Gry
Po 30 minutach to pewnie nie doszedłeś nawet do pierwszego przeciwnika w Doom 3. Fajna to gra była, choć dość monotonna. Quake 2 za to do dzisiaj katuję, świetna rzecz.

Snappik, może dałeś jakieś ustawienia na low?:)

Odpowiedz
Ta gra nie ma ustawień poza AA i rozdzielczością. To konsolowy port, który automatycznie "wymusza" cięcie detali w zależności od sprzętu aby chodziło to w 60 fps, (komp mam w miarę dobry). Pobawiłem się plikami konfiguracyjnymi i udało mi się zmniejszyć doczytywanie tekstur i wyostrzyć delikatnie szczegóły. Dalej są buractwa, lowresy etc. po prostu silnik tej gry to jakaś żenada na maksa.

Carmack, shame on you!

BTW. Doom 3 był dobry!
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Afera z teksturami w Rage jest bardzo głośna, zresztą nie ma się co dziwić. Inna sprawa, że na PC zawiniły podobno sterowniki ATI i NVidii. Id Software pracuje już z jednymi i drugimi nad rozwiązaniem problemu, nie wiem czy już czasem nie wyszedł jakiś patch.

Odpowiedz
No i do Uncharted 3 i Batman: Arkham City dołączył nowy Hitman:





Ciekawe, trochę pachnie Arkham Asylum (X-ray), ale zapowiada się dobrze.

i jako bonus dubbing do nowych przygód Natana:





świetna polonizacja, a Krysia Janda daje radę.

Odpowiedz
Nie wiedzieli jak wygląda ich gra zanim ją wydali? :) Pomięta ktoś Daikatanę nazywaną czule Daikaszaną? :)

Odpowiedz
Dubbing w Uncharted? To był posrany pomysł już przy drugiej części. Całość kładzie na łopakit (oprócz ogólnego bezsensu przedsięwzięcia) Boberek, którego nienawidzę, i który do roli nie pasuje kompletnie. A Janda? Janda siedzi i nie ma pojęcia, co gada.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
X-ray w Hitmanie nie dość, że wygląda głupio (płonący ludzie?), to jeszcze ma debilne zastosowanie - pokazuje ścieżkę, którą pójdzie postać. Co za debilizim. Wytłumaczą to jakoś fabularnie, czy pozostaną przy wyjaśnieniu, że bez tego dynksa ukończenie gry zajęłoby dłużej niż 5 godzin, co mogłoby znudzić dzieci z ADHD?

Odpowiedz
Ileż to godzin przy takich np. Commandosach się spędziło obserwując z ukrycia ścieżki strażników i planując jak przemknąć między nimi. Eh... Jeszcze trochę i będzie opcja, żeby przeciwnicy sami się zabijali po wciśnięciu odpowiedniego przycisku.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Na szczęście są jeszcze developerzy, którzy w dzisiejszych czasach nie boją się wydać hardkorowego tytułu. Ostatnio troszkę w ciemno kupiłem Dark Souls (wiedziałem tylko, że to eRPeG, i że starczy mi na dłużej niż Rage) i po ok. 2 godzinach grania byłem absolutnie zachwycony. Produkcja potrafi doprowadzić do furii nawet najzagorzalszych miłośników gier z wysokim poziomem trudności. Myślę, że jeszcze tylko Ninja Gaiden 2 sprawił, że chciałem roztrzaskać pełen kufel piwa o ścianę. Ale nawet tamta giera nie dawała tak dzikiej satysfakcji po przejściu jakiegoś przegiętego bossa. Bez względu na to, ile razy dostanę po ryju, to i tak wracam i wałkuję jeszcze raz ten sam odcinek drogi. A doprowadzić do naszego szybkiego zejścia mogą nawet teoretycznie mierni przeciwnicy. Dark Souls to istny fenomen, jeżeli chodzi o podejście do grającego. Prawdziwy unikat i jednocześnie cholernie dobra, bogata w detale gra (ilość elementów, które w najróżniejszy sposób wpływają na rozgrywkę jest zatrważająca). W lepszego RPG fantasy w tym roku chyba już nie zagram.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz
Gry przegięte pod kątem poziomu trudności to debilizm w drugą stronę z kolei. To że ja chcę prostej rozgrywki i rozrywki (ale nie prostackiej!), nie znaczy od razu, że chcę siedzieć kilka godzin próbując rozwalić jakiegoś arcykretyńsko przepakowanego bossa, albo głowić się nad zagadką, której za cholerę nie da się logicznie wytłumaczyć.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
(11-10-2011, 08:32)military napisał(a): X-ray w Hitmanie nie dość, że wygląda głupio (płonący ludzie?), to jeszcze ma debilne zastosowanie - pokazuje ścieżkę, którą pójdzie postać. Co za debilizim. Wytłumaczą to jakoś fabularnie, czy pozostaną przy wyjaśnieniu, że bez tego dynksa ukończenie gry zajęłoby dłużej niż 5 godzin, co mogłoby znudzić dzieci z ADHD?
Nie wytłumaczą. I tak, to jest po to, żeby dzieciaki się nie nudziły. Niestety. Twórcy mówią, że za dużo się spędzało czasu na ekranie mapy w grze i dlatego postanowili to zmienić na takie gówno. Strasznie mi się to nie podoba, boje się, że ta część to będzie taki Splinter Cell: Conviction serii Hitman. Inna sprawa, że może da się to wyłączyć albo tego nie użwać. Oby.


Odpowiedz
Za zakończenie Rage przyznał bym order złotej pały. Carmacka ktoś kilka lat temu chyba postrzelił w potylicę i facet stracił jakieś 70 punktów IQ. Megagłupia fabuła, ruch oporu złożony z 4 osób (hahaha?), bzdurna druga część historii (rozwalił mnie motyw z "szefem przesłuchiwanym przez władze" - nie ma to jak zrobienie gry na odpierdol). Etapy samochodowe ujdą w tłoku choć są wciśnięte na siłę, aby było złudzenie "sandboka" który tak naprawdę jest bardziej liniowy niż Dead Island. Grafika robi wrażenie z daleka, bo jak się podejdzie do byle kubka na biurku to widzisz 5 polygonów na krzyż i tekstury z Quake 2. Tona problemów z początku przerodziła się w płynną rozgrywkę po soczystym dopicowaniu configa (wymaksowałem co się dało i działało to dobrze). Dead City (jeden z największych etapów) to teksturowy dramat tak czy siak.

Ocena 6/10 bo jednak strzela się miło. Ale na boga, nie nazywajcie tego gra roku, rewelacją etc.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
O kurwa. Wiecie co własnie odkryłem? Hitman Absolution obędzie się bez Davida Batesona (głos i poniekąd aparycja agenta 47) oraz Jespera Kyda (absolutnego mistrza odpowiedzialnego za muzykę w poprzednich częściach gry).

Z wikipedii:

- David Bateson will not be voicing Agent 47.[9][10][11] There is currently an online petition to bring back David Bateson as the voice of 47.[12]
- Agent 47's handler, Diana Burnwood, has a "close relationship" with 47 in Absolution.[13]
- Vivienne McKee, who has always voiced 47?s handler, Diana, has been replaced by Marsha Thomason.[14]
- The main antagonist is revealed to be Blake Dexter, a new character to the series. The character will be voiced by Keith Carradine.[13]
- The game is only going to be set in the United States, with one portion taking place in Chicago.[15]
- The game will be released around 2012.[16]
- Players will be able to set up elaborate traps.[17]
- A new mode, called "Instinct", works much like the detective mode in Batman: Arkham Asylum.[18]
- Map screen is replaced by the aforementioned "Instinct" mode.[18][19]
- Players will no longer be able to manually save the game.[20][21]
- Players will be able to utilize a "tag and kill" mechanism during Instinct mode that is similar to the one in Red Dead Redemption.[22]
- The game will feature some scripted action sequences and smaller sandbox levels that are divided by checkpoints.[11][23]
- The original soundtrack for the game is composed by Peter Kyed and Peter Peter, replacing the game's previous composer, Jesper Kyd.[11]

Fak dat szit. Niestety, bardzo boję się, że będzie to nie wypał.

Odpowiedz
Cytat:Dark Souls to istny fenomen, jeżeli chodzi o podejście do grającego. Prawdziwy unikat(...)
Żaden unikat :P Dark Souls to nieformalna (bo do poprzednika prawa ma inny wydawca) kontynuacja Demon's Souls, który ma identyczną mechanikę, grafikę, klimat... i właściwie wszystko. Tylko jest ciut bardziej hardcorowy i ekskluzywny dla PS3.

Odpowiedz
Racja, zapomniałem wspomnieć o DS. Tak, czy inaczej drugiej takiej "serii" ze świecą szukać, a już na pewno wśród tytułów obecnej generacji.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz
Kandydat do gry roku, bo miejsce na pudle ma raczej pewne:





Oceny Arkham City:

Game Informer ? 10
Official PlayStation Magazine Australia ? 10
Eurogamer ? 9
ShopTo ? Outstanding
Destructoid ? 8.5
GiantBomb ? 5/5
OXM UK ? 9
Videogamer ? 10
GameSpot ? 9
Kotaku ? N/A
The Telegraph ? 5/5
G4 ? 5/5
Eurogamer.de ? 9
IGN ? 9.5
Joystiq ? 4.5/5
CVG ? 9.5
GamersNet ? 9.5
PlayFront ? 9.5
GameTrailers ? 9.3
SPOnG ? 96%
IncGamers ? 9
Digital Spy ? 5/5
GamesVillage.it ? 9.7
1UP ? A
NowGamer ? 9.4
Edge ? 9

Odpowiedz
Alpha Protocol

Podobno prawdziwą wartość tej gry docenia się po dwóch, trzech przejściach, bo za każdym razem, podejmując mniej lub bardziej kluczowe decyzje, czy również nadając rozmowom z poszczególnymi bohaterami inny ton, gra toczy się w odmiennymi ścieżkami i kończy również na wiele różnych sposobów. Tyle z tego, co słyszałem... Ja przeszedłem dopiero pierwszy raz i mimo tego czułem, że postępując w pewnych momentach mógłbym sobie w późniejszych etapach rozgrywkę ułatwić, ale często wydawało mi się również, że gdybym pociągnął za spust w niewłaściwym momencie, to miałbym grubo pod górkę.

Widać, że w pewne aspekty gry twórcy włożyli wiele serca, ale jednocześnie jakby nie starczyło im czasu, albo entuzjazmu, żeby dopracować kilka ważnych dla rozgrywki elementów. Przede wszystkim praca kamery i sterowanie w tej grze to koszmar. Graficznym fetyszystą nie jestem, ale bywa, że animacja po prostu jest kuriozalna - pod tym względem najgorzej wygląda element "skradania" się agenta Thortona. Ja, jako że rozwijałem zdolności właśnie pod "skradankowy" tryb rozgrywki, musiałem przez większość czasu oglądać mojego bohatera, poruszającego się niczym postrzelony w kolano zombie. Z czasem przywykłem, ale brzydko to wygląda i już.

Co do elementów "skradankowych", to słabo wypada tu system osłon. Ciężko wyczuć, czy jest się widzianym czy nie, a w połączeniu z dość niedopracowanym sterowaniem, lepiej mi było do ścian się nie "przylepiać", bo w momencie "odlepienia" się agent wykonywał nieskoordynowane ruchy, często owocujące wykryciem go przez wrogów. Do "Splinter Cell" tej grze, pod tym względem daleko. A szkoda, bo wiele elementów zawartych w "Alpha Protocol" z przyjemnością zobaczyłbym w połączeniu z mechaniką "Splinter Cell" i/albo vice versa.

System rozwoju postaci jest bardzo ciekawy i wymuszający sporo główkowania nad tym, do jakich umiejętności, ile punktów przypisać i co się może w przyszłości bliższej i dalszej przydać. Punktów na każdy poziom rozwoju dostaje się niewiele, tym samym gra nie pozwala na "wyśrubowanie" postaci we wszystkich możliwych dziedzinach. I jest to, powiem szczerze, naprawdę fajne, bo w misjach trzeba sporo kombinować czasami i bywa, że żałuje się, iż punktów doświadczenia nie rozłożyło się wcześniej w nieco innych proporcjach. Co do samych umiejętności, to jest kilka przegiętych, które przebijają nawet wszczepy Adama Jensena z Deus Ex: Human Revolution. Z tym zastrzeżeniem, że do kroćset!, agent Thorton cyborgiem nie jest... No, ale, jak to tłumaczą wielbiciele gry, Alpha Protocol to nie udająca realizm gra akcji, tudzież "skradanka", ale przede wszystkim RPG. Choć nie wiem, czemu jedno drugiemu miałoby przeszkadzać, to jednak twórcy postawili na to, że z czasem z agenta robi się Übermensch, niewidoczny dla wroga i w porywach kuloodporny.

Gra ma masę bugów. Niektóre tak dziwne i kłujące w oczy, że zastanawiam się dlaczego żaden patch dotąd ich nie usunął. Najbardziej uciążliwy z nich dotyczy otwierania zamków (jedna z minigierek) wytrychem, które jest po prostu niemożliwe, jeśli gramy padem. Nie da się i już. Spusty nie reagują odpowiednio, tak więc za każdym razem musiałem przed otworzeniem zamka przełączać się na sterowanie mysz + klawiatura. Pół biedy, jeśli wokół było spokojnie, ale w jednej z końcowych misji trzeba dostać się na wieżyczkę, żeby zająć dogodną pozycję snajperską, ale jest się pod ostrzałem jednego z bossów i grupy marines. I co? I podbiegam do drzwi, szybka (?) zmiana sterowania, otwieranie zamka, które na tym etapie jest wyjątkowo trudne, zmiana sterowania, i... może uda się uciec, a może nie. Ech...

