Ankieta: Jak oceniasz "Godzilla: King of the Monsters"?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Godzilla
Z tego co pisza na fb, na świecie uciulało się już 200 baniek. Sequel raczej więcej niż pewny ;)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
196 baniek to wynik razem z wpływami ze Stanów. Na świecie Król połknął póki co 103 miliony.

Odpowiedz
Widmozilla
Hail to the king, baby!

Odpowiedz
@nawrocki

Toż napisałem, ze 200 baniek na całym świecie ;) Zobaczymy, ale jak na weekend to wynik chyba lepszy niż każdy się spodziewał.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Prognozowano 60-70 milionów na start w USA i to były bardzo optymistyczne prognozy, więc ostateczny wynik chyba rzeczywiście zaskoczył każdego.

Odpowiedz
Sequel już zaklepany
http://www.deadline.com/2014/05/godzilla-2-sequel-warner-bros-legendary-gareth-edwards/


Odpowiedz
Dobra jest jednak wersja 2D w Cinema City (przedpremierowe pokazy były tylko w 3D) więc zajrzę gdzieś za tydzień jak hałastra już się wykruszy. :P
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
Mocno rozdarty jestem. Z jednej strony, mam wrażenie że obejrzałem świetny film przygodowo-katastroficzny, ale z drugiej, jako oddany fan serii, czuję jednak pewne rozczarowanie.

Od strony technicznej jest świetnie. Niezwykle klimatyczny soundtrack buczy mi ciągle w głowie, zdjęcia są cudne, efekty specjalne, w większości, ryją beret, a finałowa walka miażdży swoim wykonaniem.

Nie zgodzę się z większością co do ludzkich bohaterów filmu. Są oni prości i niczym specjalnym się nie wyróżniają, ale swoją rolę w filmie spełniają. Tak, można to było zrobić znacznie lepiej, zwłaszcza że nie byłoby to takie trudne. Serizawa zamiast robić wielkie oczy i stanowić za ekspozycję, mógłby przecież być bardziej aktywnym bohaterem, trochę na wzór Alana Granta z "Parku Jurajskiego", a
Ford, to może nie jest jakiś niesamowicie charyzmatyczny główny bohater, ale ciekawie śledziło mi się jego starania powrotu do rodziny, pomimo dosyć oczywistego rezultatu. Stawianie go niżej od tej pierdoły granej przez Broderica w filmie z 1998, to jakiś absurd.

Fabularnie, jest prosto i pełno tutaj zbiegów okoliczności, ale niczego wielkiego, na tym tle za specjalnie nie wymagałem. Ogląda się to naprawdę sympatycznie i pomimo kilku mniejszych dłużyzn, zlatuje to całkiem szybko. Ochota na powtórkę jest? Jest. Kupno na Blu będzie? Będzie. Oczekiwanie na sequel? Tak. A więc 8/10 i wsio? Yyyy...eeee....

I tutaj włącza się moja fanowska, rozczarowana strona. Idąc na film zatytułowany "Godzilla", którego kampania reklamowa sugerowała Godzillę jako niszczyciela który "pośle nas do epoki kamienia"... to jednak właśnie tego się spodziewam. A tutaj dostałem może i świetny Monster Movie, ale dotyczący Muto, które stoją za całym "złem" w tym filmie. A Godzilla? To nie jest film o nim. Występuje tylko na 15 minut. Fakt, jak jest na ekranie to ma się mokro w gaciach, ale służy on tutaj tylko jako broń przeciwko Muto. Sensowniej byłoby to nazwać "Destroy All Monsters".

Ale to nie to mnie najbardziej zirytowało. Już słynne cięcie podczas zaprezentowania się Króla w całości, to jeden wielki dick move. To tak jak by w "Parku Jurajskim", podczas pierwszego ataku T-Rexa, uciąć scenę zaraz po jego wyjściu z zagrody a następnie przejść do sceny z samochodem na drzewie. Tak się po prostu nie robi, zwłaszcza po niezwykle długim czasie oczekiwania na pojawienie się tytułowego potwora. Jednak najbardziej facepalmowymi momentami były dla mnie sceny nieświadomego ratowania ludzi przez Godzillę, a wszystko zwieńczone
Jak czekam na sequel, tak nie za bardzo podoba mi się kierunek obrany w zakończeniu...

Od oceny końcowej się wstrzymuję bo zadziałał tutaj casus "Iron Mana 3" i czekam na weryfikację podczas drugiego seansu. Ale to dopiero na Blu Ray.

Odpowiedz
Bardzo dobra informacja o sequelu. Tylko zastanawiam sie, o czy mógł by być ten film? Znowu MUTO? Wolalbym by w drugiej czesci Godzilla walczyla już tylko z ludźmi.
Jeszcze tylko niech zaklepia Pacific Rim 2 a bede w siodmym niebie.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Nie czaję do końca tych, co tak płaczą na ludzka część tej historii. Jasne, nie ma tutaj jakichś mega bohaterow, ludzi w kolorowych wdziankach z super mocami czy innych mega charaktersytycznych pajaców, ale są ludzie z krwi i kości, którzy walczą, każdy tak jak potrafi w obliczu tego, co moze ich spotkać. I mnie się to podoba, bo choć bohaterowie są w sumie przeciętni i niczym nie wyróżniający się, to właśnie tak życie wygląda, a Edwards w końcu chciał postawić na jak największy realizm. Ja to kupuję.

Plus jeszcze jedno - płacz, że Godzilli jest mało. Znowu - nie czaję, ludzie płaczą, że teraz kręci się filmy dla dzieci, gdzie jest tylko sama rozpierducha, efekty i nic poza tym, a jak dostają super obrazek, który nie obraża ich inteligencji i nie napierdala po gałach CGI pierdołami co 5 sekund to nagle płacz, że za mało Godzilli, słabe napierdalanki i ogólnie ludzie łażą po ekranie i pierdolą. Na moje to wszystko jest w tym filmie na swoim miejscu, Godzilla ma tyle czasu ekranowego ile potrzeba a dzięki ciut dłuższemu niż zazwyczaj w tego typu filmach wprowadzeniu i dawkowaniu głównego potwora finał ogląda się z wypiekami na twarzy, nie będąc do tego znudzonym tym całym CGI rozpierdolem. No ale może ja jakiś dziwny jestem, bo niektórzy też płakali, że w "Rogue" jest za mało krokodyla a jak już go dali to jest go za dużo i w ogóle CGI fikołki robi ;)

A końcówka sama w sobie choć nie najlepsza (mimo wszystko muza i zanurzenie potwora pod wodę piekne) to daje szansę na świetną furtkę dla sequela - Godzilla, ktory uratował miasto nagle przyłazi i niszczy świat. To byłoby coś pięknego, no i giki skończyliby z placzem, ze malo Godzilli w filmie o Godzilli ;)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
(18-05-2014, 22:07)slepy51 napisał(a): bo wtedy do młodego dotarło, co ma robić - "Uratuj ich. Za wszelką cenę." - i młody to robi.
Gdyby mu ojciec tego nie powiedział, to pewnie by Ford pomyślał "A niech się dzieje co chce, najwyżej MUTO wyrżnie mi rodzinę, ja wolę trochę odpocząć w tropikach:P

(18-05-2014, 22:07)slepy51 napisał(a): dostają super obrazek, który nie obraża ich inteligencji
Motyw Forda trafiającego przypadkiem 4 razy w kluczowe miejsca we właściwym czasie (2x Japonia, Hawaje, San Francisco), trochę mnie jednak obraził:)


Odpowiedz
(18-05-2014, 18:01)Mefisto napisał(a): odniosłem wrażenie, że to jest jej ostateczna broń, której użycie w dodatku kosztuje nieco sił. Także tu bym się nie czepiał.
Nie pomyślałem o tym w ten sposób. Dobre spostrzeżenie :)

---

Bardzo, bardzo ciekawe rzeczy piszą tu zwolennicy tego filmu.

Gdy zarzucałem Pacific Rim, że ma słabych bohaterów, to spotkałem się z ostrym atakiem i każdy przekonywał mnie, że to nieważne, bo liczą się wielkie potwory naparzające się z wielkimi robotami i to właśnie Del Toro dostarczył.

Przy okazji Godzilli, filmu w którym chodzi o - dla niektórych to może być szokiem, więc uwaga - tytułowego potwora (a na dokładkę dwa inne), MONSTER movie, nagle okazuje się że nie, powinno być go jak najmniej! I w ogóle super, że jest mało CGI, bo CGI jest dla dzieci, ważne że jest dzielny żołnierz o osobowości plażowego parasola, bo to takie poważne, dorosłe i w ogóle.

Kogo obchodzi sprowadzający się wyłącznie do pokazanych w trailerze kadrów wątek katastroficzny? Kogo obchodzi przemilczana liczba ofiar? Kogo obchodzą monstra jakich świat nie widział i reakcja świata/ludzi na nie? Chyba nikogo, ważne że żołnierz wrócił do żony wuhuuuuuuu!

Odpowiedz
Strzelam, że to szok poseansowy. Kumpel, z którym byłem na "Godzilli" (a który pamięta większość kinowych premier japońskiej serii) też był zachwycony i dawał 8/10, a człowiek ten ma świetny gust filmowy. Przejdzie mu i pewnie co poniektórym forumowiczom również.
.noisivelet naht nuf erom era srorriM

Odpowiedz
Cytat:Gdyby mu ojciec tego nie powiedział, to pewnie by Ford pomyślał "A niech się dzieje co chce, najwyżej MUTO wyrżnie mi rodzinę, ja wolę trochę odpocząć w tropikach:P

Nie, wróciłby do żony i dziecka i by filmu nie było a wtedy dopiero byłby płacz, że w ogole Godzilli nie pokazali :) Trza było ogladać uważnie od poczatku to bys wiedział, że typ przez ojca miał problem, wiecznie uciekał itd., stąd pewnie też do woja poszedł i długo go w domu nie było.

Cytat:Motyw Forda trafiającego przypadkiem 4 razy w kluczowe miejsca we właściwym czasie (2x Japonia, Hawaje, San Francisco), trochę mnie jednak obraził:)

No rzeczywiście, przypadek straszny. Raz, że geografia robi swoje, dwa, że z Japonią to był myk jego ojca i to, ze 6 lat prowadził badania i dopiero wtedy wzór kwiczenia MUTO się powtórzył. Zresztą typ po tym co mu ojciec powiedział sam się pchał tam_gdzie_akurat_coś_się_działo i nie trafiał tam przez przypadek.

Cytat:Przy okazji Godzilli, filmu w którym chodzi o - dla niektórych to może być szokiem, więc uwaga - tytułowego potwora (a na dokładkę dwa inne), MONSTER movie, nagle okazuje się że nie, powinno być go jak najmniej! I w ogóle super, że jest mało CGI, bo CGI jest dla dzieci, ważne że jest dzielny żołnierz o osobowości plażowego parasola, bo to takie poważne, dorosłe i w ogóle.

Mierzwiak, nie głupiej, bo wstyd ;) Przecież wiesz jaki pan reżyser miał pomysł na film i można się było domyślec, że nie bedzie to wesoła rąbanka i dwie godziny napierdalania się potworow. To, że tobie się nie spodobały postaci - ok (mnie się podobały, niby nic nadzwyczajnego ale były jak najbardziej w porzadku), ale żeby takie glupoty pisać jak teraz zarzuciłeś, że monster movie i potwory to jedziem i walić resztę? No nie :)

Cytat:Chyba nikogo, ważne że żołnierz wrócił do żony wuhuuuuuuu!

Pewnie, bo o tym jest ten film :)

Cytat:Strzelam, że to szok poseansowy.

Strzelaj dalej panie mądrala - ja dziś byłem drugi raz, film mam juz od kilku dni ułozony w bani i nadal mi sie podobało.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Przejrzałem posty od premiery i trochę mnie dziwi narzekanie.

W CIUL SPOILERÓW PONIŻEJ

Zarzucacie Edwardsowi, że radzi sobie gorzej z tego typu kinem niż na przykład Spielberg. To oskarżenie wydaje mi się trochę bez sensu, bo, po pierwsze, ileż można kręcić takie same spielberg face'y, a, po drugie, Edwards kręci zupełnie inne kino i o coś innego mu chodzi. Nowa przygoda nowej przygodzie nierówna - nie wszystko trzeba kręcić na modłę "Jurrasic Park".

Owszem, niektórym postaciom brakuje charyzmy, a fabuła bywa sztampowa. Ale o to, mam wrażenie, Edwardsowi chodzi: o nakręcenie "Godzilli", która od początku do końca opowiadałaby nie o ludziach, ale o - thanks for pointing that, Captain Obvious! - Godzilli. Przecież w tym filmie ludzie de facto niczego nie robią. Nawet w finale ich akcje ograniczają się tylko do tego, żeby zminimalizować straty wywołane przez debilną decyzję szefostwa. Na początku wydaje się, że bohaterowie będą w tym filmie cholernie ważni, ale ostatni akt wywraca ten obraz do góry nogami. To Godzilla jest tu głównym bohaterem, który przychodzi i robi swoje; ludzie siedzą sobie gdzieś w tle. Zresztą ich historie zostają ograniczone w późniejszych częściach filmu do niezbędnego minimum. Nawet w wątku Olsenówny i dzieciaka, który jest chyba w filmie najgorszy, nie ma łez i pierdolenia o tym, kto za kim tęskni. Są tylko krótkie urywki, jak się szukają i w końcu znajdują i tyle.

Nie rozumiem też narzekania na to, że Godzilli jest za mało. Owszem, gdyby to kręcił Bay albo Emmerich, to Godzilla napieprzałaby się z MUTO średnio dwa razy na kwadrans. I wtedy te walki nie robiłyby żadnego wrażenia, choćby nie wiem jak widowiskowo je sfilmować. A dzięki temu, że cały film jest przygotowaniem widza na ostateczne starcie, to to stracie wypada tak epicko i niesamowicie - bo czekało się na nie przez cały seans i warto było czekać. To przecież truizm, ale tak chyba po prostu jest, że im bardziej się na coś czeka, tym bardziej to potem smakuje.

A sama Godzilla - majestatyczna, piękna i robiąca po prostu to, co do niej należy, bardzo odpowiada temu, jak jest traktowana w kulturze, z której pochodzi.

I jeszcze a propos sztampy - fabuła bywa sztampowa, owszem, ale już sposób jej pokazania jest zupełnie niesztampowy. Fajne jest na przykład to, że Edwards na bohatera co którejś sceny wybiera jakąś przypadkową postać - raz małą dziewczynkę, raz nawet psa. To zresztą wspaniale podkreśla ten klimat spotkania z nieznanym i to, że głównym bohaterem ma tu być potwór, a nie ludzie.

Ba, niesztampowe jest nawet ostatnie ujęcie. Panuje ostatnio moda, żeby uciąć film nagle, w środku jakiejś akcji (TASM 2 chociażby). Edwards wychodzi temu naprzeciw i pozwala Godzilli zanurzyć się w wodzie, zamiast uciąć akcję w połowie ryku. No kurde, w tym momencie miałem aż ochotę wstać i Godzilli pomachać na pożegnanie.

Cudowny film.


9/10
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
Ślepy51:

Cytat:Trza było ogladać uważnie od poczatku to bys wiedział, że typ przez ojca miał problem, wiecznie uciekał itd., stąd pewnie też do woja poszedł i długo go w domu nie było.

A w filmie powiedziane jest to... gdzie dokładnie?

Cytat:Pewnie, bo o tym jest ten film :)

No patrz pan, a ja myślałem, że o Godzilli. Nazywa się "Godzilla." Jest rebootem filmów o Godzilli. Na wszystkich plakatach jest Godzilla. Tagline brzmi "A king's arrival is never silent" i, jako miejscowy mądrala, strzelam, że "king" odnosi się do Godzilli. To czemu zamiast Godzilli mam się przejmować jakimś pozbawionym charakteru żołnierzykiem i jego równie mdłą rodzinką?
.noisivelet naht nuf erom era srorriM

Odpowiedz
Cytat:A w filmie powiedziane jest to... gdzie dokładnie?

Wiesz, to nie pan Nolan kręcił, zeby wszedł ktoś w kadr i ci to palcem pokazał i jeszcze omówił.

Cytat:No patrz pan, a ja myślałem, że o Godzilli. Nazywa się "Godzilla."

No i jest o Godzilli, bo wiesz, to że film jest "o czymś" nie znaczy, ze trzeba to "cos" pokazywac przez bite dwie godziny. Ale przy okazji jest tez o ludziach. To niby źle?

@Motoduf

W końcu jakiś sensowny wpis ;)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Cytat:Wiesz, to nie pan Nolan kręcił, zeby wszedł ktoś w kadr i ci to palcem pokazał i jeszcze omówił.

A poza "Incepcją" to gdzie tak Nolan pokazywał palcem i omawiał?

Cytat:No i jest o Godzilli. Ale przy okazji tez o ludziach. To niby źle?

Byłoby fenomenalnie, gdyby to byli ludzie z krwi i kości, a nie z tektury. Jak się nie umie "pisać" ludzi, to się ich marginalizuje. W "Pacific Rim" o bohaterach można było więcej powiedzieć, a prawie w ogóle nie byli oni punktem skupienia opowieści. Do diabła, jak już pisałem wcześniej, gdyby postać Cranstona była głównym bohaterem, a rdzeń filmu stanowiło śledztwo starego Brody'ego i próba "odkupienia" win za śmierć żony, to pewnie sam z marszu dałbym 10/10, bo audiowizualnie ten film powoduje opad szczeny. Wydaje mi się tylko, że od kina w ogóle powinniśmy oczekiwać ździebko więcej.
.noisivelet naht nuf erom era srorriM

Odpowiedz
Cytat:A poza "Incepcją" to gdzie tak Nolan pokazywał palcem i omawiał?

Ironia? Przykład? Itd. Że ja takie rzeczy muszę tlumaczyć...

Cytat:Byłoby fenomenalnie, gdyby to byli ludzie z krwi i kości, a nie z tektury.

Dla ciebie byli z tektury, dla mnie byli w porzadku, normalni ludzie w obliczu nienormalnego zagrożenia, cos jak w "Rogue". Możemy se tak do usranej smierci przeciagać ta linke ;)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
(19-05-2014, 00:39)Motoduf napisał(a): raz małą dziewczynkę, raz nawet psa.

Boomer lives!
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości