18-08-2016, 15:30
|
Godzilla
|
|
Wow, ta Godzilla jest CGI? To perfekcyjna rekreacja przechujowego gumowego kostiumu... tylko po co?:)
Po sukcesie nowego japońskiego Godzilli Toho ogłasza, że robi anime o Godzilli.
http://www.tohokingdom.com/news/2016/08-19_godzilla_anime_news_roundup.htm http://godzilla-anime.com/index.html
19-08-2016, 17:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-08-2016, 17:03 przez OGPUEE.)
Godzilla Edwardsa odhaczona. Generalnie zaskoczenie bo po hejcie w czasie bytności filmu w kinie podziewałem się paździerzu totalnego a ma ten film ciekawy klimat. Nacisk na perspektywę ludzi spoko, choć pod koniec prosi się o więcej scen bitki Króla z iPotworami. Wygląd Godzilli spoko poza jej stopami (jakieś takie słoniowe), za to design Muto powinien dostać nagrodę za najbardziej leniwe wykonanie. W kwestii minusów, oczywiście głupotki w działaniu wojska (strach się bać kto tym wszystkim dowodzi ;) ), jakieś niekonsekwentne motywy rodzinne no i to cholernie jednoznaczne pozytywne nastawienie Godzilli do ludzi, brakło mi jednego z ujęć tej sceny (konkurs: zgadnij którego? odpowiedzi wyślijcie pocztą, niech się męczą)...
![]() Ocena: 7/10
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン #Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D 07-10-2016, 23:03 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-10-2016, 23:05 przez SonnyCrockett.)
Czy to kolejny przypadek, że na TVNie film jest tak kur...o ciemny czy w oryginale też tak było?
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 08-10-2016, 00:40
Dopiero zauwazyłem, że Shin Godzillę reżyseruje Hideaki Anno (ten-od-Evangeliona), wow. W każdym razie - film już jest do nabycia w dobrych sklepach internetowych.
28-11-2016, 20:20
Nie, jakość nie jest kiepska, jest dobra. Nie wyjątkowa, nie świetna, nie genialna, po prostu dobra i największy problem sprawiają napisy. W mojej kopii były wgrane na twardo, do tego czcionka była mała i w białym kolorze, więc czasami nie dało się tego czytać - nie wiem też, ilu scen brakuje, ale patrząc na czas trwania filmu według imdb czy filmwebu jakieś dwadzieścia minut w tajemniczy sposób zniknęło. Pół biedy, gdyby to były sceny dotyczące kolejnych, niekończących się spotkań w parlamencie, w biurze, w centrum dowodzenia czy na konferencji prasowej; problem jest, jeśli te sceny to szaleństwo Godzilli. Tutaj jednak film sobie radzi, o dziwo.
Powiem tak: pierwsza forma tego potwora to totalna pomyłka, kiczowaty muppet albo inna kukiełka z debilnym uśmiechem i oczkami typu googly eyes. Druga tak samo, bo ma maleńkie łapki i gigantyczne uda, ale już kolejna jest w miarę spoko, chociaż amerykańska wersja prezentuje się lepiej niż ogon i dołączona do niego przerośnięta, poparzona jaszczurka. Wielki, wkurwiony bydlak > zmutowana ofiara popromienna co to ledwo się porusza, ale jedno muszę Japonii przyznać - wszystko dzieje się za dnia. Jest widno, jasno, jedynie kurz i pył trochę ograniczają widoczność, a w nocy też jest dobrze, go Godzilla świeci w ciemności, więc destrukcja jest spoko. No i atomowy oddech im wyszedł. To najlepsza rzecz z całego filmu i pierwsze użycie robi kolosalne wrażenie, a przy tym zniszczenia są niesamowite. Przypomina to jakąś lampę lutowniczą, czyli gaz, ogień i dopiero właściwa rzecz będąca narzędziem zagłady. Plus to, jak paszcza Godzilli się rozrywa, by rzygnąć strumieniem błękitno-fioletowego atomu jest cudownie creepy. Anime tak bardzo, skojarzenia z NGE są na miejscu. I, podobnie jak w przypadku NGE, miałem totalnie wyjebane na to co się z ludźmi działo. Nie wiem, czy mógłbym cokolwiek o kimkolwiek powiedzieć, po prostu są i tyle, rozmawiają, płaczą, krzyczą, dyskutują, komentują, wydają rozkazy, już lepszy był Taylor-Johnson czy Olsenka z wersji Edwardsa, że nie wspomnę o Cranstonie, naprawdę - oni przynajmniej się jakoś (pozytywnie czy negatywnie) wyróżniali, tutaj wszyscy po mnie spłynęli i nie będę kłamał, czekałem aż Godzilla ich wymorduje. To znaczy reakcja polityków na taki incydent i ich panika oraz niewiedza była spoko, reakcje zwyczajnych ludzi mieszkających w Tokio też (komórki w dłoń i filmujemy uciekając), ale to tyle. Najlepsza jest destrukcja, nawet, jeśli efekty często są poniżej średniej. Fajnym detalem było też pokazanie pojawienie się bestii w skali globalnej. A to Francja wysyła pomoc naukową, a to ONZ tworzy komisję, a to USA wysyła swoje wojsko do wsparcia (i jako jedyni zdołali zranić Godzillę), a to Japonia nie chce mieć do czynienia z Rosją i Chnami, a to inne kraje pomagają w chaosie i katastrofie... niemniej, podobało mi się. Naciągana siódemka jest w sam raz, według skali filmwebu. 03-12-2016, 22:33
No to obejrzałem tego kastrata.
WIELKIE MEH. Poza jedną, całkiem fajną sceną destrukcji Tokio, w której Godzilla używa po raz pierwszy fioletowego promienia, ten film nie ma za specjalnie wiele do zaoferowania. Pomysł na formę satyry, jest całkiem spoko, ale jedyne co z tego wynikło, to kolejne spotkania sztabów i konferencje prasowe oraz tułające się po ekranie anonimy. Do tego dochodzi kompletnie nieciekawa strona wizualna. Wiadomo, po efektach specjalnych za wiele nie oczekiwałem, ale tutaj nawet zdjęcia przypominają tanią produkcję telewizyjną. Miłośnikom japońskiej serii powinno to mimo wszystko wejść bezboleśnie, ale reszta niech lepiej sobie to odpuści. 05-12-2016, 18:47
Michael Dougherty reżyseruje Godzillę 2, a scenariusz pisze razem z Zachem Shieldsem. Innymi słowy twórcy Krampusa przejmują pałeczkę po Edwardsie.
Dougherty nie umiałby napisać ciekawej postaci nawet gdyby mu przyłożyli pistolet do głowy, a drugi akt będzie się pewnie ciągnąć trzy godziny. Facet pisał i teżyserował też imo boleśnie przereklamowane Trick r' Treat i był współtwórcą koszmarnego skryptu do Superman Returns. Miał też swój udział w X-Men 2, ale niewielki, czytałem scenariusz sprzed jego poprawek. Innymi słowy świetny wybór! 24-01-2017, 08:47
Mi tam się zarówno Krampus jak i Trick'rTreat podobały, ale... i tak jest to dość dziwny wybór. Szkoda, że nie wraca Edwards.
https://www.filmweb.pl/user/Nawrocki/activity
https://letterboxd.com/nawrocki/list/best-movies-of-2020s/ https://letterboxd.com/nawrocki/list/2024-movies/ 24-01-2017, 11:18
Jak dla mnie to w takich seriach jak Godzilla (czy Bond), powinno się reżyserów zmieniać po każdym filmie, dla zachowania pewnej różnorodności. Edwards się zrehabilitował przy okazji Rogue One ale i tak nie chcę go widzieć przy nowej Godzilli.
24-01-2017, 13:21 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-01-2017, 13:22 przez Gieferg.) (24-01-2017, 08:47)Mierzwiak napisał(a): ... boleśnie przereklamowane Trick r' Treat Jeden z najlepszych filmów halloweenowych. W masie dziadostwa. I przereklamowanych? A to była jakaś wielka, droga, rozreklamowana produkcja?
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 24-01-2017, 16:20
Jakiś czas temu ogłoszono, że Millie Bobby Brown, czyli Eleven z "Stranger Things" wystąpi w filmie, a dziś dołączył do niej Kyle Chandler, który wcieli się w ojca jej postaci.
[ciekawostka ON]Chandler zaliczył już rólkę w Jacksonowskiej wersji "King Konga".[ciekawostka OFF] Dzieciarnia w Monster Movies, zwykle wkurwia, ale "Kreampus" mnie pozytywnie zaskoczył, więc jestem nawet ciekaw jak Michael Dougherty ugryzie Króla Potworów. 22-02-2017, 09:35 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-02-2017, 09:36 przez Grievous.)
http://www.slashfilm.com/godzilla-animated-movie/
Dlaczego wcześniej o tym nie słyszałem? Osadzona 20 tys lat w przyszłości animacja o Ziemi na której rządzą Godzilla i inne potwory prosto od Toho. Świetny pomysł, może być z tego coś naprawdę dobrego. W Japonii premiera w listopadzie, dystrybutorem dla reszty świata jest Netflix. 26-03-2017, 16:35
Był tutaj zamieszczany link, iż robią animca z Królem. Jakieś kilka miechów temu (ale dopiero dowiaduję o zarysie fabuły).
