Gry
jak ktoś chce obejrzec beyond tu solz to tutaj wonziu zaczal grac. dobrze sie slucha podczas gotowania, bo wonziu przeprowadza podczas rozgrywki doglebna analize scen. Scena z dzieciakami na imprezie to jest jeden z największych LOLów jakie widzialem w grach, filmach czy komiksach.


Odpowiedz
LOL Kickstarter i crowdfunding był zbyt wolnościową opcją, więc trzeba ją ogarniczyć

http://polygamia.pl/Polygamia/1,107162,14841688,Koniec_wielkich_projektow_na_Kickstarterze__W_USA.html

Ciekawe kto sypnął na to kasą.

Odpowiedz
W takich chwilach aż się chce zterramorfować Waszyngton w Krypton. Etatyzm at its best.
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
Niezłe jaja, ale po cyrku z zamknięciem Megaupload i aresztowaniem właściciela wszystkiego można się już spodziewać.

REMEMBER ME:
Pierwsze skojarzenia to Uncharted w klimatach Cyberpunk i do tego z bohaterką z niezłym tyłkiem. Unreal Engine dawno nie wyglądał tak ciekawie i inspirująco, choć czuć, że ten silnik dzisiaj łysieje. Neoparyż 2084 (skąd ta mania do unowocześniania nazw miast?) wygląda przepięknie i cholernie sugestywnie. Widać, że twórcy napracowali się nad stworzeniem wizji przyszłości. Całości dopełnia muzyka, która może odkryciem Ameryki nie jest, ale stanowi nierozerwalny element całości.

Początek jest nad wyraz ciekawy. Historia z MEMORIZE wkręciła mnie maksymalnie osiągając apogeum w momencie podmiany wspomnień niejakiej Olgi. Moim zdaniem to kapitalny fragment gry! Nie brakuje też typowych dla Uncharted elementów - skakania po rynnach, które czasem się urywają, biegania po zawalającej się podłodze i efektownych walk. Te ostatnie są o tyle ciekawe, że oddano nam do dyspozycji możliwość tworzenia własnych kombosów. Jakkolwiek debilne wydaje się to na początku, tak z czasem dajemy się wkręcić bez reszty.

Niestety... gdy już efekt "WOW" odleci w siną dal, szybko na pierwszy plan wychodzą niedociągnięcia. Przede wszystkim już w trzecim epizodzie odniosłem wrażenie, że autorzy nie tylko wypstrykali się ze wszystkich pomysłów, to jeszcze zdążyli o nich zapomnieć. W efekcie nie mamy co liczyć nawet na powtarzające się elementy z początku, bo całość zaczyna się sprowadzać do dwóch spraw: łażenia po budynkach i napierdalanki z dużą ilością przeciwników w zaaranżowanej arenie. Wspomniane "areny" to oczywiście zamknięte pomieszczenia przypominające za każdym razem magazyn lub hangar, do którego wskakują kolejne hordy wrażych osobistości. W pewnym momencie wpienia już nawet sam silnik gry, bo gdy w kilku momentach przestają nam się wyświetlać wskazówki, zaczynamy rozpaczliwe skakanie gdzie popadnie tylko po to by odbić się od powietrza i efektownie wtopić. Gra jest absolutną tunelówką, engine tym czasem ma większe ambicje i udaje otwarty świat. Irytacja gwarantowana.

Mam nadzieję, że to chwilowy fragment zapomnienia się Francuzów i w dalszej części dostaniemy jeszcze kilka momentów, dzięki czemu "tunelowość" staje się zaletą, nie wadą.
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott

Odpowiedz



Odpowiedz
Patent z fontanną - mistrzostwo :D


Odpowiedz
http://www.pssite.com/news-29361-kojima__mgs_v_bedzie_mial_delikatne_niezgodnosci_kanoniczne_.html

"Delikatne niezgodności". Zastanawiam się ciągle, kto bardziej zasługuje na nagrodę Największego Grafomana ostatnich lat - Cage, czy Kojima właśnie.

Odpowiedz
Grywa ktoś z was w World of tanks?
Hail to the king, baby!

Odpowiedz
Grywa, ale coraz rzadziej.

Odpowiedz
Po festiwalu rozczarowań, jakim okazało się Arkham City, z prędkością światła wymieniłem tego rozczarowującego szrota na dwie inne gry (i to główna zaleta AC - dostaniesz za niego dwie gry). Jedną lepszą, jedną... z potencjałem. I w nią zacząłem grać.

Alpha Protocol, bo o niej mowa, wygląda paskudnie (efekt lustrzanego odbicia jest najgorszy, jaki kiedykolwiek widziałem w grach - na PS1 robili to lepiej, i to nie jest przesada), ma okropną animację, dziwny gameplay, ale... coś w sobie ma. Pomysł, duszę, sam nie wiem - na razie mnie wciągnęło mimo miliona wad. Zobaczymy, co będzie, ale może gra okaże się brzydkim kaczątkiem. Oby.

Odpowiedz
"Alpha Protocol" to bardzo dobra gra, pomimo ewidentnej nędzy budżetowej i wynikających z niej licznych ograniczeń. Szczególnie dziwnym zabiegiem twórców - w tym stanie rzeczy - było zapędzanie się w s-f klimaty, które i nie pasują do poważnej szpiegowskiej historii, i wyglądają strasznie bidnie. Ale gra ma masywne pokłady grywalności oraz sporaśny replay value. No, ale to nie dziwota - jest od twórców oryginalnych "Falloutów", którzy nawet ścierwo od Bethesdy potrafili przekuć na niezłego erpega :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Z tymi s-f klimatami to ostudziłeś mój zapał. A o co chodzi? Mam nadzieję, że ewentualnie o s-f technologię, ale nie o kosmitów, inne wymiary, starożytne cywilizacje itp.

Odpowiedz
Bo takie jest ALPHA PROTOCOL - ma milion wad: prostacką walkę, prostackie skradanie, słabą grafikę, czasem niepasujący dizajn postaci (Ruska lasia niczym z MGSa), ale rewelacyjne prowadzenie dialogów i możliwość wpływania na wątki. To, co jest siła tej gry to ilość RPGa w RPGu i mnie na przykład to wystarczyło, bo tę grę przeszedłem kilka razy.

Hitch napisał(a):Szczególnie dziwnym zabiegiem twórców - w tym stanie rzeczy - było zapędzanie się w s-f klimaty, które i nie pasują do poważnej szpiegowskiej historii, i wyglądają strasznie bidnie.
No ale akurat elementy sci-fi są jak z Bondów, więc nic dziwnego. Zresztą też nie wiem o czym do końca mówisz poza moze super-ekstra grupą hakerską Albatrossa.

Odpowiedz
Walka i skradanie są gorzej niż prostackie - MGS z 1999 r. wszystko to robił nieporównywalnie lepiej, choć też był prostacki. Tutaj te elementy są po prostu niedorobione. Najbardziej ze wszystkiego wkurza mnie jednak animacja skradania się - czyli rzecz, którą widzimy najczęściej...

Odpowiedz
Cytat:A o co chodzi? Mam nadzieję, że ewentualnie o s-f technologię, ale nie o kosmitów, inne wymiary, starożytne cywilizacje itp.

Tak, przebajerowane technologie. Kosmitów na szczęście nie ma, choć miałem czasami wrażenie, że tylko przez brak budżetu ;)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Ta gra jest tak zła... a zarazem tak wciąga...! Serio - gameplay na misjach to porażka w każdym aspekcie. Nie wiadomo, czy strażnik mnie zauważy, nie sposób planować jakichkolwiek posunięć bo może się okazać że ktoś zobaczy cię zza zamkniętych drzwi czy z drugiego końca mapy, albo że otworzysz drzwi i momentalnie zostaniesz zasypany gradem kul. To wszystko w oprawie z wczesnego PS2.

A jednak chce się w to grać i trudno odłożyć pada. Jeśli jest jakaś gra, która zasługuje na remake - oto ona.

Odpowiedz
No to aż takich bugów ja nigdy nie miałem. Rozgrywkowo ta gra jest toporna, ale na PCcie nigdy nie miałem takich problemów.

Odpowiedz
Byłem w lekkim szoku, kiedy podłączyłem konsolę do netu żeby ściągnąć patche (w końcu to Obsidian...), a tu się okazało, że paczy ni ma. WTF? - pomyślałem. Serio? Serio, serio? Nawet patcha na okazjonalne widzenie wrogów przez drzwi?

No cóż - gram mimo wszystko, bo to jest DOBRA gra, tylko kiepawo wykonana. I, niestety, wygląda za bardzo jak Fallout New Vegas, co często wybija mnie z gry. Na początku myślałem, że to tylko ogólny styl; korzystali chyba z tego samego silnika, więc to zrozumiałe. Coraz bardziej jednak wydaje mi się, że tu przeniesiono całe tekstury czy obiekty z F:NV.

Odpowiedz
Może na konsoli wygląda jak Niu Wegas. :) Na PCcie nie - nawet nie wiem gdzie mógłbyś widziec podobieństwa do Vegas. Jeżeli przypomina jakiegoś znanego cRPG to raczej hack'n'slasha, MASS EFFECT. ;) A silnik na bank nie jest ten sam.

Wszystko wskazuje na to, że wersja na konsole jest gorsza niż ta PCtowa, bo tak jak mówie: na pccie takich bugów nie było. Hitch moze potwierdzić/zaprzeczyć. :)

Odpowiedz
Ja też nie pamiętam takich bugów.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
8 gości