Gry
Sorry, ale nawet wielka miłość do Aliens Camerona nie pozwala mi cieszyć się tą grą. Jestem po 3 misji (mniej więcej godzinka gameplaya z kwadransem) i na usta ciśnie mi się jedno: NUDA. Ta gra jest tak parszywie bezduszna, nijaka i momentami komiczna, że żal dupę ściska. Co twórcy robili przez te 5 lat? Sądząc po tym filmiku porównującym demo z pełniakiem - kastrowali ile wlezie, aby zdążyć przed premierą. Tematyka przerosła Gearbox zdecydowanie. To nie musiał być jakiś gigant i bardzo oryginalny shooter. Wystarczyło zrobić normalnego corridora, z fajną grafiką, oświetleniem, klimatem i muzyką. Co otrzymaliśmy? Zabugowanego corridora, z grafiką rodem z 2005 roku (military pewnie i tak będzie zachwycony), beznadziejnym oświetleniem lokacji (zero jakiegokolwiek klimatu), sporadyczną muzyką i tępym AI sojuszników oraz wrogów (walczymy też z ludźmi z evil-korpo - LOL).

Gra jest niedorobiona, kompletnie nie odzwierciedla atmosfery filmu, ma biedną oprawę, mnóstwo błędów, AI które nie potrafi trafić we wroga z 2 metrów i masę irytujących momentów. Będę grać dalej bo jestem ciekaw zmagań na Hadley Hope, ale już teraz mogę śmiało powiedzieć, że to coś powinno zostać anulowane x lat temu, a nie robić fanom na złość.

[Obrazek: c79f7432_ibzX98wpsXeGJe.gif]
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Snappik napisał(a):Tematyka przerosła Gearbox zdecydowanie.


Wydaje mi się (dobrze byłoby, żeby ktoś zweryfikował), że Gearbox robił do tej gry tylko multiplayer. Za resztę odpowiedzialne były 3 inne studia i powstał taki misz-masz.

Swoją drogą, ktoś mógłby opisać wrażenia z trybu multi/kooperacji, czyli tego, do czego ta produkcja została stworzona? Bo to, że tryb single będzie "taki se" wiadome było jeszcze długo przed premierą.
"Out of the night, When the full moon is bright, Comes the horseman known as Zorro."

Odpowiedz
(16-02-2013, 11:20)Don Diego napisał(a): Wydaje mi się (dobrze byłoby, żeby ktoś zweryfikował), że Gearbox robił do tej gry tylko multiplayer. Za resztę odpowiedzialne były 3 inne studia i powstał taki misz-masz.

Właściwie to 6-7. Info pożyczone od usera z gram.pl. Gearbox był twórcą gry odpowiedzialnym za pijar, multi złożył do kupy Timegate, będący też generalnym twórcą, Nerve Software cyzelował design poziomów, a Demiurge bawi się z wersją na Wii U. Mniej oficjalnie, są jeszcze Polycount od game assets, Darkside - produkcja DLC i ponoć jakieś nieznane studio z Chin, art design i dodatkowe materiały.

Odpowiedz
Prince of Persia: The Forgotten Sands - kontynuacja trylogii piasków czasu, która przemknęła niezauważona. Miałem napisać, że świetna gra, wracająca do tradycji PoP, i dać 9/10, ale w samej końcówce wpadłem na glitcha który zablokował mi przejście. Rada? Skorzystać z backupowego autosave'a (są tylko autosave'y, nie ma wyboru poziomów, więc nie mogę po prostu zrestartować levelu). Tyle że autosave z końca gry cofa mnie mniej więcej do połowy.

Wkurzyłem się. Fuck that shit. Patcha na to oczywiście nie ma - znowu się przytrafi, znowu będę musiał grać od połowy. Ubisoft dał dupy jak nigdy - pewnie tak skupiali się na DRM-ach, że takiego gigantycznego buga nie wykryli.

Szkoda, bo gra świetna, z wieloma ciekawymi mechanikami.

[Obrazek: prince-persia-forgotten-sand-2.jpg]

* * *

A co do tego, kto robił A:CM - Gearbox oficjalnie twierdzi, że Timegate robiło 20% gry. Anonimowy programista Gearbox twierdzi, że Timegate robiło całego singla, jakaś inna firma multi, jeszcze inna DLC i konwersje. Samemu Gearboxowi nie starczyłoby czasu - i tak przeciągali produkcję i już im groził pozew od Segi za niedotrzymywanie terminów, stąd outsourcing wszystkiego na wszystkie strony i stąd taki stan gry.

Jest jeszcze wypowiedź Timegate - oni z kolei twierdzą, że wszystko jest winą Gearboxa, bo to G. miało kontrolę na jakością i nadzorowało kreatywnie grę. Timegate robiło niby tylko to, co im kazali.

Na koniec kolejny anonim z Gearboxa twierdzi, że sam Gearbox zaczął mieć grę w dupie w chwili oddania jej innym studiom, kiedy okazało się, że trzeba wszystko sklejać w pośpiechu i masa pracy po prostu wyleci, bo elementów gotowych np. w 60% nie zdążono by skończyć. Wtedy ludzie, którzy zainwestowali w grę sporo życia, powiedzieli "fuck it".

Słowem - jest ciekawie.

Odpowiedz
Podobno Sony zamierza zwiększyć cenę gier na PSa, wiecie coś więcej na ten temat?
Hail to the king, baby!

Odpowiedz




Wycieknięty gameplay z anulowanego Aliens RPG, które robiło studio Obsidian, w którym zdaje się pracują twórcy oryginalnego Fallouta. Widać że gra we wczesnym stadium: fatalna animacja i dźwięki (pewnie tymczasowe podkładki), sporo błędów, ale mimo wszystko ma to nawet klimat i wygląda interesująco. Szkoda, że tyle pracy poszło się walić, choć może teraz, kiedy ACM wreszcie, po 6 latach wyszło, Sega wróci do tego projektu.


A tu jeszcze parę animacji. Na niektórych kicające wesoło alieny wyglądają pociesznie, ale już mocap marinsów jest fajny.

Odpowiedz
Co nieco o procesie produkcji Colonial Marines:

http://www.gry-online.pl/S018.asp?ID=898
Hail to the king, baby!

Odpowiedz
Ostatnio gram w Warframe, kooperacyjna gra akcji z kosmicznymi ninja :) Dynamiczna rozgrywka, niezła grafika i przede wszystkim bardzo fajni ninja, których możemy w trakcie gry rozwijać. Warframe jest free to play i jak na razie w fazie bety i to niestety czasem widać, bo nie wszystko jest jeszcze dopracowane. No i największy problem to mała ilość graczy, więc najlepiej znać kogoś kto też w to gra :) Mam jednak nadzieję, że całość się rozwinie, bo wygląda to na razie obiecująco.

www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Lekki offtop, ale nie wiedziałem gdzie wrzucić:



Widzieliście?

@1:58 - EPIC!
@2:40 - ja bym jednak sprzętem nie rzucał :P

Odpowiedz
Jestem ciekaw tylko jak te 220 tys prac tak szybko sprawdzili :P

No coz teraz chyba trzeba obserwowac elektronike na allegro z Pionek :)

Odpowiedz
Rimejk pierwszego Larry'ego wygląda świetnie - klasyczna przygodówka, ładniutka, rysowana. Super! Chcialbym, zeby dubbing był równie zabawny, co w siódemce, choć już niestety bez Stuhra...


Odpowiedz
Crysis 3

Singiel.

Udana kontynuacja. Z początku niemrawo, wydawało się, że to już drętwe odcinanie kuponów, z każdym kolejnym pokonywanym etapem, które to robione z coraz większym przytupem przekonywałem się coraz bardziej i koniec końców trójka wypada lepiej od dwójki ( ale gorzej od partu jeden ). Poprzednio za jedną z wad miałem wygląd kosmitów, którzy przypominali pluszowe misiaki, tutaj to poprawiono i od razu się strzela lepiej. :) Łuk sprawdza się bardzo dobrze w praniu. Projekty plansz świetne. Krajobrazy zawsze były mocną stroną Crysisa i tu jest nie inaczej, zdewastowany Nowy Jork jest jeszcze bardziej imponujący niż poprzednio. Mógłby spokojnie robić za scenerię do postapokaliptycznego klimatu w stylu Fallout.

Na szczęście nie jest już tak liniowo ale tak dużej swobody jak z pierwszej części nie ma. Heh, ludki są zachwycone dowolną eksploaracją wyspy w Far Cry 3 i możliwością podejścia przeciwników na posterunku z dowolnej niemal strony i wykończenia ich po swojemu. Fajnie, ale to miał już pierwszy Kryzys. :D W trójce plansze 5 i 6 są na tyle rozległe, że przypominają się stare dobre czasy. Grafika wiadomo, że ładna, najładniejsza w serii. Psychol wygląda jak prawdziwy człowiek. Fizyka - trochę lepiej z tym niż w części drugiej, gałązki drzew znów się łamią ale tak efektownie z fizyką jak w pierwowzorze nie ma. Szkoda. Muzyka - jedna z cech charakterystycznych partu dwa, tutaj poczułem przyjemne mrowienie tylko w kawałku, który wrzuciłem do soundtracków. Ogólnie ten aspekt nie będzie u mnie tak pamiętliwy.

Sugestywniejszej wizji inwazji kosmitów na Ziemię i dokonanych przez nią zniszczeń dotąd nie widziałem jak w trylogii Crytek. Między innymi za to lubię tę serię. Czwórka mogłaby załatać dziurę między jedynką a dwójką i umiejscowić wydarzenia w tym czasie ( wiem, że są książki ale to nie to samo ).
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
Czy finisz jest finiszem czy zapowiedzią kolejnej gierczyny?

Ogólnie miło słyszeć, że jest dobrze. Trzeba będzie kiedyś się zainteresować.

Odpowiedz
(26-02-2013, 11:32)Joe Chip napisał(a): Heh, ludki są zachwycone dowolną eksploaracją wyspy w Far Cry 3 i możliwością podejścia przeciwników na posterunku z dowolnej niemal strony i wykończenia ich po swojemu. Fajnie, ale to miał już pierwszy Kryzys. :D
Przecież to miał już pierwszy Far Cry, który stanowił podstawy Crysisa. ;) A w pierwszym Crysisie nie bylo tyle funu, co w Far Cry 3, nawet pomimo super kostiumu, a szkoda.


Odpowiedz
Ja bym powiedział, że w pierwszym kryzysie nie było żadnego funu. Chyba najnudniejsza gra w jaką dane mi było grać. Piękna grafika, zero przyjemności płynącej z gry..

Odpowiedz
Finisz jest finiszem. Zakończenie daje do zrozumienia, że to koniec Crysisa a raczej opowieści o Proroku. A po 25-minutowych napisach końcowych jest jeszcze króciutki filmik.

Jeśli chodzi o zabawę w różne podejścia do zabijania - owszem, ale Crysis 1 względem pierwszego Far Cry nabrało dla mnie lepszego feelingu. Eliminacja obozu bawiąc się w Predatora po prostu bardziej mnie cieszy, strzelanie z broni jest przyjemniejsze niż dość toporne używanie gunów w pierwszej grze Crytek, itp. Natomiast trójka Far Cry już dorównała pod tym względem ale nie przewyższyła.

A Turus powtarza po prostu utarte slogany o grze na zasadzie - jak tak mówią inni to będę fajny jak się do tego przyłączę. Ignorancja. :P
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
(26-02-2013, 15:38)Turus napisał(a): Ja bym powiedział, że w pierwszym kryzysie nie było żadnego funu. Chyba najnudniejsza gra w jaką dane mi było grać. Piękna grafika, zero przyjemności płynącej z gry..

Zgodzę się. Choć przez jakieś pół godziny od zyskania wolności w grze fajnie się biegało i udawało Predatora.
(26-02-2013, 15:59)Joe Chip napisał(a): Natomiast trójka Far Cry już dorównała pod tym względem ale nie przewyższyła.
No to pozostaje nam chyba po prostu się nie zgodzić. Dla mnie fun z udawania Rambo i czajenia się po krzakach jest przyjemniejszy i lepiej zrobiony w FC3 niż w Crysisie pierwszym czy drugim. Obie części Crysisa mnie wynudziły okropnie. Nie wytrzymałem przy nich wiecej niz pol godziny albo godziny.


Odpowiedz
Oczywiście. :P

Dwójka traci przez liniowość przez co i dla mnie zrobiła się nieco monotonna lecz jedynka ani trochę. Słowem, na Crysis 1 nie nudziłem się wcale.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
Dwójka jest lepsza przez większą liniowość.:) Przez otwarte tereny jedynka jest nieciekawa: wszystko jest płaskie i do siebie podobne, brak tu zróżnicowania, bo trudno o nie, kiedy musisz zaprojektować tak duży otwarty teren. Nieważne, czy podejdziesz od lewej, czy od prawej, i tak spotkasz jakąś wieżę strażniczą i trzech gości na płaskim gruncie. C2 jest pod tym względem dużo lepsza: ma mniejsze pola walki, ale oferujące znacznie ciekawsze podejścia.

Ale w jedynkę grałem na pececie i to może być przyczyną mojego narzekania. Nienawidzę grać klawiaturą i myszką.

Odpowiedz
Zagraj w Far Cry 3. Tam otwartość to tylko zaleta. :) Zresztą całkiem dobrze pogodzono liniowość fabularną z otwartością świata.
(26-02-2013, 16:49)military napisał(a): Ale w jedynkę grałem na pececie i to może być przyczyną mojego narzekania. Nienawidzę grać klawiaturą i myszką.
Mówisz tak, bo nie masz rąk!!


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
4 gości