Właśnie robię to samo co ten ludek z twojego avatara...
12-12-2006, 21:49
|
Gry
|
|
masz racje ze ujawnienie w filmie tych wszystkich niuansów byłoby błędem, ale moim zdaniem w grach takie akcje mają racje bytu. Zresztą w grach to normalka, np. adaptacja "zemsty sithów" (też średniak) gdzie każdy fragment filmu został rozciągnięty i dodano kilka nowych (pojedynek w bibliotece Jedi z mistrzam jakimśtam), tak musi być 8)
Ja żałuje że Psy nie są lepszą grą, możnabyło dodać poprzednie zlecenia każdego z panów kolorowych, wyjaśnić zaco vega trafił do więzienia. I wreszscie samodzielnie zaplanować napad albo inne misje z "kolorami". A co do Scarface'a to fabuła opiera się na założeniu "co by było gdyby Tony nie zginął podczas końcowej stzrelaniny". W grę nie grałem ale ponoć jest dobra
get ready for suprise...
12-12-2006, 21:56
Co by było, gdyby Brando w "Ojcu chrzestnym" włożył sobie do nosa dwie laski dynamitu? Pewnie łeb by mu eksplodował :)
12-12-2006, 22:04
Nie mam nic przeciwko wykorzystywaniu filmowych postaci w grach, co ma posłużyć pokazaniu ich innych przygód (Indiana Jones, Kroniki Riddicka - to drugie to czysty geniusz). Nie mam nic przeciwko tworzeniu gry wyjaśniającej pewne wątki filmu, jeśli od początku takie jest zamierzenie reżysera (Enter the Matrix). Wreszcie nie mam nic przeciwko przerabianiu filmu na grę, jeśli robi to sensownie, nie kalecząc oryginału (LOTR: ROTK). Nawet nie mam nic przeciwko, jeśli gra nie jest idealna, ale oddaje perfekcyjnie klimat i ogólnie mimo wad ma "to coś" (Land of the Dead: Road to Fiddler's Green).
Za to mam wiele przeciwko błyskawicznemu i masowemu trzaskaniu brzydkich, krótkich, niedokończonych i często niegrywalnych produkcji, byle zdążyć na premierę kinową (Piraci z Karaibów - RPG nienajgorsze, ale wyraźnie niedokończone; The Phantom Menace - ani ładne, ani przyjazne w obsłudze, ani zbytnio ciekawe, choć niektóre etapy są naprawdę fajne). Wkurza mnie robienie gry na siłę, bo przecież do filmu musi być jakiś "gadżet" - w tym specjalizuje się Disney. A najbardziej mnie wpienia, kiedy jakaś ekipa nie ma absolutnie żadnego pomysłu, absolutnie żadnych umiejętności, ale się bierze za programowanie, bo wytwórnia koniecznie musi wypuścić najgorszy nawet chłam o znanym tytule - ciemny lud i tak kupi. Terminator 3 jest tutaj niekwestionowanym liderem. 12-12-2006, 22:24
Terminator 3 Rise of the machines to rzeczywiscie słabiak, ale pare miesięcy później ukazał się T3:redemption , całkiem solidny kawał softu :D
Przypominają mi się czasy SNESa gdzie taśmowo produkowano adaptacje filmów (TimeCop, Stargate, DemolitionMen etc), wszystko na jedno kopyto.
get ready for suprise...
12-12-2006, 22:40 military napisał(a):Nie mam nic przeciwko wykorzystywaniu filmowych postaci w grach, co ma posłużyć pokazaniu ich innych przygód (Indiana Jones,(...) Indiana Jones and the Fate of Atlantis, to była miodna gierka. Łezka się w oku kręci.... 12-12-2006, 23:10 Great Gonzo napisał(a):Indiana Jones and the Fate of Atlantis, to była miodna gierka. Łezka się w oku kręci.... O tym mówię. A dziś jest nie do zdobycia. Nie ma jej ktoś w prywatnych zbiorach? Nie powinna zajmować więcej niż parę mb. :P 13-12-2006, 08:20
Jest film, do tego oprócz soudtracka, koszulek, kubków w standardzie dorzucana jest także gra komputerowa. Ciekawe co jeszcze wymysłą producenci, aby napędzić rynek ??? Wracając do tematu to wole zdecydowanie gry na podstawie filmu, niż filmy na podstawie gier.
p.s Ostatnio przeszedłem Punishera, a obecnie trawie Path of Neo i musze przyznać, że nie jest aż tak źle ... jeśli chodzi akurat o te tytuły.
,,Nawet kałuże odbijają Słońce''
13-12-2006, 10:40 kałuża napisał(a):a obecnie trawie Path of Neo i musze przyznać, że nie jest aż tak źle ...Uważaj na mrówki! :D Co do punishera to nie jest adaptacja filmu tylko komiksu (i to całkiem niezła), chociaż Frankowi głosu użyczył Tomas Jane.
get ready for suprise...
13-12-2006, 10:45
Ojciec Chrzestny Odinstalowałem po kilku minutach grania. Pojazdy prowadzi się koszmarnie, grafika sprzed paru dobrych lat plus coś, czego po prostu nie znoszę: odwrócone osie myszki, których nie można przestawić!!!!
Just Cause Połączenie GTA i Far Cry'a. Monstrualnie wielki i piękny świat tropikalnych wysp i w zasadzie tyle. Sztampowe misje, polegające wkółko na tym samym, nudne cut-scenki (i okropnie animowane), i tak dalej, i tak dalej. Również i tu pojazdy prowadzi się dziwacznie. Jak już pisałem, wyspy wygladają przecudownie, ale rozmieszczone na nich miasta to jakaś porażka. Wkółko te same budynki z tymi samymi teksturami. Tajne akta: Tunguska Jestem w trakcie grania (jeszcze troszkę i koniec) i podoba mi się. Klasyczna, przyjemna przygodówka z bardzo ładą grafiką, chociaż daleko jej do takiej Syberii czy TLJ (i fabularnie, i pod względem charakterów postaci). 13-12-2006, 17:37 Mierzwiak napisał(a):Ojciec Chrzestny Odinstalowałem po kilku minutach grania. Pojazdy prowadzi się koszmarnie, grafika sprzed paru dobrych lat plus coś, czego po prostu nie znoszę: odwrócone osie myszki, których nie można przestawić!!!!:lol: Znaczy się masz (nieudolnie zcrackowanego) pirata :wink: . 13-12-2006, 18:02 Great Gonzo napisał(a):Znaczy się masz (nieudolnie zcrackowanego) pirata :wink: .A kysz z takimi pomówieniami. Bez komentarza :wink: 13-12-2006, 18:17
A skoro już o grach i filmach: Czytał jakiś czas temu, że powstanie ekranizacja Drivera. To bardzo ciekawe, bo sam Driver wykorzystuje motywy z jakiegoś filmu (nie pamiętam tytułu). Czyżbyśmy mieli remake?
13-12-2006, 22:13
Driver toche przypomina Transportera, ale chyba nie o ten fim chodzi
,,Nawet kałuże odbijają Słońce''
13-12-2006, 23:04
trening na parkingu podziemnym jest wzięty żywcem z filmu "Bullit" , w ogóle driver przypomina filmy z tamtej epoki, eh. te odpadające kołpaki :D
get ready for suprise...
13-12-2006, 23:09
Zdaje się że driver był inspirowany filmwem... driver. Jednak bardziej tu chodzi o klimat niż o fabułę.
*** http://www.deusex.pl ***
17-12-2006, 17:52
Ściągnąłem sobie demo Terminator: War of the Machines. Słyszałem i czytałem, że gra to kiła, syf, a na dodatek jest brzydka. Demo nastawiło mnie pozytywnie - nie jest może olśniewająco piękna, ale graficznie nie jest najgorzej. Cały system gry wymagał trochę poprawek, ale... to tylko demo.
Gorzej, że pełna wersja to rozszerzone demo i nic więcej. Nie naprawiono żadnego z błędów, system gry nadal jest raczej głupi, boty to po prostu szczyt kretynizmu. Map wcale nie jest dużo. Ich projekty są bardzo fajne, a klimacik zniszczonego L.A. utrzymany, ale na dłuższą metę gra jest bezsensowna. Prawie nikt nie gra przez net, a single player to jakiś żart. Nie wie ktoś, czy są do tej gry mody, które wprowadzałyby sensowny tryb dla pojedynczego gracza? 18-02-2007, 11:29 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 2 gości |