25-01-2021, 11:22
|
Godzilla
|
|
Muszę zgodzić się z Bucho. To jak ta seria przeszła od "realistycznej" Godzilli Edwardsa do tego jest niesamowite. A poza tym trochę taka CGI nawalanka z okropnie podłożonym rapem w trailerze .
To logiczne co zrobili, seria zaczęła tracić pieniądze, a przecież oni nie mierzą w nic ambitnego jak Shin Godzilla, więc wykorzystują potencjał jaki tkwi w kultowych potworach bijących się ze sobą.
25-01-2021, 11:28
Cóż pierwszy Godzilla Hondy też był poważny a już w sequelu bił się z innym potworem. A więc niby to nic nowego. Ale mimo wszystko trochę to razi.
25-01-2021, 11:31 (25-01-2021, 11:28)marsgrey21 napisał(a): To logiczne co zrobili, seria zaczęła tracić pieniądze, a przecież oni nie mierzą w nic ambitnego jak Shin Godzilla, więc wykorzystują potencjał jaki tkwi w kultowych potworach bijących się ze sobą. O nic więcej nie proszę, tylko o to, żeby naprawdę wykorzystali ten potencjał (do tej pory przy walkach potworów nic nie było w tych filmach widać, bo ciemno, dym, deszcz, śnieg i zawieja). Zwiastun pokazuje, że tym razem przynajmniej próbują, ale czy w pełnometrażowym filmie będzie ten potencjał dobrze wykorzystany, to się dopiero okaże. 25-01-2021, 12:14
Jak na tę chwilę to najlepsza Godzillę zrobił Emmerich - basta! Natomiast to co widac w GvK zapowiada się na przyjemną bitke z... ludźmi w fabule. Czyli to samo, co było w dwóch poprzednich odsłonach.
Muzyka w trailerze zarzyna wszystko. Ja wiem, że małpa wyskakuje, ale musieli puścić rapsy? :D Czekam! 25-01-2021, 12:17 Cytat:Jak na tę chwilę to najlepsza Godzillę zrobił Emmerich - basta! I nie chce być inaczej. 25-01-2021, 12:40
Tylko że w "Godzilli" Emmericha nie ma, no wiecie, żadnej fajnej akcji z Godzillą (on tylko cały czas się ukrywa albo umyka przed ostrzałem).
Zamiast tego drugą połowę filmu poświęcono welociraptorom z "Jurassic Park". 25-01-2021, 13:19 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-01-2021, 13:20 przez al_jarid.) Cytat:Tylko że w "Godzilli" Emmericha nie ma, no wiecie, żadnej fajnej akcji z Godzillą ( Nawet jeśli nie ma to te co są i tak są lepsze niż w tych ostatnich dwóch wysrywach. Przynajmniej widać, co się dzieje. --- Aż mnie naszło na powtórkę. 25-01-2021, 13:27 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-01-2021, 13:36 przez Gieferg.)
Ale Godzilla Emmericha ma:
- Zajebiste wprowadzenie - Wejście do miasta - Design samej Godzilli - Czuć siłę potwora - Destrukcja miasta wynika z obrony przed ludźmi a nie jakieś mity i podwodne miasta (jak w "dwójce"). 25-01-2021, 13:37
Właśnie sobie uświadomiłem, że z KoM nic już nie pamiętam poza tym, że była lasia z ST, Ghidorah i ten latający potwór, który zapomniałem już jak się nazywał (edit: Rodan, sprawdziłem na wiki) i mothra.\
Design u Emmericha lepszy ale mówię to jako ktoś, kto japońskiej wersji nigdy nie lubił. To jedne z naprawdę nielicznych przypadków filmów (widziałem w całości trzy części i fragmenty kilku innych), które oglądałem w dzieciństwie i nigdy potem nie miałem ochoty ich sobie przypomnieć, a nawet jeśli miałem (Vs Hedorah), to wystarczył rzut oka na jakieś fragmenty na YT żeby mi przeszło. 25-01-2021, 13:40 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-01-2021, 11:51 przez Gieferg.) (25-01-2021, 13:19)al_jarid napisał(a): Tylko że w "Godzilli" Emmericha nie ma, no wiecie, żadnej fajnej akcji z Godzillą (on tylko cały czas się ukrywa albo umyka przed ostrzałem). Motyw z tym jak w centrum NY rozdeptuje ludzi na ulicy. Pokaż mi coś, co choćby się zbliżyło w tych nowych. W Jedynce pokazali demolkę miasta. Na monitorach...
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 25-01-2021, 13:48
Toć przecież ja nie mówię, że nowe "Godzille" są dobre, bo sam tu chyba najbardziej narzekałem, że sceny walk potworów wszystkie co do jednej są spaprane. Jak dla mnie to wciąż nie było dobrego filmu o Godzilli (a w każdym razie dobrego amerykańskiego, choć bardziej skłaniam się do tego, że w ogóle). To, że nowe "Godzille" są słabe, nie wystarczy mi, żebym nagle na film Emmericha spojrzał łaskawszym okiem.
25-01-2021, 13:52
Ja na niego nie patrzę łaskawszym okiem, dla mnie zawsze był ok i nic ponadto, ale nie męczyłem się w trakcie seansu jak na tych dwóch ostatnich i japońcach. Wracam do niego raz na kilka lat (przypuszczam że widziałem z 5-6 razy) i to jedyny taki film o Godzilli. Wersji Edwardsa dałem drugą szansę, było trochę lepiej niż w kinie, ale dalej słabo. Sama myśl o powtórce KoM mnie przeraża.
A film Emmericha ma kilka naprawdę fajnych momentów, które się pamięta. ![]() Z Godzilli Edwardsa pamiętam głównie to: ![]() Wygląda na to, że GvK akurat tego problemu mieć nie powinno, ale jak na razie nic nie wskazuje, żeby miało być filmem lepszym niż Skull Island który dla mnie jest nudnawym średniakiem (też słabszym od Godzilli Emmericha). 25-01-2021, 13:57 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-01-2021, 14:07 przez Gieferg.) (25-01-2021, 12:17)Debryk napisał(a): Muzyka w trailerze zarzyna wszystko. Ja wiem, że małpa wyskakuje, ale musieli puścić rapsy? :D Trzeba nagłośnić, że zwiastun rasistowski, bo kojarzy rap z małpami. Może Warner przestraszy się twitterowego tłumu i podmieni ten utwór na coś bardziej znośnego. :) To już drugi zwiastun po Diunie, który został zepsuty przez chujowy dobór piosenki. Kto tam odpowiada za muzykę w zwiastunach? 25-01-2021, 14:18
Kong/Godzilla - mój ranking:
King Kong (Jackson) Godzilla (Emmericha) Kong: Skull Island Godzila: King of Monsters Godzilla (Edwardsa) Przy czym na 99,99% nic nie zbliży sie wykonaniem i historią do tego, co zaoferował Jackson. I na 99% braknie świeżości z jaką przyszła Godzilla Emmericha. Jeśli GvK okaże się co najmniej tak dobre (6/10) jak K:SI to będę zadowolony. Zaskakujące jest to, że w sumie w ostatnich latach więcej powstaje "monsterowych" produkcji. Bo oczywiście od Konga Petera Jacksona mieliśmy także 3 Godzille, Monster a nawet w ostatnim czasie ten gniotek z The Rockiem. I chodzi mi o to, że serio CGI kuleje jak cholera w tych nowszych produkcjach. Rodan i efekty "palenia" to była sraka rodem z gier konsolowych, a strzelanie pajęczyną przez Mothrę wyglądało padaczkowato. Przez większą część seansu KoM krzywiłem się, widząc marnawe CGI :/ 25-01-2021, 14:23 Cytat:Z Godzilli Edwardsa pamiętam głównie to:No widzisz, ja np. z Godzilli Emmericha pamiętam głównie irytującego Brodericka, którego nazwisko stanowiło za running joke filmu. Pamiętam Jeana Reno i jego ekipię najbardziej francuskich francuzów, ktorzy kiedykolwiek francuzowali (czemu francuzi w filmie o Godzilli? A no tak, bo Jean Reno był wtedy na topie). Z filmu Edwardsa pamiętam przeciągający się stan niepokoju, nieuchronność zniszczeń, fantastyczne i pomysłowe ujęcia, to jak bezkompromisowo pozbywa się ludzkich bohaterów (niestety tylko w pierwszej połowie filmu) i że jest absolutnie pozbawiona śmieszków przerywających dramatyczne momenty - czyli raka współczesnego kina blockbusterowego. Wszystko na odwrót było w sequelu, dlatego G:KoM jest nudną i nieoglądalną męką a film Edwardsa jest kreatywnym i jakimś podejściem do tematu. Zdecydowanie film z charakterem. 25-01-2021, 14:23 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-01-2021, 14:26 przez Corn.) Cytat: ja np. z Godzilli Emmericha pamiętam głównie irytującego Brodericka, którego nazwisko stanowiło za running joke filmu. Pamiętam Jeana Reno i jego ekipię najbardziej francuskich francuzów, ktorzy kiedykolwiek francuzowaliTeż to pamiętam, ale jakoś nigdy nie stanowiło to dla mnie problemu i nie wpływało negatywnie na odbiór filmu. Cytat: to jak bezkompromisowo pozbywa się ludzkich bohaterówPozbył się jedynego, którego los mnie obchodził na długo przed półmetkiem. Trudno mi to uznać za zaletę. Cytat:Kong/Godzilla - mój ranking: Zamień miejscami dwa ostatnie i mógłbym się zgodzić, ale co z King Kongiem '76? Bo u mnie byłby zaraz za Jacksonem. 25-01-2021, 14:25 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-01-2021, 14:31 przez Gieferg.)
Za Jacksonem dałbym Konga z '33.
Do tego z '76 wróciłem ostatnio po latach i wynudziłem się setnie. 25-01-2021, 14:30
Oglądałem z córką niedawno Skull Island i '76, stwierdziła, że 76 dużo lepszy (i ma rację).
Na Jacksonie bym się prędzej nudził niż na '76. Z ciekawości chyba spróbuję obejrzeć z córą także Godzillę Edwardsa (i powtórzyć Emmericha), bo ciekaw jestem co o nich powie. King Konga z 1933 widziałem raz, więcej nie zamierzam. Zbyt archaiczne, nie bawi mnie to. 25-01-2021, 14:33 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-01-2021, 14:35 przez Gieferg.) (25-01-2021, 14:25)Gieferg napisał(a): Zamień miejscami dwa ostatnie i mógłbym się zgodzić, ale co z King Kongiem '76?Co do zamiany - Godzilla Edwardsa mnie rozczarowała (zbyt wysokie oczekiwania). Z drugą częścią nie zrobiłem sobie "kuku" i poprzeczkę zawiesiłem bardzo nisko. Stąd ta kolejność. Natomiast Konga z 76'r kompletnie nie pamiętam, jako że oglądałem go gdzieś w 85 roku, na czarno-białym Neptunie. Pamiętam tylko, że było to wielkie wydarzenie i całe rodziny się schodziły, aby zobaczyć ten film. Nigdy później nie wróciłem do klasyków. Film Jacksona to dla mnie dzieło skończone, a Andy Serkis pozamiatał. Tym bardziej cieszyłem się na powrót Konga w wersji Monsterverse - oczywiście, miałem obawy o cała otoczkę fabularną, ale moim zdaniem twórcy ładnie wybrnęli z historią. Nawiązania, które są w K:SI, celujące w film Jacksona także mi się podobały. I najlepszy pomysł... Gdy wiadomym było, że Kong ma się zmierzyć z Godzillą, zastanawiałem się, jak oni to ugryzą, a jeden tekst rozwiązał problem. Kong ciągle rośnie. I takie malutkie smaczki w tym filmie się często pojawiają, stąd też moja przychylna ocena. A jaki Kong będzie w GvK? Mam nadzieję, że będę mógł mu kibicować. 25-01-2021, 14:37 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-01-2021, 14:42 przez Debryk.) |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |
![[Obrazek: qaIYCi.gif]](https://i.makeagif.com/media/5-11-2015/qaIYCi.gif)
![[Obrazek: Lz4bIJ2.gif]](https://i.imgur.com/Lz4bIJ2.gif)






