Gry
Wierzę ci. Pamiętaj, że twoje odczucia też są subiektywne. Mapy są wystarczająco duże ( porównywalne wielkością z Crysis 1 ) biorąc na uwadze, że to FPS ( nie wysokobudżetowy zresztą ) z elementami RPG, nie RPG ala Gothic czy Morrowind z ogromniastym terenem do przemierzenia. W Stalker 2 teren pewnie powiększą.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
I dlatego bardzo trzymam kciuki za dwójkę. W sumie z każdą odsłoną pierwszej "serii" widać było progres w wielu aspektach, więc jest nadzieja że tym razem wszystko zagra. Szkoda tylko cyrków z zamykaniem studia, szukaniem wydawcy itd - boję się, że to znowu może się odbić na jakości gry, a nie chcę żeby i ta seria umarła w męczarniach.

Odpowiedz
tylko nie to ;(
http://www.gry-online.pl/S013.asp?ID=66967

Odpowiedz
http://www.moddb.com/mods/the-real-world/downloads/the-real-world-march-2012-demo

Drugie demo powstającego od 10 lat (!) moda do pierwszego "Maxa Payne'a". Kolesie zaimplementowali system walki wręcz z kombosami, ciosami specjalnymi, strefami uderzeń czy nawet blokami. Choć za "Matrixem" nie przepadam, tak jestem pełny podziwu co może zdziałać pasja i upór. W tym wypadku zdziałały zupełne przekodowanie strzelanki na inną grę. Ostatecznych szlifów dokonuje jedna osoba, która wzięła sobie do serca obietnice złożone fanom oraz współpracownikom. Facet uparł się, że mod wyjdzie i wszystko jest na dobrej drodze by tak się stało. Dla mnie bomba, dużo lepsze od "Path of Neo" i równie miodne, co "Enter the Matrix". Za to z mniej topornym sterowaniem.

[Obrazek: shot0442.jpg]

[Obrazek: shot0051b.png]

Tak jak z innymi modami do "Maxa Payne'a", nie trzeba się bawić w żadne kombinowanie z plikami i folderami gry. Wystarczy wrzucić pliczek *.mpm do katalogu z grą, odpalić ją i z listy na dole okienka, które wyskoczy wybrać interesującą nas modyfikację.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Spróbowałem wczoraj przeprosić się z Bulletstormem, którego uważam za grę zwyczajnie złą (złą złą złą - http://polygamia.pl/blogi/antygry/2012/01/bulletdrizzle/1 - tutaj rozwinięcie tematu). Wypróbowałem tryb Echo, który według komentujących miał naprawić niedostatki kampanii, ale... Przecież to są misje z kampanii, tylko rozgrywane na czas. Fakt - są nieco lepsze. Nie ma tego całego pierdzielenia, a drętwe dialogi to zmora tej gry. Ale nadal jest ten pieprzony bot kradnący fragi, niewielka liczba wrogów i pokazywanie mi drogi na sto możliwych sposobów, mimo że jest jeden korytarz.

Serio - jak ja nie lubię, kiedy twórcy gier traktują mnie jak idiotę. Pierwszy level kampanii Bulletstorma: prosty korytarz przechodzący w niski tunelik. Trzeba kucnąć żeby przejść dalej. WIDZĘ TO. Gra pokazuje mi "kucnij żeby przejść dalej". Bot w dialogu mówi mi "chyba wiesz, że trzeba kucnąć, żeby przejść dalej". Na wypadek gdybym nadal nie zrozumiał, pokazuje jak to zrobić. MURWA KAĆ, czy Adrian Chmielarz ma o mnie aż tak złe zdanie? Myślałem sobie: luzik, to tylko tutorial, po nim już tego nie będzie. A gdzie tam. Tak traktuje się mnie nawet w połowie gry. Po prostu 0/10 - żadna gra tak skutecznie nie zabija mojej ochoty do grania jak Bulletstorm. Nawet najpiękniejsza grafika tego nie naprawi. A kiedyś był taki czas, że widząc niskie przejście i wiedząc, że jest przycisk do schylania się, trzeba było wykonać ten niezwykły wysiłek umysłowy i WYDEDUKOWAĆ, ŻE TRZEBA SIĘ SCHYLIĆ. Widocznie to przerasta możliwości współczesnych graczy. Brak powiadomienia "a teraz kucnij" zaliczyłby grę do hardkoru dla najbardziej ambitnych graczy.

Za to przeprosiłem się z Devil May Cry 4. Wcześniej jakoś mnie nie wciągnęła, a lubię takie gierki. Po prostu do Ninja Gaiden 2 nie ma startu. Teraz jednak spróbowałem znowu - omijając wszystkie filmiki (denne, głupie, puste). I wiecie co? Jest super. Cały czas coś robię, nie okładam pada na 5 minut, są tu nawet ZAGADKI (o maj gad, myślałem że już całkowicie wymarły). Ogólnie jest DOBRZE, bez filmików NIC się nie traci - wręcz się zyskuje, bo zamiast rozpraszać się tragicznymi dialogami, można się skupić na podziwianiu świetnych lokacji. Słowem - klimat jest lepszy, kiedy nie zakłócają go przegięte wstawki z dżapońskimi debilizmami.

Tylko że pomijając filmiki, w 1,5 godziny doszedłem prawie do połowy gry.:)))

Tak czy siak - 8/10 jestem skłonny dać. Fajna gierka, która nie prowadzi za rączkę.



BTW: Gdyby ktoś był zainteresowany, zamienię Bulletstorma na cokolwiek. Nawet jakąś starą gierkę.

Odpowiedz
Przecież seria DMC to ostry camp, więc nie wiem czego ty oczekiwałeś po fabule i dialogach.

Co do Bulletstorm, to dobra, rozluźniająca naparzanka z fajnie przegiętymi postaciami i dialogami. Jak napisał w swojej recce Grzesiu w PSX Extreme: Wady? Można mieć w dupie :)

Odpowiedz
PSXE ma to do siebie, że prezentuje poziom "dziennikarskiego" dresiarstwa i równa prosto do betonu, więc nic dziwnego, że tak właśnie napisali w recenzji.

I tak, bardzo rozluźniająca strzelanka: spróbuj wykonać skillshot, nie udaje się, spróbuj jeszcze raz, ok, wszedł, pauza, menu, lista skillshotów, ok, teraz ten, wracamy do gry, próbujemy, nie udaje się, próbujemy, nie udaje się, próbujemy, nie udaje się... fuck, skończyli się wrogowie. Następny level. Pauza, lista skillshotów...

Ubaw po pachy.

Odpowiedz
Eh, nie czaisz młodzieżowego rozpierdzielu na ekranie z padem w łapie i piwem obok :) A gierka ta jest właśnie do tego.

Odpowiedz
Najwyraźniej nie czaję. Dla mnie młodzieżowy rozpierdziel to Serious Sam, czyli, no wiesz, prawdziwy rozpierdziel, a nie wydumana, wymęczona fabuła i tylko czterech wrogów naraz.:) Poza tym nie mam nic przeciw wulgarności - lubię wulgarność, kurwa!:) - ale w BS była tak wymuszona, tak nieśmieszna, tak niepasująca do całości, że naprawdę wolałbym, żeby:

a) nie było tu żadnej fabuły (tryb Echo to rzeczywiście coś lepszego niż kampania),
b) bohaterowie po prostu trzymali te tępe mordy na kłódkę.

Wtedy mógłbym się bawić. Pod warunkiem, że ten pieprzony bot nie łaziłby za mną krok w krok.
To jak, chce ktoś Bulletstroma na X360? Świetna gra, średnia na Metacritic to bodaj 86%.:) Oddam za Bioshocka, Crackdown 2, Wolfensteina, Ace Combat - słowem: za cokolwiek.

Odpowiedz
ja tam się świetnie bawiłem przy BulletStormie, Świetna rozpierducha, skillshoty (tych mogło być trochę więcej) i humor. Czego tu chcieć więcej. A A bohaterowie trzymający gęby na kłódkę ? Postacie w tej grze i tak miały więcej charyzmy niż ci płytcy debile z Killzone'a

Odpowiedz
No i? To będzie sequel tego? :/


Odpowiedz
3,5 godziny grania w L.A Noire i jeżeli mam być szczery to szału nie ma. Tzn. mimika twarzy, grafika, sprawy i muzyka na b. wysokim poziomie, ale jakieś wtórne to jest. Na początku angażuje, ale później zostawia niedosyt. Sprawy poboczne sprowadzają się praktycznie do tego samego, a wątki główne da się rozwiązać nawet wtedy jeżeli za każdym razem źle zinterpretujemy zachowanie przesłuchiwanej osoby.
Wciąga, ale nie tak jakbym się spodziewał, no, ale może to tylko początek.

Odpowiedz
(01-04-2012, 01:25)Arahan napisał(a): 3,5 godziny grania w L.A Noire i jeżeli mam być szczery to szału nie ma. Tzn. mimika twarzy, grafika, sprawy i muzyka na b. wysokim poziomie, ale jakieś wtórne to jest. Na początku angażuje, ale później zostawia niedosyt. Sprawy poboczne sprowadzają się praktycznie do tego samego, a wątki główne da się rozwiązać nawet wtedy jeżeli za każdym razem źle zinterpretujemy zachowanie przesłuchiwanej osoby.
Wciąga, ale nie tak jakbym się spodziewał, no, ale może to tylko początek.

Z jednej strony ta gra jest świetna, z drugiej po 2 h grania widziało się już wszystko i przez resztę gry mamy ciągle to samo. Ta gra jest tak nużąca, że od połowy pokonywałem max jedną misję dziennie.

Odpowiedz
Jak już wspomniałem, tutaj zachodzi analogia do pierwszego Assassin's Creed, który - podobnie, jak L.A. Noire miał świetne założenia początkowe, pod względem technicznym wykonany był bezbłędnie, ale dość szybko nudził powtarzalnością motywów. Powtórzę więc: czekam na L.A. Noire 2 (którego powstania Rockstar nie wyklucza) z nadzieją, że studio pójdzie po naukę do twórców serii AC i zrobi podobny krok, jak oni w drugiej części.

Z perspektywy czasu, oceniam, że chyba najciekawsze były misje w Arson: dział od spraw teoretycznie najmniej interesujących (podpalenia), a jednak chyba zrealizowany najbardziej ciekawie (zwłaszcza, że dane nam jest przez "chwilę" grać dużo ciekawszym protagonistą). Znowu zgadki w Wydziale Zabójstw miały swój specyficzny, dość ciężki klimat... szkoda jednak, ze zamordowano w nich także... hm... miodność.

Podobnie, jak Turus, polecam dozowanie sobie L.A. Noire w trybie serialowym, to jest po jednym odcinku dziennie, na przykład. Granie w dłuższym ciągu jednak trochę nuży, ale po małej przerwie jakoś chce się, mimo wszystko do gry wrócić.

Ja, na przykład, zamierzałem wrócić, kiedy zostanie ukończone spolszczenie, ale...

http://lanoire.pl/news/spolszczenie-koniec-projektu/

...jakkolwiek mam nadzieję, że to cholerny żart primaaprilisowy, bo nie chce mi się wierzyć, żeby po takim nakładzie pracy, jak w to włożono, nagle poddali się chłopaki, bo ktoś im, coś tam nawrzucał. Ściągnę to "niedokończone" spolszczenie i zobaczę co jest w środku, a nuż okaże się, że to kompletne tłumaczenie :)

Jeśli to żart - to powiem szczerze, że zgrywa im się udała. Jeśli nie - żal.
EDIT: Wkręt :) Plik nawet nie jest archiwum RAR. A wszystkie komentarze demaskujące są przez moderatorów sukcesywnie odrzucane...
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
Devil May Cry 4 - skończone. I cóż - fajna gra. Zrobiła na mnie w paru momentach duże wrażenie. A jeśli chodzi o grafikę, to od początku do końca wbija w kanapę.

[Obrazek: False_Savior_%28in-battle%29.png]
[Obrazek: 96037103e34975f72715a3ebb44ff823__dmc4x3048.jpg]

Na początku narzekałem na nadęcie, ale od kiedy do akcji wchodzi Dante, kicz staje się tak radosny, że zacząłem go łykać bez problemu. Smutny emo-gej Nero to największy problem tej gry - aż się przypomina casus Raidena z MGS2. Na szczęście wesoły zabijaka rzucający DOBRYMI one-linerami podnosi fabułę, która z irytująco napuszonej przeradza się w coś naprawdę znośnego. Guilty pleasure.

Graficznie bywa obłędnie - niektóre miejscówki to szok dla zmysłów, a do tego wszystko śmiga w 60 fps, jeśli nie więcej. Architektura trochę a la Gears of War, do tego świetne modele postaci i niesamowicie satysfakcjonujący system walki. No i w jakiej innej grze można napierdzielać się z papieżem?:) 8+/10

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=PK6UaPnRYcc[/youtube]

(od ok. 40 sekundy) Jak tu się nie uśmiechnąć z sympatią? Druga połowa gry to po prostu mega-zgrywa. I like.

Odpowiedz
Cieszę się, że się do DMC przekonałeś i wczułeś w ten kicz należycie :) Z ciekawości zapytam: na jakim poziomie trudności grałeś? Bo pamiętam, że na normal w "jedynce" szło połamać pada...

Odpowiedz
Cytat:No i w jakiej innej grze można napierdzielać się z papieżem?
Assassin's Creed 2 :P
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
Bardzo fajny wywiad z Brianem Fargo odnośnie Wasteland 2, tego, jak Kickstarter i crowd-funding może wpłynąć na gry, a do tego wspomniane o tym jak wyglądała dotychczas relacja [i]twórca-wydawca[i] w świecie gier:

http://www.ripten.com/2012/03/27/brian-fargo-talks-wasteland-2-abysmal-publisher-treatment-and-having-fun-again/

Czekam na Wasteland 2 z niecierpliwością. Zalożyłem ostatnio konto na PayPalu, wiec chyba dorzucę cegiełkę. :)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości