Ankieta: Jak oceniasz "Godzilla: King of the Monsters"?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Godzilla
Bilety za transport i nocleg też opłacone z góry? I czy nie dałoby się przełożyć na wieczorną porę? ;)
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
(14-05-2014, 00:26)Arahan napisał(a): piątek 11:40 Katowicki Imax
Założę rurki i różowy t-shirt :*


Odpowiedz
Nie, nie da się przełożyć, bo wieczorem to już musi być recka na stronie.
Loża szyderców :P

Odpowiedz
Nie było to kręcone w 3D, prawda? Bo zastanawiam się czy opłaca się inwestować w IMAXa.

Odpowiedz
Ja ze względu na aspect ratio 2,35:1 wybrałem Multikino. BuenoGodzilla już jutro:)

Odpowiedz
http://www.imdb.com/title/tt0831387/?ref_=hm_otw_tt1

Ta ocena :D

Odpowiedz


A płytka z muzą już stoi na półce :)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Bylem, widziałem, wróciłem ;) Na razie 9/10 zapobiegawczo dam, co by po kilku kolejnych seansach było co dodać albo odjąć ;) Świetny film, Edwards odrobił lekcje z najlepszymi obrazkami od papy Spielberga jak należy, super się to ogląda. Coś więcej może później skrobnę jak się we łbie uleży, na razie polecam wszystkim niezdecydowanym wypad do kina, bo naprawdę warto.

Aha - nie polecam 3D w normalnym kinie, obraz jakiś taki mało wyraźny, momentami kurwicy można dostać. Strzelam, że w IMAXie tych problemów nie będzie, ale jakby co to walić na 2D, ja sam pewnie kolejny seans zaliczę właśnie w ten sposób.

Aha#2 - współczuję gikom wychowanym na "Tranformersach" i innych tego typu CGI rozpierduchach bez ładu i składu, bo w trakcie seansu mogą parę razy srogo zapłakać a po iść na IMDb i narzekać na film Edwardsa jak debile ;)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Prapremiera za mną. Udało mi się uniknąć jakichkolwiek spoilerów, do tematu nie zaglądałem, aż do tej pory, trailer widziałem dwa razy - raz na komputerze i mało się nie osrałem z wrażenia. Obiecałem sobie wtedy, że do seansu nie przeczytam żadnego newsa na ten temat i się udało. Drugi raz zwiastun widziałem w kinie, przed seansem "Transcendencji", wtedy już istotnie osrałem się z wrażenia, dzięki potędze dużego ekranu.

Muszę zaznaczyć trzy rzeczy. Nie przepadam za monster movie - to zdecydowanie filmy nie dla mnie. Po drugie, odkąd pamiętam kręcę niemiłosierną bekę z pierwowzoru Godzilli i kompletnie nie rozumiem jej fenomenu, choć w dzieciństwie zarywałem noce oglądając na strychu kolejne części, a na półce w pokoju stoi 40-centymetrowa figurka gadziny. Po trzecie, nie znam innego filmu, który bardziej zasługiwałby na odświeżenie z hollywoodskim rozmachem.

A teraz do rzeczy - najlepszy monster movie jaki kiedykolwiek powstał. Pod względem doznań audio-wizualnych po prostu zjawiskowy. Świetne zdjęcia, niektóre ujęcia powstały chyba po to żeby zrobić screena i wrzucić sobie na pulpit. Bardzo dobre efekty, choć w niektórych rzadkich momentach niestety wieje sztucznością, ale jakoś umiem na to przymknąć oko. Muzyka - bomba. Nieinwazyjna, wspaniale współgrająca z obrazem, choć Desplat w mej opinii robił już lepsze ścieżki dźwiękowe (wszak to geniusz - nie mogę wyjść z wrażenia jak bardzo uniwersalny jest to twórca). Jeśli chodzi o realizację scen, chwilami "Godzilla" mocno kojarzyła mi się z "Parkiem Jurajskim", co uważam za największy komplement, jakim można obdarować jakikolwiek film.

Jeśli chodzi o scenariusz, to tutaj zdecydowanie lepiej niż w innych podobnych przypadkach, ale naturalnie rewelacji nie ma. Historia opowiedziana z perspektywy niespecjalnie charyzmatycznego żołnierza i jego rodzinki nie może specjalnie zaskakiwać, ale nie jest źle. Przynajmniej zachowania bohaterów wydają się być racjonalne i pod tym względem nic nie zgrzyta. Poza tym to i tak był pretekst, żeby pokazać kilka świetnych momentów, kiedy widzimy stwory oczami maluczkiego chłopaczka z karabinem. Wśród rozwiązań fabularnych w szczególności upodobałem sobie niekonwencjonalne zakończenie finałowej sceny. Spoko, trzeba mieć trochę odwagi, żeby skończyć to tak nieszablonowo, chociaż w teorii mamy do czynienia tylko z "filmem o potworkach".

Myślę, że jeszcze nieraz wrócę. Na razie mocne 8/10. Tyle, bo mam irracjonalne poczucie, że jednak czegoś tu zabrakło, jakiegoś mocniejszego akcentu. Niemniej jak na mnie to i tak bardzo wysoka ocena.
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy

Odpowiedz
Właściwie mógłbym się podpisać - naprawdę solidny film i zdecydowanie najlepsza Godzilla jak dotąd (zarówno jako film, jak i stwór). Generalnie największym minusem jest tu paradoksalnie... brak gada. O ile z początku budowanie napięcia i pokazywanie go fragmentarycznie jest super, tak potem nieco drażni - zwłaszcza, że wszystkie motywy ludzkie są sztampowe, schematyczne, mało interesujące i w sumie pozbawione chemii (Olsenówna jest śliczna, ale w jej związek z Aaronem ani sekundy nie wierzyłem; Hawkins z kolei w ogóle mogłoby nie być, a i Cranston ma niewiele do zagrania). Fabuła także jakaś super-logiczna czy pasjonująca nie jest, ale ponieważ film krótki, to idzie wytrzymać.

Inna sprawa, że technicznie jest perfekt - efekty, muzyka, zdjęcia, mniam! No i absolutnie wszystkie sceny z Godzillą rządzą i sprawiają, że ogląda się to nawet chyba lepiej od Pacific Rim. Tam było nieco za dużo napierdalanki, tu jest jej za mało, ale bardziej satysfakcjonuje. Choć oczywiście do kilku rzeczy można by się było przyczepić.

Obawiam się jednak, że jest to ten sam kaliber, co ww PR - pierwszy seans spoko, ale w przyszłości (przynajmniej na tą chwilę) wolałbym raczej wracać do poszczególnych scen i sekwencji, niż całości. Niemniej absolutne must-see w kinie, a jeszcze lepiej w IMAXie. 3D jest co prawda zbędne i do dupy, ale kiedy Godzilla pojawia się w całej okazałości i ryczy - magia kina!

8 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Ja też już po seansie i mogę się przychylić do pozytywnych opinii, bo jest to dzieło epickie pod względem wizualnym. Czuć niesamowitą potęgę i siłę Godzilli. To, w jaki sposób prze do przodu przez miasto, robi duże wrażenie. Fabularnie mamy standard bez żadnych niespodzianek, ale np. sam prolog filmu jest bardzo dobry. Posiada klimat i aurę tajemnicy. Ładnie wprowadza w dalszą część obrazu.

Gra aktorska - tutaj wiadomo, że rewelacji być nie mogło i nie ma. Młodzi aktorzy po prostu odgrywają swoje partie w miarę przyzwoicie. Paradoksalnie najlepiej wypada tutaj drugoplanowy Bryan Cranston, który dał swojej postaci najwięcej emocji i życia. Niezły jest też Ken Watanabe.

Akcja - oszczędnie dawkowana więc nie nuży, jak już dochodzi do starcia, to jest emocjonująco. Dźwiękowo również jest bardzo dobrze, te odgłosy paszczą są świetne. Muzyka nie przeszkadza, czyli jest ok.

Generalnie jakbym miał porównać do Pacific Rim, to Godzilla bije tamtą produkcję pod względem lepszego rozłożenia akcentów (mniej napierdalania i potworów, a więcej ludzi i ich perypetii), efektów specjalnych (choć znowu dominują te przeklęte nocne zdjęcia) i historii (tutaj zdecydowana przewaga Godzilli).

Aspekt 3D - generalnie zbędny, ale nie raził wielką sztucznością i chamskim wyłażeniem obiektów z ekranu na widza.

Na razie wychodzi mi takie 7,5-8/10. i oglądać tylko w na dużym ekranie, bardziej nawet dla dźwięku niż obrazu, bo te ryki są wspaniałe.

Odpowiedz
WOW. To jednak nie jest najlepszy film w galaktyce? Cóż za zaskakujący brak przesadnego entuzjazmu, myślałem że zacznie się walenie gruchy jak przy "Pacific Rim". ;)
Po opiniach chciałem nawet iść do kina ale jest tylko w 3D, co oznacza że kolejny film skreślam z listy :) Chyba darmowe vouchery z pracy oddam bezdomnym bo dla mnie kina już nie wyświetlają filmów, filmy są teraz tylko dla upośledzonych wzrokowo dzieci które nie potrafią czytać lub widzieć bez okularów. :P
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
Tylko w 3D? U mnie w kinie 2D też wyświetlają.

Odpowiedz
Pytanko - orientuje się ktoś może czy planowane jest 2D w formacie IMAX?

Odpowiedz
Wow, oceny naprawdę zachęcające, że sam nie wiem czy też się nie wybiorę do kina. Mimo, że jeszcze parę, dni, tygodni i miesięcy temu, kompletnie był mi obojętny ten film.

P.S. Oczywiście rozumiem, że wszyscy widzieliście także trailer Interstellar? <zgrzyta zębami>
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Ja wyszedłem z kina mimo wszystko rozczarowany, choć film oczywiście zły nie był.

Pierwsza myśl po seansie? Za mało tej Godzilli było niestety... Z wielkim hollywoodzkim budżetem mogliby pokazać więcej scen naparzanki. Za każdym razem jak tylko zaczynało się robić ciekawie pojawiało się cięcie i przeniesienie w inne miejsce, gdzie już tak ciekawie nie było... A zatem odczułem, że Godzilla pokonała MUTA za łatwo, za szybko, choć przyznaję, że całkiem efektownie. Z samej Godzilli to najbardziej podobał mi się ryk. To były epickie sceny, ale kiedy zamykała już pysk, to docierało do mnie jaka jest spasła i że łeb mógłby być większy. Można się jednak do jej wyglądu przyzwyczaić.

Dużo lepiej prezentował się M.U.T.O. (a raczej GNOL sic!),
Ciekawie zaprojektowany, efektowny i było z nim dużo więcej scen.

Co do zdjęć i efektów to oczywiście nie ma się gdzie przyczepić. Szkoda tylko, że tak dużo kluczowych scen działo się w nocy. Efekt 3D w miarę pozytywnie, ale można go sobie odpuścić.

Mało Godzilli, a zatem dużo fabuły. W sumie dobrze. Cała otoczka o radioaktywności i geneza na plus. Dla mnie jednak za dużo było tu postaci. Można by śmiało kilka pominąć, a na pierwszy plan wysunąć postać graną przez Cranstona, który, co nie jest zaskoczeniem, zaprezentował się całkiem dobrze. Na plus też Watanabe, który, co cieszy, nazywa potwora Gojirą. Ale już Sally Hawking można by wyciąć. Od początku dziwiła mnie ona w obsadzie, podobnie jak Binoche. Edwards miał chyba spore ambicje by uczynić swój film jak najbardziej artystycznym. Że można pokazał w swoim ciekawym filmie "Strefa X". Muszę niestety stwierdzić, że bardzo dużo psuje Aaron Taylor-Johnson. Jego postać jest totalnie mdła i nijaka, a zagrana na jednej minie. Zresztą również w zasadzie zbędna... Miłym zaskoczeniem i odkryciem filmu była dla mnie Elizabeth Olsen, która jako jedyna (może poza Cranstonem) zagrała z sercem i zaangażowaniem.

Jest trochę smaczków dla fanów. Jak wspomniałem, Watanabe używa słowa Gojira. On sam zresztą gra postać o pamiętnym nazwisku Serizawa. Innym ukłonem w stronę Japończyków jest początek w Japonii i kilka zdań po japońsku w ustach Cranstona. Ciężko też nie zauważyć plakatu jakiegoś kaiju movie. No i oczywiście wspominane są dziwne wydarzenia z roku 1954.

Niech będzie, że 6,5/10.



Odpowiedz
(16-05-2014, 00:37)krysiron napisał(a): A zatem odczułem, że Godzilla pokonała MUTA za łatwo, za szybko, choć przyznaję, że całkiem efektownie.

No z tym się nie zgodzę. Raz, że sama ostry wpierdol dostała, a dwa, że trochę to jednak trwało - inna sprawa, że 2/3 filmu minęło zanim do tego doszło. A skoro już przy tym jesteśmy, to muszę pochwalić choreografię walk (o ile można to tak nazwać) - ciosy są bardzo przemyślane, czuć ich siłę i efekty, a i fajnie, że Godzilla rusza się tu jednak mocno niezdarnie, a nie z gracją karateki.

(16-05-2014, 00:11)Lawrence napisał(a): P.S. Oczywiście rozumiem, że wszyscy widzieliście także trailer Interstellar? <zgrzyta zębami>

Nope. Transformers 4, Malificient i coś tam jeszcze.

PS. Ale za to plakat dostałem :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
@Mefisto A bo Ty byłeś na pokazie w IMAX. Właśnie miałem napisać, że osoby w IMAX miały dostawać plakaty. :)
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
o, takie:

[Obrazek: GZLA_IMAXart_DOM_Blog_1000x1460.jpg]
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
(16-05-2014, 00:45)Mefisto napisał(a): No z tym się nie zgodzę. Raz, że sama ostry wpierdol dostała, a
Wpierdol? Chyba od budynku:)

U mnie był trailery Tranformers 4, X-men, Interstellar i Edge of Tomorrow 3D. Ogólnie bite pół godziny reklam...


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości