Cytat:Jak dla mnie ten głupi trend wkładania gracza w film psuje branżę.
A tu już cię ewidentnie poniosło :)
16-03-2012, 09:48
|
Gry
|
|
Wprawdzie w Uncharted 2 zdarzało mi się, że nie wiedziałem czy działać, czy oglądać, ale generalnie nie uważam tego za minus - taki zabieg podbija immersję.
Cytat:Jak dla mnie ten głupi trend wkładania gracza w film psuje branżę. A tu już cię ewidentnie poniosło :) 16-03-2012, 09:48
Po prostu coraz mniej grania jest w grach, coraz bardziej czujesz ograniczenia. Kiedyś - za Quake'a - rzucali cię na planszę i tyle. Reszta należy do ciebie. Masz pełną kontrolę, kombinuj gdzie i jak iść. Teraz nie dość, że masz na ekranie wskaźnik celu, kompas, jakiegoś "pomocnika" podpowiadającego co robić, to jeszcze co chwilę coś cię zatrzymuje, żeby pokazać jakiś skypt, żeby przejść w scenkę przerywnikową; a do tej postaci nie możesz strzelić, a za tą ścianą musisz się schować, a teraz czekaj aż ktoś otworzy ci drzwi. Gry stają się coraz ładniejsze, ale coraz bardziej tępe.
![]() [youtube]http://www.youtube.com/watch?v=C4yIxUOWrtw[/youtube] Gdyby z dzisiejszą techniką zrobić FPS-a z mapą tak rozbudowaną (i dającą tyle możliwości), co w czasach Dooma, chyba bym z radości zaczął tańczyć na uszach. 16-03-2012, 10:04 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-03-2012, 10:06 przez military.)
Gry wideo jako medium idą w filmy, i tutaj nie muszę nawet przywoływać konkretnych tytułów. Chcesz filmową narrację i podobne emocje? W dzisiejszych czasach jest to możliwe, ale technicznie trzeba iść na pewne kompromisy - owe kompromisy to właśnie te elementy, które ci nie pasują. Druga (nowa) szkoła to BioShock - tutaj wiadomo, o co chodzi. Tylko wówczas zapomnij o przysłowiowym pierdolnięciu. Niestety (chyba jednak stety) 95% gier obecnie, to gry fabularne. A skoro tak, muszą opowiadać historię, mimo technicznych barierek.
16-03-2012, 10:14
MGS opowiada historię, ale nie miesza jej do gameplayu - i przez to jest świetny. Nie wtyka mi przerywników w moją rozgrywkę, tylko wyraźnie rozdziela te dwa elementy, przy okazji opowiadając jedną z najbardziej skomplikowanych historii ever. Jednak można.
W Bioshocka nie grałem. 16-03-2012, 10:27 Cytat:W Bioshocka nie grałem.To w końcu zagraj :p Tam design leveli jest jak najbardziej "staroszkolny", a cutscenki czy filmy - poza intro i outro - właściwie nie występują. Wprawdzie jest spora szansa na to, że klimat po Tobie spłynie i dość specyficzne tempo gry nie podejdzie, ale BioShock to jeden z tytułów tej generacji, którego po prostu trzeba spróbować. 16-03-2012, 10:32
Ale taki sposób w jaki snuto opowieść w MGS odchodzi do lamusa. Zresztą, co to za sztuka po sekcji grywalnej wjebać scenkę na paręnaście minut? Znacznie trudniejszym, ale przy tym wygodniejszym dla gracza rozwiązaniem, jest wymieszać rozmowy bohaterów i sceny popychające historię z czystym gameplayem. Świetnie wypadło to w serii Uncharted.
16-03-2012, 10:33 Cytat:. Gry stają się coraz ładniejsze, ale coraz bardziej tępe.To wszystko wina konsol!
Hail to the king, baby!
16-03-2012, 10:36 Cytat:Zresztą, co to za sztuka po sekcji grywalnej wjebać scenkę na paręnaście minut? Znacznie trudniejszym, ale przy tym wygodniejszym dla gracza rozwiązaniem, jest wymieszać rozmowy bohaterów i sceny popychające historię z czystym gameplayem. Co to za sztuka olać gameplay i wjebać funkcję poruszania kamery do filmiku? Przecież w ogóle nie trzeba myśleć nad projektem leveli, skoro przez każdy jesteś prowadzony jak po sznurku. I dlatego gry to teraz jednostrzałowce - przejdziesz raz, widziałeś wszystko. Nie mówię, że z gry trzeba wyciąć fabułę, ale po prostu zamiast prowadzić mnie jak po szynach, dajcie mi możliwość samodzielnego decydowania. Nie mówię o wyborach fabularnych, a o sposobie poznawania levelu. A wjeb se nawet 40 minut dialogów do środka levelu w Doomie, jeśli sądzisz że to ulepszy rozgrywkę, ale niech jego eksploracja nie ogranicza się do podązania za strzałką. I niech dialogi nie rozgrywają się, kiedy gdzieś idę - bo wtedy na pewno będzie to sekcja nudna i pozbawiona wrogów, a pokonując ją po raz drugi będą gryzł własna twarz z poirytowania, że znów muszę to przechodzić w takim tempie, jak to zaplanowali twórcy dialogu. Zresztą - niech i powstają gry takie jak lubisz, czyli nie-gry, które się ogląda i przez które się prześlizguje (a którym coraz bliżej do dzieł American Laser Games). Ale niech powstaną też gry, w które ja bym zagrał, bo teraz takich już się zwyczajnie nie robi. Bo ja, na przykład, oczekuję po grze możliwości grania, a nie fabuły. Od fabuły mam książki i filmy. Granie = samodzielne poznawanie tajników gry, jej poziomów; samodzielnie radzenie sobie z utrudnieniami przygotowanymi przez twórców. Jak choćby w antycznym Doomie, który pod tym względem był 1000x bardziej rozbudowany niż CoD. W nowych grach idziesz gdzie ci każą, naciskasz przycisk kiedy ci każą, oglądasz co ci każą. To nie gra - to antygra, kompletne zaprzeczenie idei gier. To gorliwe wykonywanie instrukcji na poziomie wytresowanej małpki. Czekaj aż ci otworzą drzwi. Naciśnij trójkąt. JESZCZE NIE TERAZ! No, teraz. Idź tam prosto. NIE, NIE W BOK. Skryj się za tym murkiem i czekaj na boty. CZEKAJ, MÓWIĘ, a teraz słuchaj, co mamy do powiedzenia. Antygra. Kiedyś każdy poziom był w grach łamigłówką. Teraz one ograniczają się do zasady "idź za strzałką i strzelaj". Intelektualne ogłupienie, którego nie wynagradza fabuła (najczęściej taka, że można tylko załamać ręce; nawet chwalony za scenariusze Bioware pisze takie prostackie, wycięte od linijki historie, że szkoda słów). I nie, to nie wina konsol. Źle trafiłeś. Nie gram na pececie; nie jestem masochistą. 16-03-2012, 10:51 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-03-2012, 10:55 przez military.)
To żeś przygrzał z grubej rury...
Cytat:Bo ja, na przykład, oczekuję po grze możliwości grania, a nie fabuły. To trzeba było tak od razu. Z tym, że robi się już z tego masło maślane. W takiej serii Super Mario fabuła w praktyce nie istnieje, a seria jest synonimem słów fun i mega grywalność. Ale tam też wejdziesz tylko do tej rury, do której pozwolił ci Miyamoto. Bossa pokonasz tylko skokiem na łeb albo zgon, itd. :) 16-03-2012, 11:05 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-03-2012, 11:05 przez Anielski_Pyl.)
Ale są też przecież Demon's i Dark Souls, gdzie fabuła jest szczątkowa, monologi NPCów ograniczają się do dwóch zdań, a cały gameplay opiera się własnie na eksploracji i samodzielnym rozgryzaniu mechaniki gry (tutoriale nie istnieją, a instrukcja szczątkowa).
Podejrzewam, że z BioShock Infinite będzie podobnie jak w wypadku poprzednich dwóch odsłon (chociaż tu znowu wracam do tej samej serii). Na nowego Tomb Raidera nie liczę, chociaż jakieś tam szansę na większy nacisk na eksplorację niby są. 16-03-2012, 11:11
Nie rozumiesz, o co mi chodzi, zresztą kiepski to przykład z platformówką, która jest głównie testem zręczności i pamięci. Tak czy siak - w Mario grasz WE WŁASNYM TEMPIE, nie czekasz, aż przyjdzie Luigi, wygłosi dialog i otworzy ci rurę. Nie masz sekwencji "naciśnij A żeby zabić bossa". Gra nie odbiera ci nagle kontroli, żeby pokazać, że gdzieś dalej rozmawiają dwa gumbasy. Chodzi o PEŁNĄ KONTROLĘ, o rolę gracza, która w nowych grach jest tak malutka, że można odnieść wrażenie, że jest się tylko ciężarem dla drużyny botów.
Khet, nie mówię że dobrych gier nie ma w ogóle (choć jeszcze w DS nie grałem - a chcę zagrać). Ale znajdź mi dzisiaj FPS-a s-f (bo takie lubię najbardziej), w którym mogę mieć taką zabawę z pokonywaniem poziomów jak w Doomie, Quake'u czy Exhumed. 16-03-2012, 11:25 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-03-2012, 11:26 przez military.)
Myślę, że ta gra produkcji polskiego studia i Santa Monica może wnieść coś nowego do świata gier.
Polecam zapoznać się z materiałem. [youtube]http://www.youtube.com/watch?v=Qhx8isnHVLU[/youtube] 16-03-2012, 11:49
Chcą żeby długość gry przypominała długość filmu? Ok, a gra będzie kosztowała tyle co bilet do kina?
16-03-2012, 11:56
Gdzieś mi się obiło o uszy, że 40-60 zł i tylko w cyfrowej dystrybucji przez PS Store.
16-03-2012, 12:04
Napaliłem się ostatnio na Journey z PS Store, które zbiera fantastyczne noty. Ale 47 zł za 2 h? Podziękuję.
16-03-2012, 12:32
Kurwa! Tego nie można nazwać inaczej jak szaleństwem:
http://www.ps3site.pl/dlc-takze-na-plycie-z-resident-evil-operation-raccoon-city/104223 Niedługo będzie tak, że kupujesz nową gierkę, po czym musisz zapłacić w sieci za to, że chcesz zagrać singla. 17-03-2012, 11:36 Cytat:Pieprzyć Capcom. Tyle że EA czy Ubisoft robią podobnie. Z RE5 było trochę mniej bezczelnie - po prostu wycięli tryb Versus z płytki i wrzucili za opłatą do sieci :) 17-03-2012, 11:41 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |