Jeszcze odnośnie FPP w GTAV - właśnie o to mi chodzi, że to zmienia gatunek gry. W FPP gra się zupełnie inaczej ze względu na mniejsze pole widzenia i inną perspektywę. Na pewno też musieli inaczej rozwiązać chowanie się za osłonami. To już jest praktycznie inna gra. Zresztą czy kiedykolwiek komukolwiek przyszłoby do głowy porównywanie Far Cry 2 z GTA? Bo to jest praktycznie bardzo podobna organizacja misji czy świata, ale różnice w gameplayu są ogromne. I teraz dali ten inny "tryb" do GTA, zmieniając je w Far Cry. To nie jest kwestia zmiany widoku - to jest tak jak zmiana platformówki 2d w 3d. Dla mnie to jest analogiczne do wrzucenia na blu paru wersji Ghostbustersów -jedna to komedia, druga horror (inny montaż i muzyka), trzecia film obyczajowy. To nie ma sensu, bo zatraca się wizja dzieła.
Zresztą zmieni się znacznie więcej. Zobacz, jak wygląda gra domyślnie w FPP przeniesiona w TPP - np. włącz Skyrima. Postać w TPP zacowuje się jak łyżwiarz, bo ruchy dla FPP MUSZĄ być inne niż dla TPP. Gdyby zaś przenieść bez zmian TPP w FPP, postać zachowywałaby się mocno bezwładnie. Musieli więc zmienić sterowanie, bohaterowie muszą poruszać się inaczej niż w TPP, czyli znów - zmiana mechanizmów gry i robienie z tego właściwie drugiej, innej gry. To nie ma sensu. Równie dobrze mógłbyś zrobić tryb Micro Machines do Gran Turismo 6 - żeby przechodzić grę z takiego widoku. Ale wtedy zmieniliby całą mechanikę jazdy i to nie byłoby GT6.
Mnie w ogóle ciekawi, czemu jeszcze nie ograłeś piątki. Naprawia wszystko, co ci przeszkadzało w poprzednich odsłonach i RDR, ma system szczelania jak w "Max Payne 3", masę nawiązań do "Heat", kupę beki z hollywoodzkiego lewactwa (prawactwa i hipsterstwa też), czadową ścieżkę dźwiękową, nawiązującą do ejtis, klawe radio (choć to akurat norma w GTA), zajebiste postacie, zagrane po prostu rewelacyjnie (po pięć Oskarów dla głównej ekipy, po Oskarze dla aktorów drugo, trzecio i czwartoplanowych w radio oraz TV!), miliard detali w świecie gry lub animacjach, a także ogrom innych rzeczy, których mi się nie chciało wymienić :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
Właśnie przez ten ogrom jeszcze nie ograłem GTA5.:) Wolę krótsze, bardziej skondensowane gry, poza tym nie ufam sandboksom jeśli chodzi o umiejętność trzymania przy grze do samego końca. Ale teraz mam więcej czasu i mogę spokojnie pozwiedzać Los Santos i spróbować uskutecznić Hatred na jego ulicach.:)
Zawsze w serii najbardziej podobały mi się "gadane" stacje radiowe. W piątce zdecydowanie wygrywa Doktor Ray D'Angelo Harris i jego "Chakra Attack!" :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
Zacząłem GTA5. Prolog był WYBITNY, klimatyczny i mam nadzieję, że będzie można pozwiedzać swobodnie te zimowe rejony. Potem wstęp w Franklinem - koszmar, wszystko czego w grach nienawidzę. Idź i słuchaj jak gadają, jedź i słuchaj jak gadają. Nie mam pojęcia, po co była ta misja z holowaniem samochodu - nudna jak flaki z olejem. Misja z psem tylko po to, żeby pokazać animację ruchających się psów. Do tego Franklin to postać, która w pierwszym kontakcie odrzuca, podobnie jak wszyscy, którzy się z nią wiążą. Na szczęście już mam Michaela i jest spoko.
Wiem, że to może z 1/1000 gry, ale początek był po prostu zły. Najpierw "patrz, jakie fajne akcje będą w tej grze", a potem "chciałbyś dalej brać w nich udział? Najpierw odholuj samochód, ćwoku". I jeszcze jedna wada: na razie nie znalazłem "swojej" stacji radiowej. Rockowe są średnie, popowe mają jakieś popłuczyny... Ogólnie najlepsze soundtracki już były w serii. Do strzelania się nie przyczepię - w pierwszym momencie wywróciłem oczami, ale znalazłem w opcjach wyłącznik auto-aimu i od razu jest lepiej.
Zachwycająca za to grafika - jak na sandbox niesamowita. Voice acting, zwłaszcza Michaela, świetny. Humor niezły - zwłaszcza z lobbującym za dostępem do trawy politykiem, z zawoalowaną sugestią że to reptilianin.
Ogółem: dawajcie te skoki na banki, kurna, nie chcę godzinami pracować na to, żeby zagrać w fajne fragmenty gry!
Niestety ta gra taka jest - sporo zapychaczy, ale dobrej akcji też będzie sporo, na dobrą sprawę przy tej części po raz pierwszy zatęskniłem do jakiegoś jej okrojenia, wywalenie nudnych fragmentów i zrobienia bardziej liniowej, intensywniejsze wersji.
Radia są najsłabsze w całej serii, też nie wiedziałem co włączać.
Kilka godzin dalej. Jest o wiele lepiej. Przede wszystkim to pierwsza gra z serii z dobrze działającą mechaniką rozgrywki. Nie ukrywajmy - jako strzelanina czy gra jeżdżona poprzednie GTA były cienkie, a ich siłą był klimat. W piątce po raz pierwszy samochodami jeździ się doskonale - aż nie chce się z nich wychodzić (szkoda że muzyka gra taka słaba, choc fatalnie nie jest). No i strzelanie - w poprzednich częściach sztywne i bez kopa, tu działa jak należy.
No i piątka ma duszę, jest żywa, ma KLIMAT, czyli coś, czego w czwórce nie było za grosz. Pamiętam, że uderzenie klimatu w czwórce poczułem tylko raz: kiedy jechałem nocą przez rozświetlone neonami centrum miasta, padał deszcz, a z głośników zaczęło lecieć Genesis - Mama. Tutaj klimat jest zawsze i wszędzie, a już zwłaszcza nocą. Aż musiałem przystanąć i dać sobie czas na zebranie szczęki z podłogi, kiedy zajechałem na jakiś klif, z którego rozpościerała się panorama nocnego miasta. JAK TO WYGLĄDA! Wersja na next-geny będzie wyrywać gałki oczne.
Michael okazuje się świetną postacią. Fabuła zaczyna się zagęszczać. Kurde, chce się grać!
Jeśli chodzi o radia, to najbardziej przypasowało mi Lowdown FM i muzyka z gry (najeżdżasz na wyłączenie radia podczas wyboru stacji:D). Non Stop Pop też było spoko. Co do fabuły, będzie o wiele fajniej, gdy wkracza Trevor i pojawiają się półpustynie. Rednecki klimat jest przemiodny, a relacje pomiędzy Trevem a Michaelem to najciekawszy wątek w grze.
Red, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Aug 2012.
14-11-2014, 23:57 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-11-2014, 23:59 przez Red.)
Ok, mam Trevora, spędzam mnóstwo czasu na robieniu z niego mega żula w sklepach z ubraniami i generalnie bawieniu się wszystkimi opcjami - ale w przeciwieństwie do różnych Skyrimów czy Far Cryów nie mam poczucia, że gra rozłazi się w szwach i idzie w 10 różnych kierunkach. Poza tym zachwycam się grafiką, scenariuszem i grą aktorską.
W tej chwili jest to dla mnie najlepsza gra, w jaką grałem. Jeśli uda jej się mnie nie znudzić przed końcem, to chyba popuszczę ze szczęścia.
Akcja jedna na milion.:) Ale zdarzyło mi się coś takiego:
kupiłem jakiegoś gnata i postanowiłem go wypróbować. Noc, pusta ulica, jeden przechodzień. Miał pecha.:) Chowam broń i odchodzę jakby nigdy nic, ale nagle słyszę wycie syren. Myślę: fuck, usłyszeli / zauważyli, ale żywcem mnie nie weźmiecie, koksakers. Już mam wyciągać gnata, ale patrzę - przejeżdżają obok i jadą gdzieś dalej na sygnale.
Swoją drogą, Mentalu, taka ciekawostka: Wee Bey z "The Wire" podkłada głosu w GTA5. Ma niewielką, acz dość znaczącą rolę. Szczególnie w finale, wariancie C :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
15-11-2014, 21:13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-11-2014, 21:13 przez Hitch.)
Takie głupie pytanie: co oznacza to niebieskie koło pod znacznikiem postaci na radarze ktore się czasem pojawia? I czemu w przypadku Trevora pojawia się zawsze jak biegnę?
Myślałem, że to jakiś "poziom bucowania", że jak obejmiesz nim gliniarza to zacznie się pościg itp. - bo była sytuacja, że biegłem sobie Trevorem, całkiem spokojnie, a tu nagle ktoś krzyczy "ratunku" i włącza mi się pierwsza gwiazdka. Nie wiem, czy zgliczowała mi się gra, czy może Trevor budzi taką antypatię u przechodniów.:)