Innym razem musiałem przechodzić dwie misje od początku, bo po wykonaniu wszystkich założeń... nic się nie działo. Skrypt nie zaskoczył. Hm.

Mimo tego z gry czerpie się naprawdę sporo przyjemności. Fabuła jest dość zawiła, jak na scenariusz gry komputerowej, postaci masa a rozmowy z nimi, odkrywanie ich słabych i mocnych stron różnymi metodami (hakowanie komputerów, kupowanie informacji na czarnym rynku, itd.) pozwala naprawdę wczuć się w klimat. Kilka postaci to absolutne perełki, jak choćby Steven Heck, paranoik, łgarz, sadysta, a może agent renegat, kto go tam wie :) Lawirowanie między poszczególnymi bohaterami, frakcjami, wybory między dobrem, a złem, albo czasem złem i mniejszym złem, podejście do kwestii zabijania, lub nie w trakcie misji - wszystko ma swoje odbicie zarówno w warstwie fabularnej, jak i w rozgrywce. To naprawdę fajne uczucie, kiedy grając częściej ma się wrażenie, że tworzy się swój własny scenariusz, a losy głównego bohatera i postaci pobocznych zależą od naszych decyzji.

Co jeszcze (bo się rozpisałem, a w zasadzie nie wiem, czy mam napisać, że gra mi się podobała bardzo, czy tylko podobała)? Przy raczej ubogiej grafice bardzo fajnie wypadają główne postaci, które mają dość dopracowaną mimikę (zwłaszcza oczy, wyjątkowo, jak na komputerowe animki, tętnią życiem). Powiem szczerze, że Scarlett Lake to mi nawet w oko wpadła. Nie mialem większych oporów, kiedy zdradzałem z nią inną pannę :)

Podsumowując, graficznie nierówno, z akcentem na "ubogo", mechanika ciężka do przyswojenia, ale z czasem zjadliwa, system rozwoju postaci bardzo wyważony, dopracowany i wymuszający rozsądne dzielenie punktów, system dialogów najlepszy, jaki do tej pory spotkałem w grze komputerowej (prosty, ale też intuicyjny), fabuła bardzo dobra, obfitująca w liczne twisty, choć niekoniecznie zaskakujące (może być tak, że za innym podejściem kto inny okaże się zdrajcą, itd. więc tu może być nieco ciekawiej), minigierki typu hakowanie, otwieranie zamków (sic!), wyłączanie alarmów, są raczej irytujące niż urozmaicające. Acha, spora liczba broni i modyfikacji broni, które podobnie, jak w przypadku rozwoju postaci skłaniają do wnikliwego zastanowienia się nad ich użyciem, tudzież zaimplementowaniem. Zawsze coś kosztem czegoś, siła rażenia kosztem celności, redukcja odrzutu kosztem siły rażenia.

Ogólnie, dałbym 7/10, chociaż niewykluczone, że przy drugim podejściu ocena wzrośnie.

EDIT:

No, za dwa tygodnie przyjdzie Battlefield 3 a do tego czasu, choć miałem w planach dać jeszcze jedną szansę Assassin's Creed 2, to w ostatniej chwili wpadła mi w oko w promocji na GoG.com. Odpaliłem, chodzi ślicznie na Windows 7, jest nawet 1024x768. Graficznie ta gra wygląda ślicznie :) a jaka ona miodna. Odpaliłem tylko na chwilę, żeby sprawdzić "jak chodzi" i wsiąkłem na dwie godziny.
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
Indiana Jones gra w Uncharted 3:




Nowy zwiastun Uncharted 3:




- You're insulting me.
- You're a PIRATE!


Ja chcę to już!
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Mam nadzieję, że Ford zapamięta dobrze jak powinna wyglądać wzorowa, przygodowa produkcja:)

Trailer miecie wszystko.

Odpowiedz
Trailer fajny, ale Fordowi chyba dali pada i puścili nagraną rozgrywkę, bo i tak by się nie zorientował.:) Podejrzewam, że trudno grać w Uncharted tak jak robi to on, tzn. nawet nie trzymając palców na spustach.:)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości