Gry
No to nawet. Chyba nie muszę mówić, w jakiej nowej jakości niebawem ujrzymy 47... :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Pytanko - mam okazję kupić InFamous2 na PS3 za 50 zł. Opłaca się ? Recenzje ma od b. dobrych do średnich. Grał ktoś ?

Odpowiedz
Za 50zł jak najbardziej. To w sumie typowy sandbox, ale z fajnymi mocami bohatera, ładnym i klimatycznym miastem i sporą ilością zadań (właściwie nieskończoną z racji obecności wbudowanego edytora misji oraz możliwości ściągania ich z sieci). Do tego system reputacji i wyborów, chociaż konsekwencje tychże są raczej przewidywalne (skrajnie dobre/skrajnie złe). Ja bawiłem się bardzo dobrze w każdym bądź razie. Moim zdaniem gra lepsza od jedynki, która zebrała - z nie wiadomych dla mnie przyczyn - wyższe noty.

Odpowiedz
W takim razie będę się musiał nią zaopiekować :) dzięki za info !

Odpowiedz
military napisał(a):Swoją drogą to ciekawe, że teraz nieoskryptowane gry nazywa się grami dla ambitnych graczy.

Ja rozumiem Twój punkt widzenia, ale faktu, że większość nowych gier wygląda, tak jak wygląda bym nie potępiał. Słuchaj - to trochę tak, jak ze sportem: są ludzie, którym wystarczy (bądź musi wystarczyć, z braku czasu, na przykład) poranny jogging, ale są tacy, którzy wszystkie swe siły, cały czas i energię wpakują w uprawianie wspinaczki wysokogórskiej. Czy należy za to potępiać zwykłych biegaczy i nazywać ich debilami, bo idą na łatwiznę? ;-)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
Ale przecież parę razy tu wspominałem: nie zależy mi na tym, żeby nie powstawały np. CoD, ale żeby powstawały też gry w takim stylu, który lubię. A takich od mniej więcej 2005-2006 roku nie ma WCALE (ostatni FPS w star(aw)ym stylu to Quake 4, choć i jego dotykają mocarne uproszczenia).

Odpowiedz
Dlatego zdecydowanie powinieneś zgłębić nurt indie - na początek polecam The Misadventures of P.B. Winterbottom: ciekaw jestem, co będziesz miał do powiedzenia o tym, jak "łatwo" się w to gra ;-)

EDIT: I podobno, z FPP, Hard Reset miał być w "starym, dobrym stylu", ale tego nie potwierdzę, bo jeszcze nie grałem.
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
Jedyny MMORPG, który mnie interesuje:

http://polygamia.pl/Polygamia/1,107165,11421204,Zdecydowanie_za_malo_informacji_o_World_of_Darkness.html

Odpowiedz
Cytat:The Misadventures of P.B. Winterbottom

Czy to nie wyszło na jakąś kieszonkową konsolkę od Nintendo? Jeśli tak, to nie powiem nic, bo nie będę miał okazji zagrać.:)

Odpowiedz
Wyszło również na PC i X360 - polecam!
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
(26-03-2012, 13:08)military napisał(a): Ale przecież parę razy tu wspominałem: nie zależy mi na tym, żeby nie powstawały np. CoD, ale żeby powstawały też gry w takim stylu, który lubię. A takich od mniej więcej 2005-2006 roku nie ma WCALE (ostatni FPS w star(aw)ym stylu to Quake 4, choć i jego dotykają mocarne uproszczenia).

Czas zatem zagrać w Bioshock i Stalker. Lepiej w ten drugi bo lepszy, zwłaszcza jeśli lubi się postapokalipsę.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
Cytat:Lepiej w ten drugi bo lepszy
Z tym to bym się akurat kłócił :p Kocham Stalkery, ale pierwsze dwa tytuły to po prostu festiwal błędów designerskich i technicznych.

Odpowiedz
Jedyne co tam było do kitu to respawny wrogów ( i zadań ). I tyle złego.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
W jedynce? Dodaj do tego skrajny backtracking (Bogu dzięki za przewodników w Clear Sky), skopane i psujące się skrypty (nawet na aktualnych patchach) i totalnie spieprzoną drugą połowę gry - zamiast klimatu i dalszego rozwijania pomysłów jest liniowa sieczka. Zresztą mimo tej szumnie zapowiadanej swobody i tak jest cholernie liniowo i za każdym razem przechodziłem tę część tak samo właściwie. Już za sam fakt, że developer nie potrafi się trzymać swojej koncepcji (klimatyczny, po części taktyczny survival w postapokaliptycznym klimacie)- pała :P

Clear Sky poprawiło część błędów, ale dodało kupę nowych. System losowych zadań leży, system frakcji niby jest... ale w praktyce też leży. No i znowu - ostatnie etapy to kpina. Dopiero Zew Prypeci mogę nazwać tytułem udanym niemal w pełni, tylko że niestety dość krótkim. I klimat niestety ucierpiał mocno.

Nie, Stalker nie jest tu lepszy od BioShocka w ani jednym aspekcie. Chyba że mówimy o klimacie, ale klimat i tak nic do tego nie ma, bo to tak jak by porównywać Tetrisa i Quake'a.

Pisałem już że uwielbiam Stalkery, ale to ostatnie gry jakie poleciłbym komukolwiek narzekającemu na brak "starej szkoły" w dzisiejszych tytułach.

Odpowiedz
Czy grając w Stalkery trzeba zaczynać od pierwszej części, czy mogę chwycić Prypeć i od razu się wczuć i grać w miarę sprawnie?

Odpowiedz
Zew jest właściwie kontynuacją historii z jedynki chociaż bezpośrednie nawiązanie do tejże następuje dopiero pod sam koniec gry. Zresztą wątek główny Zewu to trochę mała kpina też, więc możesz grać śmiało.

Czyste Niebo to znowu prequel jedynki i tu jednak warto znać historię. Jeśli jednak chcesz uniknąć najzwyklejszej w świecie frustracji - obadaj najpierw Zew. Jeśli Ci się spodoba, to śmiało atakuj poprzednie tytuły, ale miej świadomość - różnice w gameplayu i odbiorze gry są spore. Zew Prypeci to taki mały Fallout 3, podczas gdy pozostałe gry są o wiele bardziej liniowe.

Odpowiedz
(27-03-2012, 11:35)Khet napisał(a): W jedynce? Dodaj do tego skrajny backtracking (Bogu dzięki za przewodników w Clear Sky), skopane i psujące się skrypty (nawet na aktualnych patchach) i totalnie spieprzoną drugą połowę gry - zamiast klimatu i dalszego rozwijania pomysłów jest liniowa sieczka. Zresztą mimo tej szumnie zapowiadanej swobody i tak jest cholernie liniowo i za każdym razem przechodziłem tę część tak samo właściwie. Już za sam fakt, że developer nie potrafi się trzymać swojej koncepcji (klimatyczny, po części taktyczny survival w postapokaliptycznym klimacie)- pała :P

Clear Sky poprawiło część błędów, ale dodało kupę nowych. System losowych zadań leży, system frakcji niby jest... ale w praktyce też leży. No i znowu - ostatnie etapy to kpina. Dopiero Zew Prypeci mogę nazwać tytułem udanym niemal w pełni, tylko że niestety dość krótkim. I klimat niestety ucierpiał mocno.

Nie, Stalker nie jest tu lepszy od BioShocka w ani jednym aspekcie. Chyba że mówimy o klimacie, ale klimat i tak nic do tego nie ma, bo to tak jak by porównywać Tetrisa i Quake'a.

Pisałem już że uwielbiam Stalkery, ale to ostatnie gry jakie poleciłbym komukolwiek narzekającemu na brak "starej szkoły" w dzisiejszych tytułach.

A tam. Brak pojazdów czy czego tam mam gdzieś. Ni trochę mi to nie przeszkadzało. Mapa jest wystarczająco czytelna. Nie miałem też żadnych problemów z działaniem. Może kupiłem jakąś sprawniejszą wersję? Reszta to czysto subiektywne wywody. Starego Dooma i Duke'a też się przechodzi w zasadzie podobnie za każdym razem. Z tą różnicą, że tam nie było tylu możliwych zakończeń gry. Nietrafiony zarzut. Łażenie po laboratoriach niczym się nie różni od labiryntów w starym Doomie. Może poza tym, że tam były większe kompleksy, no ale Stalker to penetrowanie przede wszystkim terenów otwartych. O dodatkach nic nie powiem bo się za nie dotąd nie zabrałem.


A, no i Stalker > Bioshock, hehe.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
Cytat:Nietrafiony zarzut
A co ma Stalker do Doom'a? Ja nie porównuję tych gier, tylko wypisuję błędy i chamskie niedoróbki.

Bo to są błędy i niedoróbki, niektóre wręcz niedopuszczalne. Jeśli przez X lat developer zapowiada, że dostaniemy tytuł wielki, pełen swobody, unikalny, będący symulatorem przetrwania w post-apokaliptycznym świecie, to mam prawo oczekiwać tego i owego. A co dostałem? Pełnego błędów, liniowego FPSa z małymi mapami pełnymi niewidzialnych ścian i płotków nie przeskoczenia.

Tym bardziej dziwi mnie to czepianie się BioShocka, który jest dokładnie tym, czym miał być od pierwszych zapowiedzi - to raz. Dwa - pod względem konstrukcji poziomów czy klimatu to chyba właśnie jemu jest najbliżej do staroszkolnych tytułów, które są tu nie raz przytaczane.

Brak pojazdów w Stalkerze, to kolejna niedotrzymana obietnica i designerski błąd. Bo dopiero na końcu developer kapnął się, że auta będą bezużyteczne, jeśli co 2 metry wjeżdzać będziemy w anomalię. W porządku, ale w takim razie nie krzyczy się przez kilka lat o tym, że będzie można zjeździć całą Zonę wzdłuż i wszerz, bez ograniczeń.

Cytat:A, no i Stalker > Bioshock, hehe.
Skoro już się bawimy w porównania - BioShock ma trzy różne zakończenia, na które wpływu nie ma akurat decyzja podjęta w ostatniej minucie gry. A, no i? :p Nie wspominając o tym, że gra oferuje więcej opcjonalnej eksploracji mimo tego, że cała akcja toczy się w zamkniętych obiektach.

Odpowiedz
Cytat:A co ma Stalker do Doom'a?

Bo pisze o tytułach wartych zagrania graczom lubiących wolność w łażeniu bez syndromu COD-a - byle szybciej do przodu.

Cytat: Jeśli przez X lat developer zapowiada,

Phi, zapowiadał co zapowiadał. Co mnie to. Stalker taki jaki jest obecnie to kawał bardzo dobrej gry. Obietnice, które się spełniły nie przeszkodziło w zrobieniu ambitniejszego tytułu z równie dobrą co w Bioshock fabułą.

Cytat:Dwa - pod względem konstrukcji poziomów czy klimatu to chyba właśnie jemu jest najbliżej do staroszkolnych tytułów

I jego też należy wspomnieć. Szkoda, że frajdę już nie taką miałem.

Cytat:A, no i Stalker > Bioshock, hehe.
A, no i? :p Nie wspominając o tym, że gra oferuje więcej opcjonalnej eksploracji mimo tego, że cała akcja toczy się w zamkniętych obiektach.
[/quote]

Ta eksploracja powoduje rozdziawianie paszczy z ziewnięcia. A u Ukraińców? Ni minuty. Bioshock to dobra gra, oryginalna, ładna, fabularnie interesująca z jednym zakrętem w scenariuszu ( tak jest również w Stalkerze ) ale zwyczajnie to łażenie po podwodnym mieście potrafi znużyć.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
Cytat: A u Ukraińców? Ni minuty.
No, zwłaszcza kiedy uda się znaleźć dziurę w płocie i dojść do samej krawędzi mapy. Zresztą piszesz tu o bardzo subiektywnych odczuciach. Gdyby akcja Stalkera toczyła się gdziekolwiek indziej, to miałaby zerową siłę przebicia. Tutaj "robią" same okolice Prypeci i Czarnobyla i tylko dzięki nim jakoś przemęczyłem się z Cieniem i przekonałem się do serii.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
3 gości