Stały bywalec
Liczba postów: 2,026
Liczba wątków: 1
Cytat:Mam nadzieję, że przy Revelations naprawią ten błąd i gra będzie bardziej dopieszczona i jeszcze bardziej rozbudowana.
Mnie martwi jedno - potwierdzili już, że powróci rozwiązanie z ACB, honorujące gracza 100% synchronizacją tylko za wykonanie zadania w pewien określony sposób, a to jest moim zdaniem strzał w stopę niestety. W ACB czułem się przez to jak bym powrócił do czasów jedynki - jedyna słuszna droga do zakończenia questa, a wszelki próby samodzielności kończyły się desynchronizacją, co wielokrotnie doprowadzało do frustracji.
Owszem, niby było to opcjonalne, ale niejednokrotnie gra pokazywała mi fucka, kiedy nie szedłem krok w krok za wskazówkami pojawiającymi się w opisie questa.
Dla przykładu zadania polegające na zabiciu jakiegoś tam przemawiającego w tłumie dziada. Wymóg pełnej synchronizacji - zabić go podczas gdy będzie przechodził obok ławki. Olałem to jednak, bo pośród całego tłumu znalazłem naprawdę fajne miejsce na ciche dokonanie egzekucji. Wymagające wprawdzie przygotowania i przyczajenia, ale bardziej satysfakcjonujące. Zdziwiłem się jednak bardzo, kiedy po zabiciu jegomościa uraczony zostałem informacją o przerwaniu zadania? WTF? I tak kilka razy pod rząd.
Okazało się, że musiałem tam robić dokładnie to, czego chcieli twórcy (iść tam, stanąć tu - oczywiście walić to, że w międzyczasie miałem kilka świetnych możliwości do pozbycia się celu), tylko po to, by mogła załączyć się kilku-sekundowa scenka z przemową jegomościa (nieistotna dla fabuły), po której dopiero mogłem próbować go ściągnąć.
Idiotyzm, a to tylko jeden przykład. Zero finezji z AC2, gdzie miałem naprawdę wiele możliwości wyeliminowania jednego celu i nie dostawałem od gry po mordzie za zrobienie czegoś nie tak, jak ktoś inny to przewidział.
05-09-2011, 09:37
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-09-2011, 09:39 przez Khet.)
Stały bywalec
Liczba postów: 2,292
Liczba wątków: 34
Ja właśnie skończyłem pierwszego Assassin's Creed i strasznie mnie ta gra wymęczyła. W takim sensie, że musiałem się przymuszać, żeby do niej zasiąść, a chciałem ją ukończyć, bo z tego, co się o serii mówi, kolejne części są już pod wieloma względami dużo lepsze. No i żeby jakoś "odnaleźć" się później fabularnie, siłą rzeczy musiałem tą grę ukończyć (niech diabli wezmą mój głupi nawyk "kończenia tego, co zacząłem" ;) )...
Gra jest bardzo ładna, miasta ślicznie zaprojektowane (nie chce mi się sprawdzać, ale gdzieś mi się obiło o uszy, że one na oryginalnych planach bazowały), natomiast fabuła i rozgrywka w tej AC naprawdę ssą... Co do fabuły, może później jakoś ciekawie to zostanie rozwinięte, ale wolałbym zwykłą grę osadzoną w średniowieczu, bez całej tej otoczki "podróży wstecz po genotypie". Rozgrywka to jedno wielkie nudziarstwo i powtarzanie tych samych czynności. Irytującym jest też jakiś taki słabo zrównoważony stopień trudności - np. taka kradzież kieszonkowa, czy przesłuchania do samego końca były banalnie proste, ale już pojedynki z bossami czasami bezsensownie wyśrubowane.
Ukończyłem, ale z powodu pojawienia się nowego Deus Ex kolejne części Assassin's Creed sobie odpuszczam. Ukończyłem pierwszą misję w DE i na razie jestem tą grą cholernie zauroczony, chociaż estetyki cyberpunk w grach komputerowych nie preferuję (w sumie sięgnąłem po grę dlatego, że tęskno mi do jakiejś skradanki - nic innego, nawet zbliżonego do SC nie powstaje i przez pewien czas chyba nie powstanie).
Swoją drogą, tak jak kiedyś nie mogłem wyobrazić sobie gry na gamepadzie, tak obecnie musiałem kupić, bo nie wyobrażam sobie normalnego grania w gry takie, jak AC przy kombinacji klawiatura + mysz (pewnie rzuciłbym ją w końcu w diabły, gdybym nie kupił w końcu Logitech Wireless Gamepad F710).
06-09-2011, 14:31
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
Ja grałem tylko w AC 2. Nie pamiętam poszczególnych misji, walka też nie robiła jakiegoś wielkiego wrażenia, fabuła tak samo. Ale łażenie (i skakanie) po tych miastach sprawiało mi taką frajdę, że grę oceniam bardzo wysoko. Świat w AC 2 żyje. Mógłbym chodzić tylko po tych toskańskich uliczkach i chłonąć klimat, piękną architekturę. Fabuła i misje są tylko dodatkiem.
Raz chodziłem sobie po wirtualnym San Gimignano, wszedłem w jakąś uliczkę i nagle szczena w dół - kurczę, przecież w rzeczywistości siedziałem na tym murku i malowałem pejzażyk. Świetne uczucie:) I dlatego bardzo lubię tą grę.
06-09-2011, 15:12
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-09-2011, 15:15 przez patyczak.)
Stały bywalec
Liczba postów: 2,292
Liczba wątków: 34
A'propos "żyjącego świata" w AC to miałem pecha grać w polską wersję językową i to słuchanie w kółko tych samych tandetnie wypowiadanych kwestii (nie wiem, może z 10 różnych zwrotów nagranych na całą grę) mieszkańców było wybitnie wnerwiające. Zwłaszcza, że często komentowali coś zupełnie innego, niż się działo (np. byłem już daleko od miejsca zabicia kogoś, czy jakiegoś wydarzenia i nagle słyszę "o Boże, co tu się stało?"). A wszystkie te łażące dookoła ludziki też mnie bardziej drażniły, niż budowały klimat, zwłaszcza biegająca za mną żebraczka (czemu, kuchwa, nie można było dać jej w grze "paru miedziaków", żeby się odpimpała?), i napieprzający mnie pijacy, albo inne świry. To niby miało utrudniać ucieczkę, czy śledzenie, co się w jakimś sensie udawało, ale waliło sztucznym podnoszeniem poziomu trudności i jako takie było dla mnie kompletnie bez sensu.
06-09-2011, 15:29
Stan Marsh
Liczba postów: 2,163
Liczba wątków: 11
a propos
Cytat:zwłaszcza biegająca za mną żebraczka (czemu, kuchwa, nie można było dać jej w grze "paru miedziaków", żeby się odpimpała?)
:D
06-09-2011, 16:28
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Przy biedaczce wystarczyło wyciągnąć broń i spierdzielała. Ale i tak najprzyjemniej było jej wypłacić z liścia.:) Raz zdarzyło mi się, że uderzyłem biedaczkę, a jakiś czas później, kiedy próbowałem wspiąć się na jakiś budynek, zaczęła rzucać we mnie kamieniami. Nie powiem - ciekawa sprawa. Ogólnie AC1 był niezły, przynajmniej w angielskiej wersji językowej. Wkurzała mnie jedynie ta s-f otoczka.
06-09-2011, 16:28
Stały bywalec
Liczba postów: 2,026
Liczba wątków: 1
To nie była ciekawa sprawa, a irytująca. Żebrackie staruchy rzucały we mnie kamieniami ZAWSZE, bez względu na okoliczności, czy mój stosunek do nich :P Aż się prosiło zaszlachtować je tam gdzie stoją, to samo tyczy zresztą trędowatych.
Cytat:zwłaszcza biegająca za mną żebraczka (czemu, kuchwa, nie można było dać jej w grze "paru miedziaków", żeby się odpimpała?)
Począwszy od AC2 można rozrzucać forsę, ale tam już tych starych małp nie ma.
Jeszcze propos jedynki (stare, ale i tak cudowne):
http://www.mega64.com/assassinscreed.htm
06-09-2011, 16:36
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-09-2011, 16:37 przez Khet.)
