Gry
W takim razie dam szansę również wcześniejszym częściom. Co do sterowania, to od kiedy zainstalowałem wreszcie - po długich poszukiwaniach i żmudnych próbach - idealny wręcz program do profilowania ustawień na pada to żadna, nawet najstarsza gra nie jest mi straszna a grafika - mimo, iż jak chyba każdy, lubię "ładną" - nie jest dla mnie najważniejszym kryterium w trakcie obcowania z grami.

Tak więc, wszystkie części już zassane - czekają na kolej. Najpierw jednak muszę uporać się z San Andreas, która jest chyba (nie śmiać się!) jedną z najbardziej irytujących i trudnych (momentami) gier w jakie grałem. I chyba (do tej pory... nie licząc chyba RDR i Battlefield 3 w multiplayerze) spędziłem przy niej najwięcej czasu a zanosi sie na jeszcze więcej (obecnie 62 godziny i ok. 52% postępu - czy ta gra kiedyś się kończy?).

EDIT:
Crov napisał(a):Bo fabularnie to najbardziej połączone są 1 i 2 oraz 3 i 4.

A właśnie widzę, że była też jakaś część z podtytułem Contracts, a w zestawie jej nie ma. O co chodzi? To jakiś DLC, czy po prostu nie była udostępniona cyfrowo?
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
To jest właśnie ta trzecia część, o której pisał Crov.

Odpowiedz
No, tak... myślałem, że były tylko trzy i to właśnie Blood Money jest trzecią. Trudno, jeśli to remake jedynki, to jakoś się bez niej, póki co obejdę.
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
To nie do końca rimejk jedynki. Fabularnie umiejscowiony jest pomiędzy trzecią a czwartą misją Blood Money (choć nie musisz tego nawet wiedzieć, bo to nic nie zmienia, ale to fajny smaczek). Misje są po prostu retrospekcjami w głowie postrzelonego 47. Nowe misje (m.in. zabicie psychopaty na perwersyjnej imprezie sadomaso w rzeźni) są świetne, a odświeżone wersje misji z jedynki są bardzo ponure - wszechobecny deszcz, noc i ponura atmosfera przywodzi na myśl trochę Seven. Klimat - moim zdaniem - jest nieziemski. Jako cała gra chyba najbardziej klimatyczna z serii, no i ma świetną ostatnią misję wyraźnie inspirowaną Leonem. :) Dziwne, że nie ma jej w tej paczce. Tak czy siak, bardzo polecam zapoznać się z tą częścią.



W rzeczywistości, poza technicznym aspektem, grać chronologicznie nie musisz, ale jak zaczniesz już Blood Money to potem sterowanie poprzednich części wydaje się być bardziej męczące niż wcześniej.



Kocham ten soundtrack. Jesper Kyd to mistrz. Kretyni od Absolution, nadchodzącej części, już go nie zatrudnili...


Odpowiedz
OK. To mam jeszcze pytanie na koniec: czy Hitman: Contracts sprawia jakieś problemy z dzialaniem na Windowsie 7. Gry ze Steama są zawsze odpowiednio zaktualizowane i przystosowane do uruchomienia (choć zdarzają się wyjątki - ale o tym jest informacja w specyfikacji), natomiast widzę, że można trzecią część Hitmana w pudełku kupić za nieduże pieniądze, ale najwyższy "numer" Windowsa, jaki podają w wymaganiach to Vista.
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
Działa bez problemu. Pierwsza misja w Contracts to bezpośrednia kontynuacja zakończenia jedynki, także warto, byś jedynke jednak najpierw przeszedł.

Odpowiedz
Uruchomiłem wczoraj na chwilę Hitman: Codename 47. Dobra wiadomosć jest taka, że chodzi w wysokich rozdzielczościach (gram na 1240x767), ale 12 lat to jednak 12 lat i nic tego nie zmieni. Pal licho grafikę, ale sterowanie, to mordęga. No, może nie było by tak źle, ale jak się człowiek przyzywczai do nowych, lepszych rozwiązań, to takie "powroty do przeszłości" ciężkie bywają...

No, ale jakoś to opanowałem, przeszedłem 2 misje i mam pytanie - czy w tej grze można kombinować, czy po prostu trzeba robić tak, jak sobie zaplanowali twórcy. Miałem taki problem w 3 misji, gdzie doszedłem do tego, że trzeba zabić szofera, przebrać się w jego uniform, podłożyć bombę w samochodzie, poczekać aż cel opuści budynek i ładunek zdetonować. Przy okazji zginął jeden z ochroniarzy Błękitnego Lotosu i żeby zrealizować 2 cel musiałem zabić pozostałych 4 stojących na rogu dwie przecznice dalej. Użyłem do tego snajperki, którą znalazłem na mapie, ale wciąż miałem 2 cel niezaliczony. Myślałem, że wszyscy z Błękitnego Lotosu opuścili restaurację, wiec nie było kogo zabijać. No, ale nie zaliczyło mi celu.

Za drugim podejściem, wykonałem wszystko dokładnie tak samo, ale zdetonowałem ładunek dopiero, kiedy samochód mijał ww. 4 gości i tym razem zaliczyło. Czyli, jak? Trzeba robić wszystko według scenariusza, czy co?

Ogólnie granie w tą grę to trochę masochizm, ale jakoś się chyba przemęczę, bo kilka rozwiązań naprawdę mnie przekonuje (cały ten motyw z przebierankami najlepszy).

A muzyka kojarzy mi się z tą z Deus Ex: Human Revolution - jakbym słyszał już ten kawałek z drugiej misji...
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
Batman: Arkham Asylum - długo czaiłem się na zakup gacka, ale jakoś zawsze inna gra wpadała. Na święta, nakręcony wcześniejszym hypem na Arkham City, wbiłem do wariatkowa we wdzianku Nietoperza. Pod prąd nie pójdę - gra jest świetna. Fabułka nie jest przesadnie rozbudowana, jest za to zgrabna i zawsze wiemy jak, po co i dlaczego robimy to, co robimy - mimo wszystko liczyłem w tym aspekcie na ciut więcej. KLIMAT - miazga! Widać, że grę robili pasjonaci uniwersum Batmana, dlatego aż kipi tutaj od hybrydy klimatów z komiksów i Batmanów Burtona - takie smaczki, jak pusta cela Freeze'a, legowisko Crane'a, czy Clayface za szybą (!) wbijają się mocno w pamięć. Z technikaliów bdb grafika z kapitalnym designem i mocarnymi teksturami i niezła muzyka w tle (tu zabrakło czegoś charakterystycznego). A gameplay? Smakowity posiłek z przyjemnej walki, czasem wymagającej skradanki i ultra przyjemniej eksploracji (sterowanie postacią i zabawki rządzą). Na normal było dość łatwo, dopiero na hard trzeba było mocno kombinować ze strażnikami, itp. Słowem - gorąco polecam, a fani Batmana są wręcz zobowiązani do zapoznania się z tym kapitalnym kawałkiem kodu. Ogram kilka zaległości i wbijam w Arkham City.

Odpowiedz
żeby tylko gra chciała się dogadać z moim padem... próbowałem 5 fixów, i jak nie lewa gałka, to prawa, jak nie prawa, to triggi... No za diabła nie idzie ustawić na Rumblepadzie 2.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
Cytat:żeby tylko gra chciała się dogadać z moim padem

Ty na mojego Batmana odpowiadasz czy na Hitmana? Osobiście ciorałem na PS3, zresztą gry TPP są stworzone do gry na konsoli.

Odpowiedz
Twojego, bym chyba coś napisał, jesli nie odnosiłbym się do ostatniego posta - zresztą granie w Hitmana na padzie to byłby masochizm co najmniej.

Konsoli nie mam, mam pada, nie rozumiem, czemu jest "stworzona do gry na konsoli" - ostatecznie ktoś ją wydał, gra działa, więc tekst wyssany z palca.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
Cytat:Konsoli nie mam, mam pada, nie rozumiem, czemu jest "stworzona do gry na konsoli"

a chwilę wcześniej:

Cytat:żeby tylko gra chciała się dogadać z moim padem... próbowałem 5 fixów

Właśnie dlatego :)

Odpowiedz
a to już nie samej gry, tylko sterów, które musi gra używać, by być zgodna z Windows Live :)
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
(02-01-2012, 15:16)BezcelowyAlbatros napisał(a): No, ale jakoś to opanowałem, przeszedłem 2 misje i mam pytanie - czy w tej grze można kombinować, czy po prostu trzeba robić tak, jak sobie zaplanowali twórcy. Miałem taki problem w 3 misji, gdzie doszedłem do tego, że trzeba zabić szofera, przebrać się w jego uniform, podłożyć bombę w samochodzie, poczekać aż cel opuści budynek i ładunek zdetonować. Przy okazji zginął jeden z ochroniarzy Błękitnego Lotosu i żeby zrealizować 2 cel musiałem zabić pozostałych 4 stojących na rogu dwie przecznice dalej. Użyłem do tego snajperki, którą znalazłem na mapie, ale wciąż miałem 2 cel niezaliczony. Myślałem, że wszyscy z Błękitnego Lotosu opuścili restaurację, wiec nie było kogo zabijać. No, ale nie zaliczyło mi celu.
Nie, to dziwne. Może zabiłęś kogoś, kogo nie miałeś zabijać - nie pamietam dobrze tej misji, ale może nie wolno zabić nikogo z Red Dragonów, a ty zrobiles? Albo odkryto ciało? Albo ktoś uciekł? Ogolnie w żadnym Hitmanie nie ma tak, że musisz robić w grze dokładnie to, co Ci każą. Każdą misję możesz wykonać po prostu strzelając do swoich celów, ale zawsze masz też inne opcje. Nie pamietam czy w jedynce też tak jest, ale w późniejszych częściach masz zwykle conajmniej 3 różne ścieżki (pomijając zwykła rozpierduchę). Na pewno gra nie powinna Ci robić problemów za to, że zabiłeś cele tak, a nie inaczej. Chyba, że w celach misji jest coś powiedziane na ten temat (np w pierwszej misji nie wolno zabić negocjatora Red Dragona).

Cytat:Ogólnie granie w tą grę to trochę masochizm, ale jakoś się chyba przemęczę, bo kilka rozwiązań naprawdę mnie przekonuje (cały ten motyw z przebierankami najlepszy).
To prawda, w jedynce jest parę słabszych motywów/misji, tak jak w dwójce. Widać, że twórcy jeszcze badali grunt i są też nudne misje jak np ta w dżungli czy późniejsza w porcie. Jak teraz o tym myśle to w sumie nawet mógłbyś od Contracts zacząć. :) Ale zobaczymy, co powiesz po pograniu dalej...

Odpowiedz
Misja w dżungli z "jedynki", polegająca na zdjęciu narkotykowego bossa, to jedna z najbardziej frustrujących rzeczy związanych z graniem, jakie pamiętam. Podchodziłem do niej masakryczną ilość razy, bez nadziei na jej ukończenie. Robiłem ją praktycznie w trybie "guns blazing" (innego sposobu nie odkryłem) i do dzisiaj nie wiem, jakim cudem udało mi się przetrwać. Tak, czy inaczej, późniejsze części są już po stokroć mniej frustrujące, a Blood Money, jak już wspomniał Crov, to czysta poezja, jeśli o gameplay i, przede wszystkim, klimat misji chodzi (w pamięć zapada jakieś 90% z nich).
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz
Kurde, weźcie mnie nie straszcie... ;) Z tymi wytycznymi w misjach to też mam trochę przechlapane, bo gram na TV i wszystkie komunikaty są tak malutkimi literami pisane, że normalnie szlag by to. Ta gra jest nie tyle trudna sama w sobie, czyli pod kątem skomplikowania misji, co po prostu jej wiek i rozwiązania natenczas stosowane gryzą się z tym, do czego się człowiek przyzwyczaił w obecnych grach. Ja nie mówię, że ma za rączkę prowadzić, ale... No, nic, zobaczymy.
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
No trzy misje w dżungli są niestety rzeczywiście największą skazą tej części. Ale tak samo jak z dwójką - warto tę część przejść, bo jest w niej pare fajnych misji (choc wszystkie one zostaną później zasaserwowane na nowo w Contracts, więc... Choc moim zdaniem taki rimejk najbardziej przydałby się właśnie drugiej części, bo dla mnie granie w jedynkę to bajka - kwestia godzin spędzonych przy niej chyba :)).

W sumie od dziś chyba zacznę polecać zacząć przygodę z Hitmanem od Contracts i póki co skończyć na Blood Money. :)

Co ciekawe, nieoficjalnie mówi się o nowym tytule z Hitmanem poza Absolution, które zapowiada się być Splinter Cell Conviction dla serii Hitman - uproszczony, ugładzony, zniszczony duch serii. Podobno zarejestrowano tytuł Hitman: Profession. Robi firma, z którą współpracują ludzie od Deus Ex: Human Revolution, więc może będzie ciekawie.

Odpowiedz
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Ten filmik obrazuje wszystkie problemy współczesnych strzelanek. Piękne.

Odpowiedz
No ta zrzynka wygląda znacznie lepiej niż nasz polski odpowiednik wcierający humor prosto w twarz. Chętnie obejrzę dalsze części.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości