputacja. Przede wszystkim wygląda świetnie, a niektóre ujęcia czy sceny to definicja epy.

[Obrazek: godzilla-005.jpg]

Na tym screenie ogon rozpływa się w powietrzu. ;)

Odpowiedz
(19-07-2013, 05:33)slepy51 napisał(a): Oj ma, chociażby genialny soundtrack Davida Arnolda:


Nie zapominaj o tym:

Czysta zajebioza!

Odpowiedz
Też w Godzilli 1998 uderzyło mnie teraz, że sklepy i stragany działają, kiedy potwór jest na wolności. Co prawda to wszystko dzieje się poza strefą kwarantanny ustanowioną przez wojsko, ale niekorzystnie wpływa na generalną atmosferę zagrożenia. Tak czy inaczej - dobry jest ten film, zabawny, ładny, a Godzilla wygląda świetnie. Najlepsza jest scena z zatapianymi łodziami rybackimi - czysta tradycyjna kaskaderka, emocjonująca i odpowiednio budująca napięcie przed pierwszym pojawieniem się potwora. No i ujęcie gościa wypadającego z szoferki podniesionej ciężarówki to jak dla mnie jeden z najlepszych fragmentów w kinie akcji.

Fajne jest też to, że rakiety naprowadzane na ciepło nie mogą trafić w Godzillę - ot, szczegół, a cieszy. Scenografia jest piękna, wszelkie sceny nowojorskie w deszczu czy mgle zabijają. Kurde, lubię ten film. Zestarzał się bardzo godnie. Jest 100x lepszy od Armageddonu, który robi sobie z niego jaja.

Odpowiedz
A to że wszyscy bohaterowie są comic reliefami ci już nie przeszkadza?

Cytat:Zestarzał się bardzo godnie. Jest 100x lepszy od Armageddonu

Yeah, right.

Odpowiedz
Emmerich mógłby reklamować swoje CV tym filmem gdyby nie trzy fakty:
- główną rolę gra pizdusiowaty Broderick
- ostatnia scena z taksówką to antykino akcji (i jeszcze ta muzyka...)
- w tym filmie najpoważniejszym bohaterem jest dziadek leżący w łóżku i krzyczący "Gożirraa!!!", bo reszta to emmerichowskie klauny skopiowane z ID4.

Realizacyjny wypas, ale od oglądania i obserwowania bohaterów bolą zęby.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Podczas wczorajszego seansu, owszem, przeszkadzało, ale nie na tyle, żeby zepsuło zabawę (czyli tak jak zawsze). Co prawda ten generalny luzik i niepowaga kłóci się z dość ponurą stylistyką filmu, ale co tam. Oglądałem "Godzillę", a nie "Przygody Matthew Brodericka i spółki". Przynajmniej Emmerich ma o wiele lepsze poczucie humoru niż Bay.

Odpowiedz
Godzilla to jeden z trzech filmów Emmericha do których zdarza mi się wracać (film o niebo lepszy od dennego Dnia Niepodległości), ale do Armageddonu, który powstał zanim Bayowi całkiem padło na umysł to mu jednak daleko.

No i nie jestem w stanie przetrawić motywu z poruszaniem się Godzilli kanałami, nie wiem jakie oni tam mają kanały ale dla mnie to jeden wielki WTF.

Odpowiedz
Nigdy nawet nie przeszło mi przez myśl żeby kwestionować pomysł z kanałami. Po prostu założyłem, że są duże. Skoro w Japonii są takie...

[Obrazek: japanese2bsewers4.jpg]

Ale nawet jeśli nie są - to jest film. W filmowej rzeczywistości mogą być duże.:)

Odpowiedz
Nawet jeśli są duże, to... Godzilla w kanałach? Sam pomysł że stworzenie takich rozmiarów może się schować w mieście jest...jest...no nie wiem, dziwny delikatnie rzecz ujmując :) Kolejna rzecz - 50-metrowa dziura na wylot w budynku, a ten dalej stoi, tak, wiem, to tylko film, ale... są pewne granice.

Lubię ten film, ale facepalmy generuje całkiem solidne.

Odpowiedz
Serio, czepiasz się rzeczy które czepiania się nie wymagają.:) Godzilla to jaszczur wywodzący się pewnie z jakiegoś kopiącego w ziemi gatunku. Na stojąco potwór jest duży, ale po położeniu się na glebie jest dość płaski (patrz na scenę na moście). Co do dziury w budynku...

[Obrazek: Boom.jpg]

Odpowiedz
military, uświadomiłeś mi jak bardzo lubię Godzillę Emmericha. Chyba też czas na potwór, tfu, powtórkę :)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości