09-05-2014, 05:20
|
Godzilla
|
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
09-05-2014, 05:20
Wiem, że wyrwane z całości i w ogóle, ale przebitka na czarnego gościa próbującego uciekać z mostu jest fatalna. Reszta - cudo.
09-05-2014, 17:56
To "przypadkowe" ratowanie ludzi przez Godzillę też fatalne, ale co tam. Jest moc.
09-05-2014, 18:00
Murzyn nie ginie :O
Btw - rip off pt. "The Creature: Returns" od Halcyon International już w drodze: ![]() http://halcyonpix.com/2014/04/30/the-creature-returns/ Co by o tych dziadach nie mówić, to plakaty/grafiki robią lepsze niż spece od fotoszopy z Holly ;)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
09-05-2014, 18:30 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-05-2014, 19:23 przez slepy51.)
Jakby komuś było mało Gadzilli:
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
11-05-2014, 02:21
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 11-05-2014, 15:17
Obraz filmu jaki wyłania się z recenzji to "Świetne sceny z udziałem potworów, których ukoronowaniem jest trzeci akt + tekturowi bohaterowie z szarżującym Cranstonem na czele, a wszystko to podlane gromkopierdnym, śmiertelnie poważnym sosem à la Nolan" czyli w sumie to samo co w japońskich filmach tylko w hollywoodzkim wydaniu, lepiej zagrane i zrealizowane.
Nie jestem zaskoczony, a to co rzekomo słabe zlewam, bo i tak najbardziej interesują mnie sceny z Godzillą i MUTO. Gorzej jeśli to właśnie one rozczarują. 11-05-2014, 16:37 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-05-2014, 16:39 przez Mierzwiak.)
http://hatak.pl/artykuly/krol-powrocil
Chyba pierwsza polska recka, dosyć mocno pokrywająca się z tą z Empire. Recki Hataka prawie zawsze nie są zgodne z moimi odczuciami na temat filmu, ale chyba jednak jest coś na rzeczy. Jak wyjdę zawiedziony z sali kinowej, to stracę jakąkolwiek wiarę w Hollywood. 11-05-2014, 21:24 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-05-2014, 21:24 przez Grievous.)
/film wrzucił recenzję, której najważniejszy dla mnie fragment jest poniżej (w spojlerze, dla świętego spokoju tych, którzy nie chcą wiedzieć nic więcej).
11-05-2014, 21:27
Nie spoiler, ale skoro już powyższy fragment jest tak oznaczony, a moja odpowiedź się do niego odnosi to też otaguję.
Duży problem w tym że w filmie Emmericha wątek ludzki ssał ostro pałkę, a recenzenci zarzucają że u Edwardsa jest nie wiele lepiej. 11-05-2014, 21:36 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-05-2014, 21:37 przez Grievous.)
Zachęcające:
Cytat: You get desensitized. It’s hard not to in the current blockbuster climate; anything is possible on screen, and anything that can be exploded will be exploded. Any creature can be brought to life, the strangest figment of any imagination can be given weight and texture and something approaching reality. There’s no longer a science fiction concept or comic book scene that’s ‘impossible’ to bring to the screen; in an ADD world where audiences have been weaned on the hyperactive incoherence of Michael Bay’s Transformers films how do you wow them anymore? What does a prehistoric atomic monster like Godzilla have to do to stand out?
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
11-05-2014, 22:54 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-05-2014, 22:57 przez Proteus.)
Tym
Cytat:(przynajmniej na tyle twórcy filmu odrobili lekcje – zrozumieli, że Godzilla powinien walczyć z innymi potworami, a nie z ludźmi)to się recenzent z Hataka bardzo popisał, nie ma co. Jeżeli Godzilla miałby walczyć tylko z innymi potworami to świat zamieszkany przez ludzi i miejska sceneria jest niepotrzebna. Może to robić na pustyni, w dżungli, w górach lub na Księżycu, czy Marsie. Jeżeli jednak nie tam, a wśród ludzi to walka z nimi jest po prostu nieunikniona. Nie da się tego pominąć ponieważ walka z zagrożeniem jest wpisana w dążenie do przetrwania. Taka opcja, że ludzie posiadając broń nie podjęliby walki jest totalnie nierzeczywista i po prostu idiotyczna. Tego elementu nie da się usunąć - Godzilla jest skazany na walkę z ludźmi. Walczenie z tym jest bezsensowne, jakim cudem więc można pisać o "odrobionej lekcji"? Godzilla mógł walczyć tylko z potworami w japońskich filmach z nim, w wymyślonym świecie występującym w nich, a nie w zbliżonym do realnego, jaki jest przedstawiony w obecnym filmem. Z tego powodu japońskie filmy należy wyodrębnić z całości filmów o Godzilli i nie ma mowy o wsadzaniu ich do tego jednego worka.
firo, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Mar 2014.
12-05-2014, 12:28
Ale co ma piernik do wiatraka? Recenzent pisał o tym w kontekście tego, że potwory naparzające się pośród miniaturowego miasta zbudowanego z modeli, to w sumie ten najlepszy i najbardziej uroczy element oryginału, i że Edwards zrobił dobrze odnosząc się do tego. To, że film składa hołd oldscholowemu monster mash'owi, nie oznacza, że w świecie filmu ludzie służą za biernych obserwatorów czy że nie podnoszą broni (na zmaganiach ludzi zresztą skupia się 3/4 filmu). Recenzent nie pisał niczego o tym, że motywu ludzi podnoszących broń należy się w całości pozbyć.
Można pokazać z "logicznego" punktu widzenia, że ludzie dążą do sposobów na pozbycie się gigantów i jednocześnie sprowadzić to do kulminacyjnej walki Kaiju. Ba, z tego co można o filmie wyczytać, to właśnie walka potworów jest tym sposobem, którym ludzie postanowili pozbyć się "gorszych" potworów. Samo monstrum w "Godzilli" jest bronią w rękach ludzi, więc z jednej strony mamy pretekst do ekranowej rozwałki napromieniowanych dziwadeł, a z drugiej ludzi, którzy nie są jedynie cielakami.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
12-05-2014, 14:17 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-05-2014, 14:18 przez Proteus.) (12-05-2014, 14:17)Proteus napisał(a): Ale co ma piernik do wiatraka? A ma to, że wg niego Godzilla powinien walczyć z innymi potworami, a nie z ludźmi. Potwory TAK, ludzie NIE - łapiesz? Sęk w tym, że w świecie i na terenie zamieszkałym przez ludzi tego uniknąć się nie da. To praktycznie jest niewykonalne, a tym samym zaprzecza tej idei i uniemożliwia walkę tylko z potworami. (12-05-2014, 14:17)Proteus napisał(a): Recenzent pisał o tym w kontekście tego, że potwory naparzające się pośród miniaturowego miasta zbudowanego z modeli, to w sumie ten najlepszy i najbardziej uroczy element oryginału, i że Edwards zrobił dobrze odnosząc się do tego. Odniósł się do tego? Jesteś tego absolutnie pewien? Destrukcja miasta to naturalna konsekwencja jego wybrania na pole bitwy. Inaczej być nie mogło - takiej opcji, że żaden budynek nie zostałby zniszczony po prostu nie ma. A teren miejski został wybrany ponieważ: 1. na jakiejś pustyni nie było by pretekstu do włączenia do tego ludzi, ponieważ potwory nie zagrażałyby tam ich miejscu zamieszkania; 2. wyglądałoby to dużo mniej efektownie. W zasadzie wybór mógł być tylko jeden i taki został dokonany. Z tego powodu daleki jestem od wniosku, że przyczyną jego było złożenie hołdu. Tak można tłumaczyć wybór, ponieważ on pasuje. Miasto zostało wybrane ponieważ było najlepszą opcją. (12-05-2014, 14:17)Proteus napisał(a): Recenzent nie pisał niczego o tym, że motywu ludzi podnoszących broń należy się w całości pozbyć. To wynika z tego, co zacytowałem. Jemu się widzi walka samych potworów bez udziału ludzi. (12-05-2014, 14:17)Proteus napisał(a): Można pokazać z "logicznego" punktu widzenia, że ludzie dążą do sposobów na pozbycie się gigantów i jednocześnie sprowadzić to do kulminacyjnej walki Kaiju. To przecież oczywistość i najlepsze rozwiązanie - łatwiej pokonać jednego osłabionego (rannego) w walce potwora niż dwa będące w pełni sił. To się nazywa sprytem. (12-05-2014, 14:17)Proteus napisał(a): Ba, z tego co można o filmie wyczytać, to właśnie walka potworów jest tym sposobem, którym ludzie postanowili pozbyć się "gorszych" potworów. Po prostu wykorzystali sprzyjające okoliczności, nic więcej. Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. (12-05-2014, 14:17)Proteus napisał(a): Samo monstrum w "Godzilli" jest bronią w rękach ludzi... Nie przesadzaj. Ludzie nie sterują nim, żeby był ich bronią. Po prostu tak się nieplanowanie złożyło, że akurat robił to, co było w interesie ludzi. Nieświadomie ich wyręczył. Przez swoje zamiary został tymczasowym sojusznikiem i tyle.
firo, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Mar 2014.
12-05-2014, 19:06
znaczy co? zapraszasz na bibę czy jak? a może bilety opylasz?
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 14-05-2014, 03:14 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 2 gości |