Ankieta: Jak oceniasz "Godzilla: King of the Monsters"?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Godzilla
We've Seen 20 Minutes of Godzilla! - IGN Conversations:

http://uk.ign.com/videos/2014/02/28/weve-seen-20-minutes-of-godzilla

W skrócie - zajebisty Cranston i ogólnie bardzo dobre granie reszty, zajebisty Godzilla, nacisk położony na historię i czynnik ludzki filmu (przeciwieństwo filmów takiego choćby Baya), ale jednocześnie zajebiste widowisko. Kolesie przyznają też, że zwiastun nie zrobił na nich jakiegoś większego wrażenia, ale po zobaczeniu tych obszerniejszych fragmentów filmu zostali totalnie kupieni tak rozmachem widowiska i jego stroną wizualną jak i realistycznym podejściem do historii i fabułą, w której tkwi podobno wielki potencjał (w filmie jest też jakiś mocarny fabularny twist, którego nie chcieli zdradzać, ale na który wpadli wcześniej przy omawianiu zwiastuna i który się niby potwierdził, ale Edwards prosił wszystkich, by go nie zdradzali). Zajebiście :)

Aha, info dla tych, dla których wielkość ma znaczenie - Godzilla ma podobno około 350 stóp wysokości, czyli w przybliżeniu jakieś 106 metrów z groszem.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
(28-02-2014, 21:30)slepy51 napisał(a): Na deser nowa reklama Snickersa:
(...)
Jak widać machina promocyjna filmu ruszyła w końcu pełną parą :)

Amerykany muszą wszędzie wsadzić mordę. Wszędzie gdzie da się zarobić.
A skoro tu tylu fanów to może ktoś wyjaśni dlaczego to (i poprzednie filmy) nie nazywają się Gojira? Zbyt trudno burakom przyszłoby wymawianie R czy jak?





welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Gojira (czyt. Godzira) to bezpośredni przekład z Kanji, Godzilla to raczej poprawne zangielszczenie gdyż Japończycy nie wymawiają L. Problem jest raczej z wymową gdzie amerykanie akcentują God i Zilla osobno.

Odpowiedz
(01-03-2014, 00:50)Grievous napisał(a): ... gdyż Japończycy nie wymawiają L.

Ale co mają do tego Japończycy? Bo ja rozumiem, że po japońsku to jest Gojira, tak? I "anglosasi" sobie zmienili R na L. Choć ciągle nie wiem czemu...
Czy to ma coś wspólnego z tym, że osoby nie wymawiające R seplenią na L?

Ale z 2 strony - przecież Amerykany wymawiają R...


welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Hm, ja mam takie pytanie. Film jest produkowany przez WB i Legendary, które jak wiadomo zakończyły współpracę. Wie ktoś może, jak to jest z prawami do Godzilli? Do którego studia należą?
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
A stąd że Gojira to wypadowa dwóch słów Gorira (goryl) i Kujira (wieloryb). Amerykanie przy przekładzie olali część wielorybniczą i skupili się tylko na gorylu.

Gorira=Gorilla
Gojira=Godzilla

;)

Prawa należą do Legendary. Potencjalny sequel będzie więc w dystrybucji studia Universal, z którym Legendary rozpoczyna współpracę.

Odpowiedz
Bardzo podoba mi się podejście Edwardsa do tego filmu:

Cytat:Edwards stressed that his monsters will be more detailed than the ones in Pacific Rim thanks to Weta. Moreover, he put a lot of attention on not using impossible camera perspectives in the movie, i.e. "Each shot looks like there is a camera team on the ground, on a roof or filming from a plane. Since you can place CGI cameras anywhere, you tend to select impossible perspectives, and therefore quickly lose any tangible connection to the action," said Edwards.

http://www.godzilla-movies.com/news/1608
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Zwróciłem na to uwagę w ostatnim trailerze, bardzo mi się to podoba i, chyba już kiedyś o tym pisałem, mam nadzieję że będzie jak najwięcej ujęć z poziomu ludzi, ulicy, ziemi etc, bo wygląda to rewelacyjnie.

Dodatkowy plus za falę po wyjściu Godzilli z oceanu. Bomba!

PS. Dzisiaj - mój dziewiczy! ;P - seans oryginału z 1954 roku.

Odpowiedz
Tylko upewnij się że jest to oryginalna japońska wersja z 1954, a nie amerykańska przeróbka z 1956 (Godzilla: King of the Monsters) z dokręconymi przez amerykanów scenami w których występuje, komentujący wszystko co się dzieje na ekranie, Raymond Burr.

Oryginał może cierpi poprzez nieco sztuczne aktorstwo i momentami toporny montaż, ale kurde, klimat ma niesamowity. Początkowie minuty w których kroki potwora brzmią jak wybuchy bomb, a potem pojawienie się planszy tytułowej w akompaniamencie ryku czy destrukcja Tokio- miazga. No i ta muzyka, eh... klasyk.

Odpowiedz
Spokojna głowa, mam japoński oryginał zripowany z Blu od Criteriona.

Odpowiedz
Mierzwiak napisał(a):Dodatkowy plus za falę po wyjściu Godzilli z oceanu. Bomba!

Sam opis tej sceny z tsunami sprawia, że mam ciary, nie mogę się doczekać aż zobaczę to w kinie. Dam w spoiler jakby ktoś nie chciał znać szczegółów:


Miazga. Jeśli takie sceny są w gotowym filmie to znaczy, że klimat znany z comic-conowego teasera został zachowany a PG-13 będzie takie jak w "Impossible" :)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Wspomniana przeze mnie wczoraj analiza zwiastuna przez gików z IGN:

http://uk.ign.com/videos/2014/02/26/godzilla-2nd-trailer-analysis
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Widmo vs. Mechawidmo

Odpowiedz
Oryginał z 1954 roku zaliczony.

Szacunek za pionierstwo, szacunek za kreatywne odreagowanie postnuklearnej traumy, wreszcie pełne zrozumienie dla miejsca, jakie Gojira zajmuje w historii kina. Ale to nie jest dobry film; jasne, motyw muzyczny nie zestarzał się ani trochę, a sekwencja ataku na Tokio w połączeniu z czarno-białymi zdjęciami robi wrażenie, ale poza tym to fabularna i - zwłaszcza - aktorska nędza, jak to u Japończyków bywa albo totalnie sztywna, albo do przesady przerysowana (histeria z powodu spalenia dokumentacji "niszczyciela tlenu" (sic!)? bez przesady paniusiu).

To jeden z tych filmów, które boleśnie domagają się remake'u/rebootu i chociaż z racji braku takiego tła, jakie miał oryginał film Edwardsa będzie mieć mniejsze znaczenie, to wierzę, że przynajmniej z samej istoty potwora i jego spotkania z ludźmi wyciśnie tyle, ile trzeba.

3.9/10, nie bijcie ;)

Odpowiedz
Szacunek że ci się chciało, ja się nie mogę zmusić.

Masz jakiś algorytm do obliczania oceny z dokładnością do jednej dziesiątej?
I czemu nie od razu skala procentowa?


Odpowiedz
Idę o zakład że po obejrzeniu 14 obrzydliwie koszmarnych sequeli z serii Showa, ocena by podskoczyła do przynajmniej 8.0 :)

Mierzwiak napisał(a):ale poza tym to fabularna i - zwłaszcza - aktorska nędza

Co do aktorstwa się zgodzę, ale przyznam szczerze że po obejrzeniu kilkudziesięciu filmów Kaiju, niespecjalnie mnie to przeszkadza. Ale o co chodzi z fabularną nędzą? Nie żeby ten film był jakoś specjalnie odkrywczy i przełomowy w tej dziedzinie, ale fabularnie to dosyć standardowy Monster Movie, podobny chociażby do "Bestii z głębokości 20.000 sążni". To co się właśnie wyróżnia to podejście do filmu w ambitniejszy sposób niż dotąd w tym gatunku zwykło się robić- Godzilla jako alegoria do bomby atomowej, a zrujnowane Tokio do Hiroszimy i Nagasaki, z kolei w postaci Serizawy dopatrywałbym się nawiązania do Oppenheimera. Do tego dochodzi dosyć realistyczne ukazanie cierpienia ludności cywilnej (jak na swe czasy) i ogólnie mroczniejszy, mniej rozrywkowy charakter produkcji.

Tak jest to teatralne, nieco kiczowate i się trochę postarzało, ale to można zarzucić większości produkcji z tamtego okresu.

Mimo wszystko do tego typu filmów trzeba mieć żyłkę. Jeżeli się nie gustuje w starych Monster Movies to faktycznie Godzilla może być nieco hardkorowym startem, więc tym razem skończy się bez wjazdu na chatę ;)

Odpowiedz
(02-03-2014, 03:48)Grievous napisał(a): Ale o co chodzi z fabularną nędzą?
Starsze filmy mają zazwyczaj to do siebie, że w kwestii scenariusza oferują coś więcej niż współczesne produkcje. Tutaj tego nie ma, wręcz przeciwnie, również w kwestii postaci, których za cholerę nie da się lubić czy im kibicować, a których to wątki... nie istnieją :) Jedynym rozbudowanym jest ten naukowca. Jak już pisałem: doceniam alegorię i mocny przekaz, bo to jest coś co we współczesnych filmach nigdy nie wybrzmi tak jak należy (pro eko w takim Avatarze to tylko powtarzane banały pt. "szanuj zieleń"), ale fabularnie to jest mierne jak cholera i tego się będę trzymać :)

Wszystkich filmów z serii zaliczać nie zamierzam, ale chyba wrócę do 2 czy 3 które lubiłem za młodu.

Odpowiedz
Absolutnie się z tobą zgadzam Mierzwiak, choć Godzillę oceniam oczko wyżej (widziałem film 2 razy i nie wykluczam przed premierą wersji Legendary zrobić powtórkę w HD).

Jeśli planujesz jeszcze oglądać coś z Godzillą to może cię ostrzegę. Drugi film o królu potworów jakościowo ustępuje oryginałowi w każdym aspekcie, więc ocenisz pewnie na jakieś 2/10 (albo jeszcze gorzej). Natomiast King Kong kontra Godzilla może spowodować u ciebie paraliż i porażenie mózgu. Nie dotykaj tego NIGDY, chyba że chcesz skończyć jak ofiary Jokera w pierwszym Batmanie.

Polecam ci zignorować całą serię Showa (choć ma kilka fajnych momentów i czuję sentyment do Godzilla kontra Mechagodzilla, bo to pierwszy film z serii jaki widziałem w dzieciństwie) i obejrzeć reboot / sequel oryginału ignorujący wszystko co powstało po nim z 1984 roku. Film jest słabszy od 30 lat starszego oryginału ale w przeciwieństwie do połowy filmów z Godzillą jest oglądalny. Tak samo jak jego kontynuacje w serii Heisei oraz Powrót Godzilli (Millennium) z 1999 roku. Sam rozważam powtórzyć swoje ulubione z tych filmów w najbliższych miesiącach.

Odpowiedz
@ Mierzwiak- czyli standardowy Monster Movie :)

@ Juby- "King Kong vs. Godzilla" to arcydzieło kinematografii przy tym co większość Showy sobą reprezentuje. Prawdziwe zatwardzenie umysłowe to "Ghidorah, The Three Headed Monster" oraz "Godzilla's Revenge", jedne z najgorszych filmów jakie kiedykolwiek powstały. Ale zgadzam się by pominąć Showę i przejść od razu do Heisei, jest to dalej camp fest, ale niezwykle przyjemny. Nie za bardzo rozumiem czemu z serii Shinsei wymieniłeś tylko "Godzillę 2000", reszta tytułów jest przecież bardzo w porządku. "Godzilla, Mothra & King Ghidorah" oraz "Godzilla Against Mechagodzilla" to w ogóle moje TOP ulubionych Gojifilmów.

Odpowiedz
Może dlatego, że z serii Shinsei widziałem tylko wcześniej wspomniany Powrót Godzilli (nawet 3 razy, mam go gdzieś na VCD), Godzilla vs Megaguirus (słabizna widziana raz, dawno temu), SOS dla Tokio (widziałem na Polsacie niecałe 2 lata temu, do połowy ujdzie ale ostatnie pół godziny było tak słabe że wszystko zrujnowało) i Godzilla: Ostatnia wojna (gniot, dno i 110 metrów mułu, nie tknę tego nigdy więcej). Akurat tych "dobrych" twoim zdaniem nie widziałem (może nadrobię do maja).

A co do King Kong kontra Godzilla - jako komedia - 10/10, jako film - gwałt na tych postaciach i moich oczach/10. Średnia daje 1/10, które wystawiłem na filmwebie. Wiem, że później zdarzały się jeszcze gorsze gnioty, które nie zasługiwały nawet na tyle i właśnie dlatego serii Showa nie nadrabiałem. Godzilla kontra Mothra z 1964 widziałem tylko 40 minut i znudzony poszedłem spać; Godzilla kontra Gigan widziałem w dzieciństwie i nic z niego nie pamiętam, poza wyglądem przeciwników i sceną, w której Godzilla po jednym z nich skacze; oraz Godzilla kontra Mechagodzilla, czyli moje pierwsze kroki z Królem Potworów, kiedy miałem jakieś 5-6 lat (widziałem jednym okiem w telewizji ponad 2 lata temu, może jeszcze tą część jakoś bym przeżył ze względu na sentyment).

Muszę chyba zrobić sobie listę filmów o Godzilli, które chce sobie powtórzyć/nadrobić przed 16 maja. Choć nie wiem czy znajdę na nie czas, bo na powtórkę czekają Cap i Avengers przed premierą Capa2, Spider-Many przed premierą TASM2, i First Class przed DoFP.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości