Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(15-05-2016, 16:09)OGPUEE napisał(a): Mamy wielkie napierdalające potwory. Jaki bezmózgi teenager nie chciałby tego zobaczyć :)? W dodatku Godzilla, to jakby nie patrzeć, znana ikoniczna marka.
To co piszesz to mająca mało wspólnego z rzeczywistością teoria i jakieś słabe stereotypy. Widziałeś wyniki Pacific Rim i Godzilli? Żadna rewelacja i dużo poniżej oczekiwań.
15-05-2016, 16:15
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-05-2016, 16:17 przez Mierzwiak.)
Fhtagn
Liczba postów: 5,332
Liczba wątków: 9
Cytat:Widziałeś wyniki Pacific Rim i Godzilli?
Poczekajmy na Power Rangers, tam też są wielkie roboty i będzie co najmniej jeden wielki potwór! :D
15-05-2016, 16:20
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(18-01-1970, 00:28)raven.second napisał(a): Poczekajmy na Power Rangers, tam też są wielkie roboty i będzie co najmniej jeden wielki potwór! :D
Jeśli to zarobi w USA więcej niż 60-70 mln to będę mega zdziwiony.
Dla mnie Godzilla to jest materiał na jednorazową produkcję. Ciekawych postaci ludzkich już raczej nie uświadczę, a Godzilla walcząca z wielkimi monstrami to nie jest coś, co chciałbym oglądać znowu i znowu, bo i nie wiem co ciekawszego / bardziej widowiskowego od tego co pokazał Edwards można tu jeszcze zrobić. Ogólnie ziew.
15-05-2016, 18:49
Stały bywalec
Liczba postów: 12,465
Liczba wątków: 29
Niekoniecznie. Spójrz na MCU i jakie jest różnorodne.
Wbrew pozorom z Godzilli można było coś podobnego wycisnąć i nie ograniczać się do rozwałki miasta. Kilka filmów z Godzilla nie podążało tym schematem. Jeden dział się na wyspie z terrorystami i klimatem przypominal Jamesa Bonda, inny, gdyby wywalić z niego potwory, to byłby filmem sensacyjnym, gdzie policjant ochrania polityka przez wynajętymi zbirami. W innym Godzilla był traktowany jako miejska legenda. Inny, odrzucony, scenariusz zakładał, iż Godzilla będzie walczyć z machinami dowodzonymi przez jakiś Skynet. Hej, w pierwszym filmie jedynym potworem był Godzilla. I sytuacja się powtórzyła w "Godzilli" (1984) i prawdopodobnie w tym tegorocznym Japońcu. Czyli nie takie jednostajne (a na ile udane, to nie powiem, bo jako fan będę nieobiektywny).
W pierwszym japońskim filmie Godzilla jest wspominany jako lokalny bóg lub coś na kształt potwora z Loch Ness. I w sumie... czemu nie przenieść akcji do feudalnej Japonii? I Godzilla byłby traktowany jako zesłanie przez bogów, wplątać do tych bitew z Mongołami, gdzie spierdzielali z powodu tajfunu. Ja bym chciał obejrzeć coś takiego! I odmienne od tego co przyzwyczaiły dotychczasowe filmy.
Gdybym ja robił Godzillę, to jego stosunek ludzi do niego byłby jak niegdyś do wilka. Najpierw strach i przerażenie, potem docenienie i późniejszy stosunek w zależności od osoby i akceptacja jako elementu przyrody. W pierwszym filmie - Godzilla straszna siła (nie cholerny Jezus Zbawiciel Natury), próby zabicia szkodnika, potem przybywa inny gorszy potwor, łubudu, Godzilla "ratuje" ludzkość, potem traktowanie jak elementu przyrody i różne zachowania - jeden się fascynuje, inny liczy na dochód turystyczny, bo jego wioskę nawiedził Godzilla, rybacy wielorybów nie lubią go, bo np. pustoszy im morza, jakieś świry z PETA chcą maksymalnej ochrony, itp.
I osobiście chciałbym, by Godzilla nie był tylko jeden. No bo jak przetrwał do naszych czasów? Nie brał pigułek regeneracyjnych przecie. W mojej wersji Godzilla byłby nowoodkrytym zwierzęciem, którego byłoby więcej. I może w którymś filmie, byłyby dwie Godzille w tym samym momencie? Tego jeszcze nie było.
Ale to wszystko musiałby robić naprawdę ktoś ogarnięty. I to od nowa. Bo Edwards? Sorry, ale spaprał sprawę i niech teraz mi z którychś obrońców powie, dlaczego jego brak w postaci reżyserii to wielka strata. I sam scenariusz także jest do kitu już na samych podstawach, a to dalsze uniwersum to będzie dla mnie porażka.
15-05-2016, 20:51
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-05-2016, 20:54 przez OGPUEE.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(15-05-2016, 20:51)OGPUEE napisał(a): Niekoniecznie. Spójrz na MCU i jakie jest różnorodne.
MCU stoi bohatetami / aktorami, a główną atrakcją Godzilli jest... Godzilla. Pole działania masz tak ograniczone, że bardziej się nie da. Przenoś sobie akcję do dowolnego okresu w historii a zawsze będziesz mieć tego samego wielkiego kloca z długim ogonem, walczącego lub nie z innymi klocami. Choćby nie wiem jak stawali na głowie to stylistyczna i gatunkowa rozpiętość jaka jest między Zimowym Żołnierzem a Strażnikami Galaktyki jest nie do przełożenia na filmy o Godzilli.
15-05-2016, 20:59
Fhtagn
Liczba postów: 5,332
Liczba wątków: 9
Coś takiego też jest oryginalnym, nietypowym podejściem, ale raczej sprawdziłoby się w formie kreskówki czy innej animacji, niż normalnego filmu. Komiksu całego nie czytałem, widziałem tylko parę stron tu i tam w różnych zakątkach internetu, więc...
15-05-2016, 21:00
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Tylko o ile ja pamiętam, to zawsze to wychodzenie Godzilli ponad pewne ramy, czy to mamy wątek ekologiczny, czy idzie w inwazję kosmitów, czy film szpiegowski, czy wręcz przygodowy a la Indiana Jones, to wychodziły z tego filmy wątpliwej jakości, delikatnie mówiąc.
Plus jednak trochę się tych filmów naoglądałem i naprawdę nie mogę wymienić ani jedną ludzką postać, którą bym z tej serii kojarzył. Koncentracja musi iść na potwory. Chociaż nie twierdzę, że nie dałoby się zrobić z tego uniwersum i aby tak jak zrobili to Japończycy przedstawiać parę potworów co część, aby w finale zrobić wielki pojedynek jak w Godzilla: Destroy All Monsters.
15-05-2016, 21:08
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,113
Liczba wątków: 69
No dokładnie, zróbmy z monster movies kolejne MCU, w którym różne bohatery sobie przez 15 filmów występują, a i tak nikogo nie obchodzi los 3/4 części z nich;) Ja wiem, że wy Marvel pro i ogólnie super, że mało róźniące się od siebie przyjemne filmy zawsze z szansą na "10/10 po drugim seansie", ale bez przesady;) Szkoda, że Edwards zrezygnował, bo pięknie czuł klimat tych gumiastych filmów:
Inny reżyser? Spoko, zobaczmy kto to będzie, później dajmy mu się chociaż zwiastunem wykazać;) Póki co wróćcie do jarania się kapitanem ameryką:)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
16-05-2016, 00:55
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-05-2016, 01:00 przez slepy51.)
Stały bywalec
Liczba postów: 12,465
Liczba wątków: 29
Deputy US Marshal
Liczba postów: 7,026
Liczba wątków: 15
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
19-07-2016, 16:59
Stały bywalec
Liczba postów: 12,465
Liczba wątków: 29
Więcej ogona :).
Ostatnia scena - skojarzenia z "Godzilla kontra Destruktor" jak najbardziej na miejscu:
19-07-2016, 20:36
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-07-2016, 20:36 przez OGPUEE.)
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,113
Liczba wątków: 69
Tyle zostało z kartonowych domków i gumowego potwora:
;)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
12-08-2016, 00:01
Stały bywalec
Liczba postów: 4,900
Liczba wątków: 19
A "Shin Gojira" nieźle sobie radzi w japońskim BO, ale widzowie z zachodu, którzy mieli okazję zobaczyć już film, piszą że lipa. I to nie lipa w sensie "tak złe, że aż dobre", a raczej pretensjonalnie i nudno, gdyż 90% filmu to gadanie w biurach i sztabach z okazjonalną scenką w której Godzilla coś tam gdzieś burzy.
Szkoda.
12-08-2016, 00:29
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
No szkoda. Ale to zapowiadał już drugi trailer, w którym jedyne ciekawego co mieli do zaprezentowania to nowy kolor promienia Godzilli.
W Japonii film zarobił już $28 milionów, a po bieżącym weekendzie będzie miał ze $33 miliony!
Parcie na niego całkowicie ze mnie uszło. Jak wyjdzie dobra wersja i ktoś zrobi napisy pl to kiedyś sobie obejrzę.
13-08-2016, 12:39
Stały bywalec
Liczba postów: 12,465
Liczba wątków: 29
(12-08-2016, 00:01)slepy51 napisał(a): Tyle zostało z kartonowych domków i gumowego potwora:
;)
Kostium został, tylko poszli z duchem czasu :)
13-08-2016, 13:18
Deputy US Marshal
Liczba postów: 7,026
Liczba wątków: 15
Hiii hii hiiii :)
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
15-08-2016, 21:51
Stały bywalec
Liczba postów: 12,465
Liczba wątków: 29
O kurde.
Gieferg miał rację. To powinno nazywać się "Ogon Godzilli"...
15-08-2016, 22:27
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-08-2016, 22:32 przez OGPUEE.)
Stały bywalec
Liczba postów: 2,988
Liczba wątków: 0
Będzie lepsze od "Godzilli" Edwardsa, zobaczycie!
A tak serio, to wygląda to jak wygląda, no ale przynajmniej Godzilla robi rozwałkę. Amerykańscy reżyserzy konsekwentnie zapominają, żeby Godzilla robił rozwałkę. U Emmericha zamiast tego ludzie sami sobie miasto rozwalali, bo nie mieli cela, a za to u Edwardsa nawet jeśli coś tam się zburzyło podczas walki z MUTO, to i tak mało było widać, bo noc i kłęby pyłu.
15-08-2016, 22:57
Stały bywalec
Liczba postów: 12,465
Liczba wątków: 29
Plus Godzilla w przeciwieństwie do Amerykańców robi to, bo jest zły.
U Emmericha to w sumie zły nie był i więcej rozpierdolu robili ludzie, w kreskówkach był on dobry, a u Edwardsa (to pewno będzie lepsze od wersji Edwardsa.) to on ratuje dzień i brakuje tylko dzieciaka machającego "Goodbye Godzilla!".
No i bomby tegorocznego Japońca się imają.
15-08-2016, 23:07
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-08-2016, 19:47 przez OGPUEE.)
Stały bywalec
Liczba postów: 12,465
Liczba wątków: 29
Gdy godzillowa seria Heisei się skończyła, Toho kontynuowało losy Mothry i zrobili dla niej trylogię, kierowaną do młodszego widza. Postanowiłem się wreszcie przemóc i obejrzeć pierwszy odcinek przygód kolorowej ćmy. I... nie jest taki zły.
Jak czytałem, Mothra w swej serii walczy z potworami zagrażającymi środowisku naturalnemu (bo to lata 90.). bardzo się obawiałem, bo w większości filmów ekologicznych to kupa. I gadam to ja - naczelny ekooszołom tego forum - co wykłócał się z Negatywnym o kornika z Puszczy Białowieskiej (aha. Pisiory i LP kłamały ostatnio ad. Puszczy. UNESCO nadal siedzi nam na dupie w tej sprawie i grozi nam skreśleniem Puszczy z listy. Take that :D!).
Gdy na początku bezlitośnie niszczyli las łącznie z rozgniataniem piskląt, to myślałem "Oho! Zły chciwy deweloper co nie szanuje Matki natury". Ale film pokazuje faka tym wszystkim schematom o chciwych kapitalistach (tak, to do ciebie "Godzilla vs Mothra" z 1992 r.). Gdyż zbrodni na Matce Naturze dokonuje... ojciec głównych bohaterów. Co prawda prezes firmy produkującej papier, ale postać najzupełniej pozytywna i co najgorsze dla dennych klisz filmowych... ma świadomość, iż szkodzi przyrodzie. OK, burzy się, iż treehuggerzy blokują mu wycinanie lasów w Malezji, ale niejako rozumie ich ból i w pewnym momencie robi komentarz "jak mamy ciąć te drzewa, to nie marnujmy tego na niepotrzebne śmieci."
Kurde, nie film o gumowych potworach robi lepszy materiał proekologiczny niż wiele propagandowych filmów z tego okresu... No chyba, że przesłanie "Nie wycinaj lasu, bo natkniesz na tajemniczy starożytny stempel, który zatyka kryjówkę złego demona zniszczenia :)" wam pasi.
Gdy pojawiły się dzieci - myślałem "O nie... tylko niejapońskie irytujące gówniarze w krótkich gaciach". Ale nie, dzieci wcale nie irytują. I znowu uniknięto klisz filmowych. Rodzice są oboje (i dożywają do końca!), ale nie są rozwiedzeni, czy coś w tym rodzaju. Przez moment jest motyw zbyt długiej rozłąki, ale znowu. Nie ma tego wiele i wygląda bardziej jak sprzeczka małżeńska, o której bohaterowie zapomną - czyli zbliżenie do prawdziwego życia.
No i nie ma kliszy pt. "Dzieciak widzi cos nadnaturalnego i żaden dorosły mu nie wierzy". Matka dzieciaków szybko doświadcza się mocy wróżek, nim jej syn jeszcze zaczyna ogarniać, co wokół się niego dzieje.
No i może to moje skrzywienie fana kaiju, ale... czuć było emocje. Czuć żal z zabicia Mothry. A scena, gdy rodzina jednoczy się i ewakuuje się z ziemi zalewanej lawą, ma więcej emocji i kibicowania bohaterom niż cały film Edwardsa (tak. powiedziałem to)
Efekty specjalne - o dziwo dobre - Dobra, ćmy wyglądają żenująco sztucznie, są momenty przypominajace bardziej fanowskie klipy muzyczne, a w wielu momentach bluescreen fatalny, ale reszta wyglada całkiem dobrze (tylko jeden sznurek przyuwazylem ;)).
I na plus poszły ładne zdjęcia.
Tyle chwalenia. Reszta... cóż. Przypomina to n-ty odcinek Power Rangers czy Sailor Moon. Jest jakaś zła wróżka mająca tego samego stylistę co Rita Odraza i steruje złym potworem będącym mniej mobilnym krewnym Króla Ghidory. A dwie wróżki Mothry wysyłają starego owada i jego syna, by ci ocaleli świat przed zagładą.
Z kolei ojciec z szokiem patrzy na wróżki fruwające na motylku. W uniwersum, gdzie co chwila twój kraj nachodzi kolejny stumetrowy Pokemon jest zdziwiony obecnością wróżek... ah nevermind.
W dodatku aktorstwo tych wróżek jest okropne. Strasznie przedramatyzowane. To samo dotyczy tego reportera.
No i w sumie to samo u Mothry. Jej historia zawsze wygląda tak samo. Rodzi z jaja, przeistacza się w imago. Potem umiera i jej schedę przejmuje jej potomek. I tak w kolko. Więcej różnorodności ma ten Godzilla :P.
8/10
16-08-2016, 21:43
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-08-2016, 12:29 przez OGPUEE.)
|