No widzisz Mierzwiu, jednak z tej franczyzy można wyciągnąć więcej niż z tego samego wielkiego kloca z długim ogonem, walczącego lub nie z innymi klocami ;). 26-03-2017, 20:20 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-03-2017, 20:21 przez OGPUEE.)
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
01-04-2017, 00:44 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-04-2017, 00:44 przez Proteus.)
Ryczę z wściekłości!
![]() Wczoraj obejrzałem Shin Godzillę i jestem wściekły jak to spierdolili. Ten film to od początku Godzilla na jaką czekałem i - niestety - wciąż czekam, bo Japońcy wpadli na super pomysł, którego realizację zapowiadały już zwiastuny filmu Garetha Edwardsa, ale totalnie skopali jego wykonanie. Mowa o realistycznym pokazaniu reakcji świata (w głównej mierze Japonii) na pojawienie się wielkiego, ewoluującego(!) potwora na naszej planecie. Po blisko 30 filmach z udziałem Godzilli na przestrzeni 63 lat ciężko wymyślić coś świeżego, a jednak tym razem się udało. Origin Króla potworów, to czym on jest, z czego czerpie energię, jaką pełni funkcję, jak do jego pokonania podchodzą ludzie, wszystko pokazano na nowo, lub z trochę innej perspektywy. Mamy ewoluującego radioaktywnego stwora,, który niczym rekin ludojad bezmyślnie przemierza ląd taranując wszystko na swojej drodze. Mało tego, nawet realizacyjnie to daje radę. Dobra muzyka, montaż rodem z Wilka z Wall Street, czy innego Big shorta, nie najgorsze efekty specjalne - choć nierówne, bo czasami zaskakująco dobre, a czasami rażące komputerowatością. Trochę to zalatuje Lotem 93 (kamera z ręki, pokazywanie ujęć z perspektywy zwykłych ludzi, wiadomości telewizyjnych), taka Godzilla według Japońskiego Paula Greengrassa. Co się nie udało? Ano to co zwykle - brak wyrazistych bohaterów. Postacie są nieciekawe, słabo rozwinięte, ciężko w sumie powiedzieć kto kim jest, poza tym jakie obejmuje stanowisko, no i przez 2 godziny pierdolą w salach obrad i na korytarzach przed nimi. Politycy, naukowcy i inne japońce gadają, planują, debatują i jeszcze raz gadają. Przez to, gdy nie ma Godzilli - a ta pojawia się na trzy sceny akcji - oglądanie tego pitolenia robi się strasznie męczące. Z mniejszych zgrzytów - idiotyczne nadużywanie wyskakujących napisów, tłumaczących kto kim jest i gdzie się obecnie znajduje, a także zdecydowanie za dużo scen w świetle dnia, bo najlepiej (czyt. najbardziej klimatycznie), wypada scena nocna z Godzillą walącą pierwszy raz swoim radioaktywnym promieniem - btw. bardzo fajnie pokazanym (choć jego pozostałe "moce" już zbyt efekciarskie). Mogła być najlepsza Godzilla, która w przeciwieństwie do amerykańskiej wersji z 2014 roku jest w 100% filmem o Godzilli, a jest stracona szansa. Wielka szkoda. :( 29-04-2017, 12:21
Charles Dance dołączył do obsady "Króla Potworów". Ciekawe w jaki sposób go zmarnują :P
18-05-2017, 22:57
Jeśli będzie ciekawą postacią, zginie nim akcja się rozkręci się na dobre. Jeśli nie będzie ciekawy to... nie będzie ciekawy.
Cytat:Przez to, gdy nie Godzilli - a ta pojawia się na trzy sceny akcji - oglądanie tego pitolenia robi się strasznie męczące. 3-4 akcje to zwykle standard w serii. Ale najważniejsze - czy występy Godzilli są pokazywane w całości, BEZ skurwysyńskich cięć montażowych? I jeszcze jedno - czy słuszność miał Gieferg bodajże, by film nosił tytuł "Ogon Godzilli" :)? 18-05-2017, 23:51 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 4 gości |

![[Obrazek: 9fc0a7ca35bbd.jpg]](https://zapodaj.net/images/9fc0a7ca35bbd.jpg)
![[Obrazek: latest?cb=20160414040513]](https://vignette1.wikia.nocookie.net/godzilla/images/f/fd/Godzilla_Resurgence_Trailer_01_-_Godzilla_Roars.gif/revision/latest?cb=20160414040513)