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Cytat:miałem pecha grać w polską wersję językową i to słuchanie w kółko tych samych tandetnie wypowiadanych kwestii (nie wiem, może z 10 różnych zwrotów nagranych na całą grę)
Zabawne, bo to nie wina lokalizacji tylko faktu, że tak właśnie potraktowano drugoplanowe dialogi w tej grze. W każdym mieście, we wszystkich misjach danego typu wszystko odbywało się tak samo a postacie wypowiadały IDENTYCZNE kwestie.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
06-09-2011, 18:51
Stały bywalec
Liczba postów: 2,292
Liczba wątków: 34
Może i ten aspekt nie jest winą lokalizacji, ale mimo wszystko uważam, że spolszczenie zostało spaprane. Większość kwestii jest wymawiana (i co gorsze, również napisana) bardzo nienaturalnie. W tego typu dialogach, aż się prosi o nadanie bardziej archaicznego języka. Może nieco przesadzam, ale strasznie dla mnie to wszystko waliło sztucznością. Nawet, kiedy Desmond wychodził z Animusa to "konwersował" z doktorkiem trochę na poziomie podwórkowego ziomala ("Nie jestem, asasynem, no weź, o co ci chodzi człowieku...").
06-09-2011, 21:33
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-09-2011, 21:33 przez BezcelowyAlbatros.)
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Again, wszystkie kwestie w animusie nawet po angielsku są do dupy. Nieco lepiej prezentował się Desmond bo był grany przez kultowca Nolana Northa, ale ogólnie scenariusz i dialogi czerstwe były niemiłosiernie. W ogóle to słabe gry są. W jedynce reszta gry jest identyczna z pierwszą godziną grania, dwójka przebajerowana do potęgi. Nie chce mi się tykać kolejnych.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
06-09-2011, 23:01
Stały bywalec
Liczba postów: 2,292
Liczba wątków: 34
Deus Ex: Human Revolution: jak na razie doszedłem do "pierwszego bossa" i czuję się zrobiony w konia :) Kurcze, nie grałem w poprzednie części tej gry, ale przecież to nie jest żaden Deus Ex, ale pieprzony Metal Gear Solid z elementami RPG! Nie żebym coś miał do serii MGS, ale uczucie deja vu, jaki mi towarzyszy w trakcie grania w DE: HR jest tak przemożne, że aż dziw bierze, że nikt tam nikogo nie pozwał jeszcze...
Nie żeby źle się z tego powodu grało, bo gra się wręcz bardzo dobrze, ale naprawdę nie ołtarzyków wystawianych tej grze zrozumieć, póki co, nie potrafię. Jak już zrozumie się logikę tej gry, która sprowadza się do tego, że dłuższa droga, jest zawsze krótszą (w znaczeniu: rzadziej się ginie, rzadziej się ładuje sejwy), to robi się trochę schematycznie: hakuje się, hakuje i jeszcze raz się hakuje. No i się szuka, dziur, kanałów (odpływowych i wentylacyjnych), ukrytych przejść, wejść od tyłu, z góry i z boku :) System osłon nieco toporny, w walce z bossem bardziej mi przeszkadzał niż pomagał (ale moża ja taka sierota pułkowa jestem).
Rozwój postaci idzie bardzo wolno, po jednym punkcie "wszczepek" na level, więc albo zapowiada się gra dość długa, albo trzeba naprawdę się mocno zastanowić nad tym, w które drzewko inwestować. Fabuła odkrywcza nie jest, klimat też jakby znajomy, ale gra w jakiś tam sposób wciąga i chce się grać dalej (którego to "chcenia" w ogóle nie odczuwałem przy AC).
Tyle na razie. Szczęki nie zbieram z podłogi, jak widać :)
07-09-2011, 08:13
Stały bywalec
Liczba postów: 2,292
Liczba wątków: 34
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(07-09-2011, 08:13)BezcelowyAlbatros napisał(a): Deus Ex: Human Revolution
Oglądałem fresh aira o tej grze i czy ktoś może mi powiedzieć, dlaczego ma tak brzydką i przestarzałą grafikę?
Jeszcze jedna rzecz związana z Uncharted:
11-09-2011, 16:53
Stały bywalec
Liczba postów: 4,442
Liczba wątków: 8
Przestarzały silnik, ale naprawdę, who gives a fuck, jeżeli gra nadrabia designem, no i jest najlepszym tytułem od czasu Mass Effecta 2?
11-09-2011, 17:03
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-09-2011, 17:05 przez Huntersky.)
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Nowy Deus Ex wygląda jak Halo ODST.
Co nie znaczy, że ODST wygląda źle. Może tekstury nie są w najwyższej rozdzielczości, ale ta gra ma taki klimat, że porównanie do niej to komplement.
11-09-2011, 17:45
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-09-2011, 17:46 przez military.)
Stały bywalec
Liczba postów: 13,419
Liczba wątków: 77
Dead Island - gra polska, więc wiele rzeczy może się podobać lub nie. Najłatwiej napisać, że to Borderlands w tropikach, ale szczegółowo prezentuje się mniej więcej tak: tropikalną wyspę Banoi opanowała jakaś zaraza, która zmienia ludzi w zombie. Jako jeden z czterech dostępnych bohaterów budzimy się rano w hotelu i rozpoczynamy walkę o przetrwanie. To survival FPP, z niezłą mechaniką walki wręcz. Jeżeli liczycie że sobie postrzelacie do tępych umarlaków to muszę was ostrzec - pierwszą broń palną zdobyłem po ok. 5 godzinach gry. Na dodatek amunicja jest strasznie limitowana bo Banoi to lewacka wyspa, na której nie ma sklepów z bronią :) Przez 98% czasu naparzamy w zombie różnymi młotkami, deskami, maczugami, tasakami itd. Jest brutalnie w cholerę, kończyny odpadają, ulice zalane są krwią. Plus, że twórcy bardzo mocno sugerowali się filmami George'a Romero przy konstruowaniu rozgrywki - schemat polega na tym, że co jakiś czas natrafiamy na jakiś przytułek, który jest tymczasową bazą, a żeby przesunąć fabułę do przodu należy wykonać kilka/kilkanaście questów od bohaterów drugo i trzecioplanowych. Niestety, RPGowatość Dead Island to jedna z większych wad, bo co jakiś czas uwidaczniają się masakryczne braki i niedopracowania (zwłaszcza skalowany leveling zombie - jeśli masz 10 lvl, to przeciwnicy też itd.). Po drugie, broń biała bardzo szybko się zużywa. O ile kije bejsbolowe, szczotki, kije łamią się po kilku uderzeniach, co jest zrozumiałe, tak zużycie się noża po 15 pchnięciach to żart ;/ To samo z tasakami, maczetami i broniami specjalnymi. Nie zużywają się tylko pistolety i karabiny, ale jak wspomniałem, amunicja jest cholernie limitowana. Niektóre questy mogłyby być też bardziej dopracowane, a dialogi trochę pieprzniejsze.
Za to na plus: dobra optymalizacja, solidna grafika (choć widać kilka uproszczeń), dźwięk, długość (za mną 14h i jest to dopiero 45% całości), pomysł, rozmiary map, klimat, coop do 4 osób i ten syndrom "jeszcze jednego questa".
Na teraz jestem skłonny dać (pomimo buraków, niedociągnięć, bugów) 7/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
12-09-2011, 14:12
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
http://www.imdb.com/video/imdb/vi1062378521
Pierwszy trailer Max Payne 3. Od razu rzuca się w oczy fakt, że zapewne był to na początku zupełnie inny projekt, który został dostosowany do pociągnięcia dalej znanej marki. Mimo wszystko, nie wygląda źle. Syf bocznych uliczek Nowego Jorku z całkiem udanym skutkiem został zastąpiony brudem slumsów Sao Paulo. Zaciekawiłem się, co z tego wyjdzie ostatecznie. Fajnie, że użyli motywu muzycznego z dwójki.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
14-09-2011, 20:02
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Pewnie wyjdę na jakiegoś fanboja, ale dla mnie to nie jest Max Payne. Tyle.
14-09-2011, 20:26
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
No nie jest, ale też nie zrobili z tego (mam nadzieję) przebajerowanej papki dla dzieci, gdzie w jednym z poziomów skacze się po myśliwcach w powietrzu ;)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
14-09-2011, 20:34
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Wchodzę dziś na XBL żeby ściągnąć demo Ace Combat: Assault Horizon, czyli gry, której zapowiedzi powodują u mnie ślinotok, a tu demko dostępne tylko dla posiadaczy Golda. Trzeba czekać tydzień. Fuck. Czy właściciele PS3 też mają takie różnicowane na dobrych i lepszych użytkowników?
15-09-2011, 20:58
|