(10-01-2013, 23:58)military napisał(a): No nie znam.
Dlatego idź oglądać kucyki czy co tam teraz lubi młodzież :P
11-01-2013, 00:22
|
Gry
|
|
Huntersky... Ciaśniejszego kadru się nie dało?
![]() A teraz popatrz na szeroki plan w CP2077. 11-01-2013, 00:30 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-01-2013, 00:34 przez military.)
Oł maj gad, plastik większy niż na targach producentów zabawek. Dlaczego wszystko w tym trailerze jest takie PIĘKNEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!! BŁYSZCZĄCE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! CZYSTE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Test białej rękawiczki na czymkolwiek z tego zwiastuna zaowocowałby mega uśmiechem perfekcyjnej pani domu. Masakra.
11-01-2013, 00:39
Ale i tak czuję w kościach, że gra będzie wymiatać. To tylko teaser, dajcie se siana :).
11-01-2013, 00:58
No wiadomo, wali gejem na kilometr. Nie to co różowe neony na cały ekran w blade runnerze :P
![]() ![]() Dla tych co pamiętają: http://dc93.4shared.com/doc/TAnvrARJ/preview005.png 11-01-2013, 01:00 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-01-2013, 01:02 przez Craven.)
Ale brudu w tym nie czuć ni chu chu. W Blade Runnerze nawet neony są brudne. Może to kwestia lat filmu, ale tym bardziej. Nie podoba mi się, że wszystko jest jaśniutkie, świecące. Filmiki promujące DX HR lepiej wyglądały imo i nie wydawały się tak błyszczeć
No i do tego to pieprzone slo-mo. Nie buduje napięcia, nie podkreśla niczego, ot jest, żeby kamera śmigała. To prawie statyczny obrazek. 11-01-2013, 01:06 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-01-2013, 01:10 przez Gal Anonim.)
Pamiętamy, pamiętamy.
No to kolejny tytuł trzeba wpisać na listę oczekiwanych. Zwłaszcza, że to "nasze" jest. 11-01-2013, 12:37 Odliczam dni do nowego Final Fantasy XIV na PS3. Po nieudanej wersji na PC ponoć wersja na PS3 ma być zupełnie inna i o niebo lepsza. Square Enix włożyło wszystko w ten projekt gdyż niepowodzenie może zakończyć żywot Square. Wierze, że im się udało i przyłożę cegiełkę do tego by firma przetrwała. Ewentualnie jakiś mega wypasiony remake Final Fantasy VII mógłby ich jeszcze uratować, mogli by na tym zbić ogromne pieniądze i zabezpieczyć się finansowo. W załączonym filmiku słychać piosenkę przewodnią gry. Naprawdę świetna. Miałem okazję słuchać jej na żywo na ubiegłorocznym koncercie Final Fantasy Distant World w Londynie, tego dnia była jej premiera. 12-01-2013, 20:54 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-01-2013, 21:09 przez Sephiroth.)
Dark Void - to, mili państwo, jest GRA. Jedna ze stosunkowo niewielu gier tej dekady, które stworzono z WYOBRAŹNIĄ. I to jaką wyobraźnią - czuć tu i ducha kina przygodowego (z czasów, kiedy było dobre), i niesamowitego s-f z lat 50, i gier z lat 80, kiedy powstawały najdziwniejsze światy. Nie spodziewałem się czegoś takiego.
Zabija już fabuła, rozgrywająca się (no, zaczynająca) tuż przed II wojną światową. Bohater - jak się okazuje świetna postać, genialnie zagrana przez Nolana Northa - to skrzyżowanie Ricka z Casablanki, Indy'ego i Hana Solo (pod względem charakteru of kors): pilot, który miesza się przemytnictwo i szpiegowanie. Podczas jednego z lotów - przez Trójkąt Bermudzki - w burzy prawie zderza się z czymś, co wygląda jak UFO i rozbija w dziwnej dżungli, której tu nie powinno być. Wszystko wygląda nie tak, jak powinno: wszędzie wraki statków i samolotów, gwiazdy pokazują nieznane konstelacje, no i są dziwne maszyny, które tępią tubylców. Więcej nie powiem, bo ODKRYWANIE tego świata to coś, co zapewnia masę frajdy. W ogóle fabuła to 10/10 - świetna przygodówka z fajnymi bohaterami (wśród nich gościnnie Tesla i Amelia Earhart). Dość powiedzieć, ze Brad Pitt chciał tę grę zekranizować - niestety nie wypaliło. ![]() Sama rozgrywka też jest ORYGINALNA. Na początku to niby zwykła strzelanka z osłonami, ale stopniowo wprowadzane są nowe elementy: walka w pionie, połączona ze wspinaczką, możliwość robienia wysokich skoków, a wreszcie latania na jetpacku. To stopniowe urozmaicanie jest GENIALNE - pierwszy raz, kiedy mogłem polatać, chyba z 20 minut spędziłem na bezsensownym lataniu w kółko i robieniu różnych manewrów, bo dają masę frajdy. Graficznie nie jest szczególnie dobrze; ogólnie pod względem technicznym gra jest zacofana. Grafika jest mało szczegółowa, pojawiają się płaskie bitmapy, czasem animacja chrupie. Ale KLIMAT tworzony przez surowy, dziwny, obcy świat, jest po prostu nieziemski. Poza tym szczegółowość szczegółowością - Unreal Engine robi cuda w Batmanie czy Gearsach, ale tutaj jeden poziom potrafi być większy niż cała mapa Arkham City - właśnie po to, żeby móc polatać i poprzechodzić etapy na różne sposoby. Piękna sprawa. ![]() Żal mi było, kiedy gra się skończyła - swoją drogą miała naprawdę dobrą końcówkę, która elegancko zamykała fabułę, a jednocześnie dawała możliwość zrobienia najlepszego sequela ever. Naprawdę scenariusz powstał z dużym wyczuciem, a zarazem z zachowaniem zasad starego, dobrego kina przygodowego. Szczerze - dla mnie ta gra nie ma wad. Nie bawiłem się tak dobrze od bardzo dawna. Nareszcie oryginalny, fascynujący świat, nareszcie bohater z osobistymi motywacjami, a nie trybik w machinie. Jasne, są i klisze, ale that's the point: to odwzorowanie klasyki gatunku. Krótko: 10/10. Nie wszystkim się pewnie spodoba, ale ci, co lubią w grach przede wszystkim przygodę i zabawę, powinni być zachwyceni. Jedna z moich ulubionych gier tej generacji. I ta muzyka... (Bear McCreary) ![]() Czysty geniusz, gra z duszą - chcę sequel! P.S. Oczywiście z tego co widzę, to krytycy przypierdalali się do tego, że nic nie jest tu nakreślone od linijki: ale jak to, walka w pionie? Ale czemu nie lata się cały czas? Ale czemu jest stopniowanie napięcia i dawkowanie kolejnych elementów wyposażenia, jak w Gearsach mamy wszystko od początku? Ale Gearsy są ładniejsze! No cóż, krytycy mogą iść skoczyć z mostu.:) To jest pozycja, którą docenią tylko osoby, dla których nie grafika jest najważniejsza. 14-01-2013, 21:08 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-01-2013, 21:14 przez military.)
Dodałem do listy życzeń, bo szukam właśnie czegoś oryginalnego do pogrania. Oceny nie zachęcają, ale vox military, vox Dei ;)
military napisał(a):Czysty geniusz, gra z duszą - chcę sequel! Ale to chyba jest już sequel, albo remake, bo wyskakuje mi też coś, co się nazywa Dark Void: Zero, też od Capcom i jest sprzed 20 lat :) Phil napisał(a):Gra jest obłędnie tania na Allegro. ...i poniżej średniej ceny "indyków" na Steamie. Chyba biorę...
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku" https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści 15-01-2013, 01:20 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-01-2013, 01:24 przez BezcelowyAlbatros.)
Dark Void Zero to de-make, czy jak tam go nazwali; to gra, która wyszła po premierze DV, ale utrzymana w stylistyce 8-bitowej platformówki. Bo generalnie Dark Void, zdaje się, to projekt, który próbowano powołać do życia kilkanaście lat temu, ale coś nie wyszło - a kiedy gra powstawała już w obecnej formie, ktoś dla jaj przypomniał o jej historii, robiąc fake'owe screeny 8-bitowej platformówki. Capcomowi się spodobało i na szybko sklecił prequel Dark Void Zero. Który podobno jest bardzo fajny, ale nie ma go na Xboksa, więc...
![]() P.S. Na Muve.pl Dark Void jest za 8,99. Naprawdę szkoda nie kupić.;) 15-01-2013, 08:44 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-01-2013, 08:46 przez military.) (14-01-2013, 21:08)military napisał(a): Zabija już fabuła, rozgrywająca się (no, zaczynająca) tuż przed II wojną światową. Bohater - jak się okazuje świetna postać, genialnie zagrana przez Nolana Northa - to skrzyżowanie Ricka z Casablanki, Indy'ego i Hana Solo (pod względem charakteru of kors): pilot, który miesza się przemytnictwo i szpiegowanie. Abstrahując od samej gry, początek opisu fabuły i klimatu pulpowej przygody natychmiast przywiódł mi na myśl tego wesołka w skórzanej kurtce: ![]()
Haru no yuu
taenamu to suru kô o tsugu Wieczór wiosenny niknie zapach kadzidła zapalę drugie 16-01-2013, 02:52
Saboteur - miało być pięknie: sandbox/skradanka w okupowanym Paryżu. Niestety to gra niedorobiona jak gust filmowy Danusa.:) A może nie tyle niedorobiona, co zwyczajnie chybiona koncepcyjnie.
Zacznę od plusów: jest fajny klimat, który tworzy czarno-biała grafika w terenach, hmm, bardziej okupowanych od reszty. Minusy: to najgorszy sandbox z możliwych: dwuminutowe misje, do których trzeba dojeżdżać przez pięć minut. Nuda jak sukinkot; żeby uruchomić misję, popieprzam na koniec miasta, oglądam króciutki filmik i popieprzam na inny koniec miasta. Dwie minuty zabawy i znowu trzeba dojeżdżać. Emocji nie ma w tym żadnych, bo to okupacja bardzo, hm, niskobudżetowa: można przejechać przez pięć przecznic i nie zobaczyć ani jednego naziola. A nawet jak go zobaczysz, to nic się nie dzieje - trzeba mu dopiero rozkwasić nos żeby się tobą zainteresował. Przed (nielicznymi) okupantami ucieka się łatwiej niż przed policją w GTA. Możesz w samochodzie masakrować przechodniów - ale to nikogo nie rusza. Dopóki nie zaczniesz otwartej rozróby w towarzystwie co najmniej dwóch Niemców, nic się nie dzieje. NIC. A już możliwość skradania się czy łażenia w przebraniu to, że tak powiem, skandal. W praktyce polega to na tym, że na minimapie masz swój "zasięg bezpieczeństwa" i musisz manewrować tak, żeby żadna czerwona kropka (Niemiec) nie wszedł w ten zasięg. Gra polega więc na lampieniu się w malutką minimapę; reszta ekranu jest w tym momencie bezużyteczna. To mogła być wielka gra, ale błędy koncepcyjne sprawiły, że to prawdopodobnie najnudniejszy tytuł, z jakim zetknąłem się w tej generacji konsol. Miał fajne zawiązanie fabuły, ale potem stanął w miejscu. Mechaniczne przechodzenie kolejnych krótkich i nudnych misji po prostu usypia. Przykro mi bardzo, ale 1/10 - ani krzty zabawy w tej "grze". ![]() Palenie fajek jest ciekawsze niż zabawa w Saboteura.:) BTW: jak ktoś jest zainteresowany tym tytułem, mogę się wymienić za coś innego na X360.:) 20-01-2013, 15:43
Grałem tylko w wersję na pc, więc możliwe, że aspekty o których piszesz na tej konwersji nie występują, tak czy inaczej odniosę się do niektórzy zdań:
military napisał(a):można przejechać przez pięć przecznic i nie zobaczyć ani jednego naziola. Kiedy wyzwolimy kawałek terenu, żołnierze nie chcą się tam zapuszczać i zazwyczaj wysyłają co najwyżej dwóch piechurów co jakiś czas (zwłaszcza, że w czarno-białych częściach miasta jest sporo patrolów z oficerami, którzy np. wykonują egzekucje na cywilach, są patrole wehrmachtu, czy strzelców) military napisał(a):A nawet jak go zobaczysz, to nic się nie dzieje - trzeba mu dopiero rozkwasić nos żeby się tobą zainteresował. Przecież naziści irytują się kiedy ich popychamy, wspinamy się koło nich, a jak wyjmiemy broń, to pasek "złości" strasznie szybko dochodzi do kresu. military napisał(a):Możesz w samochodzie masakrować przechodniów - ale to nikogo nie rusza. Niemcy mają to gdzieś, o ile nie rozjeżdżasz żołnierzy, a cywile burkną coś po francusku. Jednak gra karze za takie zachowanie - w razie takich ekscesów zablokowane są kryjówki, co niejednokrotnie popsuło mi ucieczkę podczas misji, przed niemieckimi jednostkami. Co do elementów skradankowo-przebieraniowych muszę się zgodzić - strasznie źle zrealizowane, irytujące i najzwyczajniej w świecie nudne. Tak czy owak, ja nie byłbym dla tej gry tak surowy - przeszedłem ją i bawiłem się całkiem nieźle (choć marzyłby mi się tego rodzaju sandbox w okupowanej Warszawie - wtedy pod względem historycznym, miałoby to większy sens)
"Out of the night, When the full moon is bright, Comes the horseman known as Zorro."
20-01-2013, 16:04 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-01-2013, 16:11 przez Don Diego.)
*fap*fap*fap*
Wilhelm Scream! 22-01-2013, 11:15 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-01-2013, 11:16 przez Craven.) |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |