Gry
Jak się okazało, że nie pokazali ryja w grze, to też mi ten obrazek przemknął, jak szukałem jakichś fanartów. To oficjalne czy fanowskie? Swoją drogą: zajebiście klimatyczne to, od razu przywodzące na myśl Quake'a, tudzież Dooma. Właśnie taką mordę chciałem ujrzeć.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz
Oficjalne, ale niezamieszczone w grze. Ktoś to odkrył grzebiąc w plikach. Na początku maska MC miała być, zdaje się, prześwitująca i to miało być spod niej widać.

Odpowiedz
Ghost Busters

Ale czadowa gierka. Klimat filmów aż się z niej wylewa dzięki świetnie odwzorowanym wizualiom i oprawie dźwiękowej (łącznie z kultową pioseneczką, choć nigdy nie gra w całości :(). Fabuła jest standardowa dla tej serii i należy ją traktować z przymróżeniem oka (wyznawca Gozera Niszczyciela sam postanawia zostać bogiem). Scenariusz napisał ponownie duet Aykroyd i Ramis, a sama historia jest swoistą trzecią częścią filmu, w której jest masa nienachalnego oraz szczerze zabawnego humoru. Nigdy nie sądziłem, że łapanie duchów może być taką frajdą.

[Obrazek: ghostbusters-the-video-game-20090615110223282.jpg]

Niestety, nie obyło się bez poważnego minusa w postaci... aktorstwa. Twórcy gry zebrali całą ekipę, łącznie z Erniem Hudsonem i aktorką grającą ich recepcjonistkę, po to by zaserwowali koszmarnie wypowiedziane i nagrane dialogi. Są mega sztuczne, brak w nich jakiejkolwiek ekspresji i brzmią jakby były nagranymi szeptami. Najbardziej w tej materii dupy dał Bill Murray, który mówi jakby miał depresję, co sprawia, że jego linijki, w zamyśle tryskające energią i ciętym dowcipem, robią dziwaczne wrażenie.

Nie jest to jednak w stanie przyćmić rewelacyjnej grywalności, ani nie zniechęci do odpalenia gierki po jej przejściu i zagrania jeszcze raz. Gorąco polecam.

8/10

If there's something strange
in your neighborhood
Who ya gonna call?
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Watchmen: The End Is Nigh Part 1

Pierwsza częsć egranizacji strażników to wymarły już nieco gatunek bijatyki chodzonej. Nite Owl i Rorschack wspólnie rozwiązują zagadkę osadzoną jakies dziesięć lat przed akcją komiksu/filmu. Rozgrywka? Wybieramy jednego z bohaterów i Y, Y, Y, X, X, Y, RB + Y... Każdy poziom to kilkadziesiąt mord do oklepania. Bardzo fajnego, brutalnego i efektownego klepania. Generalnie stosowany styl przypomina ten z filmu - Rorschack atakuje chaotycznie, ale precyzyjnie, Nite Owl pokazuje filmowe kopniaki. Duzy plus za podłożenie głosów przez aktorów z filmu - miło posłuchać Rorschacka narzekającego na wszystkie okoliczne scierwa. Grafika jest dosc ładna, miasto jest stosowanie syfiaste. W ogóle gra dobrze łaczy film i komiks - sama rozgrywka przypomina bardziej filmowe akcje, ale fabułe przedstawiają delikatnie animowane rysunki rodem z komiksu. Fajnie było się pobawić, poobijać kilkuset przeciwników, szkoda że przejscie zajmuje 3-4h. No, ale mozna spróbowac ponownie drugą postacią, a dostępna jest też częsć druga (na steamie itp).

[Obrazek: watchmen-end-is-nigh.jpg]
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
Jako, że moja kampania nadrabiania growych zaległości w toku, a teraz padło na troszkę sieciowej masakry, to pytanko: czy różnice pomiędzy pierwszą, a drugą częścią L4D (poza klimatem) są znaczące? Bo po zapodanym przez Tylera intrze ciągnie mnie jednak w stronę jedynki.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz
Większość osób, które przesiadło się z jedynki na dwójkę, wspomina mi o tym, że brakuje im nieco klimatu jedynki, która uważają pod tym względem za lepszą pozycję. Mnie ciężko się wypowiadać, bo grałem jedynie w demo dwójki, ale coś w tym jest. No ale oprócz tego wiadomo, sequel jak to sequel, jest w nim wiele nowych bajerów, więc różnice generalnie w tym, że w jedynce jest mniej broni i specjalnych zombiaków. Ale oprócz tego to wciąż kawał porządnej gry a za obecną cenę (jak dobrze trafisz, to i za ok. 30zł kupisz) warto chyba sobie sprawić dla małego urozmaicenia rozgrywanych kampanii.

Odpowiedz
Absolutnie polecam jedynkę: najlepiej wydane 40 zł na grę w moim życiu :D.

Odpowiedz
Ja ze swojej strony polecam jeszcze "Team Fortress 2" dostępny za podobną cenę. Mnie osobiście wciągnął milion razy mocniej od Left4Dead :)

Odpowiedz
A powiem, że w Team Fortress 2 pograłem, ale jakoś po tygodniu odłożyłem i nigdy nie wróciłem. Poza tym, że po prostu mi się odwidziało, to dodatkowo denerwowały mnie te głupkowate nieraz achievmenty, których wypełnianie gwarantowało jakieś dające przewagę nad innymi przedmioty. Efektem tego były serwery przede wszystkim specjalizujące się w umożliwianiu graczom zaliczanie osiągnięć. Wolę tradycyjne podejście do deathmatchu.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz
Audiosurf - moja muzyczna nirwana. Wrzucam nutę jaką chcę i nabijam tyle punktów ile to jest możliwe :) Każdy gatunek się nadaje - gospel, rock, Rubik, metal, bounce itd. Gra absolutnie fenomenalna, niezależna, grywalnościowo wywindowana do granic. W sam raz na relaksik po ciężkim dniu. 5-6 utworów i człowiek odpływa. Kilkanaście trybów surfowania po muzycznej orbicie, niskie wymagania sprzętowe, globalne statystyki, achievementy, zajebista cena (ja dorwałem na promocji za 2 Euro). Aczkolwiek gierka nie jest skierowana do osób wrażliwych na błyski, śmigające kolorki i takie tam - można oczywiście efekt jebadła zmniejszyć poprzez włączenie np. światła w pokoju lub założenie okularów przeciwsłonecznych:P

[Obrazek: 13515d1203458940-demo-audiosurf-websiteshot1_400.jpg]

9/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Widać, że nie pograłeś w TF2 dłużej jak tydzień.

Wawrzyniec napisał(a):to dodatkowo denerwowały mnie te głupkowate nieraz achievmenty,
Fakt, niektóre są przegięte, ale dlatego nazywa się je osiągnięciami, bo wymagają pewnego skilla żeby je zaliczyć. Mnie swego czasu ten aspekt gry dość poważnie wkręcił.

Wawrzyniec napisał(a):których wypełnianie gwarantowało jakieś dające przewagę nad innymi przedmioty.
To nieprawda. Ich wypełnianie wcale nie jest konieczne. Po pierwsze, owszem, przedmioty dostaje się za zdobywanie trzech kolejnych Milestonów (które u większości postaci nie są cholernie ciężkie, zwłaszcza zdobycie pierwszego) ale nie jest to jedyny sposób. Wszystkie przedmioty z czasem i tak losowo zostają ci podrzucane przez samą grę. Więc wystarczy trochę pograć żeby mieć całość.

Po drugie, nie dają żadnej przewagi nad innymi graczami. W tym jest piękno tej gry, że jest nieźle zbalansowana zarówno pod kątem postaci jak i ich uzbrojenia. Początkowo niektóre dodatkowe przedmioty wydają się kozackie i nie dopuszcza się do siebie myśli o korzystaniu z podstawowych. Ale z doświadczenia wiem, że prędzej czy później się do podstawowych wraca, bo są najbardziej efektywne w rękach doświadczonych graczy.

Wawrzyniec napisał(a):Efektem tego były serwery przede wszystkim specjalizujące się w umożliwianiu graczom zaliczanie osiągnięć.
Moja wirtualna stopa nigdy nie postała na nich dłużej jak 60 sekund.

Wawrzyniec napisał(a):Wolę tradycyjne podejście do deathmatchu.
A to akurat prawda, że to nie jest klasyczny deathmatch i to mi się najbardziej w tym tytule podoba, że nie polega na lataniu po planszy i tępym wyrzynaniu wszystkiego co żyje. Ale w zasadzie jeżeli komuś na tym zależy, to wystarczy żeby pograł na lwiej części publicznych międzynarodowych serwerów. Tam jest zazwyczaj chaos, brak jakiejkolwiek organizacji i właśnie latanie i strzelanie na innych bez specjalnego oglądania się na dobro drużyny. Ale piękno tej gry się ujawnia gdy znajdziemy już jakieś miejsce, gdzie słowo "Team" z tytułu gry przestaje być pustym terminem. Wspólne kombinowanie nad pokonaniem drużyny przeciwnej to czysty fun i esencja tej gry. No ale trzeba trafić na dobry serwer, żeby w pełni odkryć uroki tej gry.

Odpowiedz
Mówiąc "tradycyjne podejście do deathmatchu" miałem raczej na myśli grę bez używania itemów podwyższających statsy, czy wręcz obdarzających noszącego nowymi umiejętnościami (np. piłeczka baseballowa scouta). Może i gracze mający do czynienia z TF2 dłużej wracają do tradycyjnych metod zabijania, ale na serwerach na których ja grałem mimo wszystko dodatkowe przedmioty były bardzo popularne (nie było gry, w której ktoś by ich nie używał). A ja nie mam ochoty i czasu na zbieranie ekwipunku (bo domyślam się, że rzeczy za frajer dostaje się rzadko).
Co do drużynowych gier, to jestem jak najbardziej za. Ostatnio na ruszt wziąłem Gears of War 2 i muszę przyznać, że miodna to gra do sieciowego rzezania. A jeszcze cudniejszy jest co-op. Jeden z najlepszych wynalazków człowieka.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz
Wawrzyniec napisał(a):na serwerach na których ja grałem mimo wszystko dodatkowe przedmioty były bardzo popularne (nie było gry, w której ktoś by ich nie używał)
No i? Rozumiem, że czułeś się pokrzywdzony, bo Ty tak nie możesz. Nawet kumam. Natomiast nie posiadając ich, nie byłeś nic gorszy. Każdy item, który ma "coś dodatkowego", jednocześnie pod jakimś innym względem jest gorszy od standardowego.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
Snappik napisał(a):zajebista cena (ja dorwałem na promocji za 2 Euro)

Gdzie za tyle? Steam?
"Więcej socjalizmu - znaczy więcej demokracji." - Michaił Gorbaczow

"Istnieje marksizm dogmatyczny oraz marksizm twórczy. Ja stoję na istocie tego ostatniego." - Józef Stalin

Odpowiedz
Tja, Negrin, za każdym razem, gdy widziałem jak ktoś używa przedmiotów wyłączałem, z łzami w oczach, komputer, chowałem się pod biurko i łkałem, ssąc jednocześnie kciuka.

Wad dodatkowych itemów świadom nie byłem, ciekawy zabieg. Myślałem, że dają tylko przewagę. Tym lepiej dla giery.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz
B2Ka napisał(a):
Snappik napisał(a):zajebista cena (ja dorwałem na promocji za 2 Euro)

Gdzie za tyle? Steam?

Tak. Promocja świąteczna była do 3 stycznia :) Ale tak czy siak ta gra jest warta swej normalnej ceny 10 Euro.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Ja ściągnąłem sobie dzisiaj demo i pełną grę pewnie kiedyś kupię... jak będzie znowu dostępna za 3 Euro :)

Odpowiedz
A ja pograłem dziś w pełną wersję portable ;) i musze powiedzieć, ze gierka jest o tyle wciągająca, co irytująca :) Pewnie kupię pełną, bo w tej, którą mam nie mogę się zalogować i porównywać wyników. A gierka ponadto skanuje sieć w poszukiwaniu innych osób grających na danym utworze i pokazuje rekordy :) Ja dzisiaj, jako początkujący w trybie Easy zrobiłem 41.ooo na "One" Metalliki :) Wpisujcie swoje rekordy, jakby coś ;)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
Na każdym poziomie i trybie trzeba kombinować z taktyką. Zręczne palce też wymagane. Ja ze swojej strony polecam Erasera - najłatwiejszy do opanowania i poznania tajników danych utworów :D Jak załączyłem "Popcorn" Jean Michel Jarre'a to zwariowałem.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
KOTOR - nienawidze i gardze Star Warsami. Kazdy film to dla mnie 0/10 ale ta gra mnie pochlonala bez reszty i jestem przerażony jak szybko przy niej czas zapierdziela. Ogolnie SW maja szczęście do gierek. Jedi Knight bylo swietne, Jedi Academy rowniez. Fane gry.
a teraz ide grac w kotora...

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości