Gry
Bo o ile przez ostatnie miesiące brałem i czytałem z przyzwyczajenia mając nadzieję, że spadek formy jest "chwilowy", tak ostatnio wystarczająco dosadnie zaczęli dawać do zrozumienia, że aspirują jedynie do bycia drukowaną wersją "Onet gry".

Totalna bezpłciowość tekstów, to jedno. Niezrozumiałe i nietrafione zmiany personalne, to drugie. Podniesienie ceny kosztem obniżenia jakości (tragiczny papier, farba złażąca przy czytaniu - strony trzeba przewracać używając pęcety) - trzecie.

Jakiś czas temu próbowałeś military chyba zarejestrować się na ich forum, żeby napisać to i owo, bezowocnie o ile pamiętam? No to nie straciłeś nic :p Konto mam tam w sumie od paru lat, ale dopiero ostatnio zdecydowałem się wypowiedzieć na temat samego magazynu, przy czym bez zbędnego czepialstwa (ludzie potrafią się tam przychrzaniać nawet o krzywy piksel na okładce, jeśli spojrzeć na nią przez lupę).
I w sumie nie ma sensu pisanie czegokolwiek, bo wychodzi na to, że to ja jestem dla magazynu, a nie on dla mnie i mam się cieszyć, że w ogóle mam możliwość kupowania go.

Powaga, argumenty jak tam lecą (zarówno ze strony moderacji, redakcji, jak i samych czytelników liżących im dupska przy każdej okazji) nie są już nawet niedorzeczne, tylko po prostu śmieszne. W sumie to smutne, że dopiero ten fakt mnie uświadomił, ale teraz prędzej zdecyduje się na lobotomię, niż zapłacę 10PLN za to, żeby mnie jeszcze za ten fakt obrażano. A żeby nie było - co miesiąc krytyka jest tam naprawdę konkretna, czasami przegięta, owszem, ale jednak zbyt duża by ją ignorować.

Zwłaszcza, że od dłuższego już czasu NEO Plus (które wcześniej podchodziło mi średnio) wyrasta na porządną konkurencję dla nich. Nie tylko z tego względu, że wystawiają sensowne i porządnie uargumentowane noty, ale przede wszystkim dlatego, że ostatnie numery czytam właściwie niemal od deski do deski, co w wypadku PSXE jest trudne (10 stron reklam, strona cosplayu, strona dennych dowcipów dla gimnazjalistów, ale recenzje krótkie albo spóźnione bo "nie ma miejsca").

Cóż, takich będą mieć czytelników, w jaki target celują. Szkoda, że tyle lat pracy niektórych osób zostało wrzucone do kosza. W tej chwili pierwsze wydania Clicka! wydają się niemal pismem dla hardcorowców w porównaniu z tym.

Odpowiedz
Tak, cóż, ja sam się przerzuciłem na NEO już dawno temu, i fakt - poprawili poziom w stosunku np. do 2010, ale tekstów "z dupy", ewidentnych zapychaczy miejsca, też mają całkiem sporo. To, co sprawdza się w Internecie (top 10 itp.) nie zdaje egzaminu w druku; to są treści fajne do zabicia czasu, ale płacąc dychę za pisemko jednak oczekuję tutaj więcej "mięcha", a nie takich popierdółek. Może to strzał w stopę, bo sam takie popierdółki pisuję, ale przynajmniej ze świadomością, czym są. Ogólnie - NEO ostatnio też zniża poziom. Na razie nie jest tak fatalnie jak w PSXE, ale nie ma na rynku pisma, które byłoby po prostu dobre. No, nie próbowałem jeszcze PlayBoxa, może się skuszę.

Odpowiedz
Ja próbowałem - to to już w ogóle nie jest warte złamanego grosza. To właściwie swego rodzaju przystawka do CDA.

Zresztą co to za pismo konsolowe w którym w co drugiej recenzji jedzie się po wersji konsolowej, a wychwala PeCetową? :] Zresztą sołri, ale jak ktoś Modern Warfare 3 wystawia 9 i określa mianem gry roku, a Uncharted 3 daje 8 stwierdzając że to nic szczególnego, to nie mogę tego brać na poważnie. Nawet jeśli wezmę pod uwagę, że seria Naughty Dog może się komuś nie podobać.

Odpowiedz
A to ta sama osoba recenzowała obie gry?

Odpowiedz
Ja to się w ogóle, chłopaki, Wam dziwię, że wyrzucacie kasę na pisma, która a) zawartością i poziomem niewiele różnią się od tego, co można dostać za darmo na portalach o tej tematyce b) jako miesięczniki zawsze są spóźnione w stosunku do tego, co dużo wcześniej można przeczytać na wyżej wzmiankowanych portalach.

W "zamierzchłych" latach dziewięćdziesiątych, kiedy nie było tak powszechnego dostępu do sieci, kupowało się Secret Service, czasem coś innego, bo było to nieomal jedyne źródło takich informacji, a do tego miało naprawdę fajny klimat - teraz jednak, osobiście, nie widzę sensu płacenia za coś, co niczym się nie różni, a nawet jest gorsze od tego, co można znaleźć za darmochę w internecie.
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
Kupuję głównie żeby było co w kiblu czytać.:) A poza tym z przyzwyczajenia - bo Sikret Serwis, ŚGK czy antyczne Gry Komputerowe regularnie kupowałem za gówniarza.

Odpowiedz
to ja może przy okazji pozwolę sobie na prywatę ;) Paru znajomych rozpoczęło prowadzenie ni to bloga, ni wortalu o grach komputerowych i pokrewnych dziedzinach. Na razie przeniosły się sieroty po padniętej Valhalli, ale maja nadzieję zainteresować też innych ludzi. Jeśli ktoś jest zainteresowany głównie publicystyką okołogrową, to zapraszam:

http://grastroskopia.pl/

Odpowiedz
(28-02-2012, 14:04)military napisał(a): Kupuję głównie żeby było co w kiblu czytać.:) A poza tym z przyzwyczajenia - bo Sikret Serwis, ŚGK czy antyczne Gry Komputerowe regularnie kupowałem za gówniarza.

Policz ile wydajesz na te pisma, zastanów się, kup czytnik albo tablet (na które można sobie ładnie ściąganie RSS ustawić, tak, że wyglądają, jak gazetka) i będziesz miał co czytać w kiblu. :-)

A Secret Service, Top Secret i (w dużo mniejszym stopniu, choć w porównaniu z dzisiejszymi gazetkami "growymi" i tak bardzo dobre) Gry Komputerowe, to było kompletnie, co innego. Każdy numer - wielka przygoda, kupa śmiechu i naprawdę rzeczowych tekstów. Do dzisiaj pamiętam rozbierające gry strategiczne na czynniki pierwsze, recenzje Sir Haszaka i Pegaz Assa, czy opisy symulatorów Pejotla (chyba nie przekręciłem nicka?)... Te teksty czytało się z wypiekami na twarzy, bo pisali je ludzie, którzy kochali dany gatunek i interesowali się tematami, na jakie pisali nie tylko od strony gier komputerowych.

A teraz, co masz, panie? Co strona, to 60% grafiki, może mniej, a reszta to suchy tekst...
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
Cytat:Te teksty czytało się z wypiekami na twarzy

Owszem, bo wtedy gry to było COŚ, a teraz to coś normalnego. To w tobie pasja się wypaliła, nie w piszących.:) Zresztą zajrzyj do tych pism - teksty były w większości wypadków po prostu kiepskie, amatorskie.

Ale jednego starym pismom nie odmówię: nie cierpiały na przerost formy nad treścią. One były głównie do czytania. No a poza tym one WYGLĄDAŁY. Z każdej strony wylewał się klimat. Teraz pisma są oprawiane graficznie z niewiarygodnym wręcz przesadyzmem. Kicz i kiła. Ale fakt też, że taka jest konwencja wielu gier. Odpalając np. Blade Runnera, Fallouta czy jakąś przygodówkę od Lucasarts czuję KLIMAT mimo technicznie słabej grafiki. Odpalając nowego Fallouta w 3D czy Final Fantasy 294 nie czuję nic. Jeden Alan Wake wiosny nie czyni. Gry przestały zostawiać cokolwiek dla wyobraźni, a epatowanie efektami sprawia, że nie robią żadnego wrażenia. Zupełnie jak w filmach.
A w pismach drukowanych dziś bardziej mnie wkurza fakt, że jest w nich więcej błędów niż w tekstach w necie. Płacę dychę, więc oczekuję że to będą treści najwyższej jakości - przede wszystkim pod względem językowym, bo to podstawa. Rozumiem, że Internet = pośpiech i niski budżet, więc korektora w pismach online zwykle po prostu nie ma. Ale wydrukować tekst z bykami to już jest ogromna kompromitacja i brak szacunku zarówno do czytelnika, jak i języka ojczystego.

Odpowiedz
Cytat:A to ta sama osoba recenzowała obie gry?
Nie pamiętam i nie sprawdzę, bo dziadostwo po kilku dniach poszło na makulaturę. To porównanie które zapodałem to tylko przykład, bo wiem że takie zestawienia to generalnie z dupy są. Chodzi o to, że PlayBox jest już wybitnie denny i w sumie dziwię się, że jakoś trzyma się na rynku od kilku lat.

Cytat:Ja to się w ogóle, chłopaki, Wam dziwię, że wyrzucacie kasę na pisma, która a) zawartością i poziomem niewiele różnią się od tego, co można dostać za darmo na portalach o tej tematyce
Tyle że poza reckami i zapowiedziami można (a raczej "można było") przeczytać naprawdę fajne i ciekawe artykuły, publicystkę, felietony. W PSXE jednak było widać, że ludzie piszą o tym co lubią i że mają coś ciekawego do powiedzenia.
Teraz to jest takie pieprzenie kotka - większość felietonów to lanie wody i złote myśli, które można wyczytać nawet w komentarzach na Gry Online.

Cytat:No a poza tym one WYGLĄDAŁY. Z każdej strony wylewał się klimat. Teraz pisma są oprawiane graficznie z niewiarygodnym wręcz przesadyzmem. Kicz i kiła.
Ciesz się, że rzuciłeś PSXE jeszcze jakiś czas temu, kiedy byli przy starej szacie graficznej. Teraz to jest porażka do kwadratu, podobna zupełnie do niczego.

Co jest najbardziej zajebiste - jeśli wytkniesz im jakąś gafę grafika czy nietrafiony pomysł, to zbywają Cię argumentem, że jak nie jesteś profesjonalnym grafikiem to nie masz prawa krytykować (powaga!). Ale łapię logikę - nie mam wykształcenia dziennikarskiego, więc nie mam też zamiaru czytać tego badziewia:)

Odpowiedz
Cytat:jeśli wytkniesz im jakąś gafę grafika czy nietrafiony pomysł, to zbywają Cię argumentem, że jak nie jesteś profesjonalnym grafikiem to nie masz prawa krytykować (powaga!).

Aż mi się nie chce wierzyć, że takie rzeczy odchodzą na forum jednego z największych pism growych w kraju. Chętnie poczytałbym tamtejsze dyskusje, no ale cóż - niegodnym.

Odpowiedz
Ba, to i tak jest pryszcz. Przecież nie tak dawno Jego Wysokość Butcher kazał tam niektórym "spierdalać i nie czytać" jak się nie podoba.
A cały czas zaznaczam - krytyka, jakkolwiek miejscami ostra, nie przekracza tam ani granic dobrego smaku, ani kultury, więc takie odpowiedzi są tym bardziej żenujące. Mógłbym wybrać co lepsze kwiatki i wrzucić, ale nie mam siły się przebijać przez tamto forum i czytać niektórych bredni jeszcze raz. Zresztą na ich forum normą jest to, że grzecznie odpowiada się jedynie na zaczepki i trolling, a zwykłe sugestie, czy zwracanie uwagi jest olewane albo tępione, jak w cytacie.

Odpowiedz
(28-02-2012, 09:00)military napisał(a):
Cytat:A jeżeli już o Kanie i Lynchu mowa to artykul przeciez mowi o ucieczce glownych bohaterow, ale wyraznie bylo to jeszcze z fazy planowania fabuly, bo o ile pamietam maja tam chyba inne imiona bohaterowie.

Nope, jest Adam Marcus (Kane to ksywka) i "niezidentyfikowany mężczyzna nazywany Mr. Happy" (nie wiem, czy ta ksywka się przewija w grze, ale skoro niezidentyfikowany...).
Mr. Happy to chyba własnie był Lynch.

Cytat:Strzelaniny nie dało się uniknąć w 1 misji. Dalej już unikam. Ogólnie gra mi się podoba, nawet bardzo, choć ma trochę wad (np. strażnicy czasem potrafią widzieć przez drzwi). Shotguna nie da się schować na poziomach wyższych niż normal, ale już np. SMG schowasz.
Rzeczywiscie, SMG tak. Jest to lekki mankament, ale dla mnie osobiscie nic powaznego - zwlaszcza, po tym jak przyzwyczaily mnie strzelaniny do noszenia kilku broni na raz. A w pierwszej misji da sie uniknac strzelanin - w kazdej sie da przejsc misje będac niezauwazonym i zabic cel tak, by nikt tego nie widzial, nie slyszal, albo myslal, ze to byl wypadek. W Białym Domu będziesz miał problem, bo tam, żeby w ogole rozpoczac misje trzeba przejsc przez metalowe bramki, wiec musisz troche pokombinowac :) Ale ogolem jest tak, ze Cie mało gdzie wpuszczają oficjalnie w tych lokacjach.

Cytat:Teraz próbuję rozkminić misję z ochroną polityka na paradzie bodajże w Nowym Orleanie. Trudno jest.
Dobra misja. Z każdym restartem snajper jest gdzie indziej, więc warto zdobyć walkie-talki od zabójczyni.


Odpowiedz
Jest tryb kooperacji na 2 pady, ale to raczej nie jest normalna fabuła, chociaż nie próbowałem.

Polecam za to tryb multi i misje fabularna.
Ty i 2 obce osoby, a do tego chaptery jak w grze.

Odpowiedz
Cytat:Mr. Happy to chyba własnie był Lynch.

W sensie - zanim nazwali go Lynch?

Cytat:A w pierwszej misji da sie uniknac strzelanin

Mam na myśli treningową w lunaparku - masz tam co najmniej dwa pokoje, w których musisz po prostu pozamiatać.

Cytat:Z każdym restartem snajper jest gdzie indziej, więc warto zdobyć walkie-talki od zabójczyni.

Potrafię się dostać do klubów, ale nie wiem jak zdobyć strój kuraka. W hotelu jeden śpi, ale obok niego tańczą jakieś niunie - nie mam go jak zabić żeby nikogo nie zaalarmować.

Ogółem - fajna gra, przekonałem się do niej, ale początek nie był zbyt gładki. Dałbym w tej chwili jakieś 8/10. Wkurza mnie też ta cała afera z klonowanym zabójcą - kicz typowy dla amerykańskich komiksów.

Odpowiedz
Cytat:Jest tryb kooperacji na 2 pady, ale to raczej nie jest normalna fabuła, chociaż nie próbowałem.
Kampanii singlowej nie można, ale jest 5 osobnych chapterów połączonych fabułą. Pretekstową i mocno z przymrużeniem oka, ale wartą obadania. Zwłaszcza że stricte coopowe scenariusze są naprawdę świetnie zaprojektowane i przemyślane.

Odpowiedz
Pograłem już dobrych kilka godzin w Alana i muszę powiedzieć, że gra jest na prawdę bardzo dobra. genialny klimat, od czasów pierwszego Bioshock'a żadna gra nie miała tam genialnego klimatu. Bardzo ładna grafika, fajna rozgrywka, chociaż brakuje mi tu od czasu do czasu jakiegoś główkowania no i ciekawa fabuła. Jedynym na razie zonkiem jest to, że gra zaczyna mnie już powoli nużyć (jestem w 5 rozdziale) i mogła by się już tak na dobra sprawę skończyć.

Odpowiedz
(28-02-2012, 16:39)military napisał(a):
Cytat:Mr. Happy to chyba własnie był Lynch.

W sensie - zanim nazwali go Lynch?
Tak mi się wydaje.

Cytat:
Cytat:A w pierwszej misji da sie uniknac strzelanin

Mam na myśli treningową w lunaparku - masz tam co najmniej dwa pokoje, w których musisz po prostu pozamiatać.
Aaa, no to zwracam honor. W misji treningowej oczywiście nie da się ominąć strzelania, ale to misja treningowa, więc jest liniowa do bólu. :)

Cytat:
Cytat:Z każdym restartem snajper jest gdzie indziej, więc warto zdobyć walkie-talki od zabójczyni.

Potrafię się dostać do klubów, ale nie wiem jak zdobyć strój kuraka. W hotelu jeden śpi, ale obok niego tańczą jakieś niunie - nie mam go jak zabić żeby nikogo nie zaalarmować.
Strój kurczaka najlepiej skołować albo usypiajać czerwonego z teczką diamentów (którą i tak można wziac, zeby dostac bonus pienięzny na koniec), albo przekradając się na tył budynku, w którym siedzi ich szef i w alejce ogłuszyć jednego z kurczaków, gdy pali, a potem schować go do śmietnika.

Cytat:Ogółem - fajna gra, przekonałem się do niej, ale początek nie był zbyt gładki. Dałbym w tej chwili jakieś 8/10. Wkurza mnie też ta cała afera z klonowanym zabójcą - kicz typowy dla amerykańskich komiksów.
No, motyw z klonami jest w całej serii i wydaje się wciśniety z dupy trochę. Równie dobrze 47 mógłby być świetnie wyszkolonym od dziecka zabójcą albo po prostu kimś w stylu Jasona Bourne'a, a tak jest efektem klonowania dziwnego naukowca. Chociaż w tej częsci to klonowanie jest jakoś ciekawiej upolitycznione, więc nosi znamiona politycznego thrillera troszku. Sama fabuła w Blood Money jest dość pretekstowa, a przynajmniej watek killera-Albinosa (mógł być znacznie lepiej rozwinięty). Aczkolwiek finał jest świetny moim zdaniem, bardzo klimatyczny.


Odpowiedz
PSX EXTREME - kilka faktów z pierwszej ręki, o których możecie nie wiedzieć :)

- od tego miesiąca weszły duże cięcia w budżecie, gdyż nowy wydawca nie wypracowuje zysku. Redaktorów piszących na PPE.pl spotkały duże cięcia, które dotyczą limitów wrzucanych wiadomości na miesiąc. Pensja z pełnego etatu spadła z 2 tys. do tysiąca z hakiem;
- strona PPE "przechodzi" na nowy silnik przez ok. rok;
- redaktorzy nie mają korekty systemowej, przez co na witrynie często lądują takie kwiatki gramatyczne, stylistyczne i ortograficzna, że dupa Hiva mała;
- miałem wgląd w kilka wpisów M@jka jeszcze przed korektą - żadne zdanie nie było w pełni poprawnie napisane...
- ten sam M@jk przed 3 tyg. domagał się podwyżki na PPE.pl, ale może to przypłacić głową na PPE (nie w magazynie);
- to tajemnicą nie będzie: jest dyrektywa, aby wrzucać kuso odziane panienki w newsach;
- w PPE.pl wart jesteś tyle, ile piszesz i jaką popularność generują twoje infa. Zax, który sporo pisze o niszowych RPG z Japonii, był pierwszym kandydatem do zmniejszenia zarobków. Zatem tematy o Call of Duty itp. są najbardziej w cenie - i to dosłownie;
- redaktor za stronę publikacji w magazynie otrzymuje 150 zł;
- M@jk i Komodo, kiedy przychodzili nowi do magazynu, dissowali chłopaków, używali też w kwestiach spornych takiego oto argumentu: Ja tu jestem redaktorem, gościu, i to ładne lata;
- sprawa, że M@jk przepisał recenzję nowej "Castlevanii" z IGN rozeszła się po kościach;
- Butcher to spoko gość, co by nie mówić o jego przywództwie.

Odpowiedz
Akurat ani jedna z tych rzeczy mnie dziwi, więc nie będę udawał zaskoczenia.

Butchera zawsze miałem za spoko gościa i uważałem go za jedyną możliwą alternatywę dla Ściery, ale jego olewcze podejście do wielu sytuacji po prostu nawet nie przystoi osobie na stanowisku, które aktualnie pełni.

Co do zaleceń wydawcy - już lepsze gołe laski w newsach, niż reklamy wydawnictw muzycznych na co drugiej stronie. Inna sprawa że i jedno i drugie pasuje jak p**da do oka i ewidentnie świadczy o targecie w jaki obecnie celują. Swoją drogą to jedynie dla tekstów Zaxa i kącika RPG ostatnio ich kupowałem, ale i to się po prostu w Empiku ogarnie :P

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości